EEC 2020

Robotyzacja zyskała w wyniku pandemii COVID-19 mocny impuls.

Biznes na długo zapamięta te dwa miesiące lockdownu i zrobi wszystko, by już nigdy nie powtórzyła się sytuacja, w której firma zmuszona jest nagle zatrzymać działalność. To w sposób naturalny napędzi inwestycje w automatyzację, robotyzację i cyfryzację przedsiębiorstw - twierdzi w rozmowie dla WNP.PL Wiesław Kotecki, partner w dziale konsultingu w firmie doradczej Deloitte.

  • Wiesław Kotecki zwraca uwagę, że transformacje cyfrowe nieraz nie udają się, bo w strategiach firmy nie ma przyzwolenia na eksperyment.
  • - Dochodzi wręcz do tego, że firmy ukrywają porażki, nie analizują ich szeroko, nie wyciągają wniosków, bo taka jest ich kultura organizacyjna - twierdzi.
  • Kotecki zaznacza też, że pandemia zmieniła zachowania konsumentów.
Rok 2020 sporo zmienił w wielu obszarach życia, także gospodarczego. Czy w przyszłości będziemy go też wspominać jako przełomowy w dziedzinie transformacji cyfrowej?

- Rok 2020 niewątpliwie przejdzie do annałów pod wieloma względami. Jeśli idzie o transformację cyfrową przedsiębiorstw, to dotychczas była ona co prawda hasłem na sztandarach wielu firm w Polsce, tyle że bardziej chodziło tu o strategie i plany, powoływanie inicjatyw, które miały ją przeprowadzić w perspektywie kilku lat, niż o w pełni przeprowadzone wdrożenia. Nagle w marcu tego roku okazało się jednak, że coś co miało być rozłożone na lata, trzeba było zrobić w tydzień, jak choćby umożliwienie pracownikom pracy zdalnej w pełnym wymiarze.

Firmy musiały to zrobić, żeby przetrwać. W błyskawicznym trybie dostosowano się od strony sprzętu i oprogramowania i okazało się, że to działa. I to nie tylko do strony sprzętu, bo transformacja cyfrowa to nie tyle sama technologia, co kompetencje, kapitał intelektualny, kapitał ludzki, procesy. Liderzy musieli nauczyć się zarządzać zdalnie i zaufać ludziom, że rzeczywiście będą w domu pracować. Zespoły musiały się nauczyć komunikacji, a pracownicy indywidualnie musieli nauczyć się pracy z domu i dzielenia obowiązków domowych z zawodowymi.

Czytaj także: Robotyzacja ma zmodernizować polską gospodarkę. Będzie nowa ulga

Tak naprawdę transformacja cyfrowa jest inwestycją w umiejętność szybkiego dostosowywania się organizacji. Cały zespół powinien być nastawiony na zmianę, żeby nadążać za zmieniającym się rynkiem i potrzebami klientów.
Wiesław Kotecki (fot. mat.pras. Deloitte)
Z mojego doświadczenia wynika, że transformacje cyfrowe nieraz nie udają się, bo w strategiach firmy nie ma przyzwolenia na eksperyment. Tymczasem bez nich zmiana i osiągniecie sukcesu mogą być trudne. Dochodzi wręcz do tego, że firmy ukrywają porażki, nie analizują ich szeroko, nie wyciągają wniosków, bo taka jest ich kultura organizacyjna. Na to nie można sobie dziś pozwolić. Trzeba także umieć rozszerzać przestrzeń decyzyjną na niższe szczeble, bo dzięki temu firma jest w stanie właśnie szybko reagować na to, co się wokół niej dzieje.

Transformacja cyfrowa odbywa się więc przede wszystkim w planie mentalnym. Ten rok sporo już tu zmienił, bo przymus chwili sprawił, że dziś inaczej patrzymy na sprawę pracy zdalnej, stała się ona czymś dużo bardziej naturalnym, a wraz z nią wszystkie technologie i procesy jej towarzyszące.

Nie w każdej branży można jednak w prosty sposób przejść na pracę zdalną.

- Tak, stopień przystosowania do nowej sytuacji różnił się ze względu na branże i rodzaj wykonywanej działalności. Przedsiębiorstwa produkcyjne stanęły przed bardzo dużym problem, bo tu żadna szybka inwestycja technologiczna nie umożliwiała zastąpienia człowieka w fabryce. Przed dużymi wyzwaniami stanęły też choćby branże: ubezpieczeniowa, telekomunikacyjna czy nawet bankowa, które opiera się na podpisywaniu umów, wykorzystując sieć agentów pracujących bezpośrednio z klientem. Nagle okazało się, że nie można już tak działać i pilne stało się przestawienie w pełni na zdalny kontakt z klientem. Tu przydały się choćby rozwiązania start-upów, które odpowiednie narzędzia rozwijały już wcześniej.

Z drugiej strony były branże, które właściwie były już przystosowane do działania w takich warunkach i bardzo na całej sytuacji zyskały. Chodzi tu np. o e-commerce i firmy kurierskie. Tomasz Michalski z Frisco opowiadał w moim podcaście „Człowiek Biznes Technologia”, jak w zeszłym roku dokonali znacznej inwestycji w automatyzację, postawili niemal w pełni zautomatyzowany magazyn, w którym pracowały roboty i w maju byli już na granicy jego wydolności. Czyli innymi słowy zakładali, że do tych granic dotrą w 2022, a dotarli tam w miesiąc. Aby utrzymać wzrost, będą się dalej rozbudowywać.

Zobacz również: Niskie płace hamują robotyzację w Polsce

Podobnie z płatnościami elektronicznymi. Dariusz Marukiewicz, prezes Blika, powiedział mi, że plany, które mieli rozłożone na półtora roku do dwóch lat, jeśli chodzi o rozwój BLIK-a i liczbę osób korzystających z systemu, zrealizowali w półtora miesiąca. Polacy wykonali zwrot w kierunku płatności elektronicznych. To pokazuje , jak mocno ten rok wpłynął na zachowania konsumentów.

Możemy mnożyć obszary, w których dużo się zmieniło. Dotyczy to nie tylko biznesu, ale również edukacji czy administracji. Nagle okazało się, że lekcje mogą odbywać się w pełni z wykorzystaniem komunikatorów, zaś sprawy urzędowe można załatwiać za pośrednictwem paczkomatów. To są rzeczy, których w normalnych warunkach nikt śmiało by nie wdrożył, a jednak w czasie pandemii wszelkie opory zostały przełamane właściwie w jednym momencie.

Skoro mamy do czynienia z dużą zmianą mentalną, to powinno mieć to przełożenie na decyzje w przyszłości. Mówił Pan o produkcji, tu zapewne trend ku automatyzacji i robotyzacji jeszcze się wzmocni?

- Biznes na długo zapamięta te dwa miesiące lockdownu i zrobi wszystko, by już nigdy nie powtórzyła się sytuacja, w której firma zmuszona jest nagle zatrzymać działalność. To w sposób naturalny napędzi inwestycje w automatyzację, robotyzację i cyfryzację przedsiębiorstw nie tylko dlatego, że będzie obniżać koszty i podnosić efektywność, ale również dlatego, że będzie podnosić poziom bezpieczeństwa i dawać większe gwarancje, że ciągłość działalności nie zostanie zakłócona.

Z drugiej strony zachowania zakupowe konsumentów też już nie wrócą do stanu sprzed pandemii. A to oznacza, że klienci będą oczekiwać od firm, iż wiele spraw załatwią bez konieczności fizycznej obecności. A to znowu będzie napędzać, automatyzację, robotyzację i cyfryzację w samym biznesie.

Wiele się więc teraz zmienia, czy w związku z tym Polska może w krótkim czasie nadrobić cyfryzacyjne opóźnienia względem wielu innych krajów Unii Europejskiej? Unijny indeks gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego - DESI - w tym roku uplasował nas na 23. Pozycji. Jednocześnie wskazał, że 60 proc. przedsiębiorstw w Polsce cechuje się bardzo niskim poziomem cyfryzacji, wobec średniej unijnej wynoszącej 39 proc. Czy teraz jest szansa, żeby ten dystans szybko skrócić?

- To jest pytanie nie tylko o Polskę ale i Europę. Sam indeks DESI składa się z pięciu obszarów i nie we wszystkich wypadamy słabo, bo np. w przypadku łączności jesteśmy na 15 miejscu w Unii Europejskiej. Rzeczywiście mocno odstajemy w dziedzinie kapitału ludzkiego, co dotyczy wykształcenia i kompetencji cyfrowych. To nie jest niestety rzecz, którą da się szybko - nawet w czasach pandemii - nadgonić.

To co nadganiamy i co może sprawić, że się w rankingu DESI przesuniemy się w górę, to aspekt integracji technologii w firmach. Zwłaszcza, że Polacy mają w sobie coś takiego, że potrafią się mocno mobilizować w kryzysowych sytuacjach, co widać właśnie w biznesie.

Niemniej trzeba pamiętać, że pozycja w rankingu będzie zależeć nie tylko od nas, ale też tego, co dzieje się i będzie się dziać w innych krajach Europy. Pytanie, jak będą one postępowały ze swoją cyfryzacją. Z naszej strony na pewno kluczowe jest zachowanie firm i to, jak będziemy inwestować w kapitał ludzki.

EEC

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.