EEC Poland

Nieprecyzyjne przepisy podważają sens raportowania ESG. "Niektóre zobowiązania mogą szkodzić firmie"

Piotr Myszor - 11-02-2025
Raportowanie ESG wymaga ogromnej ilości pracy, które niekoniecznie jest efektywna – uważa Roman Przybylski, wiceprezes Grupy Kęty.

- Raportowanie ESG wymaga ogromnej ilości pracy, która niekoniecznie jest efektywna. Tworzy za to wiele biurokracji i zobowiązania mogące w przyszłości szkodzić firmie – uważa Roman Przybylski, wiceprezes Grupy Kęty. Wszystko przez nieprecyzyjne przepisy UE.

  • Uniijne dyrektywy dotyczące obowiązku raportowania ESG są bardzo nieprecyzyjne, nie wyznaczają dokładnie zakresu danych, które trzeba raportować - mówił podczas EEC Trends Przybylski.
  • Raportowanie obejmuje także wieloletnie strategie dochodzenia do zeroemisyjności, które ze względu na zmienność otoczenia regulacyjnego i technologii mogą się zmieniać.
  • Grupa Kęty tworzy nową strategię, w ramach której wydzieli czwarty segment działalności – segment osłon przeciwsłonecznych.
  • EEC Trends stanowi prolog Europejskiego Kongresu Gospodarczego - najważniejszego spotkania biznesowego w tej części Europy. Tegoroczna, XVII edycja wydarzenia, odbędzie się w dniach 23-25 kwietnia w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

Segment aluminiowy uważany jest za jeden z najbardziej emisyjnych w gospodarce. Roman Przybylski, wiceprezes zarządu, dyrektor ds. inwestycji i rozwoju Grupy Kęty, wskazuje, że wiele zależy od miejsca firmy w łańcuchu wartości. Najbardziej emisyjna jest produkcja aluminium pierwotnego, wytwarzanego z boksytów. Dla Grupy Kęty problemem jest zużywana energia, której w procesie wykorzystuje dość dużo.

– Według pierwszego zakresu raportowania ESG emitujemy relatywnie niewiele, natomiast w zakres drugi wchodzi energia elektryczna, której emisyjność w Polsce jest wysoka, a w zakresie trzecim mówimy już o całym łańcuchu dostaw, od samego początku, czyli kopalni boksytów i produkcji aluminium, która jest związana z wysokimi emisjami. W tym wypadku czegokolwiek my byśmy nie robili, dla wielkości emisji w całym łańcuchu ma to niewielkie znaczenie – powiedział Roman Przybylski, który podczas tegorocznego EEC Trends był uczestnikiem sesji „Polski przemysł tu i teraz”.

Unijne dyrektywy są nieprecyzyjne, nie wyznaczają zakresu danych do raportu

Podkreślił przy tym, że osobnym problemem jest samo raportowanie, które powoduje obowiązek zbierania bardzo wielkiej liczby danych. Przy czym dotyczące tego obowiązku unijne dyrektywy są bardzo nieprecyzyjne, nie wyznaczają dokładnie zakresu danych, które trzeba raportować. - Wymaga to dużo pracy, jest obarczone dużym ryzykiem błędu. Wiele zależy od tego, jak do sprawy podejdzie audytor, a oni też dopiero się tego uczą – powiedział Roman Przybylski.

Podkreśla przy tym, że na część raportowanych danych firmy nie mają wpływu, więc trudniej znaleźć realne znaczenie podawania tych danych. - Generalne wrażenie jest takie, że wymaga to ogromnej ilości pracy, które niekoniecznie jest efektywna, bo niekoniecznie służy poprawianiu czegoś, na co mamy wpływ. Tworzy ogromną ilość biurokracji opisującej rzeczy, na które i tak nie mamy wpływu – powiedział Roman Przybylski.

W zmiennych warunkach raportowanie wieloletnich strategii nie ma sensu

Kolejnym problemem jest także czasowy zakres danych, które trzeba uwzględniać. - Raportowanie obejmuje także strategie dochodzenia do zeroemisyjności, więc de facto musimy raportować to, co będziemy musieli wymusić na naszych dostawcach – uważa Roman Przybylski.

Jego zdaniem prognozowanie strategii jest dziś bardzo mało realne. - Przy tak zmiennym otoczeniu, jakie mamy teraz, trudno jest mówić o planowanych inwestycjach, wybieranych technologiach. W takich warunkach nie łatwo się pracuje nad pięcioletnimi strategiami, co właśnie robimy, a w raportowaniu ESG wymaga się od nas pokazywania planów do roku 2050 – uważa Roman Przybylski.

Podkreśla, że raportowanie planów w tak odległym terminie może tworzyć rodzaj zobowiązania, z którego firma może być potem rozliczana, mimo że szybko zmieniające się warunki i wprowadzanie nowych technologii może odebrać ekonomiczny sens tak daleko zapowiadanym zmianom.

Grupa Kęty pracuje nad nową strategią na najbliższych 5 lat

Roman Przybylski zastrzegł, że jako przedstawiciel spółki giełdowej nie może jeszcze zdradzać szczegółów opracowywanej strategii. Zwraca jednak uwagę, że biznes Grupy Kęty rośnie, ale nierównomiernie. Jednym z rosnących rodzajów produkcji jest obróbka aluminium, np. dla systemów fasadowych i okienno-drzwiowych, a ostatnio również osłon przeciwsłonecznych.

- W ramach nowej strategii Grupa Kęty wydzieli czwarty segment działalności – segment osłon przeciwsłonecznych, który uważamy za przyszłościowy m.in. ze względu na bardziej racjonalne podejście do oszczędzania energii w Unii Europejskiej – lepiej ocienione budynki wymagają znacznie mniejszego zużycia energii przez klimatyzatory – powiedział Roman Przybylski.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie
Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon