EEC 2018

W 2018 r. spadła liczba notowanych na GPW spółek z 482 do 476.

Od początku polskiej transformacji gospodarczej Giełda Papierów Wartościowych była jej symbolem i kołem zamachowym. Około roku 2014 straciła jednak impet. W kręgach biznesowych można usłyszeć, że giełda nie jest już gospodarce niezbędna. Jaki impuls to zmieni? Oto, co mają do powiedzenia znawcy rynku kapitałowego.

  • Spółka GPW wykazuje dobre wyniki, ale sytuacja na parkiecie nie jest optymistyczna.
  • Ostatnio cieniem położyła się na giełdzie sprawa GetBack.
  • Być może dosięga ją też problem generacyjny. Młodzi uważają giełdę za... oldschoolową.

Rok 2017 był bardzo dobry dla inwestorów. Na giełdzie można było nieźle zarobić. WIG20 wzrósł o 26,35 proc., WIG 23,17 proc. Trochę to zaciemnia obraz, a co gorsza nic nie zapowiada, że w 2018 r. sytuacja się powtórzy. Główne indeksy są na minusie. W 2018 r. spadła liczba notowanych spółek z 482 do 476. W ub. roku odbyło się 15 debiutów, w tym roku dopiero trzy, a dekadę temu średnia wynosiła 30. W roku 2007, w okresie przedkryzysowego boomu, na Giełdzie Papierów Wartościowych debiutowało 81 jeden spółek!

Generalnie mimo stosunkowo dobrych wyników wykazywanych przez spółkę GPW, sytuacja na parkiecie nie jest optymistyczna. Obroty generuje kilkanaście największych firm, resztą inwestorzy interesują się słabo albo w ogóle. O zgłoszonej na początku obecnej dekady koncepcji stworzenia w Warszawie giełdowego centrum dla Europy Centralnej nikt już nie mówi.

Czytaj także: Jakie perspektywy przed Giełdą Papierów Wartościowych w Warszawie

- Giełda jest nadal najlepszym miejscem dla kapitału. Firmie na niej notowanej pomaga optymalizować funkcjonowanie - przekonuje Iwona Sroka, dziś w radzie nadzorczej Skarbiec TFI SA i w zarządzie Murapolu, ale przez wiele lat szefowa Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych i jedna z osób, która tworzyła rynek kapitałowy w Polsce. - Po naszej stronie nie ma prezesów z teczki.

Czytaj także: Murapol w drodze na giełdowy parkiet

Jednak czasy gdy spółki szły na giełdę, bo sam znaczek GPW, który można było wydrukować na firmowym papierze, otwierał nowe możliwości biznesowe, minął. Czy bezpowrotnie?

- Szansą dla warszawskiej giełdy (obroty GPW to zaledwie 0,5 proc. obrotu akcjami w Europie) jest nisza: nowe technologie, blockchain, obligacje publiczne. Swoje może też robić obniżenie kosztu dostępu do giełdy dla małych i średnich firm - mówi Iwona Sroka. - Kapitał na rynku jest. Żeby wrócił na giełdę, wrócić musi zaufanie do niej.

A z tym nie jest najlepiej. Giełda nie może otrząsnąć się po reformie OFE dokonanej pod koniec rządów Donalda Tuska, a Pracownicze Plany Kapitałowe są w powijakach. Zaufanie zostało też poważnie nadszarpnięte w związku z zamieszaniem wokół spółki GetBack.

- Przypadek GetBack trzeba zbadać tak jak bada się wypadki lotnicze, a na koniec sporządzić białą księgę - ocenia Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich.

Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich. Fot. PTWP

Temat przewijał się przez całą debatę "Giełda - wyzwania dla inwestorów i emitentów" podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Problem jest poważny, ponieważ uderza w sam fundament rynku kapitałowego - wiarygodność. Uczestnicy debaty nie chcieli nawet wymawiać nazwy spółki, trochę jak w cyklu powieściowym J.K. Rowling o Harrym Potterze, w której o Lordzie Voldemorcie - najbardziej negatywnej postaci opowieści - mówiono eufemistycznie: „Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać” oraz „Sam-Wiesz-Kto”. W końcu jednak uznano, że skoro GetBack to spółka publiczna, jej nazwa powinna być głośno artykułowana.

- Ktoś zawalił. Nie może się to rozejść po kościach. Odpowiedzialnych powinna
spotkać kara. Niech będzie biała księga, ale niech się na tym nie skończy - mówi dobitnie Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

Sprawa jest fatalna dla rynku kapitałowego w Polsce, ponieważ GetBack to spółka notowana na parkiecie w przeciwieństwie do Amber Gold. To upewniało inwestorów, że obligacje, które kupują, są bezpieczne. Tymczasem w pierwszych czterech miesiącach tego roku działy się w GetBacku rzeczy, które powinny zwrócić uwagę organów kontrolnych. W sumie w grę wchodzi 2,5 mld zł, kwota większa niż w przypadku Amber Gold.

Wiesław Rozłucki, pierwszy i długoletni prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, mówi z przekąsem, że dobrze się stało, iż zapowiadana polska agencja ratingowa (Instytut Analiz i Ratingu) jeszcze nie powstała. Gdyby dała GetBackowi pozytywną ocenę, już na starcie straciłaby swoją wiarygodność w oczach opinii publicznej.

Rozłucki trzeźwo zauważa, że w biznesie giełdowym można mówić o zaufaniu, ale nigdy nie można gwarantować pewności. - Dlatego konieczne jest wkładanie jajek do różnych koszyków, czyli dywersyfikacja - stwierdza.

Wiesław Rozłucki, pierwszy i długoletni prezes Giełdy Papierów Wartościowych. Fot. PTWP

Co oprócz zbudowania świadomości, że giełda nie jest rodzajem kasyna, trzeba zrobić, aby nabrała znowu kolorytu? Waldemar Markiewicz wymienia:

  • Zwolnić radę giełdy i jej zarząd z obowiązku maksymalizacji zysku. Ten warunek obowiązuje organa nadzorczej wszystkich spółek, ale giełda mogłaby zbliżyć się do modelu działania na zasadzie non-profit. To mogłoby obniżyć koszt dostępu do parkietu.
  • Wzmocnić ochronę inwestorów. Państwo powinno powołać wyspecjalizowane prokuratury i sąd rynku kapitałowego. Pracujący w nich prokuratorzy i sędziowie powinni dobrze znać zasady obrotu akcjami i innymi instrumentami.
  • Wprowadzić na giełdę jak najszybciej pieniądze z Pracowniczych Planów Kapitałowych.
  • Opracować i wdrożyć strategię rozwoju rynku kapitałowego w Polsce.
  • Życzyć giełdzie, aby doczekała się spółki - prawdziwego czempiona.

Wojciech Nagel, prezes rady Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, mówi, że trzeba zrobić krok w stronę inwestorów. Działania różnych instytucji muszą być skoordynowane. - Minister finansów Teresa Czerwińska, rozumie powagę sytuacji, czyni starania, aby rynek kapitałowy nabrał dynamiki.

Czytaj także: Minister zapowiada zachęty podatkowe. "Nie chcemy odpływu kapitału"

O konieczności uproszczenia procedur rynku kapitałowego mówi Piotr Rybicki reprezentujący NadzórKorporacyjny.pl. - Co to jest giełda? - pyta retorycznie. - To emitenci i inwestorzy.

Jednym z czynników braku zainteresowania firm giełdą jest duża łatwość pozyskania finansowania bankowego. Na całym świecie to właśnie ono stanowi główne narzędzie finansujące rozwój firm, ale w Polsce ta proporcja jest zachwiana na niekorzyść rynku kapitałowego.

- Impulsem stymulującym giełdę jest też polityka państwa - zwraca uwagę Wiesław Rozłucki. - Zapotrzebowanie na kapitał zależy od tego, jak przedstawia się skala inwestycji. Jeśli inwestycje ruszą, firmy będą potrzebowały pieniędzy. W bankach ustawią się kolejki. Wtedy atrakcyjność pozyskania kapitału na giełdzie wzrośnie.

Nie mniej ważne jest to, aby na giełdzie nie zapominać, że celem inwestycji w akcje jest zysk i że należy zadbać o budowanie wartości spółek. Tymczasem ostatnio głośno o przypadkach, w których firmy z udziałem Skarbu Państwa podejmują decyzje ważne z jego punktu widzenia, zapominając o interesie inwestorów (indywidualnych).

- Marzy mi mi się WIG-Priv (firm prywatnych) - mówi była prezes KDPW.

Być może giełdę dosięga też problem generacyjny. Iwona Sroka oprowadzała niedawno po budynku przy ul. Książęcej w Warszawie swoich studentów, którzy ocenili, że wszystko wygląda tam... „oldschoolowo” (staroświecko). Tak dziś młodzi ludzie odbierają wyposażenie ale i wizerunek miejsca, które 25 lat temu było synonimem nowoczesności w Polsce. Teraz życie coraz mocniej przenosi się do świata aplikacji internetowych.

- Giełdzie przydałby się rebranding, nie retusz, ale prawdziwie nowy projekt, który przyciągnąłby do niej nowych inwestorów - podsumowuje Piotr Rybicki.

Cytaty pochodzą z debaty „Giełda - wyzwania dla inwestorów i emitentów", która odbyła się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach 15 maja 2018 r.  

Sala była wypełniona po brzegi.

Nowa Polityka Prywatności i klauzule informacyjne

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP ON-LINE Sp. z o.o.