EEC Poland

EEC 2025: Przemysł kosmiczny skorzystał na decyzji rządu. Polityka Trumpa rzuca jednak nowe wyzwania

PSZ - 16-04-2025
Europejska Agencja Kosmiczna korzysta m.in. z rakiet Ariane 6

Zwiększenie składki członkowskiej do Europejskiej Agencji Kosmicznej już przynosi pozytywne efekty dla polskiego przemysłu kosmicznego. Polskie firmy biorą się choćby za budowę konstelacji satelitów. Rozwój branży, a także nowe dla niej szanse i zagrożenia, wynikające choćby z polityki Donalda Trumpa, znajdą się wśród tematów debaty na XVII Europejskim Kongresie Gospodarczym (EEC) w Katowicach.

  • Zwiększenie polskiej składki do Europejskiej Agencji Kosmicznej dało mocny impuls krajowej branży.
  • Polskich satelitów będzie coraz więcej. Zbudujemy konstelacje. Polskie firmy pomogą też w badaniach Księżyca.
  • Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach zorganizuje 25 kwietnia debatę "Przemysł kosmiczny". Trwa rejestracja na wydarzenie.

Wzrost liczby firm zajmujących się technologiami kosmicznymi i inwestycje w rozwój kompetencji inżynieryjnych oraz naukowych systematycznie budują rosnącą pozycję Polski na międzynarodowej arenie kosmicznej.

Polskie firmy kosmiczne z uwagą obserwują wzrost napięć między Stanami Zjednoczonymi i Europą za drugiej prezydentury Donalda Trumpa. Nowa polityka celna USA i stawianie przez Waszyngton na wzmacnianie krajowej produkcji przemysłowej mogą mieć istotny wpływ na transatlantycką współpracę w branży kosmicznej.

W sektorze kosmicznym słychać teraz pytania, czy Amerykanów można jeszcze traktować jako wiarygodnego partnera i czy w związku z tym Unia Europejska i Polska powinny mocniej stawiać na niezależność technologiczną.

Ta kwestia będzie żywo dyskutowana w trakcie debaty "Przemysł kosmiczny" na XVII Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach (EEC - European Economic Congress), która rozpocznie się 25 kwietnia o 11.30.

Oprócz tego pojawią się też takie zagadnienia jak: łączność satelitarna, bezpieczeństwo kosmiczne jako ważny aspekt inwestowania na orbicie czy technologie kosmiczne podwójnego zastosowania.

Istotnym tematem będzie też rola państwa jako publicznego zamawiającego i animatora rynku kosmicznego. 80 proc. wydatków w Europie w sektorze kosmicznym to pieniądze publiczne. Gdzie w tym wszystkim jest Polska i czy jako państwo działamy wystarczająco dynamicznie?

Zwiększenie polskiej składki do ESA dało mocny impuls krajowej branży kosmicznej

Rozwój polskiej branży kosmicznej jest jednak w ostatnich latach niepodważalny. Ważnym sygnałem wysokiego priorytetu dla rozwoju krajowych technologii kosmicznych było zwiększenie polskiej składki do Europejskiej Agencji Kosmicznej (European Space Agency – ESA) o dodatkowe 360 mln euro w latach 2023-2025. Pozwala to nie tylko po raz pierwszy realizować duże, całościowe projekty kosmiczne, ale także wysłać drugiego Polaka w kosmos.

Sławosz Uznański-Wiśniewski, polski astronauta projektowy ESA, został wyznaczony do udziału w misji Axiom 4 na Międzynarodową Stację Kosmiczną ISS, której start planowany jest nie wcześniej niż w maju 2025 roku. To oznacza, że po blisko 50 latach Polska będzie miała kolejnego rodaka, po Mirosławie Hermaszewskim, który znajdzie się w kosmosie.

Polskich satelitów będzie coraz więcej. Zbudujemy konstelacje

Począwszy od 2021 roku, Polska każdego roku wysyła na orbitę swoje satelity. Do jednych z najważniejszych misji kosmicznych w ostatnich latach zaliczyć można m.in. wyniesienie autorskiego satelity STAR VIBE spółki Scanway, satelity Intuition-1 spółki KP Labs czy satelity EagleEye konsorcjum firm Creotech Instruments, Scanway i Centrum Badań Kosmicznych PAN.

Aktualne plany związane z krajowymi konstelacjami, jak PIAST i CAMILA, a także szybki rozwój firm prywatnych sprawiają, że liczba wynoszonych satelitów z udziałem krajowych podmiotów będzie rosnąć.

Przypomnijmy, że projekt PIAST ma zagwarantować pierwsze stworzone w Polsce instrumenty narodowego systemu satelitarnej obserwacji Ziemi na potrzeby Sił Zbrojnych RP. Spółka planuje budowę i umieszczenie na orbicie okołoziemskiej w 2025 roku konstelacji trzech satelitów opartych na autorskiej platformie HyperSat. Projekt realizowany jest w konsorcjum, którego liderem jest Wojskowa Akademia Techniczna.

Z kolei Narodowy Projekt Obserwacji Ziemi CAMILA (Country Awareness Mission in Land Analysis) zakłada budowę segmentu kosmicznego, który obejmie co najmniej trzy satelity – dwa optyczne i jeden radarowy, z możliwością późniejszego rozszerzenia konstelacji, oraz segmentu naziemnego, który odpowiedzialny będzie za odbieranie, przetwarzanie i udostępnianie danych pozyskiwanych z satelitów. Projekt przewiduje wyniesienie satelitów na orbitę do końca 2027 roku, a po fazie testowej rozpocznie się 4-5-letnia faza operacyjna. To pierwszy krok do budowania suwerenności technologicznej w dziedzinie obserwacji Ziemi. Wartość przedsięwzięcia szacowana jest na 60 milionów euro.

Projekt realizowany jest z udziałem:

  • Creotech Instruments (lider techniczny, integracja satelitów),
  • CloudFerro (operator segmentu naziemnego),
  • Eycore (radarowe sensory pokładowe),
  • Scanway (sensory optyczne),
  • KP Labs (komputery pokładowe)
  • GMV Polska i GMV Hiszpania (systemy kontroli misji).

Łącznie w projekt zaangażowanych będzie ponad 1000 specjalistów, a zdecydowaną większość dostawców sprzętu i usług stanowią firmy z Polski.

Creotech Instruments 15 kwietnia 2025 r. zawarł z ESA umowę o wartości blisko 52 mln euro, z czego ponad 26 mln euro zostanie przeznaczone na prace, których wykonanie jest planowane do zrealizowania przez ośmiu podwykonawców. Zakończenie projektu jest przewidziane na grudzień 2027 roku. Bilateralny projekt Ministerstwa Rozwoju i Technologii oraz ESA jest finansowany właśnie ze zwiększonej polskiej składki do ESA na lata 2023-2025.

Lider projektu CAMILA – Creotech Instruments - zaangażowany jest oprócz tego w realizację kilku projektów dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), tj. Plasma Observatory, Space Weather Nanosatellites System Enhancement, misji Pan Twardowski, Visdoms SBOM oraz opracowania kluczowych komponentów pozwalających na połączenie naziemnych prywatnych sieci 5G w technologii mmWave z satelitarną komunikacją 5G NTN (Non-Terrestrial Networks). Realizuje też poszczególne etapy projektu Mikroglob, którego wartość wynosi 453 mln zł netto.

W ostatnim czasie spółka podpisała również trzy tzw. memorandum of understanding (MoU). Pierwsze z nich ze szwedzkim producentem komputerów pokładowych oraz rozwiązań chmurowych dla sektora kosmicznego (Unibap AB) na potrzeby stworzenia konstelacji satelitów dla wybranych klientów z USA. Drugie z luksemburską spółką Odysseus Space SA, która specjalizuje się w dostarczaniu usług komunikacji laserowej między przestrzenią kosmiczną a Ziemią, a trzecie z 4iG Space and Defence Technologies, węgierskim przedsiębiorstwem z sektora kosmiczno-obronnego, w celu wzmocnienia współpracy i konkurencyjności w przemyśle kosmicznym w całej Europie Środkowej i Wschodniej.

Creotech Instruments skupia się również na rozwoju produktów z zakresu komunikacji kwantowej. W 2026 roku planuje m.in. skupić się na opracowaniu gotowych i autorskich rozwiązań w obszarze technologii kwantowych oraz ultraprecyzyjnej synchronizacji czasu.

I choć Creotech jest zdecydowanym liderem polskiej branży kosmicznej, to sukcesywnie rosną także inne firmy.

Usługi kompleksowej infrastruktury naziemnej dla projektu CAMILA - w tym odbiór, przetwarzanie, katalogowanie i udostępnianie użytkownikom danych pozyskanych przez satelity - dostarczy firma CloudFerro, dostawca największej polskiej publicznej chmury obliczeniowej.

- Udział CloudFerro w projekcie CAMILA to dowód naszego technologicznego zaawansowania i zaufania, jakim obdarzają nas najważniejsze instytucje sektora publicznego i partnerzy biznesowi. Produktem końcowym funkcjonowania każdej konstelacji satelitarnej są dane – np. w postaci obrazów i zdjęć. Dlatego tzw. segment naziemny (ang. ground segment), który gromadzi, przetwarza i udostępnia pozyskane dane, stanowi jeden z kluczowych elementów systemu. Istotne znaczenie ma wybór polskich dostawców technologii i usług, co wzmacnia niezależność operacyjną kraju i daje gwarancję kontroli nad kluczowymi procesami - podkreśla Maciej Krzyżanowski, prezes zarządu CloudFerro.

- CAMILA to krok milowy w kierunku suwerenności technologicznej Polski w dziedzinie obserwacji Ziemi - posiadanie własnych satelitów obserwacyjnych i systemu do obsługi gotowych do użycia danych jest kluczowe dla zapewnienia niezależności geostrategicznej Polski, zarówno w sytuacjach kryzysowych, jak i w bieżących działaniach administracji publicznej - dodaje.

Firma będzie świadczyć kluczowe dla całego projektu usługi segmentu naziemnego PDGS (Payload Data Ground Segment) – od zapewnienia stacji odbiorczych, przez opracowanie systemu do zamawiania danych satelitarnych przez użytkowników, pobieranie danych ze stacji odbiorczych, systematyczne przetwarzanie, aż do udostępniania użytkownikom gotowych do analizy danych satelitarnych. Usługi będą oparte o polską chmurę obliczeniową CloudFerro, co zapewni pełną suwerenność danych pozyskiwanych z systemu CAMILA oraz niezależność Polski od zagranicznych podmiotów.

Planowane jest również zintegrowanie systemu CAMILA z dostarczaną i obsługiwaną przez CloudFerro platformą chmurową Narodowego Systemu Informacji Satelitarnej NSIS-Cloud, gdzie dane pozyskiwane z satelitów będą mogły być przetwarzane, wizualizowane, analizowane i udostępniane podmiotom sektora publicznego oraz biznesu.

Z kolei gliwicka firma KP Labs będzie odpowiadała w projekcie CAMILA za dostarczenie zaawansowanej jednostki przetwarzania danych (Data Processing Unit – DPU) dla satelitów optoelektronicznych. Jednostka ta ma umożliwić efektywne przechowywanie, kompresję oraz wstępne przetwarzanie danych obrazowych bezpośrednio na orbicie.

DPU będzie odpowiedzialna za gromadzenie dużych ilości danych generowanych przez sensory optyczne, które następnie będą poddawane zaawansowanej obróbce. Dzięki temu możliwe będzie znaczące zmniejszenie objętości danych, które trzeba będzie przesłać z satelity na Ziemię. Skróci to czas transmisji, obniży koszty związane z obsługą satelitów oraz umożliwi bardziej efektywne wykorzystanie dostępnego pasma. Jest to szczególnie istotne w kontekście misji obserwacyjnych, gdzie wysoka rozdzielczość obrazów generuje ogromne ilości danych wizualnych, które trudno przesyłać w całości w czasie rzeczywistym.

- W przypadku satelitów optoelektronicznych niezawodność przetwarzania i zabezpieczania danych to jeden z kluczowych elementów całej misji. Naszym celem było zaprojektowanie rozwiązania, które pozwoli możliwie najefektywniej obsłużyć duże strumienie danych na orbicie, bez ingerencji w ich zawartość. Skupiamy się na tym, by dane były bezpiecznie przechowywane i szybko przekazywane do dalszego przetwarzania na Ziemi – to fundament, na którym opiera się cały łańcuch analityczny satelitów programu CAMILA - wyjaśnia Michał Zachara, wiceprezes KP Labs.

Gliwicka firma dysponuje sporym doświadczeniem w tej dziedzinie, które zdobyła m.in. dzięki projektom takim jak Intuition-1 - satelita demonstracyjny technologii autonomicznego przetwarzania danych na orbicie, czy LeopardISS - jednostka przetwarzania, która niedługo poleci na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) w ramach polskiej misji naukowo-badawczej IGNIS.

Polskie firmy kosmiczne pomogą w badaniach Księżyca

Inny uczestnik projektu, firma Scanway, ma wesprzeć go, przygotowując teleskopy do minimum dwóch satelitów optycznych, w zakresie przetwarzania danych oraz operowania konstelacją

- Rozwój polskiego sektora kosmicznego wymaga kontraktów na duże projekty. Potwierdzają to liczne przykłady z innych krajów, w tym amerykańskiej firmy SpaceX bazującej na istotnych zamówieniach z NASA, dzięki którym rozwinęła się skokowo i miała znaczący wpływ na całą branżę w kraju oraz na świecie. Projekt CAMILA jest kolejnym, po Mikroglobie, tak dużym i ważnym krokiem dla szybkiego rozwoju krajowych zdolności kosmicznych, a także polskich firm, które będą uczestniczyć w budowie tej konstelacji - mówi z kolei Michał Zięba, dyrektor ds. technologii w firmie Scanway.

- Liczymy, że w kolejnych latach CAMILA będzie jednym z wielu kontraktów o tej skali, bazujących na zwiększonej składce Polski do ESA, z której następnie środki wracają do krajowych firm w postaci zamówień. W drugiej połowie roku Polskę czeka decyzja o wielkości składki na lata 2026-2028 i wierzę, że sukcesy ostatnich lat przedstawicieli krajowego sektora kosmicznego, w tym Scanway i Creotech Instruments, będą ważnym argumentem dla co najmniej utrzymania lub dalszego zwiększania naszej kontrybucji do ESA. Pamiętajmy, że CAMILA, jak każda inna konstelacja na LEO (ang. Low Earth Orbit - red.), będzie co kilka lat wymagać uzupełnień o kolejne satelity, które zastąpią poprzednie i tym samym pozwolą zachować ciągłość działania całej konstelacji - dodaje.

Scanway realizuje także inne przedsięwzięcia w branży kosmicznej. Rozwiązania optyczne spółki znalazły się w najważniejszych polskich i europejskich misjach kosmicznych 2024 roku. Spółka dostarczyła kluczowy komponent w postaci największego w historii Polski teleskopu o wadze około 10 kg (SOP200) do EagleEye – największego satelity, jakiego Polska wysłała dotąd w przestrzeń kosmiczną. Spółka umieściła ponadto swój sprzęt (Scanway Camera System) w inauguracyjnym locie najnowszej europejskiej rakiety nośnej – Ariane 6, potwierdzając flight heritage kolejnego produktu.

Firma realizuje też jedne z największych w Polsce kontraktów na urządzenia kosmiczne m.in. dla klientów komercyjnych jak Nara Space z Korei Płd. i Marble Imaging z Niemiec. Jest również istotnym konsorcjantem w kluczowych projektach kosmicznych w Polsce, w tym projekcie PIAST.

Ambicje polskiego przemysłu kosmicznego wykraczają jednak poza orbitę Ziemi. Na przełomie 2025 i 2026 roku Scanway będzie również częścią misji księżycowej notowanej na Nasdaq amerykańskiej firmy Intuitive Machines, która wykorzysta teleskop wrocławskiej spółki do mapowania powierzchni Księżyca – pierwszy raz w historii, komercyjny polski teleskop będzie uczestniczył w badaniach Srebrnego Globu.

Księżycowy projekt realizuje już firma Astronika, która wykona wysięgnik anteny komunikacyjnej dla misji ExoMars oraz - w ramach tej samej misji - zbuduje rampę, po której pierwszy europejski łazik marsjański Rosalind Franklin ma zjechać na powierzchnię Czerwonej Planety.

Europejski łazik Rosalind Franklin ma wyruszyć w stronę Marsa w 2028 roku (fot. ESA – S. Corvaja) Europejski łazik Rosalind Franklin ma wyruszyć w stronę Marsa w 2028 roku (fot. ESA – S. Corvaja)

Astronika jest też przykładem, jak istotne dla branży mogą być zawirowania polityczne. Europejska Agencja Kosmiczna przygotowywała misję ExoMars 15 lat, współpracując z rosyjską agencją Roskosmos.

Ponad rok temu, po wykluczeniu z prac strony rosyjskiej, jedno z kluczowych zadań powierzono polskiej firmie Astronika.

Polega ono na opracowaniu rampy, po której łazik o nazwie Rosalind Franklin zjedzie na powierzchnię z platformy do lądowania.

Teraz polskie przedsiębiorstwo otrzymało drugie zadanie - budowę ultralekkiego, a jednocześnie bardzo wytrzymałego wysięgnika dla anteny komunikacyjnej. To ona zapewni łączność marsjańskiego systemu z Ziemią.

Podobny wysięgnik Astronika zbudowała już na potrzeby sondy JUICE, która właśnie zmierza w stronę Jowisza.

Misja ExoMars z łazikiem Rosalind Franklin ma wyruszyć w stronę Marsa w 2028 roku. Co jeszcze do tego czasu uda się osiągnąć polskiemu przemysłowi kosmicznemu? Na to pytanie odpowiedzi poszukają już 25 kwietnia uczestnicy debaty na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach. 

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie
Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon