Od lokalnej firmy do globalnego koncernu

PortalSpożywczy.pl (Magdalena Brzózka)
Fot. Shutterstock.com

O problemie sukcesji oraz potrzebie konsolidacji w polskim sektorze spożywczym, a także o atutach rodzimych firm spożywczych i największych wyzwaniach stojących przed polskimi przedsiębiorcami - rozmawiali prelegenci podczas panelu zatytułowanego "Od lokalnej firmy do globalnego biznesu", w czasie EEC 2017 w Katowicach.

Wiele polskich spożywczych firm rodzinnych stanęło lub wkrótce stanie przed dylematem co dalej z nią zrobić, w jaki sposób przeprowadzić sukcesję.

GALERIA  9 ZDJĘĆ

Robert Kremser, dyrektor rozwoju biznesu w Bisnode Polska zwrócił uwagę, że sukcesja nie zawsze musi oznaczać pozostawienia firmy w rękach rodziny, która ją stworzyła. – Wiele polskich rodzinnych firm ma problem z tym, że mimo posiadanego wykształconego potomstwa, nie ma komu firmy przekazać. Kiedy nie ma komu oddać swojego rodzinnego imperium, to może duże zmartwienie dla danego przedsiębiorcy. Na szczęście są różne instrumenty, które pozwalają firmę dalej prowadzić, takimi instrumentami dysponują np. firmy doradcze i banki inwestycyjne. – mówił podczas EEC 2017 Robert Kremser.

Zdaniem Dariusza Prończuka, partnera zarządzającego Enterprise Investors, na polskim podwórku firm rodzinnych nie jest tak źle jak się nam wydaje. - Jest grupa przedsiębiorców, która myśli o sukcesji dużo wcześniej. Wielu przedsiębiorców próbuje sobie odpowiedzieć na pytanie: kim ja jestem w tej mojej firmie i czy w ramach sukcesji można zrobić coś, by firma mogła nadal się rozwijać – dodał Dariusz Prończuk.

Marek Jakubiak, poseł na Sejm RP z ramienia Kukiz'15 oraz prezes zarządu Browarów Regionalnych Jakubiak, stwierdził podczas debaty, że dzisiaj polskie prawo nie przewiduje czegoś takiego jak dziedziczenie. - Jeżeli prowadzi się jako osoba fizyczna działalność gospodarczą to państwo wchodzi w prawa właściciela. Wiem, że pan Morawiecki pracuje nad tym w tej chwili. Dzisiaj można tylko przepisywać udziały w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością i przekazywać akcje spółek akcyjnych, ale wtedy właścicielem fabryk jest spółka a nie dzieci czy następne pokolenia. Jest problem, bo my nie mamy w ogóle tradycji, tradycje polskiego dziedziczenia zostały spalone wraz z Polską w II wojnie światowej przez naszych zachodnich sąsiadów. Dzisiaj warto do tego usiąść ponownie i zacząć planować naszą narodową przyszłość i nie jest to żaden nacjonalizm tylko dbanie o nasze polskie interesy. Ja mam na przykład duży problem, mam troje dzieci i nie wiem czy przed śmiercią browary podzielić i je porozdawać dzieciom fizycznie, czy zmienić spółkę na akcyjną i wtedy dzieciom przekazać tylko akcje. Doświadczenia światowe mówią, że najlepiej by było gdyby drugie i trzecie pokolenie nie zarządzało firmą ojca czy dziadka, bo wyłożą tę firmę – dodał Marek Jakubiak.

- Pogłoski o śmierci naszego pokolenia są grubo przesadzone – dodał żartobliwie Krzysztof Pawiński, prezes Grupy Maspex. I zapewnił, że aby zająć się aspektem przekazania firmy, wcześniej musi się dużo innych czynników zrealizować: firma musi powstać, przetrwać, przeskalować, potem przychodzi czas na zarządzenie tym, co stworzyliśmy – wyliczał podczas panelu prezes Maspeksu.

Krzysztof Pawiński zapewnił, że w swoim otoczeniu biznesowym obserwuje przykłady fantastycznego rozwoju firm i dojścia do przeskalowania, natomiast temat przekazania firmy następcom zaczyna być dużym problemem.

- My mamy to szczęście, że nigdy nie byliśmy firmą rodzinną, nikt z nas nie jest większościowym udziałowcem i wnosiło to od początku do DNA naszej firmy pewne cechy - że trzeba umieć się porozumiewać, ucierać większościową opozycję, nikt z nas nie ma przerośniętego ego, które przesłania wszystko poza własną osobą. Mamy za sobą ewidentnie powstanie, przetrwanie, sprocedurowanie, przejście na profesjonalny zarząd menedżerski i teraz stoimy przed wyzwaniem zarządzenia następstwem generacyjnym – dodał Krzysztof Pawiński.

Jednak dodał, że nie jest naiwny, żeby sądzić, że skoro jemu i pięciu wspólnikom udało się wytrwać i przez 27 lat razem prowadzić biznes, to następne pokolenie złożone z kilkunastu osób będzie równie zgodnie współpracowało. - To się może udać ale nie musi. Dlatego chcemy stworzyć konstrukcję, która uchroni nas przed wewnętrznymi napięciami. Myślę, że giełda jest dobrym rozwiązaniem, ale to też musi mieć swój cel  - bo giełda to jest konkretny koszt, otwarcie informacyjne i kompromisy, na które trzeba będzie pójść. Na razie nasze otoczenie finansowe i bankowe pozwala nam finansować wszystko bez konieczności dzielenia się własnością w ten sposób – zapewnił prezes Pawiński.

W dyskusji udział wziął również Zenon Daniłowski, prezes Makaronów Polskich, spółki która jest notowana na warszawskiej giełdzie i w akcjonariacie której pojawił się egipski inwestor. - Makarony Polskie to firma duża ale ciągle jeszcze na tyle mała, że nie jest w stanie sama odważnie wychodzić poza Europę. Naszą intencją było pozyskanie inwestora, który miałby interes w tym, żeby wesprzeć nas w funkcjonowaniu na dalekich rynkach, bo polski rynek makaronu jest bardzo nasycony – dodał prezes i zapewnił: - Nasz partner egipski – to silna firma z sektora telekomunikacji. To mniejszościowy ale aktywny i pomysłowy inwestor, była to atrakcyjna inwestycja, ale na oceny wskaźnikowe trzeba jeszcze poczekać – zapewnił Daniłowski.

Jakub Bierzyński, prezes OMD, przyznał, że rynek spożywczy w Polsce jest rynkiem nasyconym, trudno o innowacje produktowe i tworzenie trwałej przewagi konkurencyjnej.

Słuszny kierunek - konsolidacja



Podczas panelu „Od lokalnej firmy do globalnego biznesu” w trakcie EEC 2017 prelegenci rozmawiali również o konsolidacji sektora spożywczego w Polsce.

Robert Kremser twierdzi, że konsolidacja jest wymogiem rynku – i to w każdym obszarze polskiej gospodarki. Zdaniem Dariusza Prończuka w branży spożywczej dużo się mówi o konsolidacji ale raczej niewiele się dzieje. - Wydaje mi się, że nie ma ekonomicznego dogmatu, że tak to na pewno będzie następować, że to jest nieuchronny proces – pewnie w dłuższej perspektywie tak, ale na razie nie widzę dużego ruchu w tym temacie - dodał. Przyznał jednak, że na polskim rynku jest jeszcze sporo podmiotów do przejęcia a konsolidacja będzie wynikiem demografii - bo dzieci sprzedadzą biznesy rodziców.

Z kolei Krzysztof Pawiński zapewnił, że konsolidacja to kwestia naszej racji bytu i ubolewał nad małą liczbą transakcji na polskim rynku spożywczym. - W pewnych relacjach liczy się wielkość pięści a nie tylko empatia. Musimy być równoważnym partnerem dla naszych kupców a to wyrównanie szans następuje poprzez odpowiednią skalę – dodał prezes Maspeksu.

Dariusz Prończuk apelował, żeby nie dać się zwieść skromności prezesa Maspeksu, który „połknął” Agros Nova i przymierzał się do zakupu Kompanii Piwowarskiej, mówiąc że konsolidacja nie istnieje. - Są dwa modele konsolidacji na polskim rynku spożywczym: pierwszy model prezentuje Grupa Maspex – czyli skupowanie najcenniejszych marek. Jest też drugi model – negatywny – czyli konsolidacja na skutek presji ze strony skonsolidowanych sieci handlowych, które będą wymuszały coraz niższe marże. Myślę, że ten negatywny model fuzji pod presją będzie coraz bardziej popularny – z przykrością stwierdził Dariusz Prończuk.

Marek Jakubiak przyznał, że w przeszłości myślał, że konsolidacja przemysłowa jest lekiem na całe zło. – W tej chwili bardzo poważnie rozważam możliwość rozłączenia jednak swojego biznesu na parę odrębnych, dlatego, że każde z tych przedsiębiorstw ma własne partykularne interesy, które w grupie gdzieś zaginęły i dochodziło do kanibalizmu pomiędzy markami wiodącymi każdego z przedsiębiorstw – przyznał Marek Jakubiak.

Zenon Daniłowski dodał, że celem każdego przedsiębiorstwa jest realizacja zysku i każdy dobiera taką formę organizacyjną, która pozwala mu ten zysk realizować w sposób maksymalny. - Istnieje rynek produktów niszowych i wiele przedsiębiorstw małych i średnich nie ucieka w kierunku konsolidacji tylko szuka dodatkowego zysku przy swojej organizacji poprzez np. poszerzenie oferty o produkty nietypowe – dodał Zenon Daniłowski.

Atuty polskich przedsiębiorstw i wyzwania



Eksperci rozmawiali również o przewagach konkurencyjnych polskich przedsiębiorstw spożywczych. Robert Kremser wskazał, że polskie firmy często konkurują z globalnymi koncernami i jego zdaniem mogą z nimi wygrywać swoją wewnętrzną dynamiką do przeprowadzania wszelkich zmian m.ni. technologicznych.

Krzysztof Pawiński wyliczał, że polskie firmy mają naturalne przewagi: kosztową, technologiczną i mentalną. - A do tego ciągle nam się chce, ciągle jesteśmy głodni sukcesu. Popatrzmy na ostatnie lata. W momencie wejścia do UE mieliśmy niespełna 4 mld Euro eksportu żywności, w 2016 roku przebiliśmy 25 mld Euro. To są najlepsze lata w branży spożywczej w historii. Parę błędów się zdarzyło ale mimo to udało się nam wyjść na zewnątrz, nasza branża jest beneficjentem liberalizacji rynku. CEFTA, która weszła w życie w 1994 roku była dla nas osnową, na której zbudowaliśmy obecność na rynkach Czech, Słowacji, Rumunii, Bułgarii. Dzisiaj 80 proc. naszego eksportu idzie do krajów unijnych. Nam zamknięcie i protekcjonizm w branży spożywczej się po prostu nie opłaca. Musimy być zwolennikami otwartości rynku, bo to nam daje konkretne przewagi, które możemy wykorzystać. Nam jest potrzebny duży rynek, żebyśmy mogli marzyć o pozycji dużych firm. Racją stanu branży spożywczej jest otwartość rynków unijnych. Dlatego nie wiem skąd się biorą zapędy protekcjonistyczne – mówił Krzysztof Pawiński. Prezes w ostrych słowach skrytykował projekty polskich półek w sieciach handlowych oraz zmiany w oznaczaniu żywności znakiem "Produkt Polski".

Zenon Daniłowski zwrócił uwagę również na czynnik ludzki. - Siła polskiej branży spożywczej, jeśli chodzi o eksport wynika również z tego, że poza nowoczesnymi maszynami które nabyliśmy, wykształciła się również u nas bardzo dobra kadra technologów. Z tego powinniśmy być bardzo dumni – dodał prezes Makaronów Polskich.

Jakub Bierzyński dodał, że polscy przedsiębiorcy mają przewagę technologiczną i cenową, są lepiej zarządzani także od strony produkcji i organizacji, niż międzynarodowe koncerny.

- Wydaje mi się, że walka rynkowa między polskim i a międzynarodowymi koncernami odbędzie się na polu marketingu i budowy marek. Dlatego polscy przedsiębiorcy muszą się nauczyć nie tylko produkować ale i skutecznie sprzedawać swoje produkty, to warunek konieczny, żeby konkurować na międzynarodowych rynkach. Większość polskich producentów sobie z tym zadaniem nie radzi. Na rynkach eksportowych radzi sobie jeszcze gorzej, więc myślę, że to jest największe wyzwanie dla państwa obecnie – przyznał ekspert.

Marek Jakubiak do listy wyzwań dołączył bardzo skomplikowane prawo podatkowe.

- PiS tworzy tysiące aktów prawnych i nasza percepcja zaczyna się kończyć, dlatego jestem zdania, że należy z tym skończyć poprzez likwidację podatku CIT, który wprowadza amortyzację, który jest podatkiem memoriałowym. Ja mówię stop, tego nie da się już naprawić to trzeba zlikwidować. Moim pomysłem jest wprowadzenie zryczałtowanego podatku dochodowego bez kosztów uzyskania przychodu. Z kontroli, którymi są objęci przedsiębiorcy wynika, że nie wnoszą one żadnych konstruktywnych uwag. Rządzący chcą za wszelką cenę udowodnić nam, że jesteśmy z natury przestępcami a tymczasem my chcemy wiedzieć za co mamy płacić, kiedy i ile mamy zapłacić, tak po prostu. Wszystko wskazuje na to, że za ok. 2-3 lata dojdziemy do takiego momentu, w którym prawo gospodarcze zostanie uproszczone do tego stopnia, że w Polsce będzie przyjazny klimat gospodarczy dla nas – przedsiębiorców – zapewnił Marek Jakubiak.

Krzysztof Pawiński dodał, że postulat uproszczenia transparentności prawa podatkowego jest właściwy. - Jednak ja nie jestem na tyle naiwny i optymistyczny, żeby wierzyć, że dożyję tego momentu - uciął. I apelował: Skończmy z biegunką legislacyjną – to jest coś niesamowitego, że każdy kolejny polski rząd zwiększa ilość aktów prawnych. Wprowadźmy rozwiązania znane z Kanady, z Australii! – alarmował podczas EEC 217.

« POWRÓT
EEC

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.