Brazylia, Kanada, Indie i Polska. Francuski koncern ma wielkie plany w energetyce jądrowej
Dariusz Ciepiela - 17-06-2025
Od 2000 r. do 2020 r. w Europie zostały zbudowane tylko dwa reaktory jądrowe: Flamanville 3 i Olkiluoto 3 oraz rozpoczęła się budowa bloków w Hinkley Point C. Teraz mamy wiele projektów jądrowych, one nie weszły jeszcze w fazę budowy, ale decyzje są podjęte, programy są już ogłoszone i przebiega to szybko - mówi Thierry Deschaux, dyrektor generalny przedstawicielstwa EDF w Polsce.
- W fazie budowy są tylko dwie elektrownie jądrowe w Europie – Hinkley Point C w Wielkiej Brytanii, gdzie EDF buduje dwa reaktory EPR po 1650 MW i Paks 3 na Węgrzech, budowana przez Rosatom.
- Już zapadła decyzja o budowie 6 nowych reaktorów 1650 MW w technologii EPR we Francji do roku 2045. W przypadku niektórych z nich już rozpoczęto przygotowania.
- EDF posiada projekt w Indiach, przewidujący budowę 6 reaktorów EPR 1650 MW o łącznej mocy ok. 10 GW. Oprócz tego koncern prowadzi dyskusje w Brazylii i Kanadzie oraz w Słowenii, Holandii, Finlandii, Szwecji i w Polsce.
Od lat mówi się o renesansie energetyki jądrowej w Europie, ale w praktyce renesans wygląda tak, że na Starym Kontynencie w fazie budowy są tylko dwie elektrownie jądrowe – Hinkley Point C w Wielkiej Brytanii, gdzie EDF buduje dwa reaktory EPR po 1650 MW i Paks 3 na Węgrzech, budowana przez Rosatom.
Działo się niewiele, teraz mamy jądrowe przyśpieszenie
- Tak to może wyglądać na pierwszy rzut oka, ale tak nie jest. Trzeba pamiętać o tym, co stało się w ciągu 20 lat od roku 2000 do 2020. W tym okresie zostały w Europie zbudowane tylko dwa reaktory: Flamanville 3 i Olkiluoto 3 oraz rozpoczęła się budowa bloków w Hinkley Point C. Teraz mamy wiele projektów jądrowych, one nie weszły jeszcze w fazę budowy, ale decyzje są podjęte, programy są już ogłoszone i przebiega to szybko - mówi Thierry Deschaux, dyrektor generalny przedstawicielstwa EDF w Polsce.
Jak informuje, już zapadła decyzja o budowie 6 nowych reaktorów 1650 MW w technologii EPR we Francji do roku 2045. W przypadku niektórych z nich już rozpoczęto przygotowania.
W Wielkiej Brytanii przygotowywany jest projekt elektrowni Sizewell C, gdzie mają powstać dwa reaktory EPR 1650 MW.
- Są cztery kraje w Europie, które w latach 2025 i 2026 chcą podjąć decyzje o wyborze partnera i technologii dla kolejnych projektów jądrowych. Tak będzie w Słowenii, Holandii, Szwecji i Finlandii. W Polsce także dużo się dzieje, pierwszy projekt jest już w trakcie realizacji i mówi się o drugiej elektrowni jądrowej, dla której wkrótce rozpocznie się dialog konkurencyjny - dodaje Thierry Deschaux.
Chiny i Rosja z ofensywą jądrową? Pieniądze to nie wszystko
O budowie elektrowni jądrowych myślą także kraje pozaeuropejskie. Tam o dostawę swoich technologii będą walczyły także firmy z Chin i Rosji, które mogą konkurować. Czy to może być zagrożenie dla firm z Europy i Stanów Zjednoczonych?
- Trzeba patrzeć na wiele aspektów. Firmom z krajów zachodnich trudniej będzie konkurować ceną. Budujemy bloki jądrowe w Europie i wiemy ile to kosztuje na tym rynku. Kiedy budowaliśmy reaktory EPR w Chinach to koszty budowy były tam niższe. Ta konkurencja może być trudna, ale nie niemożliwa. Trzeba patrzeć na wiele aspektów, jak bezpieczeństwo i długofalowa niezależność energetyczna, finansowanie i wsparcie w trakcie eksploatacji reaktora - podkreśla Thierry Deschaux.
EDF stara się też o kontrakty na kilku rynkach pozaeuropejskich.
- Od lat prowadzimy zaawansowane rozmowy w Indiach, tam rynek dla energetyki jądrowej jest tak olbrzymi, że jest miejsce dla wszystkich dostawców technologii jądrowej. Mamy duży projekt w Indiach, przewidujący budowę 6 reaktorów EPR 1650 MW o łącznej mocy ok. 10 GW. Oprócz tego prowadzimy dyskusje w Brazylii i Kanadzie oraz w Europie w Słowenii, Holandii, Finlandii, Szwecji, no i oczywiście w Polsce - podsumowuje Thierry Deschaux.