Czas na wielki remont polskich budynków. Kto za to zapłaci, kto skorzysta?
GK - 29-04-2025
Większość polskich budynków marnuje energię. Unia wymaga zmian, a czasu jest coraz mniej. Jak uratować kieszenie Polaków i klimat w Europie? Eksperci mają plan, ale łatwo nie będzie.
- Przy budowaniu sieci one stop shopów samorządy powinny współpracować z biznesem.
- Należy walczyć o wdrożenie zielonych zamówień publicznych. Dobrych wzorców nie brakuje w wielu europejskich krajach.
- Do końca kwietnia 2025 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uruchomi nowy program z myślą o wsparciu firm ESCO.
- Sesja „Zielona transformacja budownictwa” była jednym z paneli ścieżki tematycznej „Budownictwo, nieruchomości” podczas XVII Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Według danych GUS pochodzących ze spisu powszechnego 2021 r. mamy w Polsce 6,9 mln budynków mieszkalnych, z czego aż 6,3 mln stanowią domy jednorodzinne, do których skierowany jest program „Czyste Powietrze”. Wywołał on ostre turbulencje w minionym roku i to w zasadzie podwójnie – najpierw przez ujawnienie skandalicznych nadużyć i nieprawidłowości, a potem nagłym zawieszeniem naboru nowych wniosków. Po reformie wrócił 31 marca. Co się zmieniło na tyle, żeby niechlubne hasło „rachunki grozy” przestało być kojarzone z pompą ciepła, a zasada pierwszeństwa efektywności energetycznej – zgodnie z zaleceniami unijnymi – stała się kluczowym driverem transformacji?
Maria Liberda, naczelnik Wydziału Wdrażania Mechanizmów Ochrony Powietrza Departamentu Ochrony Powietrza i Negocjacji Klimatycznych Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Fot. PTWP.– Wprowadziliśmy obowiązkowy monitoring efektu ekologicznego każdego termomodernizowanego domu. Audyt i świadectwo energetyczne budynku może wykonać jedynie osoba z potwierdzonymi uprawnieniami. Regulacje mają zapobiec modernizacjom przypadkowym i przeprowadzanym „na papierze” – wylicza Maria Liberda, naczelnik Wydziału Wdrażania Mechanizmów Ochrony Powietrza Departamentu Ochrony Powietrza i Negocjacji Klimatycznych Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Jednocześnie resort klimatu pracuje nad stworzeniem listy zaufanych wykonawców termomodernizacji.
– Chcemy ułatwić dostęp do rzeczowego, dobrego specjalisty, który został już zweryfikowany przez rynek i innych beneficjentów – dodaje Maria Liberda.
Jak podkręcić falę renowacji?
O tym, jak dużym wyzwaniem jest powszechna termomodernizacja, świadczą liczby: mamy w Polsce ok. 14 mln budynków, z czego 70 proc. jest nieefektywnych energetycznie – 40 proc. to domy jednorodzinne, a 16 proc. -wampiry energetyczne. Dotychczasowe tempo ich renowacji jest, zdaniem wielu ekspertów, mało ambitne. Są programy wsparcia, ale jest ich dużo, więc można się pogubić. Stąd pomysł na tzw. one stop shopy. Setki takich punktów działa już w całej Europie. Dyrektywa EPBD nakazuje utworzyć co najmniej jeden na region lub na każde 80 tys. mieszkańców.
Aleksandra Stępniak, Public Affairs Manager Velux Polska (Fot. PTWP)W UE brakuje ich od 4 tys. do 5 tys. W Polsce nie mamy jeszcze żadnego. W jakim modelu one powinny działać – samorządowym, czy może w kooperacji z biznesem, żeby osiągnąć efekt silnej akcji promocyjnej oraz skutecznie podkręcić tempo fali renowacji?
– Jest to bardzo potrzebna instytucja. W Europie działają różne formy. Jestem zwolenniczką kompleksowego podejścia. One stop shop powinien dotrzeć do beneficjenta, wytłumaczyć mu dlaczego termomodernizacja jest potrzebna, pomóc zdobyć dofinansowanie do inwestycji oraz znaleźć wykonawcę i rozliczyć całe przedsięwzięcie – tłumaczy Aleksandra Stępniak, Public Affairs Manager VELUX Polska.
Samorządy nie poradzą sobie same z takim wyzwaniem, dlatego powinny współpracować z biznesem.
– Gminy nie dadzą rady zarówno czasowo, jak i kompetencyjnie – dodaje Aleksandra Stępniak.
Biznes wchodzi w termomodernizację
Do termomodernizacji tysięcy budynków trzeba zaangażować prywatny biznes, np. firmy ESCO, które są mistrzami w wyciskaniu efektu energetycznego z każdej wydanej złotówki. Jednak podmiotów działających w tym modelu jest na naszym rynku mało. Tę branżę przydałoby się jakoś rozkręcić. Czy np. tani kredyt i skup wierzytelności przez państwo, o co apelują liderzy ESCO, to mogłaby być skuteczna dźwignia?
– Tak, na pewno potrzebny jest element zachęty finansowej, ale też edukacja, bo ten instrument, choć niezwykle efektywny, wciąż jest słabo rozpoznawalny – przyznaje Łucja Sromecka, zastępca dyrektora Departamentu Efektywności Energetycznej Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Łucja Sromecka, zastępca dyrektora Departamentu Efektywności Energetycznej Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (Fot. PTWP)Ekspertka przyznaje, że od kilkudziesięciu lat testowane były z różnym skutkiem różne formy wsparcia tej branży.
Do końca kwietnia NFOŚiGW uruchomi nowy program z myślą o ESCO.
– Jest to program dla samorządów, które dostaną dofinansowanie na termomodernizację budynków użyteczności publicznej przy współpracy z firmami ESCO. Głęboka termomodernizacja obejmie 100 proc. wydatków kwalifikowalnych. Liczymy, że uda się sfinansować remont 30 budynków w tej formule – zapowiada Łucja Sromecka, zastępca dyrektora Departamentu Efektywności Energetycznej Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Jeszcze przed majówką NFOŚiGW ogłosi zasady naboru.
Technologia pomaga zielonej transformacji
Energię trzeba oszczędzać, bo najtańsza to ta niezużyta. W tym kontekście ważny jest sposób użytkowania budynku. Tu z pomocą przychodzi technologia. Jak istotnym elementem redukowania operacyjnego śladu węglowego jest digitalizacja, w tym m.in. inteligentne systemy zarządzania budynkiem?
Rafał Bonter, Managing Director Assa Abloy Group (Fot. PTWP)– Od 20 proc. do 30 proc. energii i wody można zaoszczędzić tylko dzięki temu, że wykorzystamy umiejętnie dane, które zbierzemy dzięki tym systemom – tłumaczy Rafał Bonter, Managing Director Assa Abloy Group.
Dyrektor podkreśla, że niestety wiele firm chwali się certyfikatami, ale jedynie ich posiadaniem, a nie rzetelnym wdrażaniem wiążących się z nimi obowiązków.
- Nie powinno tak być. Większość urządzeń, których wszyscy używamy jest przystosowana do tego, żeby przez internet rzeczy zbierać dane. Powinny one być kumulowane i analizowane przez firmy, które zagwarantują ich wiarygodność. Dopiero na bazie tych wyliczeń można powiedzieć, czy budynek jest efektywny – uważa Rafał Bonter.
Jak liczyć ślad węglowy budynków?
Ślad węglowy w Polsce to wciąż trudny temat, ale nie dlatego, że nie umiemy go liczyć w całym cyklu życia, lecz z powodu braku jednolitej metodologii oraz bazy emisyjności, choć pojawiają się pierwsze pilotaże.
Nad metodą m.in. pracowała Krajowa Agencja Poszanowania Energii, a bazę FoCA – stworzyło Polskie Stowarzyszenie Budownictwa Ekologicznego. Wciąż jednak brakuje legislacyjnego dopingu, czyli krajowych przepisów wdrażających unijną legislację w tej kwestii. Czy ta sytuacja nam szkodzi i tracimy przez to konkurencyjność, czy jeszcze nie ma się czym martwić, bo na razie nie grożą nam żadne kary?
Marta Sękulska-Wrońska, architekt, CEO, partner pracowni WXCA (Fot. PTWP)- Dobry przykład powinny dawać przede wszystkim instytucje publiczne – podkreśla Marta Sękulska-Wrońska, architekt, CEO, partner pracowni WXCA.
Czasu zostało niewiele, bo od 2028 r. wszystkie nowe budynki publiczne mają być zeroemisyjne, a od 2030 r. wszystkie nowe pozostałe.
- Mamy tylko trzy lata. To oznacza, że trwające czy ogłaszane obecnie konkursy i przetargi już powinny mieć aspekt jakościowy wpisany w procedury. Nasza pracownia bierze udział w tych postępowaniach, więc widzimy, że zamówienia na duże inwestycje nie mają takich wymogów. Tymczasem przykład musi iść z góry, bo inaczej nie można wymagać ich od Kowalskiego – tłumaczy Marta Sękulska-Wrońska.
Jednocześnie, jak dodaje, nie ma znaczenia, jaki system liczenia śladu węglowego przyjmie nasz rynek.
– Jeżeli nie mamy własnego, przyjmijmy obcy, ale zacznijmy to robić. W przetargach, wzorem sportu, powinien funkcjonować współczynnik wyrównujący szanse. Jeśli uczestnik nie liczy śladu węglowego, to jego oferta powinna zostać obciążona elementem pomniejszającym końcową ocenę – zaproponowała Marta Sękulska-Wrońska, architekt, CEO, partner pracowni WXCA.
Nikt wciąż nie liczy śladu węglowego mostu
Budownictwo to nie tylko budynki, ale także mosty i drogi. – Niestety, w zakresie infrastruktury temat śladu węglowego wciąż nie istnieje. Należy walczyć o wdrożenie zielonych zamówień publicznych. Dobrych wzorców nie brakuje w wielu europejskich krajach – uważa Andrzej Losor, członek zarządu, Heidelberg Materials Polska.
Wiele państw wpisało do swojej legislacji obowiązek wyrabiania - dokumentujących cały cykl życia - deklaracji środowiskowych EPD III typu dla materiałów i urządzeń budowlanych.
- Nie jest to może dokument doskonały, ale powszechnie uznawany. W Polsce mamy ich niecałe 700, tymczasem np. nasi koledzy w Wielkiej Brytanii wyrabiają ich kilkadziesiąt miesięcznie – wylicza Andrzej Losor.
Andrzej Losor, członek zarządu, Heidelberg Materials Polska (Fot. PTWP )Ekspert dodaje, że dzisiaj na rynku panuje przeświadczenie o tym, że zielona transformacja budownictwa oznacza jedynie dodatkowe obowiązki i koszty.
- Trzeba wytłumaczyć ludziom, dlaczego to jest ważne. Muszą rozumieć sens tego co robią, wtedy nie będzie oporu społecznego. Dlatego, jeżeli wymagamy certyfikacji, liczenia śladu węglowego lub innego wskaźnika środowiskowego, to bierzmy je pod uwagę w postępowaniu przetargowym. Nie mówię, że mają być ważniejsze niż cena czy doświadczenie, ale niech to chociaż będzie 10 proc. Dzisiaj jest to dokładnie 0 proc. – wylicza Andrzej Losor, członek zarządu, Heidelberg Materials Polska.
W tym temacie z pomocą przychodzi wyczekiwane unijne rozporządzenie CPR opublikowane 18 grudnia 2024 r. w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej, którego większość artykułów będzie stosowana od 8 stycznia 2026 r.
Dokument, oprócz tego, że stopniowo zmusi producentów materiałów budowlanych do ujawniania wskaźników środowiskowych produktu w całym cyklu życia, to też wprowadzi rekomendacje dotyczące zielonych zamówień publicznych.
Jednak, biorąc pod uwagę dotychczasowe praktyki, sama rekomendacja nie wystarczy. To powinien być obowiązek.