"Co z tego, że budujemy schrony?". Generał ostrzega: Polacy nie są gotowi na kryzys wojny

Nikodem Chinowski • 2026-05-02 16:00
- Bezpieczeństwo żywnościowe, szybki czas reakcji, niezależność w dostawach - to kluczowe zagadnienia, które należy wziąć pod uwagę, budując odporność naszej gospodarki na zagrożenie wojną. Zdaniem ekspertów dyskutujących podczas tegorocznego EEC, ważne jest również lepsze współdziałanie resortów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo Polaków.
Tuż za naszą granicą trwa wojna
  • Bezpieczeństwo to nie tylko armia i infrastruktura. To też zapewnienie dostaw żywności – przekonywał minister Jakub Stefaniak.
  • Zbigniew Liptak, partner EY, przypominał, że w przypadku wojny Polska musi być gotowa na liczone w miesiącach odcięcie od surowców. Podał przykład z 2017 r., gdy Chiny zatrzymały eksport elektrod do Europy, co sparaliżowało pracę hut.
  • Z kolei Marcin Gołębiewski, prezes firmy Unihouse, przypomniał, że w przypadku wydarzeń kryzysowych – takich jak wojna – liczy się przede wszystkim czas reakcji.
  • Debata „Gospodarka w stanie gotowości” była jednym z paneli poświęconych bezpieczeństwu narodowemu podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Otwierając debatę „Gospodarka w stanie gotowości”, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, minister Jakub Stefaniak, zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wyliczył, ile pieniędzy w najbliższych latach trafi do polskiej armii.

-  W tym roku na obronność przeznaczymy 200 mld zł. Mamy też środki unijne. Będziemy też robić wszystko, uratować każdego złotego z programu SAFE, który zawetował prezydent Karol Nawrocki – zapewniał Stefaniak.

Jakub Stefaniak z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Fot: PTWP Jakub Stefaniak z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Fot: PTWP

Polityk PSL zwrócił uwagę na aspekt bezpieczeństwa żywnościowego, które – w jego oczach – jest niedoceniane, a stanowi kluczowy aspekt budowania odporności społecznej na międzynarodowe kryzysy.

- Bezpieczeństwo to nie tylko modernizacja armii. To też infrastruktura, energetyka oraz bezpieczeństwo żywnościowe, którego roli na razie jeszcze nie doceniamy – mówił podczas debaty minister.

Jesteśmy krajem produkującym żywność i ten komponent jest bardzo ważny. Możemy mieć najlepszą armię i najlepszą broń, ale musimy też mieć czym żołnierzy nakarmić – przekonywał.

Pierwszą linią obrony są ludzie w mundurach

Mieczysław Bieniek, zastępca dowódcy strategicznego NATO w latach 2010-2013, zwrócił uwagę, że w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z dwoma poważnymi kryzysami – powodzią oraz pandemią – i, według Bieńka, z obu gospodarka wyszła obronną ręką.

Podkreślił jednak, że wciąż dużą rolę do odegrania w kwestii obrony ludności cywilnej mają samorządy.

- Co z tego, że mamy odpowiednią ustawę i że budujemy schrony, jeśli nie wiemy, jak do nich dojść, ani jakie rzeczy wziąć ze sobą? – pytał retorycznie generał Wojska Polskiego w stanie spoczynku.

Przypomniał jednocześnie, że istotna z punktu widzenia cywili jest również odpowiednia ochrona przed atakami cybernetycznymi, czyli cyberbezpieczeństwo. Tu państwo musi umieć bronić dostępów do systemów bankowych czy danych obywateli.

O aspekcie militarnym - jako pierwszej linii oporu przed ewentualnym najeźdźcą – mówił  Zbigniew Liptak, partner EY.

- Pierwszą warstwą odstraszania i budowania odporności kraju są „ludzie w mundurach” – zauważył Liptak, lider zespołu doradztwa regulacyjnego oraz zespołu defense w EY.

Gen. Mieczysław Bieniek (l.) i Bartłomiej Dobosz (p.). Fot: PTWP Gen. Mieczysław Bieniek (l.) i Bartłomiej Dobosz (p.). Fot: PTWP

Aby zabezpieczyć dostawy, stawiajmy na local content

Jeden z wątków dyskusji podczas tej debaty dotyczył polityki local content, czyli doktryny wspierania polonizacji zamówień publicznych.

- Życzyłbym sobie i innym firmom w Polsce, aby jak najwięcej polskich firm uczestniczyło w wydatkach na bezpieczeństwo – powiedział Bartłomiej Dobosz, współwłaściciel grupy SKB, w skład której wchodzą firmy budowlana, logistyczna czy produkcja maszyn.

Musimy zapraszać polski przemysł do programów, które rząd ogłasza. Zgadzam się, że wiele technologii musimy pozyskiwać za granicą, ale w takich sytuacjach musimy dbać o to, żeby następował transfer zagranicznej technologii do Polski – apelował Dobosz.

Podał przy tym przykład Chin jako kraju, który przez lata korzystał z know-how płynącego do Państwa Środka z firm zagranicznych, a dziś jest w wielu aspektach nowoczesnej technologii globalnym liderem.

O Chinach – choć w innym kontekście – mówił też Liptak z EY. Przestrzegał, aby polskie podmioty prywatne i publiczne były przygotowane do „perspektywy wieloletniej” bycia odciętym od surowców i komponentów z rynków trzecich. Tylko tak można zwiększyć prawdopodobieństwo, że „system nie pęknie”.

Podał przykład branży stalowej z 2017 r., gdy Chińczycy odcięli rynek od elektrod grafitowych, w konsekwencji czego ceny elektrod na europejskim rynku wzrosły 8-krotnie.

- Huty w Europie liczyły dni i godziny, kiedy staną. To pokazało nam, że takie punktowe uderzenie jest możliwe – przypomniał Liptak.

Najważniejszy w kryzysie jest czas reakcji

Przedstawiciel rządu, Jakub Stefaniak, przyznał, że dostępność schronów dla ludności cywilnej wciąż jest w Polsce daleko niewystarczająca.

- W 2023 r. Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła analizę, która wykazała, że zaledwie 4 proc. ludności Polski mogłoby uzyskach schronienie. To nie jest zarzut do poprzedniego rządu, a stan faktyczny pokazujący, jak przez dekady temat nie był ruszany. Nie było impulsu, by o to zadbać – przyznał minister w KPRM.

Z kolei Marcin Gołębiewski, prezes firmy Unihouse, która specjalizuje się w tworzeniu konstrukcji o technologii modułowej, przypomniał, że w przypadku wydarzeń kryzysowych – takich jak wojna – liczy się przede wszystkim czas reakcji.

- Jak się buduje armie, to trzeba zadbać również o koszary i na bieżąco je utrzymywać. System zamówień na koszary prowadzany przez MON powinien być wzorowany na systemach z Niemiec czy Danii, które są scentralizowane i ujednolicone –– powiedział Gołębiewski, którego firm specjalizuje się w tworzeniu infrastruktury koszarowej.

Marcin Gołębiewski, prezes Unihouse Fot: PTWP Marcin Gołębiewski, prezes Unihouse Fot: PTWP

Podkreślił on, że w Polsce brakuje jasnych kryteriów wyboru i prekwalifikacji dla firm, które miałyby reagować na zapotrzebowanie wojska.

- Po przejściu procesu prekwalifikacji, samo wywołanie zamówienia jest robione krótką ścieżką. Czas reakcji w dostarczaniu infrastruktury krytycznej dla państwa jest bardzo ważny – powiedział prezes Unihouse podczas debaty na EKG.

Skąd brać zapasy w trakcie kryzysu?

O przygotowaniach i gotowości państwa do ewentualnego kryzysu wojny mówił również Andrzej Hawryluk, zastępca prezesa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Przypomniał on, że reprezentowana przez niego instytucja musi być zdolna zapewnić obywatelom materiały pierwszej potrzeby, w tym wyżywienie, przez co najmniej trzy doby.

Mamy rezerwy żywnościowe i to rezerwy, które pozwolą przetrwać dłużej niż trzy dni. Współdziałamy z firmami handlowymi, spożywczymi, hurtowniami, aby one – poprzez jednostki samorządu terytorialnego – mogłyby dostarczyć mieszkańcom wyżywienie i wodę – poinformował Hawryluk.

System, o którym mówił wiceszef RARS, działa wspólnie z wojewodami oraz przedstawicielami jednostek samorządu terytorialnego. Agencja na bieżąco roluje rezerwami, tak aby dbać o termin ich przydatności do spożycia.

W odpowiedzi na słowa Hawryluka Zbigniew Liptak wskazał, że należy też korzystać z zasobów krajów sojuszniczych.

- Rozmawiając o gospodarce w stanie gotowości, musimy wykraczać poza perspektywę kilku miesięcy. Przy całym zaangażowaniu RARS, to jednak bez wsparcia z Zachodu się nie obejdzie – przekonywał partner EY.

Zbigniew Liptak, partner EY Fot: PTWP Zbigniew Liptak, partner EY Fot: PTWP

Aparat państwa buduje odporność

Obecnie trwają prace nad nowym dokumentem, który określi zasady funkcjonowania Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych na lata 2027-2031. Prace toczą się w resorcie spraw wewnętrznych i administracji.

- Ten dokument będzie tworzony na podstawie ryzyk, jakie zgłaszają nam podmioty państwowe. Zbieramy te informacje i na tej podstawie tworzymy rezerwy. Mamy rezerwy żywnościowe, medyczne, techniczne – wyjaśniał Hawryluk.

O kwestiach legislacyjnych mówiła przedstawicielka polskiego parlamentu, Halina Bieda.

Jeśli chodzi o kwestie legislacyjne, to z racji ważności ustaw dotyczących bezpieczeństwa narodowego, powinny to być projekty rządowe, a nie poselskie – przekonywała senator RP.

Dodała, że bolączką administracji publicznej w budowaniu odporności społeczeństwa na kryzys wojny mogą być braki we wzajemnej komunikacji, bo poszczególne resorty są jak silosy – oddzielone od siebie.

- Poszczególne ministerstwa nie zawsze wiedzą, nad czym pracują pozostałe. Położyłabym więc większy nacisk na komunikację. Tegoroczne hasło Europejskiego Kongresu Gospodarczego – Siła Dialogu – jest w tym kontekście bardzo ważne – zaznaczyła Bieda.

 

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.