- Ponad 500 postulatów deregulacyjnych, z czego 209 już wdrożono. To realne efekty pierwszego etapu reform – podkreśla Maciej Berek, minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Polski.
- W pierwszej fazie deregulacji udało się m.in. skończyć z papierowymi dokumentami zgłoszeniowymi do ZUS i wprowadzić cyfrowe PIT-11.
- Druga faza deregulacji, która już się zaczęła, ma się koncentrować na kolejnych uproszczeniach w podatkach i poprawić sprawności sądów.
- Deregulacja była jednym z tematów rozmów podczas tegorocznego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Deregulacja w Polsce przestaje być hasłem, a staje się procesem o wymiernych efektach – twierdzi minister Maciej Berek. - Pierwsza faza reform przyniosła setki konkretnych zmian, które już dziś odczuwają przedsiębiorcy i obywatele – podkreśla minister.
Deregulacja to również "energia społeczna"
Skala przedsięwzięcia jest znacząca – w pierwszej fazie deregulacji do rządu trafiło ponad 500 postulatów społecznych, z których 350 przyjęto do realizacji, a 209 zostało wdrożonych. Co istotne, ponad 140 zmian już obowiązuje. Jak podkreśla minister, deregulacja to nie tylko liczby, ale także „energia społeczna” i mobilizacja administracji publicznej do szybkiego działania.
Najbardziej widoczne efekty dotyczą ograniczenia biurokracji. Zniesiono m.in. obowiązek przechowywania papierowych dokumentów zgłoszeniowych do ZUS, mimo że dane te od lat funkcjonowały w systemie elektronicznym. Podobne uproszczenie objęło formularze PIT-11, które mogą być teraz przekazywane cyfrowo. To zmiany, które – jak wskazuje Berek – są „prostsze, tańsze i wygodniejsze dla obu stron”.
Druga faza deregulacji - to będą zmiany systemowe
Rząd nie zamierza jednak poprzestać na punktowych korektach. Druga faza deregulacji ma mieć charakter systemowy i skoncentrować się na dwóch obszarach szczególnie istotnych dla biznesu: prawie podatkowym oraz sprawności postępowań sądowych. W prace zaangażowani są nie tylko ministrowie, ale także przedstawiciele pracodawców, środowisk prawniczych i sędziowskich.
Istotnym elementem procesu pozostaje jego ponadpolityczny charakter. Jak zaznacza minister, większość dotychczasowych zmian była przyjmowana niemal jednogłośnie w parlamencie. Ten model ma zostać utrzymany również w kolejnej fazie, której projekty mają trafić do Sejmu jesienią, tak aby zdążyć z legislacją przed końcem kadencji.