Biliony złotych do wzięcia. Sporo z tego może trafić do kieszeni polskich firm, ale jest warunek

Nikodem Chinowski • 2026-04-22 18:51
Instynkt samozachowawczy, współpraca biznesu z nauką, uczciwość ofert w przetargach czy mądra realizacja tej doktryny - to czynniki, które mają sprawić, że koncepcja polonizacji zamówień publicznych odniesie sukces. O przyszłości polityki local content, podczas jednej z sesji Europejskiego Kongresu Gospodarczego, rozmawiali przedstawiciele administracji publicznej, prezesi największych spółek Skarbu Państwa oraz reprezentanci prywatnego biznesu.
W Katowicach trwa Europejski Kongres Gospodarczy
  • Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego ocenił, że nowa polityka rządu dotyczy już nie tylko spółek publicznych, ale wpływa na cały ekosystem gospodarczy w Polsce.
  • Uczestnicy debaty „Local content” mówili o konieczności bliższej współpracy między biznesem a nauką oraz o pożądanej symetrii między polskim a zagranicznym kapitałem na rodzimym rynku.
  • W trakcie panelu debatowano także o legislacyjnych aspektach nowych zapisów w przetargach publicznych.
  • O wnioskach i rekomendacjach tego wycinka gospodarki piszemy w najnowszym raporcie WNP Economic Trends.

Rozpoczynając na Europejskim Kongresie Gospodarczym debatę dotyczącą komponentu krajowego minister aktywów państwowych Wojciech Balczun wyraził zadowolenie, że ta koncepcja – którą forsuje rząd – dotyczy już całego ekosystemu gospodarczego Polski, a nie tylko firm należących do Skarbu Państwa.

- Inicjatywa wykroczyła poza zasięg ministerstwa i rządu. To idea, która bardzo szeroko wpływa na naszą rzeczywistość gospodarczą – zaznaczył minister podczas sesji „Local content”.

Przed panelem Balczun zainaugurował przestrzeń informacyjną, która ma promować nową doktrynę gospodarczą państwa.

Musimy unikać niebezpieczeństw, ale i zmienić mentalność

Ilona Deręgowska, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu, podkreśliła w debacie, że uczestnicy rynku przy wdrażaniu tej koncepcji muszą wykazać się instynktem samozachowawczym.

- Local content jest odpowiednikiem biologicznego, naturalnego zachowania organizmu, który chce się rozwijać, ale jednocześnie musi unikać niebezpieczeństw - powiedziała.

- Tak samo jest z local contentem: ma wspierać polską gospodarkę i polskie firmy, ale jednocześnie musimy unikać niebezpieczeństw związanych z przesadnym czytaniem przepisów, które nie pozwolą realizować projektów lub realizować je w sposób sprzeczny z przepisami UE – wskazała ekspertka ARP.

Z kolei Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu, mówił, że największe polskie firm, które realizują inwestycje, muszą zmienić swoje podejście do procesu przetargowego.

- Potrzebna jest zmiana mentalności zamawiających. Bo to my, duże firmy, wewnętrznie musimy być zdeterminowani, by wyjść ze swojej strefy komfortu. Musimy włożyć więcej wysiłku, by stworzyć możliwości rozwoju dla polskich przedsiębiorstw – postulował.

Być smart i być uczciwym

W ocenie Grzegorza Lota, prezesa Taurona, sukces idei local content będzie zależał od czynników ludzkich.

To jest projekt związany z ludźmi, determinantem jego sukcesu będą ludzie – powiedział podczas sesji Lot.

Dodał, że istotnym czynnikiem, który przesądzi o powodzeniu misji polonizacji zamówień publicznych, będzie uczuciowość graczy rynkowych.

- W postępowaniu przetargowym oferta lokalnych przedsiębiorców musi być uczciwa. Po stronie podażowej też musi być odpowiedzialność i jak firma przystępuje do przetargu, to musi oferować uczciwą cenę i uczciwą jakość – zaznaczył Lot.

Z kolei Dariusz Lubera, prezes PGE, apelował o „mądrą realizację” tego projektu.

- Z mojej strony jest wiara w nas wszystkich. Jak będziemy smart, to jestem optymistą, że uda się tej inicjatywie zrealizować taki rozwój Polski, z jakim mieliśmy do czynienia wcześniej, gdy budowaliśmy dzisiejszą Polskę od czasu zmian ustrojowych – wskazał Lubera.

Dodał, że zgodnie ze strategią kierowanej przez niego spółki z 230 mld zł przeznaczonych na inwestycje w najbliższych latach aż 150 mld zł ma trafić do polskich firm.

Potrzebna symetria w dostępie do rynków

Cześć debaty poświęcona była balansowi między obecnością na polskim rynku firm rodzimych i firm zagranicznych. Wątek ten podnosili prezes spółki Atlas Ward, Mariusz Górecki oraz prezes Enei, Grzegorz Kinelski.

Górecki przytoczył przykład obrazujący, jak trudno jest polskim firmom wejść na rynki zagraniczne, gdy konieczne jest otwarcie lokalnego oddziału i zatrudnienie lokalnego personelu. Z kolei polski rynek pozostaje szeroko otwarty na firmy zagraniczne.

W druga stronę tej symetrii nie ma. Chodzi o wyrównanie szans, o symetrię. Na tej podstawie sposób będziemy rozliczać czy polityka local content działa – zaznaczył Górecki.

W tym aspekcie Kinelski wskazał, że przy wdrażaniu nowej polityki gospodarczej rządu potrzebna jest mądra współpraca z podmiotami zagranicznymi.

- To nie jest tak, że sukces local content będzie tylko wtedy, kiedy przetargi wygrywać będą tylko polskie firmy. To musi być miks – powiedział prezes Enei.

Potrzeba bliższa współpraca biznesu i nauki

W trakcie debaty poruszono też kwestie współpracy między polskim biznesem a polskimi uczelniami. Rozszerzenie tej kooperacji – zdaniem części panelistów – pomogłoby sprawniej wdrażać innowacje, co podniosłoby konkurencyjność naszej gospodarki.

Rozwój Polski przez wiele lat wynikał głównie z konsumpcji. Ale teraz powinien być zdominowany przez innowacje, więc musimy wypracować inne metody ich inkorporacji – powiedział Tomasz Laudy, CEO firmy OChK.

Zaapelował przy tym o wspólne prace badawczo-rozwojowe poszczególnych uczestników gospodarki, by przyspieszyć wdrażanie na polski rynek innowacji technologicznych.

- O ile jesteśmy w stanie opracować pożądane rozwiązanie w ciągu kilku miesięcy, to później uruchamianie procesu zakupowego trwa 6-12 miesięcy i po tym czasie takie rozwiązanie możemy już wyrzucić do kosza – zauważył Laudy.

Jak ideę local content determinują regulacje?

Agnieszka Olszewska, szefowa Urzędu Zamówień Publicznych, oraz Marcin Trepka, partner kierujący praktyką Prawa Ochrony Konkurencji i Konsumentów w firmie Baker McKenzie, przedstawili legislacyjne aspekty implementacji do polskiej gospodarki koncepcji komponentu krajowego.

W najnowszym raporcie, przygotowanym przez redakcję WNP Economic Trends, piszemy m.in. o tym, że ograniczenia unijne utrudniają preferowanie polskich wykonawców.

Szefowa UZP podkreślała, że obecne przepisy prawa zamówień publicznych umożliwiają prowadzenie postępowań w taki sposób, by można było realizować cele ważne z punktu  widzenia państwa.

System zamówień publicznych przeszedł długą drogę i dziś jesteśmy w miejscu, gdy prawo zamówień publicznych to nie tylko instrument do wydawania pieniędzy publicznych, ale też do realizowania celów i strategii ważnych dla państwa - przekonywała Olszewska.

Marcin Trepka podkreślił, że pomoc publiczna przedsiębiorcom nie może naruszać zasad konkurencji, co oznacza, że zapisy przetargowe nie mogą powodować dyskryminacji innych uczestników rynku.

- Z orzecznictwa KE i TSUE możemy wskazać elementy, które są oceniane negatywnie i te, które są oceniane pozytywnie - przypomniał.

Wśród tych pierwszych wymienił preferowanie przez zamawiającego lokalnych komponentów, usług czy zakupów. Tu – jak mówił – można wskazywać w zapisach na europejskich dostawców, ale nie na lokalnych, krajowych.

Jako dopuszczone w zapisach przetargowych wymienił z kolei kryterium lokalizacji przedsiębiorstw startujących w przetargach, czyli miejsce ich zarejestrowania i prowadzenia działalności gospodarczej.

Bardzo ważna jest świadomość prawna na każdym etapie postępowania: projektodawcy, zamawiającego i startującego – podsumował ten wątek Marcin Trepka z Baker McKenzie.

Polski gigant zapowiada wyjątkową produkcję

Podczas sesji „Local content” na Europejskim Kongresie Gospodarczym prezes KGHM, Remigiusz Paszkiewicz zapowiedział, że kierowana przez niego spółka planuje rozszerzenie produkcji o dwa surowce, które zapewniłyby Polsce wyjątkowe miejsce w europejskim łańcuchu dostaw.

- Poważnie rozważamy, czy nie przygotować produkcji metali czy stopów metali, których nie produkuje się w Polsce i Europie. Jeden bardzo ważny dla sektora militarnego. Drugi bardzo ważny dla rozwiązań stosowanych w data center i w transformacji energetycznej – powiedział Paszkiewicz.

Uruchomienie takiej produkcji przez polskiego giganta z branży wydobywczej i przetwórczej byłoby novum na europejskim rynku.

-  Chcemy to robić z polską nauką, z polskimi firmami prywatnymi. Tak, żeby mieć produkt, którego w Europie jeszcze nie ma – wskazał prezes KGHM.

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.