- Wydatki na badania i rozwój w obronności są dla Polski wielką szansą, aby podnieść innowacyjność krajowej gospodarki - uważa doktor Hubert Cichocki, prezes Centrum Łukasiewicz.
- W rozmowie z WNP podkreślił, że branża zbrojeniowa jest nośnikiem innowacji, a realizowane dla niej projekty B+R mogą być transferowane do krajowego sektora przedsiębiorstw.
- Bezpieczeństwo, obronność i przemysł zbrojeniowy znalazły się wśród tematów konferencji EEC Trends, stanowiącej prolog Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który odbędzie się 22-24 kwietnia w Katowicach.
Branża zbrojeniowa jest czymś, co ekonomiści nazywają nośnikiem innowacji – stwierdził doktor Hubert Cichocki, prezes Centrum Łukasiewicz, w rozmowie z WNP podczas konferencji EEC Trends, na której uczestniczył w panelu „Bezpieczeństwo, obronność, przemysł”.
Gdy nakłady armii na szeroko rozumiany postęp techniczny doprowadzą do powstania konkretnego produktu, może on w dalszej kolejności zostać przetransferowany do cywilnego życia gospodarczego.
Jak zaznaczył Hubert Cichocki, wydatki publiczne na badania i rozwój (B+R) w armii i branży zbrojeniowej przekładają się na wzrost wydatków na B+R w sektorze cywilnym.
- Jeden z badaczy oszacował, że 10-procentowe zwiększenie nakładów na B+R w sektorze obronności i bezpieczeństwa generuje zwiększenie o 5 proc. nakładów na B+R w sektorze cywilnym – powiedział Hubert Cichocki.
Wydatki na badania i rozwój w szeroko rozumianej armii i obronności są dla Polski także wielką szansą na to, aby podnieść innowacyjność krajowej gospodarki – podkreślił prezes Centrum Łukasiewicz.
Dlaczego dotychczasowe zwiększanie wydatków na B+R było nieefektywne?
Rozmówca WNP zwrócił też uwagę, że w ostatnich latach zwiększenie wydatków na B+R nie przełożyło się na wzrost innowacyjności krajowej gospodarki.
W latach 2015-2023 wydatki na B+R wzrosły (w ujęciu realnym) z niewiele ponad 0,7 proc. PKB do prawie 1,5 proc. PKB.
- A mimo to miary efektów tych zwiększonych nakładów pozostają na dokładnie tym samym poziomie. Jak byliśmy na szarym końcu Europejskiego Wskaźnika Innowacyjności, tak dalej jesteśmy – stwierdził Hubert Cichocki.
Każe nam się to zastanowić, w jaki sposób wydatki na B+R są realizowane, że mimo tak znaczącego zwiększenia nakładów zupełnie nie widać tego w efektach – dodał.
Dlaczego tak się dzieje? Można tu wskazać kilka hipotez.
- Jedną z nich jest to, że duża część wydatków na B+R realizowana jest daleko od sektora przedsiębiorstw – powiedział Hubert Cichocki.
Projekty realizowane przy pomocy nakładów na B+R, na przykład w sektorze publicznym, zamiast być transferowanymi do gospodarki, trafiały na półki instytucji naukowych, akademii i instytutów.
- Jeżeli spojrzymy na portfel projektów polskich organizacji badawczo-rozwojowych, to zobaczymy tam bardzo dużą liczbę projektów, które zostały zakończone na piątym czy nawet szóstym poziomie gotowości technologicznej, a które nie były dalej wdrażane do sektora przedsiębiorstw – stwierdził Hubert Cichocki.
Nakłady poniesione na B+R nie znalazły więc odzwierciedlenia w gospodarce.
Nie miały nawet szansy przyczynić się do tego, aby podnieść poziom polskiej innowacyjności. I to jest wielkie wyzwanie, które stoi przed polskimi instytucjami badawczo-rozwojowymi – podkreślił Hubert Cichocki.
Większe nakłady na B+R w dziedzinie obronności i bezpieczeństwa
W Sieci Badawczej Łukasiewicz tak zmodyfikowano portfel projektów, aby znacząca część środków przeznaczonych na funkcjonowanie instytutów przypadała na projekty badawczo-rozwojowe w obszarze obronności i bezpieczeństwa.
- W 2023 r. było to niewiele ponad 40 mln zł na projekty B+R w obszarze obronności w całej Sieci Badawczej Łukasiewicz. Dziś, na rok 2026, jest to blisko 400 mln zł – wskazał Hubert Cichocki.
Projekty z zakresu obronności i bezpieczeństwa stanowią prawie 70 proc. wszystkich projektów badawczo-rozwojowych realizowanych przez instytuty Sieci Badawczej Łukasiewicz.
W związku z tym, że branża zbrojeniowa jest historycznym nośnikiem innowacji, wierzymy, że projekty realizowane dla tej branży będą mogły być transferowane wprost do krajowego sektora przedsiębiorstw, zarówno przedsiębiorstw prywatnego przemysłu zbrojeniowego, jak i tych zrzeszonych w Polskiej Grupie Zbrojeniowej – stwierdził prezes Centrum Łukasiewicz.
W ten sposób przyczynią się do tworzenia innowacyjnych produktów, które docelowo będą mogły być także eksportowane.
Suwerenność technologiczna zaczyna się od amunicji
Hubert Cichocki podkreślił też znaczenie suwerenności technologicznej w obszarze obronności i bezpieczeństwa. Wskazał tu przykład amunicji.
- Do niedawna, mimo że jest to technologia z końca XIX wieku, nie mieliśmy polskiej technologii do pozyskiwania nitrocelulozy – powiedział.
Dopiero latem ub.r. w Sieci Badawczej Łukasiewicz rozpoczęto projekt, który zaowocuje opracowaniem krajowej technologii dostarczania nitrocelulozy w oparciu o materiały z recyclingu.
Równolegle wystartował też projekt zmierzający do pozyskania krajowej technologii dostarczania nitroguanidyny. Obie substancje służą do produkcji prochów wielobazowych i paliw rakietowych, które stanowią podstawę nowoczesnej amunicji.
Projekty pozwolą więc uniezależnić polski przemysł obronny od dostaw surowców i technologii z zagranicy.
- Na przykładzie amunicji, która jest podstawowym zasobem na polu walki, bardzo dobrze widać problem suwerenności technologicznej w obszarze obronności i bezpieczeństwa – podsumował Hubert Cichocki.