Czy Polska może wyjść z ETS? Może, ale to nie takie proste

Dariusz Ciepiela • 2026-05-23 12:00
Po raz kolejny w Polsce odżywa dyskusja na temat wystąpienia naszego kraju z systemu ETS. O tym, czy taki scenariusz jest w ogóle możliwy i co musiałoby się stać, żeby do niego doprowadzić, WNP rozmawia z Ryszardem Pawlikiem z przedstawicielstwa Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej (PKEE) w Brukseli.
Prawdopodobnie w lipcu Komisja Europejska przedstawi propozycje zmian w unijnym systemie handlu emisjami - mówi Ryszard Pawlik
  • Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej, udział ETS w cenach energii elektrycznej w państwach UE wynosi od 11 do 24 procent, ale niektórych krajach, takich jak Polska, jest to nawet 50 proc.
  • Prawdopodobnie w lipcu Komisja Europejska przedstawi propozycje zmian w unijnym systemie handlu emisjami (ETS).
  • Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE) proponuje, aby reforma ETS była głęboka i odpowiadała na nowe okoliczności geopolityczne, ale również ekonomiczne.

- Spodziewamy się propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej zmian w systemie ETS, zostanie ona przedstawiona prawdopodobnie w lipcu, tuż przed wakacjami. Jako Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE) bardzo zabiegamy o to, żeby ta reforma nie była prostym dostosowaniem dyrektywy o ETS do nowego celu redukcji emisji na 2040 r., który niedawno został przyjęty. Chcemy, żeby była to głęboka, poważna reforma tego systemu, odpowiadająca na nowe okoliczności geopolityczne, ale również ekonomiczne - mówi Ryszard Pawlik z przedstawicielstwa Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej (PKEE) w Brukseli. 

PKEE to stowarzyszenie, do którego należą polskie firmy z sektora energetycznego. 

Nowy cel zakłada redukcję emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej o 90 proc. do 2040 r.

W Polsce system ETS odpowiada za ok. 50 proc. ceny energii elektrycznej

Ryszard Pawlik przypomina, że reforma ETS była przedmiotem szczytu Rady Europejskiej w marcu 2026 r., gdzie liderzy państw członkowskich rozmawiali o tym, w którą stronę ta reforma powinna iść.

Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej, udział ETS w cenach energii elektrycznej w państwach UE wynosi od 11 do 24 procent, ale niektórych krajach, takich jak Polska, jest to nawet 50 proc. To oznacza, że dyskusja o reformie ETS jest nierozerwalnie związana z dyskusją o wysokościach cen energii, o konkurencyjności naszej gospodarki, o tym, jak obniżać cenę energii i zwiększać konkurencyjność gospodarki.

Jako Polski Komitet Energii Elektrycznej od wielu miesięcy bardzo aktywnie działamy w Brukseli na rzecz właśnie takiej poważnej, głębokiej reformy ETS. Organizujemy wydarzenia, organizujemy spotkania z przedstawicielami Komisji Europejskiej, również w Parlamencie Europejskim, z przedstawicielami państw członkowskich - dodaje Ryszard Pawlik. 

Podkreśla, że w tej reformie głównie chodzi o to, żeby obniżyć presję cenową, zwiększyć ilość uprawnień do emisji CO2 dostępnych na rynku, bo to powinno doprowadzić do obniżenia ceny tych uprawnień, co powinno z kolei pozytywnie przełożyć się na cenę energii elektrycznej.

- Z obecnych regulacji wynika, że około roku 2038 skończy się podaż nowych uprawnień na rynek ETS, co oznacza, że tych uprawnień zacznie dramatycznie brakować, co będzie z kolei podbijać ich cenę. Tego nie chcemy. A więc musi być ta podaż nowych uprawnień - wyjaśnia Ryszard Pawlik.

Wzmocnienie mechanizmów antyszokowych

PKEE postuluje również wzmocnienie mechanizmów antyszokowych, dzięki którym będzie większa przewidywalność i stabilność cen w systemie ETS. To jest kluczowe z punktu widzenia i cen energii, procesów inwestycyjnych oraz transformacji energetycznej prowadzonej w racjonalny kosztowo sposób.

Trzeci postulat to jest przedłużenie funkcjonowania Funduszu Modernizacyjnego po 2030 r. Ryszard Pawlik przypomina, że Polska jest dzisiaj największym jego beneficjentem. To jest fundusz, z którego 100 proc. środków systemu ETS przeznaczanych jest na projekty obniżające emisje, na rozwój odnawialnych źródeł energii i poprawę efektywności energetycznej, a więc to wszystko, co sprawia, że transformacja energetyczna postępuje. I ważne byłoby, żeby to po 2030 roku było kontynuowane.

Kolejna rzecz to kwestia wpływu systemu ETS na bezpieczeństwo energetyczne. W Polsce mamy jednostki szczytowe, które stabilizują Krajowy System Elektroenergetyczny (KSE) i które są kluczowe z punktu widzenia nieprzerwanych dostaw energii.

- Postulujemy jako Polski Komitet Energii Elektrycznej, żeby w większym stopniu istniała możliwość wyłączenia takich jednostek z systemu ETS. W tej chwili jest dopuszczone wyłączenie takich jednostek na trzysta godzin rocznie. My postulujemy o to, żeby zwiększyć taką derogację do 1500 godzin rocznie, co pozwoliłoby takim krytycznym jednostkom szczytowym funkcjonować bez ponoszenia tego kosztu, który później odbija się na rachunkach odbiorców końcowych - tłumaczy Ryszard Pawlik.

Czy Polska może wyjść z ETS?

W Polsce nie brak głosów, że Polska powinna wystąpić z systemu ETS. Nie jest to jednak prosta sprawa.

- To jest dyskusja, która powraca od dwudziestu lat. To oczywiście nie jest możliwe bez wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Ale nawet wtedy będzie przecież mechanizm CBAM, który nakazuje producentom spoza UE wyrównywać i kompensować przewagę konkurencyjną wynikającą z tego, że nie są objęci systemem ETS. Więc bez zmniejszenia emisyjności naszej energetyki, nawet w zupełnie teoretycznym scenariuszu wyjścia z tego systemu, nadal byłoby to dla nas bolesne i uciążliwe - ocenia Ryszard Pawlik. 

Dodaje, że dyskusje o wychodzeniu z systemu ETS są trochę stratą czasu, bo nie ma do tego żadnej większości.

Nie jest to jakkolwiek poważnie rozważany scenariusz w Brukseli. To, nad czym się koncentrujemy, to są konstruktywne, konkretne propozycje, które przedstawiamy i o które będziemy zabiegać i po przyjęciu których myślę, że system ETS może działać i spełniać swoją rolę, którą na początku miał spełniać, czyli stymulować do tego, żeby tę transformację gospodarczą, tę transformację energetyczną przeprowadzać. Natomiast bez uszczerbku dla konkurencyjności gospodarki - podsumowuje Ryszard Pawlik.

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.