EEC Poland

Unia robi zwrot, na którym możemy zyskać. Nasze miejsce staje się atutem

Krzysztof Szczepanik - 25-05-2025
- Prezydent Macron, na konferencji w Bratysławie, powiedział między innymi „straciliśmy szansę, by wcześniej wysłuchać różnych opinii z tego regionu Europy” - Dita Charanzova, wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego w latach 2019-2024

Kraje Europy Centralnej stają się coraz istotniejszym elementem unijnej gospodarki. Ważny jest także kontekst polityczny. Tu często probierzem stanowisk jest punkt widzenia na rosyjską agresję wobec Ukrainy.

  • Europa Środkowa staje się coraz ważniejszym elementem tak polityki, jak i ekonomii Unii Europejskiej.
  • Miano Środkowej Europy obecnie odnosi się zarówno do krajów grupy Wyszehradzkiej, jak i do sąsiadów - od Tallina do Zagrzebia.
  • Specjalizacją gospodarczą krajów tego regionu coraz bardziej stają się zaawansowane technologicznie usługi. O tym rozmawiali paneliści podczas XVII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Na tegorocznym Europejskim Kongresie Gospodarczym sporo miejsca poświęcono pozycji państw Europy Centralnej w świecie. Dyskutanci omawiali stan gospodarki w tych krajach wobec aktualnych wyzwań makroekonomii i geopolityki. Rozważano też, jakie są cechy wspólne w tych krajach, a także co je różni.

Dita Charanzova, wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego w latach 2019-2024, podkreślała, że współpraca międzynarodowa w środkowej Europie zawiera wiele pozytywnych elementów.

Dita Charanzova optymistycznie patrzy na przyszłą współpracę państw Europy Środkowej (Fot. PTWP) Dita Charanzova optymistycznie patrzy na przyszłą współpracę państw Europy Środkowej (Fot. PTWP)

- Platforma współpracy to Grupa Wyszehradzka. To pozwoliło nam, jako blokowi, przystąpić do Unii Europejskiej. Znacznie zmieniło się postrzeganie regionu po rozpoczęciu agresji Rosji na Ukrainę - mówiła Charanzova.

- Dzisiaj często słyszymy, że Unia Europejska przesunęła swój ciężar na wschód. Prezydent Macron, na konferencji w Bratysławie, powiedział między innymi „straciliśmy szansę, by wcześniej wysłuchać różnych opinii z tego regionu Europy”. Szczególnie dotyczy to kwestii bezpieczeństwa i stosunków z Rosją. Różne są jednak priorytety Polski i Węgier. Także te dotyczące samej istoty funkcjonowania Unii. Bo zawsze powstają pytania: czy chcemy mieć Europę zjednoczoną, jak chcemy rozwiązać sytuację na naszych granicach, jak chcemy pomagać Ukrainie. Polska na dodatek utrzymuje ścisłe relacje z Niemcami. Mamy tu swoistą oś Francja-Niemcy-Polska - dodaje.

Charanzova wyrażała jednak niepokój w odniesieniu do najbliższej przyszłości: - Cieszę się, że dzisiejszy rząd mojego kraju, Czech, zgadza się z priorytetami, które preferuje Polska. We wrześniu będziemy mieć jednak wybory. Nie wiem, jaka ekipa wtedy obejmie władzę. Bo zawsze istnieje zagrożenie, że powstanie nowy trójkąt: Babis-Fico-Orban. Nie wiadomo, jak wtedy by wyglądała współpraca w ramach Wyszehradu.

Gospodarka europejska musi dać sobie radę z rosnącą falą protekcjonizmu wielu krajów

Paneliści analizowali także współpracę środkowoeuropejską od strony gospodarczej. Jaka powinna być odpowiedź na rosnącą falę protekcjonizmu? Czy wspólny głos regionu ma jakiś sens, czy tylko będzie pogłębiał istniejące napięcia?

 

Jacek Czerniak z ING Banku Śląskiego podkreślał, że jesteśmy, jako Europa Centralna, częścią Unii Europejskiej.

- Region, choć politycznie bardzo się różni, to ekonomicznie daje sobie doskonale radę. Przykładami są sektor elektromobilności i branża samochodowa, a także przemysł zbrojeniowy. Brakuje natomiast gospodarce deregulacji i konkretnej specjalizacji. Bo to pozwoli na przyspieszenie „doganiania” tradycyjnego „Zachodu” - zauważył.

Jacek Czerniak (fot. PTWP) Jacek Czerniak (fot. PTWP)

Czerniak zauważył też, iż banki środkowoeuropejskie nie narzekają na brak kapitału. - Sektor finansowy jest jednak mocno regulowany. Kluczowe są inwestycje prywatne. W energetyce ważna jest skala projektów jądrowych. Na rozbudowę tego sektora energetyki pójdzie w tym regionie Europy w ciągu najbliższych dziesięciu lat co najmniej 50 miliardów euro. Te inwestycje muszą jednak odbywać się z udziałem państwa. Region, przez ostatnie lata, stał się świetnym miejscem do lokowania centrów usług wspólnych - twierdził Jacek Czerniak.

Podobne opinie wygłosił także Jarosław Niewierowicz, były minister energetyki Litwy.

- Zaczynamy się liczyć w kilku dziedzinach gospodarki. To choćby energetyka czy dekarbonizacja. Na Litwie rośnie ilość energii ze źródeł odnawialnych, a start-upy z Wilna mają już globalnego klienta - mówił Niewierowicz.

- Odnoszę wrażenie, że pomysłów i chęci do pracy mamy więcej niż w Europie Zachodniej. To jest tak, jakby zostawiono nam jakąś specjalizację do zagospodarowania. Trzeba więc przyciągać chętnych do inwestowania u nas w te właśnie innowacyjne dziedziny - przekonywał.

Jarosław Niewierowicz przypomina, że Litwa postawiła na niezależność energetyczną (Fot. PTWP) Jarosław Niewierowicz przypomina, że Litwa postawiła na niezależność energetyczną (Fot. PTWP)

Jak pokonać „pułapkę średniego wzrostu”

Jeszcze kilka lat temu, przed wojną w Ukrainie i przed covidem, bardzo dużo mówiło się o "pułapce średniego wzrostu". To oznaczało, że dotarliśmy do pewnego poziomu zamożności, ale by sięgnąć wyżej, trzeba mieć takiego gracza gospodarczego, który byłby równorzędnym partnerem dla starych, wielkich korporacji. By to polskie firmy kupowały firmy z zachodu. Są takie pojedyncze przypadki. Czeski biznesmen kupił przecież brytyjską pocztę. Czy jesteśmy w stanie więc grać o „pierwszą ligę”?

Absolutnym optymistą jest tu Jacek Czerniak. Przypomniał on, że "Polska jest obecnie na etapie deregulacji, co bardzo pomoże rozwojowi gospodarczemu. Natomiast już dziś co drugi samochód ciężarowy jeżdżący po drogach unijnych ma swojego właściciela w firmach środkowoeuropejskich".

Czy jednak Europa Centralna potrafi mówić wspólnym głosem? By być blokiem, a nie oddzielnymi państwami? Ivan Hodac, analityk z Aspen Institute, przypomniał, że w przeszłości brukselscy ambasadorowie czterech krajów „wyszehradzkich” spotykali się przed ważnymi spotkaniami instancji europejskich. Dzisiaj takich spotkań już nie ma. Trzeba więc do tego wrócić.

Ivan Hodac podkreślał ważnośćf wspólnych działań regionu w instancjach unijnych (Fot. PTWP) Ivan Hodac podkreślał ważnośćf wspólnych działań regionu w instancjach unijnych (Fot. PTWP)

Dita Charanzova podkreśliła zaś, że gdy rozpoczęła się wojna w Ukrainie, region przeszedł od dyskusji ekonomicznych do spraw bezpieczeństwa.

- Postrzeganie zagrożenia ze strony Rosji jest inne w Polsce, Estonii czy w Hiszpanii. W przyszłości będziemy mieli więc różne typy współpracy. Bardzo ważne jest zaangażowanie Polski w oś współpracy z Niemcami i Francją. Wyszehrad pozostaje jednak ważną platformą regionalnego porozumienia - uważała panelistka.

Innym ważnym tematem omawianym na panelu były globalne transformacje łańcuchów energetycznych, związanych z amerykańską polityką energetyczną. Jak to się ma do bezpieczeństwa energetycznego całego regionu? Czy powinniśmy inwestować w kilka wielkich ośrodków - elektrowni atomowych - czy może jednak w rozwój zielonej energetyki?

Jarosław Niewierowicz przypomniał, że 10 kwietnia 2022 roku Litwa - jako pierwsza w Unii Europejskiej - podjęła jednoznaczną decyzję o zakończeniu kupowania prądu, gazu i ropy naftowej z Rosji. Jak powiedział Niewierowicz, mogło się to stać także dzięki Orlenowi, który jest właścicielem rafinerii w Możejkach.

- Staliśmy się więc energetycznie bardziej niezależni od Rosji niźli Niemcy, które po zatrzymaniu dostaw z Rosji były w bardzo trudnej sytuacji. Gdyby nie francuskie elektrownie atomowe, to Niemcy mogły być zagrożone black-outami - przekonywał Niewierowicz.

- To pokazuje, że inwestycje w energetykę powinny być robione na dziesięciolecia do przodu. Nie powinien mieć tu zastosowania krótkowzroczny rachunek ekonomiczny, tylko długoletnia strategia. Elementem tej strategii jest także terminal LNG w Kłajpedzie. Spółka zawiadująca terminalem należy do państwa litewskiego. Z tego gazu (głównie amerykańskiego) korzystają, prócz Litwy, firmy z Polski, Łotwy, Estonii - zaznaczał Niewierowicz.

Elity polityczne naszego regionu, wedle wielu opinii, o wiele lepiej ze sobą współpracowały 20 czy 30 lat temu. Wtedy te elity wywodziły się z antykomunistycznej opozycji. Dzisiaj zbyt często wygrywają narodowe nacjonalizmy. Co więc można zrobić, by to zmienić? Na tak postawiony dylemat starał się odpowiedzieć Ivan Hodac.

- Jeżeli pracujemy nad jakimś tematem, to musimy zobaczyć, jakie są wspólne interesy. Wtedy może znajdzie się wola polityczna do współpracy. Jesteśmy bowiem podzieleni politycznie. Biznes w tych krajach ze sobą współpracuje bez błogosławieństwa polityków. Trzeba naciskać naszych przedstawicieli w Brukseli, by lobbowali tam decyzje korzystne dla naszego regionu. Musimy też szukać nowych rynków. To choćby dotyczy samochodów. Innowacje to też jest nowy obszar współpracy - wyjaśniał Hodac.

Rosja nie jawi się obecnie jako godny zaufania partner biznesowy

Paneliści zgodzili się też z opinią, iż nie sposób obecnie wyobrazić sobie jakąkolwiek współpracę z Rosją. Nawet po zakończeniu agresji na Ukrainie. Dosadnie ujął to w swojej wypowiedzi Jarosław Niewierowicz.

- Nie wyobrażam sobie, byśmy mogli wrócić do tego, co było przed agresją. Działania Rosji widzimy od dawna. Mamy świadomość, ile jest warte słowo dane przez przywódców tego kraju, jaka jest mentalność całego społeczeństwa, jakie oni mają wartości. Nie da się robić biznesu, jeśli się funkcjonuje w tak innych obszarach wartości - argumentował. - Oczywiście są tacy, którzy uważają, że dla pieniądza można wszystko. Tyle że to już było. Obecnie jesteśmy w okresie nowej zimnej wojny. Rosjanie przybierają wszelkie cechy narodu barbarzyńskiego. Jak można z nimi więc współpracować?

W podobnym duchu wypowiedział się też Ivan Hodac, który stwierdził między innymi: - Będzie bardzo ciężko ustanowić jakiekolwiek ramy współpracy z Rosją, dopóki ten kraj gruntownie się nie zmieni. Tym bardziej więc dziwne wydają mi się kroki administracji amerykańskiej i próby współpracy Trumpa z Rosją. To powoduje, że nasze zaufanie do USA dramatycznie się zmniejsza.

O współpracy z Niemcami za to wypowiedziała się Dita Charanzova: - Jesteśmy z Niemcami częścią Unii Europejskiej. Nasze gospodarki się uzupełniają. Choć potrzebna jednak jest dywersyfikacja. Nie powinniśmy być uzależnieni od jednego rynku. Choć z drugiej strony Niemcy importują więcej z naszego regionu, niźli z Chin.

Podsumowując dyskusję, Jacek Czerniak wspominał między innymi o tym, że kraje naszego regionu są obecnie bardziej zaawansowane w rozwoju technologicznym, niźli kraje „starej Unii”, co widać szczególnie w usługach bankowych. To, wedle Czerniaka, jest nasza wspólna szansa na rozwój gospodarczy i zakończone sukcesem „doganianie” takich gospodarek, jak Niemcy czy Francja.

Niewierowicz znów przypominał, że musimy - jako region - powoli oswajać się z sytuacją, że szczególnie metropolie osiągnęły już taki poziom bogactwa, iż skończą się unijne dofinansowania wielu projektów. Ta sytuacja zaś to konieczność absorpcji środków z inwestycji prywatnych.

Hubert Czyżewski, moderując dyskusję, pytał między innymi o szanse Rosji na powrót do współpracy z krajami Unii (fot. PTWP) Hubert Czyżewski, moderując dyskusję, pytał między innymi o szanse Rosji na powrót do współpracy z krajami Unii (fot. PTWP)

Moderował dyskusję Hubert Czyżewski, dyrektor warszawskiego biura, Aspen Institute Central Europe.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie
Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon