EEC Poland

Zbyt drogie i za mało. Z tym paliwem są problemy. "To nie jest Święty Graal"

DM - 18-05-2025
Firmy jak np. Orlen wykorzystują zielony wodór (na zdjęciu produkcja zielonego glikolu), ale paliwa jest zbyt mało.

Wodór produkowany dzięki odnawialnym źródłom energii ma być paliwem przyszłości. Jednak na razie mamy go zbyt mało i jest on zbyt drogi. Firmy ostrożnie podchodzą do tego zagadnienia, bo zielony wodór ma także sporo wad.

Wodór jest paliwem idealnym, czystym i niepowodującym zanieczyszczeń. Obecnie większość wodoru produkowana jest w procesach technologicznych opierających się na wykorzystaniu i przerobie paliw kopalnych.

Idealnym rozwiązaniem byłaby tania produkcja wodoru w procesie elektrolizy. Jednak nie jest to łatwe. Pytanie, czy wodór ma jeszcze przyszłość?

Grzegorz Pawelec, Regulatory and Market Intelligence, Hydrogen Europe. Fot. PTWP Grzegorz Pawelec, Regulatory and Market Intelligence, Hydrogen Europe. Fot. PTWP

Unia wciąż chce wodoru, chociaż zaczyna być coraz bardziej pragmatyczna

Jak mówił podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego Grzegorz Pawelec, dyrektor Regulatory and Market Intelligence, Hydrogen Europe, Komisja Europejska nadal wierzy w wodór.

- Jest to pokłosiem tego, że jesteśmy przekonani o potrzebie dekarbonizacji przemysłu. A bez wodoru niektórych branż nie da się dekarbonizować – dodał specjalista.

Mówimy tu o przemyśle stalowym, o produkcji amoniaku, jest to także transport ciężki. Czyli generalnie chodzi o wszystkie te branże, których nie da się zelektryfikować.

Komisja Europejska to wie – mówił Pawelec. - Jak długo pojawia się cel, że trzeba zdekarbonizować gospodarkę, tak długo wodór się pojawia. Nie ma w związku z tym obawy, że wodór przestanie być paliwem ważnym w przyszłej gospodarce - podkreślił.

Zarazem jednak Komisja widzi, że koszty zielonego wodoru są tak duże, że przemysł sam nie będzie ich w stanie udźwignąć. Trzeba więc szukać rozwiązań, które pomogłyby pogodzić te sprzeczności.

- Widzimy większą otwartość na inne rozwiązania, takie, które pozwalają osiągnąć neutralność. Obecnie kluczową bowiem sprawą jest kwestia wysokich kosztów – podkreślał Pawelec.

Paweł Bielski, wiceprezes Grupy Azoty Fot. PTWP Paweł Bielski, wiceprezes Grupy Azoty Fot. PTWP

Wskazał na to także Paweł Bielski, wiceprezes największej w kraju firmy chemicznej - Grupy Azoty. Przypomina, że niemal wszystkie wyzwania i problemy związane z zazielenieniem produkcji mają jedno źródło: jest to dyrektywa RED II (nawiązuje do gospodarki odpadu zamkniętego i tego, aby z odpadów powstawały pełnowartościowe surowce). Jej celem jest także zapewnienie, aby zwiększaniu produkcji zielonego wodoru towarzyszył wzrost mocy wytwórczych w OZE.

Jednak jak zauważył menadżer, nałożone przez Unię plany są bardzo ambitne, a nawet zbyt ambitne. Europejski przemysł nawozowy zwracał już uwagę na mało realistyczne możliwości spełnienia unijnych wytycznych.

- Dzisiaj widzimy, że te założenia nie są osiągalne. Nie uciekamy od transformacji i zazielenienia produkcji, ale akurat przejście przez wodór jest bardzo trudnym do realizacji procesem – mówił Bielski.

- Jeśli popatrzymy na krajowe zapotrzebowanie na wodór, to mówimy o około 200 tys. ton wodoru rocznie. Tymczasem na koniec 2023 r. produkcja zielonego wodoru w całej Unii Europejskiej wynosiła około 25 tys. ton. Czyli ósma część tego, co potrzebujemy zastąpić – wskazał menadżer.

Nic więc dziwnego, że branża postuluje o odłożenie zazielenienia wodoru na masową skalę. Dodatkowo nawet jakby proces był wdrażany, podbiłby ceny nawozów (wodór wykorzystywany jest m.in. do produkcji amoniaku).

W praktyce oznaczałoby to, że część klientów nie chciałaby ich kupować. Pojawiłyby się też obawy o jeszcze większy napływ nawozów z firm, które restrykcyjnych warunków Unii Europejskiej nie muszą przestrzegać.

Potentat ma swoje plany, ale nie traktuje wodoru jako świętości

Ambitne plany wodorowe ma nasza największa firma paliwowa, czyli Orlen.

Jak mówił Grzegorz Jóźwiak, dyrektor Biura Technologii Wodorowych i Paliw Syntetycznych w koncernie, wodór należy traktować jako wyważoną alternatywę, nie jest to Święty Graal.

Grzegorz Jóźwiak, dyrektor Biura Technologii Wodorowych i Paliw Syntetycznych w Orlenie Fot. PTWP Grzegorz Jóźwiak, dyrektor Biura Technologii Wodorowych i Paliw Syntetycznych w Orlenie Fot. PTWP

 - Wodór to nie tylko pomoc w osiągnięciu celów klimatycznych. Daje on nam coś więcej: możliwość dywersyfikacji energii. Uniezależniamy się od dostaw z zewnątrz, w czasach kryzysu pozwala wykorzystać potencjał OZE czy w przyszłości atomu – mówił Jóźwiak.

Grupa Orlen wykorzystanie wodoru widzi w czterech obszarach. Pierwszym jest dekarbonizacja rafinerii. Drugi to przemysł nawozowy, choć jeśli ten przemysł ma być konkurencyjny, trzeba pozwolić na tzw. neutralność technologiczną. Trzeci obszar to produkcja paliw syntetycznych. Czwarty to transport ciężki, miejski, czyli ten transport, który jest trudny do dekarbonizacji poprzez inne paliwa.

Jak przyznaje menadżer, Orlen działa w tych czterech obszarach, a niektóre z nich są szczególnie ciekawe. Takim jest z pewnością produkcja paliw syntetycznych, zwłaszcza na rzecz lotnictwa. Interesującym elementem działań może być także import "zielonego" amoniaku. Zwłaszcza że zielonego wodoru w Europie brakuje.

Także przemysł stalowy interesuje się wykorzystaniem wodoru w procesach technologicznych.

Michał Pietrek, wiceprezes, dyrektor handlowy Izostalu. Fot. PTWP Michał Pietrek, wiceprezes, dyrektor handlowy Izostalu. Fot. PTWP

- Tradycyjne wytopy stali czy surówki oparte są na węglu. To duże emisje CO2. Chcemy zastąpić węgiel wodorem. Na razie korzystamy z tzw. błękitnego wodoru. Sam proces jest praktycznie pozbawiony emisji CO2 – mówił Michał Pietrek, wiceprezes, dyrektor handlowy Izostalu. Huty idą w tym kierunku, choć - jak mówił menadżer - to dopiero etap raczkowania.

Są już zresztą próby produkcji "zielonej" stali, tylko że w bardzo małym zakresie. Przede wszystkim wynika to z wysokich kosztów i bardzo wysokiego zapotrzebowania na energię. Z szacunków hutników wynika, że będzie ono kilkunastokrotnie, nawet wyższe niż faktycznie dostępne.

- Kierunek został już obrany. W hutach montowane są piece wodorowe. Wciąż jednak jesteśmy na wczesnym etapie – dodał Pietrek.

Sytuacji na rynku wodoru przygląda się Entsog (Europejska Sieć Operatorów Systemów Przesyłowych Gazu). To ona w końcu w przyszłości miałaby najpewniej zająć się przesyłem tego paliwa.

Piotr Kuś, dyrektor generalny Entsog Fot. PTWP Piotr Kuś, dyrektor generalny Entsog Fot. PTWP

Jednak jak mówił Piotr Kuś, dyrektor generalny Entsog, nie nastąpi to z dnia na dzień. Co więcej, wiele wskazuje, że najpierw operatorzy zajmą się przesyłaniem biogazu, biometanu, a dopiero później wodoru.

Przy czym wiele mówi się o tzw. domieszkach. Jednak i w tej kwestii operatorzy muszą rozważyć, jak to robić. Rok temu przyjęty został pakiet gazowo-wodorowy, który przygotowuje podwaliny pod utworzenie przyszłego rynku wodoru w Unii Europejskiej.

Jednym z analizowanych rozwiązań jest budowa sieci wodorowej

Co ciekawe, ostrożnie do pomysłu domieszek podchodził Ryszard Pawlik, szef biura w Brukseli Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej. Jak wskazał, zielonego wodoru brakuje. Tworzenie domieszek nie byłoby więc najlepszym wykorzystaniem tego paliwa. To, gdzie zielony wodór powinien trafiać, powinno być zatem priorytetyzowane.

Ryszard Pawlik, szef biura w Brukseli Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej. Fot. PTWP Ryszard Pawlik, szef biura w Brukseli Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej. Fot. PTWP

Nad przesyłem wodoru pracuje także nasz operator Gaz-System. Jak mówiła Agnieszka Ozga, dyrektorka Pionu Transformacji Energetycznej, przesył wodoru jest analizowany.

Spółka już w ubiegłym roku oszacowała poziom zainteresowania projektami związanymi z transportem wodoru za pomocą sieci przesyłowej, zarówno z perspektywy producentów, jak również odbiorców.

Agnieszka Ozga, dyrektorka Pionu Transformacji Energetycznej. Fot. PTWP Agnieszka Ozga, dyrektorka Pionu Transformacji Energetycznej. Fot. PTWP

Dzięki badaniu spółka zidentyfikuje potrzeby rynku, co pozwoli uczestnikom rynku rozwijać swoją działalność biznesową w kolejnych latach. 

Z przesłanych w toku badania ankiet wynika, że wielkość produkcji wodoru będzie wzrastać od 2029 r. Od 2030 r. nastąpi znaczny przyrost produkowanego wodoru, natomiast od 2040 r. wielkość produkcji utrzyma się na stałym poziomie (1,11 mln ton).

Z drugiej strony, jak wskazała Ozga, wciąż nie jest przesądzone, w oparciu, o jakie surowce będzie realizowana strategia dekarbonizacji.

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie
Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon