Od spokoju po dramat. Tak transformacja energetyczna wpływa na powiaty górnicze [RAPORT]
Oprac. Jacek Ziarno - 17-03-2025
Jak dalece wrażliwe na procesy transformacji energetycznej są regiony górnicze w Polsce? To zależy od regionu. Sytuacja powiatów w kilku województwach w kwestii społecznych i gospodarczych skutków tej wielkiej zmiany jest diametralnie różna: od minimalnego wpływu po efekty dość dramatycznej natury - wynika z najnowszego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
- Najbardziej narażone na społeczne i gospodarcze skutki transformacji energetycznej wśród regionów górniczych są powiaty ząbkowicki (województwo dolnośląskie), pajęczański (woj. łódzkie) i wałbrzyski (woj. dolnośląskie).
- Najmniej skutki tego procesu odczuwać mogą powiaty śląskie - miasta Katowice, miasto Gliwice oraz miasto Tychy.
- Z prawie 4 mld euro, które zostaną wyasygnowane z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji dla Polski, blisko 2,2 mld euro trafi do województwa śląskiego.
- Polski Instytut Ekonomiczny zaprezentował raport wraz z Portalem Samorządowym w Europejskim Centrum Kongresowym w Katowicach. Już 23-25 kwietnia w tym obiekcie odbędzie się Europejski Kongres Gospodarczy, którego ważną częścią będa debaty o transformacji energetycznej Polski.
Raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Wrażliwość regionów górniczych na transformację energetyczną” (autorzy: Wojciech Żelisko i Szymon Ogórek) bardzo szczegółowo dowodzi, że w kwestii wpływu transformacji energetycznej i zamykania kopalń czy ograniczania wydobycia na sytuację górniczych regionów w Polsce nie ma jednej prawdy.
A że analitycy – w przeciwieństwie do polityków – wolą jednak konkret niż nierzadkie, uspokajające lub panikarskie ogólniki, to w raporcie znajdziemy rozbicie problemu na części składowe – czyli 39 powiatów w województwach śląskim, dolnośląskim, wielkopolskim, łódzkim i lubelskim.
Wpływ energetycznej transformacji i zanikania górnictwa - w powiatowej wersji
Ze źródłowego wręcz opracowania - uważna lektura przez administrację państwową i samorządową nadzwyczaj wskazana - dowiemy się, że brzegowe różnice są diametralne (z całą gamą efektów pomiędzy).
Najbardziej narażone na społeczne i gospodarcze skutki transformacji energetycznej są powiaty ząbkowicki (woj. dolnośląskie), pajęczański (woj. łódzkie) i wałbrzyski (woj. dolnośląskie), a najmniej - miasto Katowice, miasto Gliwice oraz miasto Tychy.
Te znaczne różnice są pochodną wielu przesłanek, czyli – znowu – wielu silnych odmienności. Oto na przykład w omawianych powiatach stopa bezrobocia rejestrowanego zawiera się w przedziale 1-11,7 proc. (dane z 2023 r.), udział zatrudnienia w górnictwie w stosunku do zatrudnienia całkowitego to 0,04-18,6 proc. (maj 2024 r.), a średnie roczne tempo wzrostu PKB w tychże powiatach w latach 2013-2022 sięgało od 0,3 do 3,8 proc.
Powiaty najmocniej podatne na postępujące w górnictwie węgla kamiennego i brunatnego procesy - jak precyzują autorzy raportu - „charakteryzują się negatywnymi wskaźnikami w ramach gospodarki (niski poziom i tempo wzrostu PKB, słaba kondycja przedsiębiorstw), rynku pracy (niskie wynagrodzenia) oraz kapitału ludzkiego (niski współczynnik skolaryzacji). Problematyczne są także stosunkowo wysokie stopa bezrobocia oraz udział beneficjentów pomocy społecznej w ludności tych powiatów ogółem”.
Wskaźnik wrażliwości regionów górniczych Wojciech Żelisko i Szymon Ogórek skonstruowali na fundamencie pięciu – jak to nazywają – filarów: stan gospodarki i rynku pracy, kapitał ludzki, zagrożenie odejściem od węgla oraz środowisko.
Zbiorcze wnioski z raportu ilustruje poniższa tabela. Przy czym wspomniany współczynnik wrażliwości regionów górniczych w opracowania PIE sporządzono w dwóch postaciach. W pierwszym wariancie każdy z filarów ma taką samą wagę, w drugim zaś autorzy subiektywnie przyjęli, że filary gospodarka, rynek pracy oraz kapitał ludzki otrzymały wagi 0,25, zagrożenie odejście od węgla – 0,15, a środowisko – wagę 0,1. Przy czym im wyższy poziom ogólnego wskaźnika, tym oddziaływanie silniejsze.
Tabela: raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Wrażliwość regionów górniczych na transformację energetyczną”Napływ funduszy, czyli próba uśmierzania społecznych i gospodarczych skutków malejącej roli górnictwa
Z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji (FST), którego pomysł – przypomnijmy – narodził się kiedyś podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, na uśmierzenie skutków odchodzenia od wydobycia węgla w regionach górniczych Polska otrzymać ma 20 proc. pieniędzy z ogólnej puli 19,2 mld euro. Sporo…
Ale „w przeliczeniu na mieszkańca środki otrzymane przez Polskę (95 euro na 1 mieszkańca) są ponad dwukrotnie wyższe od średniej unijnej, choć niższe niż te otrzymane przez np. Rumunię (102 euro na 1 mieszkańca)” – wskazują autorzy raportu PIE.
W lutym 2025 r. Konrad Wojnarowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, potwierdził, że z prawie 4 mld euro z FST blisko 2,2 mld euro trafi do województwa śląskiego.
Notabene publiczne wsparcie finansowe dla naszych kopalń węgla kamiennego będzie nas niemało kosztować: w projekcie aktualizacji Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (październik 2024 r.) to w latach w latach 2022-2049 137 mld zł.
Infografika: raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Wrażliwość regionów górniczych na transformację energetyczną”
Infografika: raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Wrażliwość regionów górniczych na transformację energetyczną”Obawy o likwidację miejsc pracy nieustannie budzą niepokoje i protesty
Problem coraz mniejszego wydobycia i zamykania kopalni niewątpliwe będzie postępował, choć o tempie i skali – w świetle zmian geopolitycznych, realnych postępów w rozwoju OZE i rzeczywistego terminu otwarcia elektrowni atomowej – trudno dziś ostatecznie przesądzić.
- W 2023 roku planowano wydobycie 22 mln ton przez Polską Grupę Górniczą w 2024 roku. Tymczasem wiosną 2024 roku okazało się, że zbyt zmniejszy się w przypadku PGG aż o 5 mln ton węgla. Zatem rzeczywiście można mówić o przyspieszeniu odchodzenia od węgla. Niemniej w perspektywie lat 2030-2035 (…) trzeba jednoznacznie powiedzieć, że węgiel będzie konieczny do zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego - ocenia Leszek Pietraszek, wicemarszałek województwa śląskiego, były prezes Polskiej Grupy Górniczej.
W sposób przesądzający można oczywiście mówić o przeszłości. „W ostatniej dekadzie (styczeń 2015 r. – wrzesień 2024 r.) wydobycie węgla kamiennego zmalało (w Polsce) o 39 proc., brunatnego o 36 proc., a zatrudnienie w górnictwie węgla kamiennego zmniejszyło się (odpowiednio) o 27 proc.” - przypomina się w raporcie „Wrażliwość regionów górniczych na transformację energetyczną”.
Infografika: raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Wrażliwość regionów górniczych na transformację energetyczną”Sprawne i efektywne asygnowanie, a zwłaszcza właściwe wydawanie środków na niwelowanie reperkusji zamykania kopalń lub ograniczenia wydobycia jest tym ważniejsze, że schyłkowa przyszłość węglowego górnictwa ustawicznie roznieca niepokoje górników i ich rodzin. Czytamy oto w raporcie PIE o 69-procentowym udziale miesięcy, w których doszło do protestów sektora górnictwa węgla kamiennego i brunatnego, w okresie styczeń 2014 r. – listopad 2024 r.
Przykłady pierwsze z brzegu z ostatniego czasu? W styczniu tego roku górnicy ze związku zawodowego Przeróbka w Lubelskim Węglu Bogdanka zdecydowali się na protest głodowy (jak się okazało – na szczęście krótki), a świadkami manifestacji związkowców w stolicy w „obronie górnictwa” byliśmy połowie roku 2024 i styczniu tego roku.
To oczywiście tylko kilka sygnałów z metodycznego i obszernego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Wrażliwość regionów górniczych na transformację energetyczną”.
Zainteresowanym warto polecić systematyczną lekturę tego kompendium - np. rozdział „Dobre i złe praktyki transformacji górnictwa w przykładach zagranicznych” to swoisty bryk kroków fałszywych i tych we właściwym kierunku w Czechach, Niemczech i Hiszpanii; od razu zyskamy ogólniejsze tło dla naszej górniczo-transformacyjnej rzeczywistości.