EEC 2019

Gdyby Unia, gdy do niej wstępowaliśmy, była taka jak teraz, nie chcielibyśmy do niej wejść - twierdzą eurosceptyczni politycy. Unia się zmieniła. Czy na gorsze? Rozmawiamy z  prof. Jerzym Buzkiem.

  • - Unia przeszła przez kilka kryzysów, których przecież sama nie wywołała. Stała się raczej odpowiedzią na kryzysy - podkreśla prof. Jerzy Buzek. 
  • Europoseł i były premier w rozmowie z WNP.PL wspiera swój pogląd przykładami. Przypomina, że Rosjanie w 2006 i 2009 roku zakręcili Europie kurek z gazem.
  • Czy przy wyborach do Parlamentu Europejskiego urosną w siłę populiści? Buzek nie namawia do gloryfikowania Unii, ale jej obrzydzanie uważa nieuczciwe.
  • Jerzy Buzek będzie jednym z gości Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Na wydarzenie, które odbędzie się w dniach 7-9 maja 2024 roku, można się już rejestrować.

Jerzy Buzek w rozmowie z WNP.PL przypomina, że gdy Rosjanie w 2006 i 2009 roku zakręcili Europie kurek z gazem - Unia odpowiedziała na to powołaniem Wspólnoty Energetycznej. Gdy w roku 2008 dotarł do Europy ze Stanów Zjednoczonych kryzys finansowy - Unia wprowadziła przepisy, które uodporniły ją na tego rodzaju zagrożenia. UE w ciągu dwóch tygodni po agresji Rosji zaoferowała Ukrainie pomoc finansową i uzbrojenie, wsparła ukraińską gospodarkę i przedsiębiorców. A odpowiedzią na pandemię COVID-19 było przeprowadzenie przetargów na wyposażenie medyczne oraz wspólne zakupy szczepionek. Bez UE wszystkie te działania nie byłby możliwe.

Polska idzie ścieżką praworządności, demokracji, praw człowieka

- Oczywiście mamy dzisiaj wojnę hybrydową. Internetowe trolle Putina usiłują zohydzić Unię Europejską - kontynuuje Jerzy Buzek. - Powiem też z bólem, że ostatnie osiem lat rządzącej wtedy koalicji to były ciągłe potyczki z Unią. Populiści specjalizują się w pokazywaniu zagrożenia, które ona rzekomo tworzy. Tak było też przed brexitem - a dzisiaj na Wyspach większość żałuje, że wyszli z Unii. Nie gloryfikujmy Unii, ale obrzydzanie jej obywatelom jest po prostu nieuczciwe. Zwłaszcza z punktu widzenia racji stanu takiego kraju jak Polska - zaznacza.

Ten "unijny medal" ma, jak każdy medal, także swą drugą stronę: gdyby Polska była 20 lat temu taka, jaka jest, czy raczej jaka była jeszcze kilka miesięcy temu, to by nas do tej czy tamtej Unii po prostu nie wpuścili…

- Oparliśmy nasze członkostwo, najpierw w NATO, potem w Unii, na zasadach praworządności, demokracji i ochrony praw człowieka. To był nasz najmocniejszy argument. O ile w ciągu ostatnich lat można było wątpić w te nasze atrybuty, to wierzę, że teraz będzie inaczej i że powrócimy na główną ścieżkę w obu tych organizacjach - kontynuuje nasz rozmówca.

Zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego. Bezpieczeństwo przede wszystkim

Czego od Unii oczekujemy?

Na to pytanie prof. Buzek odpowiada krótko i stanowczo. - Oczywiście dobrobytu. Do Polski już płyną ogromne pieniądze. Ten dobrobyt będzie się tworzył w oparciu o siłę europejskiego rynku, dzięki transformacji energetycznej, przemysłowej, dzięki budowaniu poczucia bezpieczeństwa; także bezpieczeństwa żywnościowego - myśmy już zapomnieli, ile dała nam Wspólna Polityka Rolna...

W połowie roku odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Europejczycy wybiorą drogę Polski czy Węgier?

- Wybiorą bezpieczeństwo. I europejskie wartości - te, którymi gardzi Putin. Prawa człowieka, wolność, różnorodność są dla Europejczyków ogromnie ważne. Europejczycy chcą rządów demokratycznych, praworządnych, traktujących społeczeństwo obywatelskie jako partnera, a nie jak przeciwnika. Wierzę, że uda się obronić dotychczasowe wartości, na których zbudowana jest Unia i NATO.

O przyszłości Unii będziemy rozmawiać w maju na Europejskim Kongresie Gospodarczym 

Jerzy Buzek będzie jednym z gości Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. W tym roku wydarzenie to odbędzie się pod hasłem "Transformacja dla przyszłości". Co na nim usłyszymy?

- Że warto być wśród tych państw, z którymi się liczą - podkreśla prof. Jerzy Buzek. - Że chcemy być asertywnymi członkami Unii Europejskiej, chcemy dbać o nasze interesy. Ale musimy również rozumieć, że swoje interesy mają też inni jej członkowie. I to się da pogodzić! - zapewnia.

EEC

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie