EEC Poland

Polska przegrywa w dyplomacji gospodarczej. "To jest deprymujące"

Jakub Lachert - 09-02-2025
Sesja "Dyplomacja i ekspansja" podczas konferencji EEC Trends w Warszawie

Polska nadal ma kłopot z prowadzeniem szerokich działań biznesowych za granicą. Pojawiają się pewne przyczółki, gdzie przedsiębiorcy znad Wisły dobrze sobie radzą, jednak nie posiadają odpowiedniej pomocy ze strony instytucji państwa i szeroko pojętej dyplomacji gospodarczej. Do m.in. takich wniosków doszli uczestnicy sesji "Dyplomacja i ekspansja"  zorganizowanej podczas konferencji EEC Trends w Warszawie.

- Doświadczamy z jednej strony cały czas wzrostu gospodarczego od 30 lat, który mamy w Polsce, ale jednocześnie nasza gospodarka doświadcza słabnącego eksportu i malejących bezpośrednich inwestycji zagranicznych. To wynika z różnych elementów. Jednym z nich jest wiarygodność polskiej gospodarki wśród inwestorów międzynarodowych - zarówno na poziomie bezpośrednich inwestycji zagranicznych, jak również inwestorów instytucjonalnych. W ostatnich latach ta wiarygodność się zachwiała, a na przestrzeni ostatniego roku niewiele się zmieniło - mówił podczas debaty na EEC Trends Michał H. Mrożek, wiceprezes ING Banku Śląskiego.

Michał H. Mrożek, wiceprezes ING Banku Śląskiego (Fot. PTWP) Michał H. Mrożek, wiceprezes ING Banku Śląskiego (Fot. PTWP)

Przedstawiciel ING zwrócił również uwagę na niepokojący trend wśród firm z Azji Wschodniej, z takich krajów jak Korea Południowa, które poszukują miejsc do inwestycji w Europie, ale finalnie nie decydują się nie Polskę, lecz państwa jak Rumunia, Węgry czy Niemcy.

Kolejnym alarmującym zjawiskiem, na jakie zwrócił uwagę przedstawiciel banku, jest to, że obligacje Skarbu Państwa nie cieszą się dużą popularnością wśród inwestorów zagranicznych w ostatnich latach.

- Tę lukę wypełniamy my jako banki komercyjne. Około 50 proc. wszystkich papierów wartościowych wyemitowanych przez Polskę jest w bilansach banków komercyjnych - podkreślił Michał Mrożek.

Podejście do ekspansji zagranicznej polskiego biznesu nie powinno być odgórnie narzucane

- Patrząc na układ geopolityczny, który teraz się kształtuje, powinniśmy myśleć szerzej i szukać nowych perspektyw rozwoju. Naszym celem jest rozbudowanie zagranicznych biur po całym świecie. Obecnie mamy ich 54. Docelowo w strategii, którą budujemy na najbliższe lata, chcemy być obecni w ponad 70 lokalizacjach - zauważył Łukasz Gwiazdowski, wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAiH).

Łukasz Gwiazdowski, wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (Fot. PTWP) Łukasz Gwiazdowski, wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (Fot. PTWP)

- Działalność biur PAIH-u jest oceniana w zróżnicowany sposób, pojawiają się kwestie reformy tej organizacji - zaznaczył prowadzący sesję Jacek Ziarno, redaktor WNP.PL.

W odpowiedzi na pytanie dotyczące zróżnicowanej jakości działań poszczególnych biur zagranicznych i potrzeby stworzenia reformy przedstawiciel PAIH-u zauważył, iż trudno mówić o wspólnej reformie Agencji.

- Zagraniczne rynki są zróżnicowane i nie łatwo wypracować wspólne zasady. Europa nadal jest najważniejszym rynkiem dla Polski. Obecni jesteśmy również w województwach, gdzie pomagamy MŚP w wyjściu na rynki zagraniczne - podkreślił Łukasz Gwiazdowski.

Wychodzenie za granicę z kapitałem nie powinno stanowić remedium na zastój na lokalnym rynku

- Wejście na rynki międzynarodowe było dla nas naturalnym procesem - podkreślił Krzysztof Niemiec, wiceprezes firmy Track Tec. - W przypadku kolei ten proces nie jest łatwy, ponieważ jest obwarowany licznymi wymogami, certyfikowaniem. To wejście jest trudne. Załamanie na rynku krajowym nie może być automatycznie uzupełniane eksportem - dodał.

Krzysztof Niemiec, wiceprezes Track Tec (Fot. PTWP) Krzysztof Niemiec, wiceprezes Track Tec (Fot. PTWP)

Tłumaczył to tym, że wejście na rynki międzynarodowe jest długim procesem. Track Tec generuje obecnie na nich ponad 50 proc. swojego dochodu. Jednak, jak podkreślał wiceprezes firmy, był to proces poprzedzony długim planowaniem. Wejście na rynek niemiecki pozwoliło spółce na pozyskanie kontraktów na największym europejskim rynku kolejowym, który teraz będzie realizował inwestycje.

Jednocześnie Krzysztof Niemiec stwierdził, że dalsza ekspansja międzynarodowa wymaga wsparcia instytucjonalnego. - Te doświadczenia, które dotąd mieliśmy, kontakty z PAIH-em, były na tyle korzystne, że liczymy na ich powtarzanie, wchodząc na następne rynki - komentował.

Rynki pozaeuropejskie stanowią wyzwanie dla biznesu, który liczy na strategiczną pomoc państwa

- My, jako spółki prywatne, zawsze ryzykujemy swoim kapitałem i to jest nasze największe wyzwanie i bolączka. Nie chcemy tych zainwestowanych pieniędzy stracić, dlatego współpraca z biurami PAIH-u jest tak istotna, jak również z naszymi instytucjami BGK, KUKE. Poszukując nowych rynków, nie ukrywam, że liczymy na to wsparcie bardzo mocno - podkreślił Bartłomiej Dobosz, współwłaściciel Grupy SKB, członek rady nadzorczej Polsko-Tajwańskiej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Bartłomiej Dobosz, współwłaściciel Grupy SKB, członek rady nadzorczej Polsko-Tajwańskiej Izby Przemysłowo-Handlowej (Fot. PTWP) Bartłomiej Dobosz, współwłaściciel Grupy SKB, członek rady nadzorczej Polsko-Tajwańskiej Izby Przemysłowo-Handlowej (Fot. PTWP)

- Nasze szanse w Afryce zostały zidentyfikowane i mapa drogowa inwestycji została już przez PAIH zaadresowana. Biura, które funkcjonują, nie wzięły się znikąd, ich powstanie zostało poprzedzone przez szereg analiz tego, gdzie mamy największy potencjał - stwierdziła Anna Masłoń-Oracz, pełnomocnik rektora SGH ds. Afryki Instytutu Zarządzania w Kolegium Zarządzania i Finansów SGH.

Anna Masłoń-Oracz, pełnomocnik rektora SGH ds. Afryki Instytutu Zarządzania w Kolegium Zarządzania i Finansów SGH (Fot. PTWP) Anna Masłoń-Oracz, pełnomocnik rektora SGH ds. Afryki Instytutu Zarządzania w Kolegium Zarządzania i Finansów SGH (Fot. PTWP)

Ekspertka z SGH jednocześnie stwierdziła, że warunki prowadzenia biznesu w Afryce opierają się głównie na relacjach, których nie da się zbudować podczas jednej wizyty studyjnej. - Stąd obecność dyplomatyczna oraz biur PAIH-u jest bardzo ważna - zaznaczyła.

- Program "Go Africa" nie przyniósł spodziewanych efektów dla polskiego biznesu w Afryce - stwierdził prowadzący debatę redaktor WNP.PL Jacek Ziarno. Istnieją pewne przyczółki, gdzie zakotwiczył się polski biznes, jak Grupa Polmlek od francuskiego potentata mleczarskiego Bel nabyła marokańską spółkę Safilait (ponad 1500 pracowników). A latem zeszłego roku dowiedzieliśmy się o zaangażowaniu spółki Feerum w Egipcie. Jednocześnie wielka inwestycja Azotów w Senegalu zakończyła się niepowodzeniem.

Jacek Ziarno, redaktor WNP.PL (Fot. PTWP) Jacek Ziarno, redaktor WNP.PL (Fot. PTWP)

Anna Masłoń-Oracz zauważyła jednak, że program "Go Africa" otworzył przestrzeń w myśleniu dla polskiego biznesu o inwestycjach w Afryce. Ekspertka z SGH zwróciła jednocześnie uwagę na pewną pułapkę dla polskich przedsiębiorstw polegającą na tym, że jednym z obszarów, gdzie polski biznes mógłby inwestować, jest budownictwo.

- Jest to jednak branża problematyczna ze względu na wiele barier wejścia oraz dużą konkurencję, w tym z Chinami. Poza tym pojawia się kwestia ciągle niezaspokojonego popytu w tym obszarze na rynku polskim i europejskim - tłumaczyła.

Do znaczenia programu "Go Africa" dla przedsiębiorców znad Wisły odniósł się również Bartłomiej Dobosz, który zgodził się ze stanowiskiem Anny Masłoń-Oracz, że inicjatywa otworzyła oczy polskiego biznesu na Afrykę. - Tym, co nie wyszło, było to, że zabrakło dopracowanych programów BGK oraz KUKE - podkreślał przedstawiciel SKB.

- Widzimy, niestety już po fakcie, jak dyplomacja gospodarcza wygląda w wykonaniu innych, może bardziej zamożnych państw. I to jest deprymujące. Bierzemy udział w przetargach, walczymy o nowy biznes, staramy się zebrać nasz kapitał, który wypracowaliśmy jako przedsiębiorstwo, żeby zaangażować się w nową inwestycję, a gdzieś obok pojawiają się pewne podmioty, których nawet nie rozpoznajemy i okazują się znacznie silniejsze - stwierdził z kolei Piotr Szamburski, prezes Sanok Rubber Company.

Piotr Szamburski, prezes Sanok Rubber Company (Fot. PTWP) Piotr Szamburski, prezes Sanok Rubber Company (Fot. PTWP)

W dalszej wypowiedzi Piotr Szamburski podkreślał, że pomimo tych trudnych warunków firmie - dzięki pewnej elastyczności - udaje się wchodzić na nowe rynki. Jednak systemowe wsparcie ze strony państwa, które opiera się na jakiejś strategii, jak to ma miejsce np. w przypadku Niemiec, pozwoliłoby na większy komfort wchodzenia na takie rynki jak np. chiński.

- Jak wchodziliśmy do Chin, ten temat w ogóle nie był rozpoznany i to był dla nas bardzo trudny czas - wspominał prezes Sanok Rubber Company.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie
Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon