Mrożenie cen energii odbija nam się czkawką. Polacy nawet nie wiedzą, ile płacą
Dariusz Ciepiela - 06-05-2025
Ceny energii elektrycznej na rynku hurtowym w Polsce spadają, więc jest to dobry moment na odmrożenie cen energii dla odbiorców indywidualnych. Blisko za 1/4 całego wolumenu energii elektrycznej zużywanej w Polsce odpowiadają gospodarstwa domowe i one w tej chwili kompletnie nie mają żadnej motywacji, żeby się interesować tym, co się dzieje na rynku. To jest efekt mrożenia cen.
- Średnio gospodarstwo domowe w Polsce zużywa rocznie 2 MWh energii elektrycznej, co oznacza, że za energię w skali roku płaci ok. 2,5 tys. zł. Wynika z tego, że w skali miesiąca za energię płaci ok. 200 zł.
- W 2024 r. łączny wolumen na kontrakty terminowe na TGE sięgnął 80 TWh, czyli około połowy rocznego zużycia energii w Polsce. Na rynkach zagranicznych handel na rynku terminowym wynosi nawet półtora rocznego zużycia energii.
- Blisko 20 lat temu koszty profilowania i bilansowania energii elektrycznej wynosiły kilka złotych na MWh, dzisiaj to jest kilkadziesiąt złotych, a nie wiadomo, czy one nie będą jeszcze wyższe.
Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, która ma pozwolić na obniżenie cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w czwartym kwartale 2025 r.
- To oznacza, że termin złożenia wniosków taryfowych na energię elektryczną dla gospodarstw domowych został przesunięty na koniec lipca z obowiązywaniem nowych taryf od 1 października 2025 r. Zwracam uwagę, że intencją ustawodawcy było, aby spółki obrotu uwzględniły w swoich taryfach spadające ceny energii na rynku hurtowym - mówila Renata Mroczek, wiceprezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE), podczas debaty "Rynek energii po przejściach", jaka miała miejsce w trakcie XVII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
I przypomniała, że w obecnie obowiązujących taryfach ceny energii dla gospodarstw domowych zatwierdzone są na poziomie 622,80 zł za MWh, a cena mrożona wynosi 500 zł za MWh, więc przestrzeń do obniżek jest dosyć znaczna.
Tymczasem ceny na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) są niższe. Na TGE w marcu 2025 r. na rynku terminowym średnia ważona cena kontraktu rocznego z dostawą pasmową energii w 2026 r. wyniosła 427,32 zł za MWh, co oznaczało spadek o 26,46 zł na MWh miesiąc do miesiąca.
Średnia ważona wolumenem obrotu cena energii elektrycznej na Rynku Dnia Następnego (RDN) w marcu 2025 wyniosła 406,96 zł za MWh i jest to spadek o 161,50 zł na MWh w porównaniu do lutego 2025.
Renata Mroczek, wiceprezes Urzędu Regulacji Energetyki (fot. PTWP)Klienci nie wiedzą, ile płacą za energię elektryczną
- Istnieje zaskakująca statystyka dotycząca świadomości klientów indywidualnych. 95 proc. klientów nie wie, ile płaci za kilowatogodzinę, 85 proc. klientów nie wie, ile zużywa kilowatogodzin rocznie i około 60 proc. klientów nie wie, ile wynosi ich rachunek miesięczny za energię elektryczną. Jeżeli mówimy, że odbiorcy mają wybierać spośród różnych rodzajów taryf czy też korzystać z taryf dynamicznych, to jest to dla większości odbiorców abstrakcja. To są Himalaje dla klienta, żeby on zrozumiał, jaki jest jego profil zużycia energii - informował Piotr Gołębiowski, wiceprezes Taurona ds. handlu.
Wyliczał, że jeżeli założylibyśmy, że przy cenie 600 zł za MWh chcemy mrozić cenę energii na poziomie 500 zł, to w skali kwartału korzyść dla klienta wyniesie ok. 50-60 zł netto. Zaś dla budżetu państwa oznacza to ogromne koszty, które mogą wynieść nawet 1 mld zł w ciągu kwartału.
W jego ocenie ceny energii w 2026 r. będą niższe niż w roku 2025.
- Sądzę nawet, że jeżeli byśmy mieli łącznie rozpatrywać rachunek za energię elektryczną, obejmujący opłatę za samą energię oraz usługi dystrybucyjne, to wzrost wartości rachunku będzie poniżej poziomu inflacji - dodał Piotr Gołębiowski.
Piotr Gołębiowski, wiceprezes Tauronu ds. handlu (fot. PTWP)Ceny energii spadają, koszty bilansowania rosną
- Dzisiaj poziomy cen energii elektrycznej na rynku hurtowym w Polsce są poniżej 100 euro za MWh. Im dalej krzywa terminowa jest odsunięta od dnia dzisiejszego, tym za granicą energia jest tańsza - ona już kosztuje nawet poniżej 70 euro za MWh w kontraktach na lata 2027-2028. W Polsce kontrakty na lata 2026-2027 są na poziomie ok. 410-415 zł za MWh - wyliczał Bartosz Krysta, wiceprezes Enei ds. handlowych.
Zwracał uwagę, że w Polsce to, jak będzie się kształtowała cena energii na rynku hurtowym, w zdecydowanej mierze zależeć będzie od cen CO2. Udział węgla w produkcji energii elektrycznej w Polsce wynosi ok. 60 proc. Koszt CO2 przy produkcji energii z węgla kamiennego wynosi ok. 300 zł na MWh. Przy cenie energii na poziomie ponad 60 euro za MWh koszt paliwa nie stanowi nawet połowy kosztu CO2.
- Dzisiaj koszty wytwarzania systemowego nie mieszczą się w cenie hurtowej, bo są wyższe. Miks energetyczny w Polsce powoduje, że ta cena jest wyższa niż w innych państwach i ona będzie coraz wyższa - podkreślił Bartosz Krysta.
Zwracał uwagę, że w źródłach odnawialnych, jak fotowoltaika czy lądowe farmy wiatrowe, energia jest co prawda produkowana z zerowym kosztem zmiennym, ale te instalacje muszą pokryć wydatki inwestycyjne.
Podkreślił, że ok. 20 lat temu koszty profilowania i bilansowania energii elektrycznej wynosiły kilka złotych na MWh; dzisiaj to jest kilkadziesiąt złotych, a nie wiadomo, czy one nie będą jeszcze wyższe.
Bartosz Krysta, wiceprezes Enea ds. handlowych (Fot. PTWP)Dlaczego nikt nie proponuje regulacji cen benzyny do samochodów?
- Średnio gospodarstwo domowe w Polsce zużywa rocznie 2 MWh energii elektrycznej, co oznacza, że za energię w skali roku płaci ok. 2,5 tys. zł. Wynika z tego, że w skali miesiąca za energię płaci ok. 200 zł. Przeciętne gospodarstwo domowe prawdopodobnie na paliwo do samochodu wydaje ze trzy razy więcej, a jakoś nie mówimy, żeby regulować ceny paliwa: np. w przypadku, kiedy cena benzyny wzrośnie do 6,50 zł za litr, to wtedy mrozimy ceny. W ogóle nie ma takiej dyskusji! A w przypadku energii elektrycznej uparliśmy się do mrożenia cen - zauważył Mariusz Caliński, prezes Fortum Marketing and Sales Polska.
Przyznał, że jest grupa gospodarstw domowych, dla których różnica ceny energii o 100 zł może być istotna i tym odbiorcom należy pomóc, ale dla większości odbiorców mrożenie cen energii jest zupełnie niepotrzebne.
- Jest mnóstwo wyzwań stojących przed sektorem elektroenergetycznym, a my się zajmujemy głównie regulacjami cenowymi, które kosztują miliardy złotych - podkreślił Mariusz Caliński.
Jego zdaniem zamiast wydawać pieniądze na mrożenie cen energii, lepiej je przeznaczyć na inne cele, jak np. zwiększenie liczby zainstalowanych inteligentnych liczników czy wdrożenie CSIRE. Do tego dochodzi konieczność inwestycji w magazyny energii, dzięki czemu system elektroenergetyczny będzie bardziej elastyczny, co pozwoli na ograniczenie podwyżek cen energii.
- Blisko za 1/4 całego wolumenu energii elektrycznej zużywanej w Polsce odpowiadają gospodarstwa domowe i one w tej chwili kompletnie nie mają żadnej motywacji, żeby się interesować tym, co się dzieje na rynku. To jest efekt mrożenia cen - zauważył Mariusz Caliński.
Mariusz Caliński, prezes Fortum Marketing and Sales Polska (Fot. PTWP)Obligo giełdowe na rynku energii powinno powrócić
- Wskutek mrożenia cen klienci indywidualni, mając jedną cenę, nie rozglądają się po rynku, nie zmieniają sprzedawcy energii, nie przesuwają swojego profilu w stronę, która byłaby lepsza dla systemu elektroenergetycznego, czyli poza godziny szczytowe - wskazał Janusz Moroz, członek zarządu E.ON Polska ds. handlu.
Przypomniał, że dla największych sprzedawców energii wprowadzono obowiązek przygotowania ofert z dynamiczną ceną energii, ale zainteresowanie tymi taryfami jest na razie bardzo skromne.
Jego zdaniem w najbliższym czasie niezbędne jest przejście w stronę rynku nieregulowanego i bardziej konkurencyjnego, ale do tego trzeba kilku zmian.
- Po pierwsze, z punktu widzenia takiej spółki, jak nasza, która nie ma własnego wytwarzania w Polsce, powinien być transparentny handel hurtowy i dlatego będziemy mocno naciskać, żeby wróciło obligo giełdowe, aby wszyscy mieli taką samą szansę kupienia energii po takich samych cenach. Po drugie, musi zostać zwiększona świadomość konsumencka, gdyż przez ostatnie lata nie było zbyt wielu bodźców, żeby tę świadomość zwiększać - podpowiadał Janusz Moroz.
Podkreślił, że w rozwoju rynku energii powinno pomóc wejście Centralnego Systemu Informacji Rynku Energii (CSIRE), który ma ułatwić wymianę informacji pomiędzy graczami na rynku. Dzięki temu łatwiej będzie zmienić sprzedawcę i będzie łatwiej dokonywać dynamicznych zmian na rynku.
Janusz Moroz, członek zarządu E.ON Polska ds. handlu (Fot. PTWP)Postulowane zwiększenie płynności terminowego rynku energii
- Hurtowy rynek energii elektrycznej w Polsce różni się od wielu rynków w Europie. W Polsce rynek energii elektrycznej jest mocno powiązany z fizyczną dostawą, więc na rynku terminowym mamy dużo większą stabilność, ponieważ uczestnicy rynku nie kwapią się do tego, żeby spekulować - stwuerdził Piotr Listwoń, prezes Towarowej Giełdy Energii (TGE).
Zaznaczył, że rynek terminowy jest bardzo ważny w kontekście znajomości tego, jaka będzie cena w roku 2026 czy 2027. Dzięki temu, że ten rynek nie jest spekulacyjny, to nie ma tak dużych wahań cen i jest to rynek bardziej stabilny niż w innych krajach.
- W związku z tym jest to też rynek mniej płynny, w 2024 r. łączny wolumen na kontrakty terminowe sięgnął 80 TWh, czyli około połowy rocznego zużycia energii w Polsce. Na rynkach zagranicznych handel na rynku terminowym wynosi nawet półtora rocznego zużycia energii, co oznacza, że jest to płynny rynek. W Polsce płynności trochę brakuje. Mam nadzieję, że będzie więcej obrotu na rynku terminowym - dodał Piotr Listwoń.
TGE pracuje nad kolejnymi produktami, które mają być atrakcyjne dla uczestników rynku. W czerwcu 2024 r. wprowadzono 15-minutowe rozliczenie na Rynku Dnia Bieżącego (RDB).
- Instrumenty 15-minutowe na Rynku Dnia Bieżącego ułatwiają wytwórcom poruszanie się na rynku energii i pozwalają lepiej zabezpieczać swoje profile dostaw dla odbiorców - przekywał Piotr Listwoń.
Podkreślił także znaczenie stabilności regulacyjnej, która ważna jest dla uczestników rynku. W przeszłości na polskim rynku było więcej podmiotów, zwiększenie stabilności pozwoliłoby na ich powrót oraz pojawienie się nowych uczestników.
Piotr Listwoń, prezes Towarowej Giełdy Energii (Fot. PTWP)Panel dyskusyjny "Rynek energii po przejściach", w trakcie XVII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, współprowadzili Marek Kulesa, dyrektor biura Towarzystwa Obrotu Energią (TOE), a także Dariusz Ciepiela, dziennikarz WNP.PL.
Od lewej: Dariusz Ciepiela, dziennikarz WNP.PL, oraz Marek Kulesa, dyrektor biura Towarzystwa Obrotu Energią (Fot. PTWP)