- Zdzisław Kostrubała, prezes Stowarzyszenie Na Rzecz Likwidacji Szarej Strefy Gier i Zakładów Wzajemnych "Graj Legalnie", mówi, że przez szarą strefę tylko od 2017 r. budżet utracił 9 mld zł.
- Przeniesienie gier kasynowych on-line do legalnej części gospodarki miałoby, jego zdaniem, pomóc w ograniczaniu uzależnień od gier hazardowych.
- Niedawno z monopolu w tym wycinku gospodarki zrezygnowała Finlandia.
- Rozmowa odbyła się w trakcie XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
- Zniesienie monopolu gier kasynowych on-line się nie sprawdza. Obecny system generuje ogromne starty dla budżetu państwa, bo obrót w szarej strefie to już 74 mld zł rocznie – mówi w rozmowie z WNP Zdzisław Kostrubała, prezes stowarzyszenia „Graj Legalnie”.
Jak podaje Kostrubała, od 2017 r. Skarb Państwa utracił 9 mld zł w formie potencjalnych wpływów do budżetu, a jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie i przepisy nie zostaną znowelizowane, to w perspektywie najbliższych lat kwota ta wzrośnie do 19 mld zł.
Regularnie w gry kasynowe on-line gra 3 mln Polaków
Stowarzyszenie „Graj Legalnie” wskazuje, że utracone korzyści finansowe to nie jedyny powód, dla którego państwo powinno znieść monopol Totalizatora Sportowego.
Nie możemy tez zapominać o olbrzymim problemie społecznym, jakim jest uzależnienie osób, które w tych grach uczestniczą regularnie. To już 3 mln osób w Polsce – wskazuje nasz rozmówca.
Pytany, czy otwarcie rynku nie zwiększyłoby puli osób, które miałyby łatwy dostęp do gier kasynowych, odpowiedział, że byłoby wręcz odwrotnie.
- Teraz gry są poza systemem i kontrolą państwa. Obecnie obejmuje swoim nadzorem jedynie ok. 60 proc. rynku – zauważa.
We wcześniejszej rozmowie z portalem WNP stowarzyszenie zapewniało, że jego celem "nie jest zrobienie z Polski drugiego Las Vegas".
Wzór brać z krajów nordyckich
Jako państwa, które Polska powinna naśladować w podejściu do gier kasynowych on-line, Kostrubała wskazuje Danię, Szwecję i Finlandię.
To kraje, które niedawno przeszły z systemu monopolu państwowego na etap otwartości na inne podmioty – powiedział.
W ocenie Kostrubały niechęć regulatora w Polsce do otwarcia rynku jest efektem strachu przed przyznaniem się, że szara strefa jest tak duża, a państwo straciło kontrolę nad grami kasynowymi on-line.
Polska jest dziś ostatnim krajem UE, który utrzymuje taki model prowadzenia gier kasynowych on-line.
***
Materiał zrealizowany w ramach współpracy ze Stowarzyszenie Na Rzecz Likwidacji Szarej Strefy Gier i Zakładów Wzajemnych "Graj Legalnie"