EEC 2020

Infrastruktura 5G dopiero zaczyna w Polsce powstawać.

Polska ma szansę stać się regionalnym centrum certyfikacji sprzętu do budowy sieci 5G. Pierwsze kroki zostały już poczynione, choć budowa sieci nowej generacji złapała opóźnienie.

  • Instytut Łączności posiada działające laboratorium do sprawdzania poziomu bezpieczeństwa urządzeń telekomunikacyjnych. Razem z NASK i Instytutem Techniki Innowacyjnej EMAG zamierza stworzyć system certyfikacji takiego sprzętu.
  • Polska złapała poślizg w rozdzielaniu częstotliwości pod 5G. Ewentualne wykluczenie z procesu budowy sieci któregoś z dostawców naraziłoby nas również na wyraźny wzrost kosztów.
  • Artykuł powstał na podstawie debaty "5G. Cyfrowe autostrady", która odbyła się w ramach konferencji EEC Online, stanowiącej element Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Polska wciąż stoi przed wyzwaniem rozpoczęcia budowy sieci 5G. Ogłoszone w marcu postępowanie aukcyjne na rozdysponowanie częstotliwości z pasma 3,6 GHz, które mają być podstawą dla 5G, zakończyło się fiaskiem. Co prawda w kilku miastach operatorzy próbują już oferować standard 5G w oparciu o częstotliwości LTE, jednak jest to tylko swego rodzaju namiastka, niebędąca w stanie zrekompensować powstającego właśnie opóźnienia w zagospodarowaniu pasma 3,6 GHz.

- Te pasma (LTE - red.) nie pozwolą na osiągnięcie znacznych przepustowości czy dość szybkiego internetu, nie zapewnią nam w tej chwili też wszystkich funkcjonalności, które daje sieć 5G. W związku z tym, im dłużej pasmo pojemnościowe (3,6GHz - red.), czyli szerokie pasmo dające duże przepływności, czy jeszcze wyższe pasmo 26GHz nie będą dostępne, tym dłużej nie będziemy mieli super szybkiego 5G - komentuje Piotr Mieczkowski, dyrektor zarządzający Fundacji Digital Poland.

Czytaj także: Polska właśnie potknęła się na 5G. Ale sieć zaczyna działać

Świat nie czeka jednak na nasze lokalne rozstrzygnięcia. Wiele krajów, także w Europie, jest już zdecydowanie bardziej zaawansowanych we wdrażaniu nowego standardu telekomunikacyjnego.

Europa ucieka, Europa goni


- Jeśli chodzi o Europę, to wiele krajów już także tę aukcję, rozdysponowanie częstotliwości z zakresu C (3,6 GHz - red.), przeszło i ta te sieci już działają - wskazuje Ryszard Hordyński, dyrektor ds. strategii i komunikacji w firmie Huawei Polska.

- Świetnym przykładem jest Wielka Brytania, która w ponad 20 miastach do końca zeszłego roku miała uruchomione 5G. Także Niemcy są tu jednym z liderów, Szwajcaria, Finlandia, Holandia, Hiszpania, Włochy. Tych krajów jest więc już sporo i rzeczywiście nie ma na co czekać, tylko trzeba zacząć się zajmować wdrażaniem - dodaje.

Europa jednak tak naprawdę musi gonić światowych liderów, jakimi są Korea Południowa i Chiny. - Nawet Stany Zjednoczone, które akurat w technologii 5G nie mają bardzo dużo do powiedzenia, także udostępniają częstotliwości w dość szybkim tempie i także to 5G wdrażają - zwraca uwagę Hordyński.

źródło: PTWP

Mamy więc swoisty telekomunikacyjny wyścig, od którego już za kilka lat będzie zależała konkurencyjność ekonomiczna poszczególnych państw.

- Wyobrażam sobie, że za jakiś czas inwestorzy, chcący zainwestować np. w Polsce, będą patrzyli na to, jakie jest pokrycie siecią 5G - mówi przedstawiciel firmy Huawei, która należy do największych dostawców sprzętu telekomunikacyjnego na świecie.

Czytaj również: Ericsson i Nokia zbudują singapurską sieć 5G

Już teraz widać kilka obszarów, które wręcz czekają na bezprzewodową sieć telekomunikacyjną o znacznie większej przepustowości, elastyczności i niezawodności niż obecnie stosowane w Polsce.

- Takim pierwszym obszarem, bardzo istotnym, jest przemysł - mówi Jerzy Żurek, dyrektor Instytutu Łączności.

- Drugim takim obszarem jest obszar chociażby e-zdrowia, który się bardzo dynamicznie rozwija, a trzecim transport. Zarządzamy transportem coraz efektywniej, pojawiają się koncepty pojazdów autonomicznych. System pojazdów autonomicznych nie będzie działał bez tej sieci. Czwarty taki obszar, który się rysuje i o którym czasami się zapomina, to zautomatyzowane i precyzyjne rolnictwo - wylicza.

We wszystkich tych obszarach widać potrzebę stosowania na szeroką skalę rozwiązań z dziedziny internetu rzeczy, który polega na masowym komunikowaniu się ze sobą urządzeń. Swoisty bezprzewodowy „światłowód” jest w tym wypadku niezbędny, by w ogóle uruchomić takie procesy na większą skalę.

Postawić na certyfikację

Z drugiej strony perspektywa jeszcze większego uzależnienia się od łączności bezprzewodowej każe stawiać pytania o bezpieczeństwo nowo budowanej sieci. Wiosenna aukcja na pasmo 3,6 GHz nie zawierała żadnych zastrzeżeń dotyczących cyberbezpieczeństwa. Niewykluczone, że zmieni się to w kolejnym postępowaniu.

Przed takim krokiem przestrzega jednak Piotr Mieczkowski, którego zdaniem wyznaczanie szczególnych wymogów bezpieczeństwa tylko dla jednego pasma mija się z celem. Bo nawet jeśli przy 5G wprowadzimy szczególne wymagania, to ta sieć będzie funkcjonować w zespoleniu z dotychczas wykorzystywanymi standardami, którym już takich wymagań przy budowie nie stawiano. Zamiast więc spowalniać aukcję 5G poprzez komplikowanie zapisów z dziedziny bezpieczeństwa, lepiej pomyśleć całościowo o bezpieczeństwie naszej telekomunikacji.

Zdaniem Mieczkowskiego najbardziej wskazane jest zresztą postawienie na certyfikację sprzętu i jego oprogramowania.

- Jeśli mamy to robić poważnie, to uważam, że powinniśmy się włączyć w cyberbezpieczeństwo tak jak  Wielka Brytania, która jest liderem tego typu działań od kilku lat; powinniśmy stworzyć centrum cyberbezpieczeństwa w Polsce. Jesteśmy na tyle dużym krajem, że moglibyśmy takie centrum zbudować także dla krajów naszego regionu. Moglibyśmy certyfikować ten sprzęt lub przynajmniej sprawdzać kod. To jest pewien sposób na zabezpieczenie - przekonuje Piotr Mieczkowski.

Pierwsze kroki w tym kierunku zostały już podjęte. Powstał już krajowy schemat cyberbezpieczeństwa, w który zaangażowane są: Instytut Łączności, Instytut Techniki Innowacyjnej EMAG i NASK. Na podstawie badań prowadzonych przez dwie pierwsze instytucje NASK ma w przyszłości wydawać odpowiednie certyfikaty dla sprzętu.

- Nasze laboratorium jest już fizycznie zbudowane i działa - zapewnia Jerzy Żurek. - Realizujemy już pierwsze badania testowe, zarówno urządzeń, jak i oprogramowania działającego na tych urządzeniach. W ciągu kilku miesięcy powinniśmy uzyskać uznanie organizacji międzynarodowych, które zarządzają tego typu schematami i normami.

Żurek liczy na to, iż usługi laboratorium uda się eksportować do mniejszych krajów regionu, takich jak choćby Słowacja i Litwa. Sama Polska nie będzie zaś już musiała korzystać z ośrodków zagranicznych, jak to było choćby w przypadku paszportów biometrycznych czy e-dowodów, które były certyfikowane w Niemczech i Holandii.

Mniej rynku, więcej kosztów

Budowa krajowego centrum certyfikacji mogłaby również oddalić ryzyko wykluczenia a priori któregoś z dostawców rozwiązań telekomunikacyjnych. Nie jest tajemnicą, że Stany Zjednoczone zachęcają do rezygnacji z usług chińskich firm, zarzucając im zależność od chińskiego rządu i służb. Na taki krok zezwalają nam obecne regulacje Unii Europejskiej, jednak z punktu widzenia ekonomicznego wiązałby się on z dość dużymi kosztami.

- Jeżeli wykluczamy jakichś dostawców, to znaczy, że ograniczamy rynek, eliminujemy z niego firmy, a to oznaczałoby mniejszą konkurencję, możliwość podnoszenia cen produktów i świadczonych usług. Nie mam wątpliwości, że nastąpiłoby przełożenie w zakresie cen kupowanej przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych infrastruktury, a później świadczonych usług. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że te wzrosty w perspektywie kilku lat, jak pokazują analizy Oxford Economic Research Institute, mogłyby sięgać nawet kilkudziesięciu procent, jeśli chodzi o ceny świadczonych usług - wskazuje Maciej Rogalski, rektor Uczelni Łazarskiego.

- Jeśli chodzi o Huaweia, to nasza firma połowę zatrudnionych, czyli prawie 100 tys. osób, alokuje w centrach badań i rozwoju, które zajmują się szeregiem różnych rzeczy, ale między innymi także cyberbezpieczeństwem - zapewnia Ryszard Hordyński.

- Takich centrów cyberbezpieczeństwa mamy sporo rozrzuconych na całym świecie, np. w Europie, Anglii, Niemczech, Brukseli i inwestujemy prawie 15 proc. naszych przychodów właśnie w działalność związaną z badaniami i rozwojem, dotyczącymi także cyberbezpieczeństwa. 15 proc. przychodów to jest mniej więcej 15 mld dolarów rocznie - dodaje.

Zwraca też uwagę, że urządzenia i kody ich oprogramowania są stale udostępniane wielu centrom certyfikacji na świecie i to samo może dziać się w przypadku Polski. - Trudno wyobrazić sobie firmę, która więcej robi w tym zakresie niż my - podkreśla.

Bez względu na to, jakie przyjmiemy sposoby na zapewnienie bezpieczeństwa sieci 5G w Polsce, musimy mieć świadomość, że nie mamy już wiele czasu na zastanawianie się. Zgodnie z planami Komisji Europejskiej do końca 2020 roku sieć 5G ma objąć przynajmniej po jednym mieście dla każdego kraju członkowskiego, zaś do 2025 roku powinny zostać wyposażone w nią wszystkie duże miasta Wspólnoty oraz główne szlaki transportowe.

Unieważnienie aukcji na pasmo 3,6 GHz sprawiło, że na razie stoimy w miejscu. Resort cyfryzacji przekonuje jednak, że dotychczas zakładany harmonogram nie jest zagrożony. Minister Marek Zagórski zapewnił niedawno, że spełnienie celów zakładanych na 2020 rok w sprawie budowy 5G jest wciąż możliwe i poinformował, że nowe postępowanie selekcyjne na częstotliwości może być ogłoszone do końca tegorocznych wakacji.

EEC

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.