Branża biogazu i biometanu może wreszcie przyspieszy. Problemów nie brakuje

Dariusz Ciepiela • 2026-05-23 19:00
Potencjał rozwoju sektora biometanu w Polsce jest bardzo duży, mówimy o rocznej produkcji wielkości od 4 mld do 8 mld metrów sześciennych. Sektor rozwija się jednak bardzo wolno, w 2025 r. przybyło zaledwie 20 nowych biogazowni - to kilka wniosków z debaty "Biogaz i paliwa alternatywne", jaka odbyła się w trakcie XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
W Polsce wciąż jest niewykorzystany potencjał sektora biogazu i biometanu
  • Nowelizacja prawa energetycznego w 2026 r. (tzw. ustawa sieciowa) pomoże rozwojowi sektora biogazu.
  • Czas realizacji jednego projektu biogazowego trwa około cztery lata, ale są też projekty trwające osiem lat. Potrzebne jest więc uproszczenie i przyspieszenie procedury uzyskiwania pozwoleń.
  • Posiadanie międzynarodowych certyfikatów pozwoli polskim producentom biometanu na jego eksport do innych krajów UE, gdzie będą mogli go sprzedać po wyższych cenach.

O wielkim rozwoju sektora biogazu i biometanu mówi się od dawna, ale wciąż postępuje on w dość niewielkiej skali.

Z danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) wynika, że:

  • w 2024 roku przybyło 8 nowych biogazowni rolniczych;
  • w 2025 roku było ich 20;
  • przez 4,5 miesiąca 2026 r. powstało 7, co może się przełożyć na 18-20 instalacji w całym roku.

Rejestr KOWR na 14 maja 2026 r. obejmuje 174 wytwórców i 208 biogazowni rolniczych, a łączna moc elektryczna sektora to 187,7 MW.

Ustawa sieciowa pomoże rozwojowi sektora biogazu

- Nowelizacja prawa energetycznego w 2026 r. (tzw. ustawa sieciowa), pomoże rozwojowi sektora biogazu - mówił Artur Zawisza, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego w trakcie debaty "Biogaz i paliwa alternatywne", jaka odbyła się w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Ustawa została podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego na początku kwietnia 2026 r.

Przepisy budzące kontrowersje w niektórych subbranżach OZE, w branży biogazowej zostały bardzo dobrze przyjęte, ponieważ dają niefunkcjonujące do tej pory gwarancje dotyczące liczby godzin przyjmowania energii z biogazowni semi-szczytowej, czyli pracującej nie w cyklu ciągłym, tylko w cyklu kilkunastogodzinnym, gdzie mamy gwarancję czternastogodzinną przyjmowania energii.

Ważna jest też kwestia wyłączeń z produkcji instalacji OZE, a więc słynnego nierynkowego redysponowania mocy - biogazownie są w ostatniej kolejności do wyłączenia.

W nowej ustawie uproszczony został proces przyłączania biogazowni do sieci elektroenergetycznej, ponieważ ekspertyzy wpływu na sieć nie zawsze będą potrzebne, bo z góry wiadomo, że ten wpływ na sieć będzie wyłącznie pozytywny. Jest tak, ponieważ biogaz kogeneracyjny to jest stabilne, sterowalne i dyspozycyjne źródło energii, czyli takie, które sieci elektroenergetyczne "lubią" najbardziej. Stąd to jest ustawa, która daje - ktoś mógłby powiedzieć - przywilej, ale uzasadniony przywilej branży biogazu w ramach całego systemu elektroenergetycznego - zauważył Artur Zawisza.

Artur Zawisza, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego Fot. PTWP Artur Zawisza, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego Fot. PTWP

Certyfikaty ważne dla rozwoju sektora biogazu

- Z naszej perspektywy regulacje i certyfikacja są najważniejszymi elementami związanymi z rynkiem biogazu. My budujemy biogazownie i biometanownie, mamy 21 swoich biometanowni i około 120 MW mocy zainstalowanej w Stanach Zjednoczonych - informowała Anna Podolak, dyrektor zarządzająca na Europę w grupie Roeslein & Associates.

Przedstawiła, jak wygląda wsparcie dla rynku biometanu w Stanach Zjednoczonych, gdzie znajduje się centrala grupy Roeslein & Associates. W USA istnieją certyfikaty na poziomie krajowym i na poziomie stanowym.

Powiedzmy, że mamy klienta, który chce zakupić od nas molekułę, czyli gaz. My za tę molekułę w Stanach Zjednoczonych dostaniemy dziesięć euro za MWh. Otrzymamy do tego certyfikaty krajowe w wysokości 110 euro za MWh oraz certyfikaty stanowe w wys. 80 euro za MWh. Więc cała ścieżka przychodowa to jest 200 euro za MWh. To zapewnia dużą stabilność biznesu - podkreśliła Anna Podolak.

W Unii Europejskiej wsparcie dla biometanu wygląda różnie w różnych krajach.

W Polsce obowiązuje wewnętrzny system certyfikacji - Kryteria Zrównoważonego Rozwoju (KZR) - potwierdzający, że biopaliwa, biopłyny oraz biomasa są produkowane w sposób ekologiczny. W Polsce molekuła może średnio teraz kosztować 35-40 euro za MWh plus ten certyfikat, wynoszący ok. 50 euro za MWh, co daje łącznie ok. 90 euro za MWh.

- Polscy producenci biometanu chcąc uzyskać większe przychody, mogą biometan eksportować, np. do Niemiec. Tam muszą przejść proces certyfikacji uznawany w danym kraju, czyli np. ISCC (International Sustainability and Carbon Certification, system certyfikacji produkcji biomasy, biokomponentów i biopaliw) w Niemczech - wyjaśniła Anna Podolak.

Anna Podolak, dyrektor zarządzająca na Europę w grupie Roeslein & Associates Fot. PTWP Anna Podolak, dyrektor zarządzająca na Europę w grupie Roeslein & Associates Fot. PTWP

Konferencji jest dużo, a biometanu mało

W branży biometanowej jesteśmy mistrzami brania udziału w konferencjach biometanowych, a biometanu ciągle brak. Jesteśmy jednak u progu, kiedy nowe instalacje będą powstawały w najbliższych miesiącach i latach, jest obecnie wiele projektów nad którymi pracuje branża - oceniła Katarzyna Konowrocka, dyrektor ds. transformacji energetycznej w Shell Polska. 

Zwróciła uwagę, że jeżeli polscy producenci biometanu nie będą posiadali odpowiednich europejskich certyfikatów, to biometan produkowany w Polsce będzie tylko i wyłącznie atrakcyjny lokalnie.

Ważnym czynnikiem dla unijnego rynku biometanu będzie Union Database (UDB). To baza danych, opracowana przez Unię Europejską, której celem jest monitorowanie i kontrolowanie ciekłych i gazowych paliw transportowych z biomasy w obrębie całego łańcucha dostaw. Polska jest na wczesnym etapie integracji z tą bazą danych.

- Union Database to unijny paszport, który pozwala nam spojrzeć na molekuły od początku ich produkcji aż do samego końca, czyli od substratu i tego, skąd ten substrat pochodzi, aż do końcowego odbiorcy. Dlaczego jest to takie ważne? Jest to ważne w kontekście dyrektywy RED III i punktu widzenia odbiorcy końcowego. Żeby te molekuły mogły być traktowane jako OZE, musi być wiadome, jakiego one są pochodzenia. Szczególnie w transporcie jest bardzo istotne to, z czego biometan jest produkowany. Jeżeli jest to obornik, gnojowica, to jest to bardzo dobrze, ale jeżeli z kieszonki jest to niekoniecznie atrakcyjny produkt dla odbiorcy końcowego w transporcie - tłumaczyła Katarzyna Konowrocka.

Zwracała uwagę, że jedna, unijna baza pozwoli także uniknąć podwójnego wsparcia dla tego samego biometanu w dwóch różnych krajach. To pozwala na eliminację ewentualnych oszustw.

Posiadanie międzynarodowych certyfikatów pozwoli polskim producentom biometanu na jego eksport do innych krajów UE, gdzie będą mogli go sprzedać po wyższych cenach. 

Katarzyna Konowrocka, dyrektor ds. transformacji energetycznej w Shell Polska Fot. PTWP Katarzyna Konowrocka, dyrektor ds. transformacji energetycznej w Shell Polska Fot. PTWP

Budowa biogazowni trwa zbyt długo

- Potencjał rozwoju sektora biometanu w Polsce jest bardzo duży, mówimy o rocznej produkcji wielkości od 4 mld do 8 mld metrów sześciennych. W przypadku biometanowni o mocy 1 MW daje to ok. 4-5 tys. takich instalacji. To pociągnęłoby za sobą zmianę krajobrazu, bo pojawiałyby się niemal wszędzie kopuły biogazowni i biometanowni - wskazywała Sabine Dujacquier, prezes Polskiej Grupy Biogazowej (PGB).

Informuje, że w Unii Europejskiej jest obecnie ok. 21 tys. biogazowni, a buduje się około 900 instalacji, żeby w Polsce nastąpiło takie przyspieszenie inwestycyjne, potrzebne są m.in. zmiany regulacyjne. 

W ostatnich dwóch latach Polska Grupa Biogazowa zbudowała pięć nowych biogazowni i obecnie posiada ich 22, a dwie kolejne są w budowie.

- W PGB budujemy swoją pierwszą biometanownię, zostanie prawdopodobnie oddana w kwietniu 2027 r. w Moszczenicy. Wkrótce prawdopodobnie zostanie zatwierdzony drugi taki projekt, który również może zostać uruchomiony w 2027 r. Chcemy dojść do takiego etapu, żeby budować około 8 instalacji rocznie - zapowiedziała Sabine Dujacquier.

Podpowiedziała, że aby inwestycje w biogazownie i biometanownie mogły przyspieszyć, niezbędne są ułatwienia dla inwestorów.

Czas realizacji jednego projektu trwa około cztery lata, ale znam też projekty trwające osiem lat. Potrzebne jest więc uproszczenie i przyśpieszenie procedury pozwoleniowej - wskazała Sabine Dujacquier.

Jak mówiła, szybkie projekty biogazowe realizuje się w trzy lata, ale to wymaga trudu i znajomości lokalnej administracji.

Podkreśla przy tym, że budowa tylko instalacji o mocy 1 MW to długa droga do wykorzystania potencjału sektora biogazu, dlatego warto więc budować większe instalacje.

Zwracała także uwagę na rozdrobnienie polskiego sektora biogazu, co utrudnia kolejne inwestycje. 

Sabine Dujacquier, prezes Polskiej Grupy Biogazowej Fot. PTWP Sabine Dujacquier, prezes Polskiej Grupy Biogazowej Fot. PTWP

Biopaliwa szansą dla polskiego rolnictwa

- Dzisiaj wykorzystujemy około 1,3 mln ton biopaliw rocznie, to są głównie biopaliwa pierwszej generacji. Przed nami są wyzwania związane z transformacją energetyczną i transformacją koszyka paliw, które są wskazane w dyrektywie RED III. Jednocześnie widzimy, że obecna sytuacja geopolityczna pokazała, że dostęp do surowców lokalnych, niewymagających łańcuchów dostaw spoza innych kontynentów jest bardzo istotny  - przypominał Grzegorz Jóźwiak, dyrektor wykonawczy ds. biopaliw i wodoru w Orlenie.

Zwracał uwagę, że polskie rolnictwo boryka się z dużymi wyzwaniami związanymi m.in. z zachowaniem konkurencyjności podstawowej działalności. Produkcja surowców do produkcji biopaliw, niekonkurujących z produkcją żywności, to jest duża szansa dla polskiej gospodarki rolnej i dla polskich rolników.

W ostatnich tygodniach Orlen uruchomił program konsultacji dla rolników, opierający się na zachęcaniu do współpracy przy uprawach roślin oleistych, niekonkurujących z żywnością, z wykorzystaniem upraw międzyplonowych lub na terenach zdegradowanych i marginalnych. To pozwoli wykorzystać potencjał i zapewnić surowce do produkcji biopaliw, w tym biodiesla.

Wśród roślin, które mogłyby być uprawiane na potrzeby produkcji biopaliw są m.in. lnianka, gorczyca biała i len. Te rośliny oleiste mają ogromny potencjał na terenach gleb klas piątych czy szóstych.

Przy uprawie tych roślin możemy wykorzystać doświadczenia z hodowli rzepaku. Gdy Polska wchodziła do Unii Europejskiej, produkowaliśmy ok. 500-600 tysięcy ton rzepaku rocznie. Po wejściu do UE uprawy wzrosły o 1 mln ton po trzech-czterech latach, bo pojawiło się zapotrzebowanie z branży biopaliw. Po wprowadzeniu narodowego celu wskaźnikowego w 2025 r. uprawy były na poziomie ok. 3,6 mln ton. To pokazuje, że jeśli właściwie zaadresujemy kwestie upraw roślin oleistych, to możemy z sukcesem wykorzystać ten potencjał - przekonywał Grzegorz Jóźwiak.

Grzegorz Jóźwiak, dyrektor wykonawczy ds. biopaliw i wodoru w Orlenie Fot. PTWP Grzegorz Jóźwiak, dyrektor wykonawczy ds. biopaliw i wodoru w Orlenie Fot. PTWP

Sektor spożywczy inwestuje w biogazownie

- Grupa LipCo Foods to polska multifoodowa grupa spożywcza, działająca od ponad 30 lat, zatrudniająca ponad 4 tys. pracowników. Dla nas biogaz i niezależne źródła energii to element stabilizujący bezpieczeństwo żywnościowe. Mamy własne instalacje działające przy zakładach, bazujące na naszych substratach. Widzimy ich efektywność i opłacalność, więc uniezależniamy się energetycznie, co dziś jest bardzo ważne - zaznaczył Bartosz Piechota, prezes Linii Biznesowej NexTi i członek zarządu w LipCo Foods International.

Grupa LipCo Foods przygotowuje inwestycje w produkcję biogazu.

Chcemy współpracować z partnerami spożywczymi i rolnymi, widzimy szansę, aby biogaz był elementem modernizacyjnym dla obszarów, które dziś z perspektywy atrakcyjności przemysłowej nie są postrzegane. Widzimy szansę i potencjał do rozwoju biogazu nie tylko u nas, ale także w innych grupach spożywczych. Widzimy szansę, aby grupy spożywcze takie jak nasza, stały się znaczącym producentem biogazu w Polsce - zadeklarował Bartosz Piechota.

Jak informuje, jeden zakład produkcyjny drobiarski pozwala zaopatrzyć instalację biogazową o mocy 0,5 MW, która odpowiada zapotrzebowaniu tego zakładu w gaz.

- Potencjał jest więc olbrzymi. Wyzwaniem jest rozproszenie rolnictwa i produkcji. Jesteśmy na początku tworzenia własnej drogi dla sektora. Mamy wzory w Niemczech i Danii, które zbudowały stabilną politykę regulacyjną i wsparcie, tworząc znaczący potencjał. Branża spożywcza dzięki technologii i presji emisyjnej może być znaczącym graczem w produkcji biogazu i biopaliw - podsumował Bartosz Piechota.

Bartosz Piechota, prezes Linii Biznesowej NexTi i członek zarządu w LipCo Foods International Fot. PTWP Bartosz Piechota, prezes Linii Biznesowej NexTi i członek zarządu w LipCo Foods International Fot. PTWP

Dyskusję moderował Marcin Białek, prezes Biogas System i wiceprezes Izby Gospodarczej Biogazu i Biometanu. Pełny zapis dyskusji jest dostępny poniżej:

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.