EEC Poland

Transformacja bez nawigacji. Ministrowie o opornie kreślonych strategiach energetycznych

Aleksandra Helbin - 28-04-2025
Na Europejskim Kongresie Gospodarczym przedstawiciele rządu zapewniali, że strategiczne dokumenty rządowe są już prawie gotowe

Wciąż brakuje kluczowych dla sektora energii rządowych dokumentów. Czekamy na aktualizację KPEiK i PPEJ. PEP2040 to temat przyszłości. Choć na Europejskim Kongresie Gospodarczym ministrowie uspokajali, że ramy prawne dla transformacji są już gotowe, to na razie polskie firmy energetyczne muszą działać bez nawigacji.

  • Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu oraz PEP2040 to dokumenty, które mają być drogowskazami polskiej transformacji. Rząd miał przygotować ich aktualizację w ubiegłym roku, jednak do tej pory to nie nastąpiło. 
  • Tak samo wciąż nie ma aktualizacji Programu polskiej energetyki jądrowej (PPEJ) czy decyzji odnośnie wydzielenia aktywów węglowych z biznesu polskich grup energetycznych. 
  • - To jest rok przełomu, bo uruchamiamy procesy, których efektem ma być pozyskanie taniej, czystej i bezpiecznej energii dla naszej gospodarki - mówił podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC) Robert Kropiwnicki, wiceminister aktywów węglowych. 
  • - Pod kątem legislacyjnym musieliśmy nadrobić stracony czas, tak samo w kwestii dokumentów strategicznych – mówił z kolei Miłosz Motyka, wiceminister klimatu i środowiska, wskazując, że wiele korzystnych dla transformacji zmian w prawie już się dokonało. 
  • Patrząc na kreślone przez ministrów harmonogramy dla kluczowych dla energetyki regulacji, ciężko jednak nie ulec wrażeniu, że decyzje są nadal uzależniane od kalendarza wyborczego. 18 maja pierwsza tura wyborów prezydenckich.

Stoimy w obliczu gigantycznych wyzwań transformacyjnych. Polska energetyka, oparta nadal na węglu, musi diametralnie odmienić swoje oblicze, by sprostać unijnym ambicjom klimatycznym.

Tymczasem wciąż nie został przyjęty żaden z zapowiadanych przez rząd strategicznych dokumentów dla polskiej energetyki, które mają wyznaczać kierunek niezbędnych zmian sektora energetycznego w kolejnych latach.

Kiedy KPEiK, PEP2040, PPEJ? Wciąż nie wiadomo, co z wydzieleniem aktywów węglowych

Aktualizacja Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 r. (KPEiK), zwanego „zielonym kompasem polskiej transformacji”, miała trafić do Komisji Europejskiej do końca czerwca 2024 r. Mimo upomnień ze strony Brukseli dokument wciąż nie jest gotowy a jedynie znamy jego projekt z dwoma scenariuszami odchodzenia od węgla. Na który postawi rząd? Nie wiadomo.

Tak samo nie ma nowej wersji kluczowego, wręcz nadrzędnego dla wszystkich innych regulacji dokumentu, wyznaczającego kierunki rozwoju branży energetycznej, czyli Polityki energetycznej Polski do 2040 r. (PEP2040). Obowiązująca wersja z 2021 r. już jest mocno nieaktualna, bo rozwój odnawialnych źródeł energii już zdążył znacznie przekroczyć stawiane w nim cele. Poprzedni rząd poległ z wyzwaniem aktualizacji PEP2040 przez problem z określeniem roli węgla w polityce energetycznej państwa. Jak zawsze nie pomagał okres wyborczy, w którym Polska znajduje się od roku.

Na tym nie kończy się lista kluczowych dokumentów, na które czeka polska energetyka. Wciąż nie ma strategii dla atomu czy ciepłownictwa.

Jak zatem transformować polski sektor energii, gdy brakuje kluczowych drogowskazów, wyznaczających kierunek zmian?

Rząd uspokaja. Prace nad ramami prawnymi dla transformacji postępują

Przedstawiciele pracujących nad dokumentami ministerstw uspokajali podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, że nie ma powodów do zmartwień. Nie tylko prace nad ramami prawnymi dla transformacji postępują, ale istotne zmiany w przepisach wdrażane są na bieżąco.

- Pod kątem legislacyjnym musieliśmy nadrobić stracony czas, tak samo w kwestii dokumentów strategicznych – mówił podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego Miłosz Motyka, wiceminister klimatu i środowiska.

To właśnie jego resort pracuje nad aktualizacją Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu, który określa działania i cele w zakresie rozwoju polskiej energetyki na kolejne lata, biorąc pod uwagę jej zieloną transformację.

Pod kątem legislacyjnym musieliśmy nadrobić stracony czas, tak samo w kwestii dokumentów strategicznych – mówił podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego Miłosz Motyka, wiceminister klimatu i środowiska. Pod kątem legislacyjnym musieliśmy nadrobić stracony czas, tak samo w kwestii dokumentów strategicznych – mówił podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego Miłosz Motyka, wiceminister klimatu i środowiska.

Na razie poznaliśmy projekt, konsultowany obecnie publicznie, który przedstawia dwa scenariusze klimatyczno-energetyczne w perspektywie 2040 r. – scenariusz ambitnej transformacji (WAM), w którym w 2040 r. zaledwie 1 proc. energii elektrycznej ma pochodzić z węgla kamiennego oraz bazowy scenariusz rynkowo-techniczny (WEM), który jest zgodny z umową społeczną z górnikami i zakłada funkcjonowanie kopalń do 2049 r. To właśnie od wyboru konkretnego scenariusza zależeć będzie tempo odchodzenia od węgla polskiego sektora elektroenergetycznego.

Jak podkreślał podczas EEC Miłosz Motyka, ten kluczowy dokument jest już „prawie gotowy”.

- Jesteśmy na etapie ostatecznego zatwierdzenia na poziomie kierownictwa resortu. To jest kwestia kilku najbliższych tygodni, kiedy KPEiK zostanie przedłożony Komisji Europejskiej w obu scenariuszach - podkreślił.

Jeszcze dłużej będziemy musieli czekać na kolejny, wręcz nadrzędny dokument, czyli Politykę energetyczną Polski do 2040 r. (PEP2040), bo – jak powiedział również podczas EEC Miłosz Motyka – prace tu ruszą dopiero po KPEiK, czyli w drugiej połowie roku.

Aktualizacja miała być gotowa w 2024 r., zmianie ulec miała rola gazu, jako paliwa pomostowego w transformacji, wciąż jednak trwają dyskusje, jakie paliwo ma stabilizować odnawialne źródła energii do czasu, gdy do sieci popłynie energia wyprodukowana w pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.

Polski atom wciąż czeka na aktualizację strategicznego programu

Tu zresztą też nie ma wciąż strategicznego dokumentu, czyli Programu polskiej energetyki jądrowej. Prace nad tym dokumentem trwają w Ministerstwie Przemysłu. Główne założenia poznaliśmy w połowie marca, gdy przedstawiony miał zostać gotowy dokument. Tak się jednak nie stało, bo do kluczowego dla polskiego atomu programu uwagi miała Najwyższa Izba Kontroli. Rozwianie wątpliwości NIK miało trwać 2 tygodnie, jednak minął kolejny miesiąc i wciąż finalna wersja aktualizacji PPEJ nie została opublikowana.

- Dokument jest praktycznie gotowy, wprowadzamy w nim ostatnie poprawki, dotyczące projektu budowy drugiej elektrowni jądrowej, konkurencyjnego sposobu wyboru dostawcy technologii i generalnego wykonawcy, a także kwestii związanych z otoczeniem projektu. Dokument będzie gotowy na dniach. Nie przewidujemy tu żadnej rewolucji i co najważniejsze, prace nie wpływają w żaden sposób na projekt budowy pierwszej elektrowni jądrowej. On już ruszył – zapewniał podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego Paweł Gajda, dyrektor Departamentu Energetyki Jądrowej w Ministerstwie Przemysłu.

Paweł Gajda, dyrektor Departamentu Energetyki Jądrowej w Ministerstwie Przemysłu był gościem sesji EEC Paweł Gajda, dyrektor Departamentu Energetyki Jądrowej w Ministerstwie Przemysłu był gościem sesji EEC

Jak podkreślał, ważniejsze jest dopracowanie projektu, który określać będzie ramy rozwoju energetyki jądrowej przez kolejnych kilkanaście lat, niż pośpiech z publikacją dokumentu. Sprawa jednak jest kluczowa, bo o ile prace na placu budowy pierwszej elektrowni jądrowej ruszyły i w Choczewie prowadzone są badania geologiczne, to na PPEJ czekają firmy, które chcą budować drugą elektrownię  jądrową. W aktualizacji Programu znaleźć ma się zupełnie inny sposób wyboru dostawcy technologii i generalnego wykonawcy, a także inny sposób finansowania gigantycznego projektu. Bez tego ciężko nawet myśleć o wskazaniu lokalizacji pod drugą atomówkę.

Co z aktywami węglowymi? NABE zbyt optymistyczne, trwali analiza danych

Firmy energetyczne czekają także na rozstrzygnięcia i rządowe decyzje odnośnie wydzielenia aktywów węglowych z ich biznesu. Przypomnijmy, że w 2023 r. został uzgodniony plan nabycia przez Skarb Państwa aktywów węglowych PGE, Taurona, Enei i Energi a następnie przekształcenie ich w Narodową Agencję Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE). Jej powołanie miało pozwolić grupom energetycznym skupić się na rozwoju energetyki nisko- i zeroemisyjnej, co miało przyczynić się do przyspieszenia transformacji energetycznej. Jednak w 2023 r. Senat odrzucił ustawę o gwarancjach finansowych dla Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego a cały plan ostatecznie został pogrzebany w ubiegłym roku przez rząd Donalda Tuska.

Tymczasem pozbycie się aktywów węglowych to szansa dla polskich firm energetycznych na dostęp do nowych źródeł finansowania transformacyjnych inwestycji, zwłaszcza od instytucji, które zaprzestały finansowania inwestycji związanych z węglem.

Jednak i tu przedstawiciele rządu uspokajają, że decyzje nadejdą wkrótce.

Jak zdradził podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego wiceminister aktywów węglowych Robert Kropiwnicki, resort zakłada, że w ciągu kilku miesięcy zakończone zostaną analizy danych dot. wydzielenia aktywów węglowych.

- Założenia do NABE były bardzo optymistyczne. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej i jesteśmy na etapie liczenia danych, w oparciu o które opracowane zostały założenia NABE. W ciągu dwóch-trzech miesięcy będziemy mieć pełną informację i te dane ostatecznie policzone - powiedział wiceminister aktywów państwowych podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Robert Kropiwnicki, wiceminister aktywów państwowych był gościem sesji EEC Robert Kropiwnicki, wiceminister aktywów państwowych był gościem sesji EEC

Transformacja już dzieje, bez rządowych dokumentów

Jednak, na co zgodnie zwracali uwagę przedstawiciele rządu, niezależnie od kreślonych strategicznych planów, transformacja w Polsce już się dzieje.

- To jest rok przełomu, bo uruchamiamy procesy, których efektem ma być pozyskanie taniej, czystej i bezpiecznej energii dla naszej gospodarki. Dla nas ważne są fakty. Uruchamiamy inwestycje, takie jak energetyka jądrowa, morska energetyka jądrowa, sporo się dzieje w odnawialnych źródłach energii na lądzie. Uruchamiamy gigantyczne środki na inwestycje w dystrybucję, które mają nam pomóc w dostarczaniu energii, produkowanej w rozproszonych źródłach – wyliczał wiceminister aktywów państwowych Robert Kropiwnicki.

- Transformacja jest realizowana w Polsce na wielu poziomach, zarówno przez przedsiębiorstwa, jak i obywateli. Regulacje do tej pory nie nadążały za rynkiem. Prawo energetyczne nie było dotychczas nowelizowane, tak samo jak kwestie przyłączy do sieci czy rozszerzenia cable poolingu. Teraz prowadzimy efektywnie cały proces legislacyjny w dialogu z przedsiębiorcami, by oni również mieli swój wkład w tworzone prawo – mówił podczas EEC Miłosz Motyka.

Jak wskazywał, co prawda nie ma finalnej wersji KPEiK, ale w między czasie udało się przeprowadzić kilkanaście zmian prawa i nowelizacji kluczowych dla branży ustaw rządowych, takich jak przyjęta pod koniec kwietnia ustawa o przesunięciu taryf, która pozwoli dostosować je do sytuacji rynkowej nie tylko wtedy, gdy ceny energii rosną, ale także gdy są one niższe. Kolejnym przykładem jest niesłynna już ustawa odległościowa, która proceduje się od końca czerwca.

Jak zapewnił podczas EEC Miłosz Motyka, w ciągu najbliższych tygodni ustawa odległościowa trafi do parlamentu po to, by latem kluczowy dla rozwoju energetyki wiatrowej dokument był gotowy do podpisu prezydenta. Efektem prac rządu ma być nie tylko skrócenie dystansu od turbiny wiatrowej do zabudowań, ale także czasu trwania inwestycji.

- Tworzymy stabilne prawo dla energetyki a prace nad kluczowymi dokumentami dlatego tyle trwają, by wyeliminować ryzyko późniejszych absurdalnych poprawek, wywracających projekty do góry nogami. Skończyły się negocjacje partyjno-polityczne, wywracające inwestorom i przedsiębiorcom planowanie na lata – wskazał mocno wiceminister Motyka podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Patrząc na kreślone przez ministrów harmonogramy dla kluczowych dla energetyki regulacji, ciężko jednak nie ulec wrażeniu, że decyzje są nadal uzależniane od kalendarza wyborczego. 18 maja pierwsza tura wyborów prezydenckich.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie
Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon