EEC Poland
Historia pokazuje, że każda rewolucja technologiczna wynosi na szczyt nowych liderów. W przypadku rewolucji AI obraz sytuacji jest bardziej złożony

Skala inwestycji w sztuczną inteligencję rodzi pytania o kolejną bańkę technologiczną, ale zdaniem legendy Wall Street Ricka Sherlunda takie porównania są uproszczeniem. - To nie jest bańka w klasycznym znaczeniu. Jesteśmy w trakcie dużej zmiany platformowej - mówi jeden z najbardziej doświadczonych analityków rynków technologii.

  • Rick Sherlund, starszy doradca Wedbush i założyciel Sherlund Partners, wyjaśnia, dlaczego obecna fala inwestycji w AI wpisuje się w długą historię przełomów technologicznych, a nie w schemat klasycznej bańki spekulacyjnej.
  • Rynek AI ma dziś charakter oligopolu, w którym dominują nieliczni gracze – m.in. Nvidia, OpenAI, Google i Microsoft – a ogromne koszty budowy modeli językowych sprawiają, że sektor będzie duży, lecz skoncentrowany.
  • O tempie dalszego rozwoju sztucznej inteligencji zdecydują przede wszystkim inwestycje w infrastrukturę – centra danych, energię, pamięć i kapitał – a nowi giganci tej rewolucji dopiero zaczynają się wyłaniać.
  • Rozmowa z Rickiem Sherlundem została nagrana podczas spotkania EEC Members, społeczności skupionej wokół Europejskiego Kongresu Gospodarczego. 

Sztuczna inteligencja jest dziś jednym z najczęściej odmienianych pojęć w globalnej gospodarce. Skala inwestycji, tempo rozwoju modeli oraz rosnące zapotrzebowanie na infrastrukturę powodują, że coraz częściej pojawia się pytanie, czy mamy do czynienia z kolejną bańką technologiczną.

Zdaniem Ricka Sherlunda, wieloletniego analityka Wall Street i jednego z najbardziej doświadczonych obserwatorów rynków kapitałowych, taka diagnoza byłaby jednak uproszczeniem.

- To nie jest bańka w klasycznym znaczeniu. Jesteśmy w trakcie dużej zmiany platformowej - podkreśla Rick Sherlund w rozmowie nagranej podczas spotkania EEC Members.\

Zmiana platformy, nie chwilowa moda

Jak zauważa rozmówca WNP, w swojej karierze obserwował już kilka podobnych momentów: przejście od komputerów typu mainframe do architektury klient–serwer, później do chmury, następnie do rozwiązań mobilnych. Każda z tych zmian początkowo budziła sceptycyzm i obawy o przegrzanie rynku, a w dłuższej perspektywie prowadziła do trwałej przebudowy całych sektorów gospodarki.

AI – jego zdaniem – znajduje się dziś na bardzo wczesnym etapie tej drogi, zwłaszcza w segmencie biznesowym. Choć narzędzia generatywne są powszechnie znane konsumentom, dopiero teraz są one masowo integrowane z systemami wykorzystywanymi przez firmy.

Giganci rodzą się w trakcie rewolucji

Historia pokazuje, że każda rewolucja technologiczna wynosi na szczyt nowych liderów. W poprzednich cyklach byli to m.in. Microsoft, Apple czy – w ostatnich latach – Nvidia. Pytanie, kto stanie się dominującym graczem w erze AI, pozostaje jednak otwarte.

Obecnie rynek przypomina raczej oligopol niż środowisko z jednym wyraźnym zwycięzcą. Nvidia dominuje w obszarze chipów, ale kluczowe znaczenie mają także platformy i modele językowe rozwijane przez OpenAI, Google, Microsoft czy Anthropic.

W tle pojawiają się również chińskie, modele typu open source, które mogą wpłynąć na ceny i marże w dłuższym okresie.

- Budowa dużych modeli językowych kosztuje miliardy dolarów, dlatego rynek będzie duży, ale skoncentrowany - ocenia Sherlund.

Infrastruktura jako wąskie gardło

Popyt na centra danych, energię, zasoby pamięci i – wreszcie - kapitał rośnie dziś w tempie, które samo w sobie staje się ograniczeniem dla dalszego rozwoju. To właśnie te czynniki – a nie tylko dostęp do chipów – będą w najbliższych latach decydować o tempie wzrostu rynku AI.

W ocenie Sherlunda zapotrzebowanie na moc obliczeniową i inferencję w systemach firmowych dopiero się zaczyna i będzie systematycznie rosnąć, niezależnie od krótkoterminowych wahań wycen spółek technologicznych.

Bańka cenowa czy trwała zmiana?

Choć nie można wykluczyć lokalnych przewartościowań – zwłaszcza przy tysiącach startupów finansowanych przez fundusze venture capital – fundamentalny trend pozostaje silny.

AI nie jest chwilowym zjawiskiem, lecz kolejnym etapem ewolucji technologicznej, który z czasem przetasuje układ sił w globalnej gospodarce.

Na pytanie, kto ostatecznie zostanie największym beneficjentem tej zmiany, Rick Sherlund odpowiada ostrożnie.

- Rynek jest zbyt młody, by dziś wskazywać jednego zwycięzcę. Pewne jest jedno – tak jak w każdej poprzedniej rewolucji, nowi giganci dopiero się wyłaniają - konkluduje nasz rozmówca.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie
Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.