W tej branży Polacy mogą czuć się wyjątkowo bezpiecznie. "Ogromny wysiłek inwestycyjny"
Dariusz Malinowski - 08-05-2025
Bezpieczeństwo w gazie ma wielopłaszczyznowy wymiar. Z jednej strony to inwestycje w gazową infrastrukturę, z drugiej prawidłowa budowa źródeł zaopatrzenia w gaz. Nie bez znaczenia jest również bezpieczne zapewnienie dostaw do końcowych klientów.
- Polska wykonała ogromny wysiłek inwestycyjny, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo gazowe.
- Obecnie kupujemy gaz głównie ze Stanów Zjednoczonych.
- Zapotrzebowanie na gaz będzie rosło, przewidywali uczestnicy panelu "Gaz: rynek, energia, bezpieczeństwo", który odbył się podczas XVII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Zapotrzebowanie na gaz w naszym kraju będzie rosło. To rezultat transformacji energetycznej i związanego z nią odchodzenia między innymi od węgla. Wiele wskazuje na to, że gaz będzie odgrywał coraz większą rolę. Czy Polska jest bezpieczna gazowo? Na pewno ogromny wysiłek inwestycyjny minionych lat przynosi wymierne korzyści.
Piotr Kuś, dyrektor generalny ENTSOG (Europejskiej Sieci Operatorów Systemów Przesyłowych Gazu). Fot. PTWPEuropa dobrze przetrwała kryzys gazowy wywołany przez Rosję
Jak tłumaczył podczas panelu "Gaz: rynek, energia, bezpieczeństwo", który odbył się podczas XVII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w KatowicachPiotr Kuś, dyrektor generalny ENTSOG (Europejskiej Sieci Operatorów Systemów Przesyłowych Gazu), od końca 2021 r. nastąpiła fundamentalna zmiana w tym, co dzieje się na europejskim rynku energii i gazu.
– To, że rynki gazu funkcjonują w dość ciekawym formacie, było już widoczne od końca 2021 r. Byliśmy na ścieżce do kryzysu, widząc, jak zarządzane są magazyny w Europie – mówił menedżer.
– Ze względu na brak dostaw z jednego kierunku (z Rosji) rynek utracił jedną trzecią swoich dostaw – dodał Kuś. Pomimo tej fundamentalnej zmiany, jak zaznaczył, rynek dobrze funkcjonuje, bo dysponujemy elastyczną i wzajemnie połączoną infrastrukturą gazową.
Sławomir Hinc, prezes Gaz-Systemu. Fot. PTWPWłaśnie rozbudowana infrastruktura pozwoliła krajom UE na przetrwanie kryzysu w dobrej kondycji.
Według Sławomira Hinca, prezesa Gaz-Systemu, to dzięki inwestycjom zrealizowanym przez ostatnich kilkanaście lat byliśmy w stanie w krótkim czasie przestawić nasz system na dostawy głównie z kierunku północno-zachodniego.
– Terminal LNG w Świnoujściu zapewnia nam około 8 mld m3 gazu rocznie. Gazociąg Baltic Pipe kolejne 10 mld m3. Tylko te dwa źródła pokrywają całość polskiego zapotrzebowania, a mamy jeszcze połączenia z systemami Litwy, Ukrainy, Słowacji, Czech i Niemiec. To pozwala nam nawet w dwójnasób pokryć krajowy popyt na gaz – tłumaczył prezes Hinc.
To nie koniec – firma buduje kolejny terminal LNG. Obiekt powstanie w Zatoce Gdańskiej, ma być gotowy za nieco ponad 2,5 roku. Rocznie będzie mógł przyjąć ponad 6 mld m3 skroplonego gazu ziemnego.
Jak wyjaśniał prezes Hinc, poprawi to bezpieczeństwo zaopatrzenia w gaz. Dodatkowo spowoduje, że system będzie miał rezerwę, która może zostać wykorzystana w szczególnych przypadkach.
Co więcej, Polska będzie mogła odgrywać jeszcze większe znaczenie jako dostawca surowca dla regionu. Prace nad budową terminala są już zaawansowane, a korzyści z inwestycji będą miały w znacznej części polskie firmy.
Oczywiście zwiększenie mocy regazyfikacyjnych nie byłoby uzasadnione bez kolejnych gazowych kontraktów Orlenu.
Robert Soszyński, wiceprezes Orlenu ds. operacyjnych. Fot. PTWP– Dzięki pracy nad infrastrukturą na rynku nie brakuje gazu, a jego ceny się stabilizują, choć nie wróciliśmy jeszcze do pełnej przewidywalności. Mamy kontrakty na około 11 mld m3 skroplonego gazu ziemnego. W 80 proc. to gaz z USA. Jesteśmy bezpieczni – zapewniał Robert Soszyński, wiceprezes Orlenu ds. operacyjnych.
Jak podkreślał, spółka uważnie śledzi sytuację na rynkach gazu i stara się na nią na bieżąco reagować.
Gaz trzeba jeszcze kupić na korzystnych warunkach i dostarczyć do klientów
Jednak bezpieczeństwo gazowe to nie tylko wielkie gazociągi, terminale LNG i statki zawijające do gazoportów. Równie ważny jest obrót paliwem.
Mariusz Ochocki, członek zarządu PGNiG OD w Grupie Orlen. Fot. PTWP– Jesteśmy spółką handlową. Choć jako taka nie posiadamy majątku wytwórczego ani majątku umożliwiającego transport czy przesył gazu i z tej perspektywy nie jesteśmy kluczowi dla bezpieczeństwa, to bezpieczeństwo gazowe przecież można zdefiniować, albo wręcz należy zdefiniować, także trochę inaczej – mówił Mariusz Ochocki, członek zarządu PGNiG Obrót Detaliczny w Grupie Orlen.
– Nasze uczestnictwo w zabezpieczeniu dostaw należy traktować jako działanie tej firmy, która dba, aby gaz był kupowany. Przy czym należy rozróżnić dostawy dla odbiorców biznesowych i indywidualnych – dodał menedżer.
Jak mówił: – W tym pierwszym przypadku zazwyczaj mamy do czynienia z kontraktami powyżej 12 miesięcy. My odpowiadamy jako dostawca za bezpieczeństwo tych kontraktów. Kluczowe jest tu zapewnienie stabilnych dostaw.
– Klienci biznesowi zwykle kontraktują się na lata do przodu, więc z ich punktu widzenia bezpieczeństwo przejawia się stabilnością dostaw i dotrzymywaniem warunków, na których zostały zawarte umowy. Z kolei z perspektywy klientów indywidualnych i wrażliwych, czyli tych objętych taryfą, bezpieczeństwo oznacza, że nie są wystawieni na zmienność ceny, która obowiązuje w danym momencie na rynku. Nasza rola polega na tym, by ją moderować, obniżać – tłumaczył Ochocki.
Jak zaznaczał, dla jego firmy podstawowym narzędziem zabezpieczenia ceny są rynek i kontrakty terminowe. To esencja zarządzania ryzykiem. Dla klientów indywidualnych firma buduje "koszyk" dostaw nawet przez dwa lata, stopniowo, niewielkimi ilościami, dzięki czemu jest w stanie "wygładzić" cenę dla odbiorcy końcowego.
Kolejnym kluczowym elementem gazowej układanki jest sieć dystrybucyjna.
Wojciech Kowalski, członek zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa. Fot. PTWP– Bezpieczeństwo ma wiele wymiarów – mówił z kolei Wojciech Kowalski, członek zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa.
– Kilkanaście tysięcy osób u nas jest w stanie bezpiecznie zarządzać 745 punktami wejścia do systemu i utrzymywać sprawną eksploatację sieci gazociągów liczących 200 tys. km. Jesteśmy w stanie sprawnie współpracować z klientami i naszymi odbiorcami, których jest 7,6 mln. Rocznie przeznaczamy 3-3,5 mld zł na inwestycje, w tym 90 proc. na inwestycje sieciowe, czyli modernizację istniejących sieci i budowę nowych – obrazował sytuację menedżer.
Sławomir Żygowski, country executive GE Vernova. Fot. PTWPA pewność zaopatrzenia w gaz będzie miała jeszcze większe znaczenie, bo, jak mówił Sławomir Żygowski, country executive GE Vernova, mamy do czynienia z globalnym renesansem na rynku gazu.
– Tego nie można było przewidzieć jeszcze kilka lat temu. Gaz odgrywa kluczową rolę, jeśli chodzi o dekarbonizację. Zastępując bloki węglowe gazowymi, możemy średnio obniżyć emisję o 45 proc. Widać ogromne zainteresowanie ze strony klientów i PSE blokami gazowymi. Dużych bloków jest na horyzoncie co najmniej kilka – twierdził. To oznacza, że kolejne inwestycje, w tym budowa terminala FSRU w Gdańsku, są bardzo potrzebne.