Na Zachodzie na polskie firmy nikt nie czeka. "Rząd musi mieć strategię, jak im pomóc"
Katarzyna Bartman - 24-04-2025
Wejście na zagraniczne rynki to jak zdobywanie Mont Everestu w klapkach. Na polskie firmy nikt tam nie czeka, dlatego rząd musi mieć skuteczną strategię. Szczególnie ważny - zdaniem prelegentów debaty pt. "Polski biznes w świecie", która obyła się w ramach XVII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach - może być teraz rynek bliskowschodni.
- Polskie firmy, które planują zagraniczną ekspansję, są zdane głównie na siebie – mówili przedsiębiorcy biorący udział w debacie "Polski biznes w świecie" odbywającej się w ramach XVII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
- Zdaniem wiceprezesa Fakro Pawła Dziekońskiego rząd musi mądrze wspierać polskie firmy w trudnych czasach.
- Z kolei Michał Baranowski, wiceminister rozwoju i technologii podkreślił, że zadaniem rządu jest przede wszystkim stworzenie różnych warunków konkurencji na rynku polskim i unijnym przedsiębiorcom.
Polskie firmy, które planują zagraniczną ekspansję, są zdane głównie na siebie, a nikt tam przecież na nas nie czeka – skarżyli się przedsiębiorcy biorący udział w debacie "Polski biznes w świecie" odbywającej się w ramach XVII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
- Nikt na Zachodzie na polskie firmy nie czeka. Przez wiele lat dokładaliśmy do naszego biznesu w Stanach Zjednoczonych, aż w końcu zbudowaliśmy tam silną pozycję. W Karolinie Północnej powstaje nasza pierwsza fabryka. Dodam, że jest ona dotowana przez władze stanowe – mówił podczas debaty Paweł Dziekoński, wiceprezes firmy Fakro.
Dodał, że w Nowym Sączu Fakro nie dostało pozwolenia na budowę nowej fabryki.
- Ten przykład wskazuje, że czasem trzeba zacisnąć zęby, i nawet jeśli przez cła będziemy musieli oddać część naszej marży, to wycofanie się teraz z amerykańskiego rynku i walka od nowa o niego byłaby niewyobrażalnie ciężka – ocenił Dziekoński.
Podkreślił też – nawiązując do słów sprzed kilku tygodni premiera Donalda Tuska o repolonizacji gospodarki i wzmocnieniu firm polskich przy przetargach publicznych – że w ciężkich czasach, a takie - zdaniem wiceprezesa Fakro - właśnie mamy "tylko matka może wykarmić swoje dzieci".
"Rząd musi mądrze wspierać polskie firmy w trudnych czasach, które nadchodzą"
Zdaniem wiceprezesa Fakro rząd musi mądrze wspierać polskie firmy w trudnych czasach, które nadchodzą, i że nie może być tak, że duzi przedsiębiorcy są zostawieni przez banki i decydentów sami sobie w myśl zasady: „nie maszerujesz, to giniesz”.
Z kolei Michał Baranowski, wiceminister rozwoju i technologii, który był również uczestnikiem tej debaty, podkreślił, że zadaniem rządu jest przede wszystkim stworzenie różnych warunków konkurencji na rynku polskim i unijnym przedsiębiorcom. Tymczasem docierają do ministerstwa sygnały, że polskie firmy skarżą się, że to zagraniczne firmy są w Polsce uprzywilejowywane.
Z kolei Jakub Sławek, government relations executive w polskiej firmie produkującej luksusowe jachty Sunreef Yachts Dubai oraz były ambasador w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, podkreślił, że w sferze ochrony interesów naszych firm musimy się jeszcze wiele nauczyć.
Dodał, że inaczej strategia ta powinna wyglądać na Bliskim Wschodzie, a inaczej w Afryce, gdzie "apetyty" na zagraniczne inwestycje są inne.
- Biznesowa działalność operacyjna naszych służb publicznych pozostawia jeszcze wiele do życzenia, szczególnie na rynkach rozwijających się – przyznał były dyplomata i dodał, że powinna być ona nastawiona na wynik.
"Pierwszym rynkiem ekspansji dla polskich firm jest europejski"
Natomiast Maciej Srebro z Departamentu Wsparcia Eksportu w Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) odpowiadając Sławkowi, przypomniał, że pierwszym rynkiem ekspansji dla polskich firm jest rynek europejski. I wokół tego rynku skoncentrowana jest strategia państwa. Podkreślił też, że nie brakuje działań PAIH-u w Afryce, która jest rynkiem ciekawym i wymagającym.
– Wróciłem niedawno z Ruandy, która nazywana jest Szwajcarią Afryki, są tam obecnie prowadzone dwie bardzo duże polskie inwestycje – podał przykład Srebro.
Z kolei Sławek ocenił, że firma z Gdańska, której interesy obecnie reprezentuje w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zdobyła istotny rynek, gdyż jej oferta jest "bardzo sexy". Przytoczył on również publikację Financial Times, z której wynikało, że emiracki rynek jest na absolutnym topie.
– Dziś świat lepiej widać jest z Dubaju niż z Davos. Zatoka Perska jest dokładnie w środku świata i to tam teraz bije serce biznesu – podsumował były ambasador.
Zobacz relację z debaty "Polski biznes w świecie":