EEC Poland
Szef PSE prognozuje, że będzie rosła skala samoredukcji odnawialnych źródeł energii

- Jest znany schemat, w jaki sposób profesjonalnym elektrowniom jest rekompensowana sytuacja, kiedy miały pracować, a nie pracują. W obszarze OZE nie do końca tak jest, bo mamy do czynienia chociażby z tzw. umowami licznikowymi i to jest nasz największy problem. Sądzę, że musi to zostać w prawie rozwiązane raz na zawsze, żeby było wiadomo, że tego rodzaju umowy nie są po prostu dozwolone - mówi WNP Grzegorz Onichimowski, prezes zarządu Polskich Sieci Elektroenergetycznych.

  • W Polsce w 2024 roku na polecenie operatora systemu przesyłowego, czyli Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE), doszło do ograniczenia produkcji energii elektrycznej z OZE na nieco ponad 700 GWh.
  • Grzegorz Onichimowski, prezes PSE, komentując nierynkowe redysponowanie OZE m.in. wskazuje, że będziemy mieli do czynienia z coraz większą skalą samoredukcji wytwarzania z OZE, wynikającą z decyzji podejmowanych przez ich właścicieli.
  • Szef PSE odniósł się także do występowania cen ujemnych na rynku hurtowym, oceniając, że "dzisiaj mamy do czynienia trochę też z taką sytuacją, w której również źródła konwencjonalne się do tego dokładają".

W Polsce w 2024 roku na polecenie operatora systemu przesyłowego (nierynkowe redysponowanie OZE), którego rolę pełnią Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), doszło do ograniczenia produkcji energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii na ponad 700 GWh.

- W zeszłym roku w sumie było 713 GWh energii ze źródeł odnawialnych, które zostały poddane redispatchingowi - poinformował WNP w trakcie XVII Europejskiego Kongresu Gospodarczego Grzegorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych.

Szef PSE zwraca uwagę na tzw. umowy licznikowe między OZE i spółkami obrotu 

Komentuje, że redispatching "czyli to, że źródła, które nawet sprzedały energię na rynku, nie pracują, a pracują na to miejsce inne, czy to ze względów sieciowych, czy to ze względów bilansowych, to jest zjawisko normalne i nie ma w tym nic nadzwyczajnego".

- Jest znany schemat, w jaki sposób profesjonalnym elektrowniom jest rekompensowany fakt, że one na przykład miały pracować, a nie pracują. Niestety, w obszarze odnawialnych źródeł energii nie do końca tak jest, bo mamy do czynienia chociażby z tzw. umowami licznikowymi i to jest nasz największy problem - przyznał Grzegorz Onichimowski.

Wyjaśnia, że polega to na tym, że źródła wytwórcze są rozliczane z realnej produkcji, czyli otrzymują od spółki obrotu, która od nich kupiła energię, pieniądze za realnie wyprodukowaną energię, odczytaną na liczniku, a nie otrzymują pieniędzy w przypadku  nierynkowego redysponowania, wyłączenia na polecenie PSE.

Chcemy, żeby wszyscy uczestnicy rynku energii stosowali się do reguł, jakie na tym rynku funkcjonują, a te reguły są proste. Sprzedałeś energię - produkujesz tyle, ile sprzedałeś. Nie sprzedałeś energii - nie produkujesz energii do siec - komentuje Grzegorz Onichimowski (Fot. hrui / Shutterstock) Chcemy, żeby wszyscy uczestnicy rynku energii stosowali się do reguł, jakie na tym rynku funkcjonują, a te reguły są proste. Sprzedałeś energię - produkujesz tyle, ile sprzedałeś. Nie sprzedałeś energii - nie produkujesz energii do siec - komentuje Grzegorz Onichimowski (Fot. hrui / Shutterstock)

- Nie otrzymują pieniędzy, mimo że spółka obrotu energię otrzymała, tylko nie od tego źródła, od kogoś innego. Najprawdopodobniej od źródła termalnego, ale niekoniecznie. Być może też od innego źródła odnawialnego. W związku z tym, mówiąc językiem sportowym, moim zdaniem jest to ze strony tych spółek (obrotu - dop. red.) faul - skomentował szef PSE.

Niewykluczone, że będzie rosła skala samoredukcji odnawialnych źródeł energii

Dodaje, że spółki obrotu na opisanym mechanizmie korzystają, bo na ogół ceny energii na rynku w tych godzinach, kiedy zachodzi redysponowanie, są dużo niższe od cen w kontraktach dwustronnych, które zostały zawarte przez spółki obrotu z redysponowanymi wytwórcami.

- Zarabiają na tym spółki obrotu, tracą na tym szczególnie mniejsi wytwórcy OZE. Sprawa do dzisiaj nie jest rozwiązana, mimo wysiłków naszych, Urzędu Regulacji Energetyki (...). Sądzę, że musi to zostać w prawie rozwiązane raz na zawsze, żeby było wiadomo, że tego rodzaju umowy nie są po prostu dozwolone - skomentował tzw. umowy licznikowe Grzegorz Onichimowski.

Prezes PSE ocenia, że w tym roku skala nierynkowego redysponowania OZE być może będzie nieco większa niż w 2024 r., a zdecydowanie wskazuje, że będziemy mieli do czynienia z coraz większą skalą redukcji wytwarzania z OZE wynikającą z decyzji podejmowanych samodzielnie przez ich właścicieli, bo "widząc, że cena jest ujemna po prostu nie będą produkować".

- Chcemy, żeby wszyscy uczestnicy rynku stosowali się do reguł, które na tym rynku funkcjonują, a te reguły są proste. Sprzedałeś energię - produkujesz tyle, ile sprzedałeś. Nie sprzedałeś energii - nie produkujesz energii do sieci, bo narażasz się na oddziaływanie z rynkiem bilansującym i nigdy nie wiesz, czy czasami nie będzie tam ceny minus 1000 albo 1200 zł/MWh - podkreślił nasz rozmówca.

W dalszej części rozmowy Grzegorz Onichimowski opowiedział także o ujemnych cenach energii na rynku hurtowym oceniając, że "dzisiaj mamy do czynienia trochę też z taką sytuacją, w której również źródła konwencjonalne się do tego dokładają".

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie
Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.