EEC 2018

- Potrzebujemy w Polsce wielu mądrych ludzi, którzy wymyślą coś nowego, innowacyjnego, czego być może jeszcze nie dostrzegamy - mówi Brunon Bartkiewicz

- Założycielom start-upów wmówiliśmy trochę, że jeżeli mają dobry pomysł, to miliony dolarów czekają na nich tuż za rogiem - mówi Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego w rozmowie z Rafałem Kergerem.

  • - Szanujemy start-upy i pragniemy tak się zmieniać, by wykorzystać potencjał, jaki reprezentują - deklaruje Brunon Bartkiewicz.
  • - Obserwuję całkiem sporo start-upów, które mają czas na pokazywanie się, spotkania, udział w konkursach, ale nie mają go na rozwój firmy. Podkreślam: firmy, a nie pomysłu. Start-upy potrzebują partnerstwa, ekosystemu i nowych form finansowania - dodaje.

    Jesteście jednym z liderów technologicznych w sektorze bankowości. Polska to poligon doświadczalny dla nowych rozwiązań?

- Nie do końca. Każdy kraj pracuje nad innowacyjnymi produktami, a my staramy się ten wzrost i pomysły, prototypy szybko dostosować. No może trochę bardziej eksportujemy rozwiązania, niż je importujemy.

Jednak jako ING w Polsce tak naprawdę szukamy współpracy z innowatorami nie tylko na rynku polskim, ale również w innych państwach. Ale gdy pracujemy nad rozwiązaniem dla klientów, to oczywiście informujemy o tym kolegów z ING w innych krajach. Dzięki dobremu przepływowi informacji mamy lepszą wiedzę i orientację na rynku.

Planujecie wprowadzenie nowych usług?

- Jesteśmy ze szkoły ewolucjonistów, gdzie innowacyjność to poprawianie naszego działania każdego dnia. Słyszymy o nowych funkcjonalnościach w Facebooku, lecz mało kto zdaje sobie sprawę, jak wiele z nich zmienianych jest codziennie. Nie jesteśmy Facebookiem, ale mamy podobną filozofię.

A wasz akcelerator dla start-upów? Kandydaci sami się zgłaszają, czy ich szukacie?

- Start-upy zgłaszają się same, ale też szukamy ich na takich imprezach jak European Start-Up Days w Katowicach, których jesteśmy głównym partnerem.

Poszukujemy tam partnerów dla nas, ale i robimy to w celu tworzenia ekosystemu, który promuje innowacje. Potrzebujemy w Polsce wielu mądrych ludzi, którzy wymyślą coś nowego, innowacyjnego, czego być może jeszcze nie dostrzegamy.

Trudno w struktury korporacji wprowadzić innowatorów?

- Trudno jest wyrównać ciśnienie na zewnątrz i wewnątrz organizacji. Ale jest nam łatwiej, bo wypracowaliśmy elastyczne podejście. Żeby szybko tworzyć nowe rozwiązania i doskonalić obecne usługi, zmieniliśmy również sposób pracy wewnątrz banku - stosujemy podejście Agile oraz nową, bardziej efektywną metodologię pracy nad projektami PACE. Staramy się wewnątrz banku zbudować setki małych przedsiębiorstw, które będą działać jak te poza ING. Wtedy łatwiej nam współpracować z innowatorami z rynku.

Chcąc sprostać zmieniającym się regulacjom na rynku oraz oczekiwaniom naszych klientów, kładziemy nacisk na automatyzację procesów i digitalizację oferty. Stawiamy jednak na relacje i współpracę z klientami. Bo my nie tylko pytamy klientów o zdanie, lecz tworzymy razem z nimi innowacyjne rozwiązania. Wiele start-upów z sukcesem z nami współpracuje w takim właśnie modelu. Możemy wymienić tu Migam, Invipay, Lease Link czy Twisto. Dobrych rozwiązań na świecie jest dużo.

No właśnie, dlaczego na świecie jest dużo dobrych rozwiązań, a w Polsce nie aż tak wiele?

- Wielu młodych przedsiębiorców ma problem, jak przekuć ideę w konkretne biznesowe działania. Rynek jest bezwzględny i odsiewa tych, którzy nie potrafią tego robić. Mam wrażenie, że założycielom start-upów wmówiliśmy trochę, że jeżeli mają dobry pomysł, to miliony dolarów czekają na nich tuż za rogiem. W moim przekonaniu to błąd, który sprawił, że wiele inicjatyw nie spełniło oczekiwań.

W dobie digitalizacji ktoś obdarzony dobrym pomysłem jest w stanie stworzyć ciekawy produkt lub usługę przy małych kosztach wytworzenia i stosunkowo niskich kosztach skali. Teoretycznie mamy zatem do czynienia z gwałtownym spadkiem barier wejścia do praktycznie wszystkich sfer gospodarki.

Tworzenie własnej firmy to jednak wielki skoncentrowany wysiłek i konieczność opanowania wielu umiejętności. Już na etapie pomysłu rodzą się sny o wielkich pieniądzach. Obserwuję jednak całkiem sporo start-upów, które mają czas na pokazywanie się, spotkania, udział w konkursach, ale nie mają go na rozwój firmy. Podkreślam: firmy, a nie pomysłu. Start-upy potrzebują partnerstwa, ekosystemu i nowych form finansowania.

Szanujemy start-upy i pragniemy tak się zmieniać, by wykorzystać potencjał, jaki reprezentują. Obalając bariery przeszkadzające im osiągnąć sukces, tworzymy wartość dla naszych klientów.

Na telefony z systemem Android oraz iOS. Twój niezbędnik gościa EEC. Pobierz już dziś!