EEC Poland
- Stawiamy sobie ambitny cel, by to w Polsce lokować inwestycje, co będziemy teraz czynić. Nasze oczekiwania względem rządu? Bardzo proste: umożliwić, abyśmy to szybko i sprawnie robili - akcentuje Paweł Jarski

- Każdy z inwestorów patrzy na koszt pieniądza i na przyjazność organów administracyjnych: żeby zachowywały się one tak, jak w nowoczesnych gospodarkach - mówi Paweł Jarski, prezes Grupy Elemental, komentując pomoc dla inicjatywy SprawdzaMy, sygnowanej przez Rafała Brzoskę.

  • - Unia zdała sobie sprawę, że uzależnienie od gospodarek nieeuropejskich w pozyskiwaniu surowców strategicznych jest olbrzymie, a w przypadku pierwiastków ziem rzadkich sięga nawet 90 proc., i że recykling jest dużym "obejściem" tego problemu - wskazuje w rozmowie z WNP Paweł Jarski, prezes Grupy Elemental.
  • - Patriotyczne podejście do biznesu ma swoją wartość - i stawiamy sobie ambitny cel, by to w Polsce lokować inwestycje. Nasze oczekiwania względem rządu? Bardzo proste: umożliwić, abyśmy to szybko i sprawnie robili. Poza tym damy sobie radę. Nie chcemy żadnych udogodnień, lecz tylko, by nam nikt nie przeszkadzał w tym procesie - mówi po prostu nasz rozmówca.
  • Współpraca z potentatami w rodzaju Mitsubishi? To - w ocenie prezesa polskiej grupy - sytuacje win-win, a Elemental zyskuje silnego, sektorowego partnera, który przede wszystkim redukuje ryzyko, jakie niesie proces inwestycyjny - zwłaszcza w technologicznym kontekście.

Nie tak dawno - zapewne przypadkiem przed wyborami - premier ogłosił "repolonizację polskiej gospodarki" i zarazem kres "naiwnej globalizacji". "Polska w tym coraz bardziej bezwzględnym konkursie egoistów na rynku światowym, na frontach wojen nie będzie naiwnym partnerem" - rzucił.

Wzięliśmy tę zapowiedź wyjątkowej dbałości o rodzimy biznes za dobrą monetę i spróbowaliśmy pomóc szefowi Rady Ministrów… Co z punktu widzenia Pawła Jarskiego, prezesa Grupy Elemental, z którym rozmawialiśmy podczas XVII Europejskiego Kongresu Gospodarczego, jest potrzebne ze strony państwa w dalszym rozwoju aktywności jego firmy, ale i całej branży (urban mining i producenci metali strategicznych) w naszym kraju?    

- Jesteśmy graczem przemysłowym. Zwracamy zatem uwagę na kilka aspektów czysto industrialnych - przypomina nasz rozmówca.

I akcentuje, że dla tego rodzaju biznesu, który zastanawia się, gdzie na globie lokować inwestycje (i dlaczego miałaby to być Polska), fundamentalna jest cena energii - jej kosztów nie w horyzoncie kilku lat, lecz dwóch dekad.

Innym ważnym problemem, ale i kryterium, pozostaje kwestia sprawności uzyskiwania administracyjnych pozwoleń przy dużych inwestycjach.

- My, jako spółka, pomagamy w tej chwili inicjatywie SprawdzaMy, sygnowanej przez Rafała Brzoskę, aby udrażniać te wszystkie kanały przy inwestycjach za setki milionów złotych czy euro. To kluczowe rzeczy, bo każdy z inwestorów patrzy na koszt pieniądza i na przyjazność organów administracyjnych: żeby zachowywały się one tak, jak w nowoczesnych gospodarkach. Kiedy pojawia się inwestor, który tworzy miejsca pracy i "przynosi" technologie ze świata, rząd powinien robić wszystko, żeby te inwestycje przyciągnąć, a także ułatwić proces ich prowadzenia - mówi Paweł Jarski.         

"Nie chcemy żadnych udogodnień, lecz tylko, by nam nikt nie przeszkadzał"

W rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej, dotyczącym bezpiecznych i zrównoważonych dostaw surowców krytycznych (mowa o Critical Raw Materials Act), znalazły się fragmenty traktujące o pozyskiwaniu z odzysku pierwiastków dla Wspólnoty strategicznych.

Pośród 47 projektów zakwalifikowanych przez KE do grupy strategicznych dla suwerenności surowcowej Unii, dwa są zlokalizowane w naszym kraju - to Zakład Rafinacji Pierwiastków Ziem Rzadkich w Puławach (współpraca firmy Mkango i Grupy Azoty Puławy) oraz nowoczesna instalacja recyklingu baterii "Polvolt" w Zawierciu (przedsięwzięcie Elemental Battery Metals).  

- Unia zdała sobie sprawę, że uzależnienie od gospodarek nieeuropejskich w pozyskiwaniu surowców strategicznych jest olbrzymie, a w przypadku pierwiastków ziem rzadkich sięga nawet 90 proc., i że recykling jest dużym "obejściem" tego problemu - wskazuje menedżer.

Grupa Elemental w swojej globalnej aktywności, rozważając inwestycje na Starym Kontynencie, właściwie mogłaby się dziś zdecydować na projekt w dowolnym kraju europejskim (teraz 50 proc. zaangażowania to USA, a 50 proc. - Europa i Azja). Dlaczego zatem Polska?

- Uważam, że takie patriotyczne podejście do biznesu ma swoją wartość - i stawiamy sobie ambitny cel, by to w Polsce lokować inwestycje, co będziemy teraz czynić.

Nasze oczekiwania względem rządu? Bardzo proste: umożliwić, abyśmy to szybko i sprawnie robili. Poza tym damy sobie radę. Nie chcemy żadnych udogodnień, lecz tylko, by nam nikt nie przeszkadzał w tym procesie - mówi po prostu Paweł Jarski.   

Prognoza: do 2040 r. aż 80 proc. materiałów do produkcji baterii litowo-jonowych będzie pochodzić z recyklingu

Kilkanaście z surowców krytycznych trafiło na unijną listę tych strategicznych. Plany (we wszystkich przypadkach chodzi o roczne zużycie w Unii)? Co najmniej 10 proc. ma pochodzić z rodzimego wydobycia; co najmniej 40 proc. - z przetwarzania we Wspólnocie; minimum 25 proc. - z recyklingu na terytorium UE. To - z dzisiejszego punktu widzenia - kosmos… Ale z drugiej strony Paweł Jarski przytacza prognozy, że do 2040 r. aż 80 proc. materiałów do produkcji baterii litowo-jonowych będzie pochodzić z recyklingu.

- Uważam te liczby za zdecydowanie realne. Inaczej bym się nie kusił na inwestycje w tym sektorze… Jeśli patrzeć na efektywność pozyskiwania wspomnianych metali z tzw. primary mining (w skrócie: wydobycie ich bezpośrednio z zasobów Ziemi, ze środowiska - przyp. red.) versus recykling, to efektywność w tym drugim przypadku jest często kilkunastokrotnie lepsza - zarówno pod względem zużycia energii, szybkości pozyskiwania surowców, jak i efektu ekonomicznego - wskazuje Paweł Jarski.

I dopowiada: można osiągnąć bardzo wysokie wartości tego odzysku, "nawet rzędu 50-60 proc. w niektórych strumieniach surowców".   

"Z partnerami sprawa jest prosta: trzeba sobie zaufanie i reputację wypracować ciężką pracą i wynikami"

Grupa Elemental Holding działa dziś w kilkudziesięciu krajach, poprzez kilkadziesiąt spółek zależnych. Nie tak dawno pozyskała finansowanie o wartości 252 mln euro plus linię gwarancyjną na sporą kwotę. W konsorcjum kredytodawców dla Grupy Elemental znalazły się liczne banki komercyjne, Bank Gospodarstwa Krajowego, a swego wsparcia udzieliło też KUKE (Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych). Grupa współpracuje również m.in. z Polskim Funduszem Rozwoju, Narodowym Centrum Badań i Rozwoju i Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju. I ma również na koncie partnerstwa z potentatami w rodzaju Mitsubishi czy Huawei. Imponujące kwoty, partnerzy i rozmach…  

Jakie Elemental ma atuty, że pozyskuje aż tak wielkie sumy na finansowanie inwestycji na rynku urban mining i producentów metali strategicznych?

- Z partnerami sprawa jest prosta: trzeba sobie zaufanie i reputację wypracować ciężką pracą i wynikami… Jesteśmy takim integratorem "od dołu". Nie zaczynaliśmy biznesu jako duży konglomerat metalurgiczny, który interesował się pozyskiwaniem metali (z urban mining - przyp. red.), tylko najpierw tworzyliśmy globalną sieć odzyskiwania i zbiórki metali. I teraz idziemy w integracji pionowej "do góry", budując poszczególne huty i wiążąc je w jeden kompleks metalurgiczny, który będzie zagospodarowywać gromadzone surowce - mówi o strategii Paweł Jarski.

I przypomina, że - z uwagi na skalę tych inwestycji w Polsce - będzie to w ciągu dekady aż ponad miliard euro, co jest gigantyczną kwotą w skali greenfield w naszym kraju. Idzie naturalnie o nowe zakłady i instalacje obok już istniejącego zakładu w Zawierciu i o dwa etapy: produkcję miedzi oraz metali szlachetnych, a później - o przerób baterii.

- Partnerzy, którzy wchodzą teraz z nami we wspomniane inwestycje, to firmy, które przez dłuższy czas kupowały od nas te metale. Teraz - zważając na geopolitykę, "geolokalizacje" i zatrzymywanie surowców krytycznych w obrębach kontynentów - są też zainteresowani relokowaniem swoich kapitałów i aktywności tam, gdzie ich jeszcze nie ma - objaśnia Paweł Jarski. 

I jako przykład wymienia tu m.in. japońskie Mitsubishi. To są - w jego ocenie - sytuacje win-win, a Elemental zyskuje silnego, sektorowego partnera, pomagającego mu sfinansować inwestycje (choć w niezbyt wielkim zakresie, gdyż gros środków polski koncern zapewnia sobie sam), ale przede wszystkim zdejmuje ryzyko, jakie niesie proces inwestycyjny - zwłaszcza w technologicznym kontekście.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie
Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.