EEC Poland

Przełom w zbrojeniach szansą dla Polski. "Wystarczy mały warsztat"

Jerzy Dudała - 12-05-2025
Mamy "dronizację", którą dzisiaj widzimy w powietrzu - zaznacza Paweł Poncyljusz, prezes firmy MindMade z Grupy WB

- Obawiam się, że dopóki Polska nie będzie w stanie wojny i konfliktu, to cały czas będzie taka inklinacja, żeby badać, certyfikować, stemplować jakieś dokumenty - podkreśla w rozmowie z portalem WNP.PL Paweł Poncyljusz, prezes firmy MindMade z Grupy WB.

  • Paweł Poncyljusz, który uczestniczył w XVII Europejskim Kongresie Gospodarczym wskazuje, że setkę typów dronów w tej chwili produkuje sama Ukraina. 
  • Według Poncyljusza do tego nie trzeba mieć wielkich fabryk, jak zwyklibyśmy widzieć przemysł obronny. 
  • To mogą być często małe warsztaciki, w których jest technologia w wydaniu konkretnych inżynierów, konkretnych mechaników, którzy potrafią to robić - zaznacza Paweł Poncyljusz.

- Nie chcesz mieć wojny, szykuj się do tej wojny. To jest pierwsze powiedzenie. I to jest też wyzwanie dla polskiego przemysłu państwowego i prywatnego, żeby powiększać swoją ofertę - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL Paweł Poncyljusz, prezes firmy MindMade z Grupy WB.

- Ale też czerpać doświadczenia z wojny na Ukrainie. Ta wojna pokazuje, że nie odejdzie do historii artyleria - tak lufowa, jak i rakietowa. Że sygnał GPS nie jest czymś pewnym szczególnie dla uzbrojenia. To znaczy: nie może to być jedyny system, dzięki któremu sterujemy różnego rodzaju rakietami, pociskami - dodaje Paweł Poncyljusz, z którym rozmawialiśmy przy okazji XVII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Na polu walki zachodzi "dronizacja"

- Ponadto mamy "dronizację", którą dzisiaj widzimy w powietrzu. Drony, które zwalczają się nawzajem. Drony, które likwidują żołnierzy, które atakują centra dowodzenia, systemy radarowe, i tak dalej - wylicza Paweł Poncyljusz.

- Ale z drugiej strony jesteśmy, moim zdaniem, na etapie wchodzenia w drony lądowe. Czyli pojazdy bez załogi. I nawet jeśli ktoś je zaatakuje, to nie giną ludzie, którzy są najważniejsi. Dzisiaj Ukraina cierpi z tego powodu, że giną ludzie. A więc jeżeli możemy tego żołnierza odstawić od pojazdu, który atakuje, który strzela, to jest szansa, że żołnierz przeżyje. Oczywiście on musi być lepiej wyszkolony. I to są te zadania dla polskiego przemysłu po to, żeby nadążyć za wyzwaniami wynikającymi z wojny na Ukrainie - podkreśla Paweł Poncyljusz.

- Wyzwaniem będzie wojna elektroniczna, czyli zagłuszanie wszelkiego rodzaju - zwraca uwagę Paweł Poncyljusz. - Z tym się dzisiaj borykają wszyscy producenci dronów, rakiet, gdzie sygnał GPS wydawał się naturalnym medium do kierowania czymkolwiek w powietrzu, ale i na lądzie - teraz okazuje się, że już nie jest - zaznacza Paweł Poncyljusz.

"Wystarczy paru zdolnych inżynierów, trochę pieniędzy, mały warsztat - i już można coś robić"

I jednocześnie wskazuje, że przykład Ukrainy pokazuje też, że nie trzeba mieć jakichś wielkich fabryk.

- Że wystarczy paru zdolnych inżynierów, trochę pieniędzy, mały warsztat - i już można coś robić - podkreśla Paweł Poncyljusz.

- Ukraińcy mają swój przemysł obronny. Produkują tysiące, jeżeli nie miliony dronów. Setkę typów dronów w tej chwili produkuje sama Ukraina. Do tego nie trzeba mieć wielkich fabryk, jak zwyklibyśmy widzieć przemysł obronny. To mogą być często małe warsztaciki, w których jest technologia w wydaniu konkretnych inżynierów, konkretnych mechaników, którzy potrafią to robić - zaznacza Paweł Poncyljusz.

"Strona polityczna, rządowa musi przestać traktować Polską Grupę Zbrojeniową jako jedyną siłę w przemyśle zbrojeniowym"

- Jeżeli popatrzymy na przemysł obronny w kategoriach potencjału technologicznego, a nie przywiązania do tradycyjnych, państwowych zakładów zbrojeniowych - tym szybciej ten polski przemysł obronny ruszy do przodu - ocenia Paweł Poncyljusz.

- Jest tylko kwestia dobrego dialogu z armią, dobrego dialogu z Ministerstwem Obrony Narodowej, żeby też ustalać pewne typy uzbrojenia, które są warte wprowadzenia. Strona polityczna, rządowa musi przestać traktować Polską Grupę Zbrojeniową jako jedyną siłę w przemyśle zbrojeniowym. Tak było w Rosji przed wojną, tak było na Ukrainie przed wojną. I to się skończyło wielką klapą. Dzisiaj te państwowe zbrojeniówki rosyjskie i ukraińskie wcale nie są wyłącznymi dostawcami uzbrojenia na teatr wojenny. Tak po stronie rosyjskiej, jak i ukraińskiej - podkreśla Paweł Poncyljusz.

- Druga rzecz to jest też kwestia dialogu Ministerstwa Obrony Narodowej i podejmowanie decyzji. Podpisywanie umów na zakup czegoś, co będzie nawet za rok, dwa lata, ale spełni oczekiwania Ministerstwa Obrony Narodowej - mówi portalowi WNP.PL Paweł Poncyljusz.

- Żeby te umowy podpisywać nie tylko z państwową zbrojeniówką. Chociaż oczywiście ta państwowa zbrojeniówka jest wygodna dla świata polityki, bo nikt nie zarzuci, że jest jakieś kumoterstwo, domniemanie jakiejś łapówki, czy jakichś niecnych relacji. To jest pewien problem, który też tkwi w Polsce - przyznaje Paweł Poncyljusz.

"Na Ukrainie od momentu zgłoszenia typu uzbrojenia do momentu, kiedy ono ląduje na linii frontu mija osiem tygodni"

Zwraca przy tym uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię.

- Kolejna rzecz to są badania, zatwierdzenia pewnych typów uzbrojenia dla armii - podkreśla Paweł Poncyljusz.

- Dziś WB kiedy prowadzi produkcje dronów, to certyfikacja drona do polskiej armii trwała około czterech lat. Dopiero po kilku latach głębokich badań udało się ją zatwierdzić. A na Ukrainie od momentu zgłoszenia typu uzbrojenia do momentu, kiedy ono ląduje na linii frontu mija osiem tygodni. I obawiam się, że dopóki Polska nie będzie w stanie wojny i konfliktu, to cały czas będzie taka inklinacja, żeby badać, certyfikować, stemplować jakieś dokumenty. Ale nikt nie będzie zastanawiał się nad tym, jak szybko to wdrożyć na linię frontu. Ukraina i również Rosja już są za tym etapem. W obu przypadkach ten proces - od pomysłu i zaproponowania przez przemysł obronny jakiegoś typu uzbrojenia do momentu, kiedy pojawia się to na linii frontu - liczy się w tygodniach - konkluduje Paweł Poncyljusz.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie
Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon