Grupa Azoty czeka na ostateczną wersję nowych ceł
Dariusz Malinowski - 07-02-2025
To może być znacząca ulga dla Grupy Azoty. Wiele będzie zależało od wysokości ceł na rosyjskie i białoruskie wyroby. O tym, jak to może się przełożyć na największą polską firmę chemiczną, mówi WNP.PL prezes Grupy Azoty Adam Leszkiewicz.
Komisja Europejska przyjęła 28 stycznia wieczorem wniosek o nałożenie ceł na szereg produktów rolnych z Rosji i Białorusi, a także na niektóre nawozy azotowe. Chodzi o pozostałe 15 proc. produktów rolnych importowanych z Rosji, które jak dotąd nie zostały objęte podwyższonymi taryfami.
Na razie - jak przyznaje prezes Grupy Azoty Adam Leszkiewicz, z którym rozmawialiśmy przy okazji konferencji EEC Trends, będącej prologiem Europejskiego Kongresu Gospodarczego (23-25 kwietnia, Katowice) - nie wiadomo, jaki będzie ostateczny kształt ceł, ale to powinno się stosunkowo niedługo wyjaśnić.
Od tego też będzie zależało, jaki wpływ cła będą miały na wyniki Azotów. Jednak ze względu na znaczenie biznesu azotowego w firmie, cła z pewnością jej pomogą.
Na wyższe cła musi się zgodzić 15 z 27 państw Unii Europejskiej, reprezentujących 60 proc. mieszkańców Wspólnoty. Decyzja ta nie wymaga jednak jednomyślności i nie może być zablokowana przez jedno państwo członkowskie.
Obecnie Grupa Azoty znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Wpływ na to mają przede wszystkim trudne otoczenie gospodarcze niemal w całym asortymencie produktów Azotów, a także ogromne zadłużenie spowodowane budową za ponad 7 mld zł Polimerów Police.
Warto dodać, że o podwyższenie ceł apelowała część państw członkowskich, w tym Polska i kraje bałtyckie. Jeszcze w listopadzie 2024 roku pismo w sprawie podniesienia ceł na nawozy z Rosji i Białorusi skierowali do wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Valdisa Dombrovskisa ministrowie z Polski, Estonii, Litwy i Łotwy.
Politycy wytknęli wtedy, że eksport nawozów z Rosji i Białorusi do Unii wzrósł o 52 proc. rok do roku w pierwszych ośmiu miesiącach 2024 r., przynosząc 1,2 mld euro dochodu, a większość z tych środków przeznaczona została na wspieranie rosyjskiej agresji w Ukrainie.