- Rynek pracy znajduje się pod silnym wpływem trendów demograficznych. Statystyki pokazują, że w końcu 2025 r. w wieku produkcyjnym było 21,7 mln osób, około 128 tys. mniej niż w 2024 r.
- Na obcokrajowców na polskim rynku pracy nie powinniśmy patrzeć jedynie jako na ratunek dla rynku pracy. To także istotny czynnik wzrostu polskiego PKB.
- - Za sprawą migracji utrzymujemy wzrost gospodarczy, który pozwala nam dalej się rozwijać i przyspieszać. Musimy bowiem pamiętać o tym, że migranci nie są tylko pracownikami. Są też konsumentami i wydają pieniądze, które zostają w polskich firmach - mówi Anna Papka, dyrektorka ds. relacji korporacyjnych i wpływu w McDonald’s Polska.
Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że na koniec października 2025 r. w Polsce pracowało 1 mln 139,4 tys. cudzoziemców. W ujęciu rocznym to wzrost o 7,1 proc. w porównaniu z październikiem 2024 r. W ujęciu miesięcznym liczba pracujących migrantów zwiększyła się o 0,9 proc. względem poprzedniego miesiąca.
To przede wszystkim efekt zmian demograficznych. Jak zauważa Anna Papka, dyrektorka ds. relacji korporacyjnych i wpływu w McDonald’s Polska, rynek pracy znajduje się pod silnym wpływem trendów demograficznych. Statystyki pokazują, że w końcu 2025 r. w wieku produkcyjnym było 21,7 mln osób (około 128 tys. mniej niż w 2024 r.). Stanowili oni 58,1 proc. ludności ogółem, dla porównania w 2000 r. było to 60,8 proc.
- Szacuje się, że w Polsce przebywa od 2 do 2,5 mln cudzoziemców, spośród nich ponad milion pracuje - mówi Anna Papka.
Z prognoz wynika, że w 2050 r. liczba ludności Polski spadnie poniżej 34 mln osób. Osoby starsze będą stanowiły coraz większą grupę społeczną. Szacuje się, że w 2035 r. 23 proc. Polaków będzie miało powyżej 65 lat, w 2050 r. będzie to już ponad 30 proc. Raport Boston Consulting Group wskazuje, że w 2030 r. Polska będzie potrzebować 20 mln pracowników, aktywnych zawodowo będzie zaś tylko ok. 16 mln osób. Imigranci mogą zapełnić część tej luki.
Migranci napędzają rynek pracy i polskie PKB
Na obcokrajowców na polskim rynku pracy nie powinniśmy patrzeć jedynie jako na ratunek dla rynku pracy. To także istotny czynnik wzrostu polskiego PKB.
- W ciągu ostatnich dwudziestu lat z kraju emigracji staliśmy się krajem imigracji. Wzrost gospodarczy, bezpieczeństwo, warunki życia przyciągają ludzi do Polski. Ten proces postępuje i należy go rozpatrywać w kategoriach sukcesu. Z drugiej strony migranci, którzy przebywają i pracują w Polsce legalnie, a tylko takich zatrudniamy, pomagają finansom publicznym, zwłaszcza systemowi ubezpieczeń społecznych - mówi Anna Papka.
Za sprawą migracji utrzymujemy wzrost gospodarczy, który pozwala nam dalej się rozwijać i przyspieszać. Musimy bowiem pamiętać o tym, że migranci nie są tylko pracownikami. Są też konsumentami i wydają pieniądze, które zostają w polskich firmach. Według niektórych szacunków od 5 do 10 proc. naszego PKB jest generowanych dzięki pracy osób, które przybyły spoza Polski – wyjaśnia Anna Papka.
Z opublikowanych pod koniec ubiegłego roku przez GUS danych wynika, że cudzoziemcy z ogólnej kwoty środków pieniężnych wydanych w Polsce w 2024 r., większość przeznaczyli na zakup towarów – 33,3 mld (w porównaniu z 2023 r. więcej o 2,6 proc.). Na usługi, głównie na zakwaterowanie i wyżywienie, przeznaczyli 13,4 mld zł (w porównaniu z 2023 r. więcej o 12,9 proc.).
Prawo i integracja decydują o naszej konkurencyjności
By zapewnić odpowiednią liczbę pracowników na rynku pracy, potrzebujemy kilku zmian. Jedną z nich są procedury umożliwiające legalne, ale efektywne zatrudnianie cudzoziemców.
- McDonald's w Polsce, czyli my i ponad 115 naszych franczyzobiorców, zatrudniamy ponad 38 tys. osób. Wszystkich w oparciu o umowę o pracę. Blisko 17 proc. z pracowników (czyli około 6 tys.), to są cudzoziemcy z ponad 40 narodowości. Mamy bezpośrednią styczność z procedurami legalizacji zatrudnienia. Widzimy, że mimo przyjętej parę lat temu strategii migracyjnej, nie zmienia się podejście urzędów – wyjaśnia Papka.
Jak dodaje, warte pochwalania są procesy digitalizacyjne oraz zniesienie pewnych barier administracyjnych, takich jak testy rynku pracy.
- Natomiast niezmienną bolączką od wielu lat są bardzo długie procedury legalizacyjne i czas oczekiwania na pracownika. To, zarówno z perspektywy pracownika, jak i pracodawcy, nie daje pewności. Na przykładzie naszych franczyzobiorców, niepewność czy pracownik będzie w stanie rozpocząć pracę natychmiast, czy za 7 miesięcy, na pewno nie pomaga planować biznesu – podkreśla Anna Papka.
Od 1 czerwca 2025 r. w Polsce obowiązują nowe przepisy migracyjne. Ich celem było uszczelnienie dostępu cudzoziemców do polskiego rynku pracy, uczelni i systemu wizowego. Nowe prawo objęło m.in. elektronizację procedur legalizacji pracy czy likwidację testu rynku pracy. Zgodnie z przepisami decyzja w sprawie zezwolenia na pracę powinna być wydana nie później niż w ciągu miesiąca. W przypadku sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania. W praktyce jednak czas oczekiwania na legalizację pobytu jest znacznie dłuższy.
Z raportu Smart Solutions HR „Cudzoziemcy na polskim rynku pracy 2025. Jak biznes ocenia współpracę z pracownikami z zagranicy” wynika, że wśród głównych problemów dla pracodawców, którzy chcą zatrudniać cudzoziemców znajdują się:
- długi czas oczekiwania na dokumenty legalizujące pracę - 50,5 proc.,
- złożoność procedur prawnych 39,6 proc.,
- uzyskanie pozwoleń na pracę 31,5 proc.
Dla porównania na koszty dopełnienia formalności wskazało 9 proc. przedsiębiorców.
Drugą kwestią jest integracja cudzoziemców, zarówno na poziomie społecznym, jak i zawodowym. Tym bardziej, że jak pokazują badania, skuteczne przeprowadzenie procesów integracji i aklimatyzacji przynosi pozytywne skutki. Decyzja o przedłużeniu pobytu w Polsce jest uzależniona bowiem nie tylko od wynagrodzenia, ale również od jakości życia, warunków mieszkaniowych i dostępności wsparcia na miejscu.
***
Materiał zrealizowany w ramach współpracy z McDonald’s Polska.