- Eksperci w trakcie XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego podkreślili, że Przemysł 5.0 to humanocentryczna reorientacja, a nie tylko kolejny etap automatyzacji po Przemyśle 4.0.
- Polskie firmy produkcyjne przeznaczają ok. 30 proc. zysków na cyfryzację, czemu sprzyjają m.in. środki PARP i Krajowego Planu Odbudowy.
- - Wirtualny bliźniak to żywy model, który steruje procesem i działa na danych rzeczywistych w czasie rzeczywistym - powiedział Ireneusz Borowski, Dassault Systems.
- Wyzwania to punktowe wdrożenia bez integracji IT/OT, cyberbezpieczeństwo i niepewność regulacyjna wokół Data Act oraz AI Act.
Przemysł 5.0 to więcej niż tylko ewolucja Przemysłu 4.0, który skupiał się na wydajności i optymalizacji, ale reorientacja ku podejściu bardziej humanocentrycznemu.
- Przemysł 4.0 skupiał się głównie na zwiększaniu wydajności, poprawianiu systemów, optymalizacji danych, co przyniosło wspaniałe zyski dla produktywności i efektywności. Przemysł 5.0 bardziej skupia się na ludziach - mówił profesor Johan S. Roos, starszy doradca Peter Drucker Society Europe, doradca zarządu Hult International Business School.
Przemysł 5.0 to jest koncepcja rozwoju działalności, w której człowiek ponownie staje się centrum wszystkich procesów produkcyjnych, a sama technologia, czyli to, co było celem Przemysłu 4.0, wspiera kreatywność ludzi i ich umiejętności, zamiast ich zastępować - dodał Piotr Szkoda, dyrektor biznesu automatyki ABB Polska, Czechy i Węgry.
Przemysł 5.0: człowiek w centrum, odporność i zrównoważenie
Uczestnicy dyskusji "Cyfryzacja przemysłu" w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego podkreślali, że ważne są cechy takie jak odporność i zrównoważenie procesów produkcyjnych, gdzie optymalizacja bez udziału ludzi może prowadzić do niskiej odporności systemów. Firmy takie jak ABB aktywnie wdrażają roboty współpracujące i systemy wspierające pracę człowieka.
Johan S. Roos, profesor, starszy doradca, Peter Drucker Society Europe, doradca zarządu, Hult International Business School Fot. PTWPPaneliści przedstawili konkretne dane dotyczące inwestycji w cyfryzację: polskie firmy produkcyjne przeznaczają obecnie około 30 proc. zysków na cyfryzację.
Mniejsze firmy około 28 procent, większe 32 procent. To jest ogromny wzrost, bo to jest czterokrotny wzrost w perspektywie ostatnich czterech, pięciu lat, dwukrotny wzrost przez ostatnie dwa lata, więc widać, że ten trend jest silny - sprecyzowała Dorota Zaremba, partnerka, szefowa zespołu SAP w KPMG w Polsce.
Fundusze na cyfryzację: PARP i KPO napędzają inwestycje
Do tego wzrostu na pewno przyczyniła się dostępność unijnych i krajowych funduszy wsparcia, np. 3,5 mld zł z PARP na 2025 rok czy 7,5 mld euro z Krajowego Planu Odbudowy.
Piotr Zawadzki, ekspert w dziale zarządzania strategicznego Narodowego Centrum Badań i Rozwoju zachęcał do korzystania z licznych programów grantowych, w tym na przełomowe technologie (deep tech). - Te technologie interesują nas najbardziej, ponieważ zawierają elementy badań i rozwoju - powiedział Zawadzki.
- Mimo tego wsparcia aż 21 procent polskich firm ciągle nie uwzględnia cyfrowej transformacji w swojej strategii. Firmy kupują technologie punktowo. Mają zazwyczaj około dziewięciu równoległych inicjatyw polegających na cyfryzacji pewnych obszarów - powiedziała Dorota Zaremba.
Integracja IT/OT i strategia cyfryzacji. Tu firmy tracą najwięcej
Kolejnym problemem jest - według niej - to, że wiele przedsiębiorstw prowadzi punktowe wdrożenia bez kompleksowej integracji IT i OT, co jest najsłabszym punktem polskiego sektora.
Dorota Zaremba, partnerka, szefowa zespołu SAP, KPMG w Polsce Fot. PTWPPiotr Szkoda stwierdził, że cyfryzacja nie jest projektem "wszystko albo nic", zwłaszcza w mniejszych firmach. Niezbędne jest opracowanie strategii uwzględniającej wizję właścicieli, rzeczywisty stan procesów i planowanie wdrożeń etapami.
Automatyzowanie istniejącego "bałaganu" jest błędem prowadzącym do niepowodzeń. Strategia cyfryzacji powinna być mierzalna i zorientowana na zwrot z inwestycji, a także obejmować integrację między systemami produkcyjnymi (MES, ERP, APS). Wdrożenia powinny być prowadzone przez dostawcę technologii wspólnie z klientem, zaczynając od najpilniejszych potrzeb (np. cyberbezpieczeństwo, niezawodność).
Cyberbezpieczeństwo i AI w firmach. Ochrona IP oraz ryzyko wycieku danych
Każde przedsiębiorstwo ma unikalną, niepowtarzalną wiedzę i to jest jego najważniejsze aktywo. Przy obecnej liczbie cyberataków na przedsiębiorstwa ochrona własności intelektualnej w procesie cyfryzacji jest kluczowym elementem - mówił Ireneusz Borowski, country manager Poland Dassault Systemes.
Ireneusz Borowski, country manager Poland, Dassault Systèmes Fot. PTWPRobert Stobiński, prezes grupy Amica potwierdził, że w swoim postępowaniu jego firma stara się brać pod uwagę bezpieczeństwo.
- Nie pozwalamy na używanie ChatGPT w firmie, bo widzimy w tym ryzyko wycieku danych. Zamiast tego stosujemy bardziej zaawansowane narzędzia, takie jak Copilot - zaznaczył Stobiński.
Ireneusz Borowski także podkreślił, że zastosowanie sztucznej inteligencji wymaga odpowiedniej dojrzałości cyfrowej całej firmy, a także zrozumienia logiki działania AI, aby wprowadzać do niej odpowiednie dane i potrafić je wykorzystać, bez narażania się na niebezpieczeństwo wycieku, a więc utraty własności intelektualnej firmy.
Jak budować zaufanie do cyfryzacji w małych firmach?
Mniejsze firmy mają większe problemy z zasobami, kompetencjami i finansami na wdrożenia cyfrowe. Potrzebne są długoterminowe plany i wsparcie, zwłaszcza w zakresie edukacji i integracji rozwiązań. Konieczne jest też budowanie zaufania poprzez programy pilotażowe i stacje testowe.
Robert Stobiński, prezes zarządu, Grupa Amica Fot. PTWP- Wielu szefów firm staje przed odpowiedzią na pytanie: odchodzimy od tradycyjnych metod, będziemy robić coś w inny sposób. Czy to nie stanowi dla nas ryzyka? Potrzebne są mechanizmy, które są w stanie ich przekonać, że to będzie dla nich bezpieczne - powiedział Dariusz Jasak, prezes Seen Technologies.
Inną formą przekonywania mogą być także korzyści ekonomiczne. - Firmy, które wdrożyły cyfryzację w warstwie planistycznej, mogą powiedzieć o wzroście około 20, 30 procent efektywności produkcji. Tak że to jest inwestycja, która potrafi się szybciej zwrócić niż czasami nowa maszyna - zaznaczyła Dorota Zaremba.
Regulacje UE a realia przemysłu
Na konieczność systemowego podejścia do cyfryzacji zwracał uwagę także Johan S. Roos.
Dziś możemy po prostu kupić różne narzędzia cyfrowe. To jest tanie. To, co nie jest tanie, to pewność zarządzania i zdolność takiej integracji narzędzi, żeby jak najlepiej wykorzystać ich możliwości. Ważne jest, aby te mniejsze i średnie firmy były w stanie zbudować tę swoją cyfrową tożsamość, a nie tylko po prostu dofinansowywać narzędzia - powiedział Johan S. Roos.
Piotr W. Zawadzki, ekspert w Dziale Zarządzania Strategicznego, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Fot. PTWPZdaniem niektórych uczestników, regulacje państwowe w obszarze przemysłu nie są konieczne, ponieważ rynek sam wymusi adaptację technologii, choć mogą być potrzebne w sektorze publicznym.
Dyskusja poruszyła kontrowersje wokół roli regulacji unijnych, takich jak Data Act czy AI Act. Z jednej strony regulacje są nieuniknione i mają chronić interesy firm, z drugiej - dla małych i średnich przedsiębiorstw niepewność regulacyjna i nadmiar przepisów stanowią duże wyzwanie.
Mamy unijne Data Act czy AI Act, ale bez żadnych aktów wykonawczych. Jest otwarta masa furtek, które są w dalszym ciągu niezamknięte, rosnąca ilość znaków zapytania - powiedziała Nadia Rybczyńska, public affairs and communications manager w Stowarzyszeniu Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.
Nadia Rybczyńska, public affairs and communications manager, Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych Fot. Studio PTWPPrzykłady absurdalnych interpretacji przepisów podkreślają potrzebę lepszego dostosowania prawa do realiów przemysłowych. - Osoby, które tworzą regulacje, są absolutnie odklejone od rzeczywistości przemysłowej, więc te regulacje bywają niepoważne. Weźmy przykład pralki. Jeżeli posiada ona funkcje connectivity, czyli jest połączona z siecią internetową. Zgodnie z unijnymi regulacjami to jest radio z funkcją prania i musi spełnić regulacje, które dotyczą radia - powiedział Robert Stobiński.
AI, wirtualny bliźniak i dane z produkcji. Gdzie są realne zyski?
Eksperci podkreślali potrzebę pełnej cyfryzacji na wszystkich poziomach: od hali produkcyjnej, przez systemy MES, ERP, APS, analitykę, aż po zarządzanie łańcuchem dostaw i ESG. Mimo to aż 58 proc. polskich firm wciąż wprowadza dane produkcyjne do ERP ręcznie, co osłabia potencjał Przemysłu 5.0. Case study Grupy Amica pokazało, że wdrożenie planowania zintegrowanego (IBP) pozwoliło zmniejszyć zapasy o ponad 240 mln zł i poprawić wskaźnik zadłużenia firmy.
Piotr Szkoda, dyrektor Biznesu Automatyki, ABB Polska, Czechy, Węgry Fot. PTWPPaneliści rozróżniali prawdziwą sztuczną inteligencję od narzędzi takich jak ChatGPT, które często generują błędne informacje (halucynacje) i mogą stanowić zagrożenie bezpieczeństwa danych. W firmach stosowanie AI wymaga odpowiedniej cyfryzacji, ochrony IP i kompetentnej kadry.
Przykłady praktycznego zastosowania AI obejmują optymalizację procesów oczyszczalni ścieków (oszczędności energii i chemikaliów rzędu 20-30 proc.), predictive maintenance, symulacje na wirtualnych bliźniakach czy wsparcie procesów sprzedaży i planowania.
W przypadku oczyszczalni ścieków mamy do czynienia z 50-60 procesami biologicznymi i chemicznymi zachodzącymi w tym samym czasie. Matematyczne odwzorowanie pracy takiego obiektu pozwala symulować procesy i optymalizować jej działanie, poziom zużycia energii czy chemikaliów - powiedział Dariusz Jasak, prezes Seen Technologies.
Dariusz Jasak, prezes zarządu, SEEN Technologie Sp. z o.o Fot. PTWP- Wirtualny bliźniak to żywy model, który steruje procesem i działa na danych rzeczywistych w czasie rzeczywistym - uzupełnił Ireneusz Borowski i dodał, że wirtualny bliźniak odzwierciedla cały proces, nie tylko przedsiębiorstwa, ale łańcucha wartości, wszystkich poddostawców.
Paneliści zwracali uwagę, że edukacja nie nadąża za rozwojem technologii. - Technologia poszła tak bardzo do przodu, że firmy potrzebują bardzo wyspecjalizowanych pracowników z wysokimi kompetencjami, zwłaszcza małe przedsiębiorstwa, nie mogą pozwolić sobie na zatrudnienie pracownika z małym doświadczeniem, bo koszt wdrożenia go i uczenia od początku jest bardzo wysoki - mówiła Nadia Rybczyńska.
Pełna relacja z sesji dostępna do obejrzenia poniżej: