Dezinformacja bierze na cel offshore na Bałtyku. Stawką bezpieczeństwo Polski

Aleksandra Helbin • 2026-06-09 20:00
Morska energetyka wiatrowa w Polsce wchodzi w etap, w którym obok decyzji inwestycyjnych, finansowania i łańcucha dostaw coraz większe znaczenie ma odporność na fałszywe narracje. O tym, jakie mity najczęściej uderzają w offshore wind, jak działają kampanie dezinformacyjne i dlaczego sektor potrzebuje ponadpartyjnego konsensusu mówi WNP Janusz Bil, prezes zarządu Orlen Neptun.
Największym wyzwaniem są spory, a co za tym idzie - sprzeczne przekazy dotyczące morskiej energetyki wiatrowej oraz szerzej, całego sektora OZE, obecne wśród przedstawicieli różnych środowisk politycznych - mówi Janusz Bil, prezes Orlen Neptun
  • Offshore wind jest podatny na dezinformację, bo to sektor strategiczny, kosztowny i wciąż nowy w polskich realiach.
  • Najczęstsze mity dotyczą kosztów, rzekomej niestabilności produkcji energii z morskich farm wiatrowych oraz wpływu offshore na bezpieczeństwo systemu elektroenergetycznego. Orlen Neptun podkreśla, że Bałtyk ma bardzo dobre warunki dla tego typu inwestycji, a projekty angażują polski przemysł.
  • Dezinformacja może uderzać w reputację, zaufanie społeczne, regulacje i finansowanie projektów. Jak mówi Janusz Bil, prezes Orlen Neptun, "zbudowanie ponadpartyjnego konsensusu wokół rozwoju offshore wind (...) mogłoby w istotny sposób ograniczyć skuteczność przekazów dezinformacyjnych".
  • Temat wykracza poza energetykę. Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego Grupa PTWP we współpracy z IBRiS opublikowała raport o dezinformacji jako ryzyku dla biznesu. Problem będzie omawiany także podczas Cybersec EXPO & Forum 2026 w sesji "Dezinformacja i odporność społeczna".

Zbudowanie ponadpartyjnego konsensusu wokół rozwoju offshore wind, analogicznie do sytuacji w energetyce jądrowej, mogłoby w istotny sposób ograniczyć skuteczność przekazów dezinformacyjnych i zwiększyć odporność sektora na tego typu zagrożenia - mówi Janusz Bil, prezes Orlen Neptun. Fot. PTWP Zbudowanie ponadpartyjnego konsensusu wokół rozwoju offshore wind, analogicznie do sytuacji w energetyce jądrowej, mogłoby w istotny sposób ograniczyć skuteczność przekazów dezinformacyjnych i zwiększyć odporność sektora na tego typu zagrożenia - mówi Janusz Bil, prezes Orlen Neptun. Fot. PTWP

Im bardziej zaawansowany jest projekt budowy pierwszych farm wiatrowych na Bałtyku, tym częściej w debacie publicznej pojawiają się półprawdy i fałszywe informacje o offshore. Czy morska energetyka wiatrowa stała się jednym z łatwiejszych celów dezinformacji w polskiej energetyce?

- Tak, sektor offshore wind jest podatny na tego typu działania. Wynika to z tego, że morska energetyka wiatrowa łączy w sobie kilka czynników atrakcyjnych z punktu widzenia dezinformatorów: nowość technologii w polskich realiach, duże zainteresowanie opinii publicznej oraz realny wpływ na bezpieczeństwo energetyczne państwa.

Dezinformacja to - zgodnie z definicją - treści przygotowywane w sposób celowy, mające wzbudzić zaufanie odbiorcy, a następnie intencjonalnie wprowadzić go w błąd. Niestety, jest to zjawisko coraz powszechniej wykorzystywane w całym sektorze odnawialnych źródeł energii.

Wielkoskalowe projekty infrastrukturalne, w tym morska energetyka wiatrowa, są naturalnym celem takich działań - przede wszystkim ze względu na znaczenie strategiczne oraz wysoki poziom nakładów finansowych.

Mity o kosztach, stabilności i "używanych turbinach"

Które mity o morskiej energetyce wiatrowej są dziś - z punktu widzenia biznesu i społeczeństwa - najbardziej szkodliwe?

- W przestrzeni publicznej funkcjonuje wiele narracji, które podważają fundamenty rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Często mówi się, że jest to technologia droga i zależna od pogody.

W istocie offshore wind jest najbardziej stabilną technologią spośród wszystkich źródeł odnawialnych, oferując wysoki czas wykorzystania w ciągu roku. Tym samym zdementować należy jedną z najczęściej powtarzanych tez, że offshore wind stanowi zagrożenie dla stabilności krajowego systemu elektroenergetycznego.

W rzeczywistości projekty te znacząco tę stabilność wzmacniają, dywersyfikując przy okazji miks energetyczny. Ponadto Morze Bałtyckie oferuje jedne z najlepszych warunków w Europie do rozwoju farm wiatrowych. Projekty offshore wind są inwestycjami długoterminowymi, stabilnymi regulacyjnie i przewidywalnymi biznesowo, co potwierdza duże zainteresowanie ze strony renomowanych instytucji finansowych.

Inna nieprzychylna narracja sugeruje, że świat wycofuje się z morskiej energetyki wiatrowej, a Polska inwestuje w ten sektor rzekomo kosztem własnej gospodarki, wykorzystując zużyte turbiny odkupione z Zachodu.

To oczywista nieprawda. Deweloperzy w Polsce - w tym Orlen Neptun - konsekwentnie dbają o jak najwyższy poziom local content, angażując krajowy przemysł, stocznie, porty i firmy usługowe. Coraz większa część wartości projektów pozostaje w Polsce, a ten trend będzie się umacniał wraz z rozwojem rynku.

Niestety osoby, które nie mają dostępu do rzetelnej wiedzy o sektorze, bywają podatne na tego typu przekazy i - zgodnie z mechanizmami dezinformacji - nieświadomie je powielają. Dlatego tak istotną rolę odgrywają inicjatywy edukacyjne, takie jak kampania Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej realizowana przy wsparciu Fundacji Orlen.

W świecie, w którym dezinformacja stała się codziennością, nadszedł moment, by rozprawić się z mitami i zastąpić je faktami bazującymi na rzetelnych źródłach.

W ramach kampanii "Morze Wiatru" powstało wiele treści opartych na eksperckich analizach i badaniach, a istotnym jej elementem jest dedykowana strona internetowa - kompleksowa i przystępna baza wiedzy o morskiej energetyce wiatrowej. W jasny i zrozumiały sposób opublikowane tam treści obalają mity funkcjonujące w przestrzeni publicznej. Zachęcam do poświęcenia chwili na zapoznanie się z tymi materiałami.

Czy fałszywe narracje mogą realnie wpływać na tempo realizacji projektów offshore, decyzje inwestorów i postrzeganie Polski jako rynku inwestycyjnego?

- Dezinformacja jest bez wątpienia dodatkowym wyzwaniem, choć nie powiedziałbym, że dziś ma charakter krytyczny z punktu widzenia realizacji projektów. Niemniej jednak dezinformacja może budzić niepokój inwestorów, szczególnie w perspektywie długoterminowej, bo stabilność regulacyjna i ponadpartyjne poparcie są kluczowe dla projektów realizowanych w horyzoncie kilkudziesięciu lat. Ośrodki dezinformacyjne bardzo często wykorzystują pojedyncze wypowiedzi różnych środowisk, nadając im fałszywy kontekst i eskalując negatywną narrację w mediach.

Powielanie takich przekazów prowadzi do wzrostu niepokoju społecznego, zwłaszcza że morska energetyka wiatrowa jest wciąż sektorem stosunkowo młodym w Polsce. To właśnie dlatego tak istotne jest prowadzenie konsekwentnej, rzetelnej i długofalowej komunikacji - zarówno do opinii publicznej, jak i do interesariuszy rynku.

AI i deepfake'i przyspieszają obieg fałszywych treści

Gdzie dziś najłatwiej rozchodzą się fałszywe informacje o energetyce? I jak zmieniają to generatywna AI oraz deepfake'i?

- Dezinformacja jest najbardziej skuteczna wtedy, gdy prowadzona jest wielokanałowo - i dokładnie z tym mamy dziś do czynienia. Fałszywe informacje pojawiają się zarówno w mediach społecznościowych, jak i na portalach internetowych czy w mediach tradycyjnych. Kluczową różnicą jest tempo ich rozprzestrzeniania. Udostępnienie wpisu w mediach społecznościowych trwa sekundy, a zasięg takiej treści może być ogromny. Rozwój sztucznej inteligencji ułatwia te działania twórcom tzw. fake newsów - zwłaszcza w zakresie kreowania materiałów graficznych, audiowizualnych czy deepfake'ów. To nie tylko potęguje skalę zjawiska, ale również utrudnia jego jednoznaczną identyfikację, szczególnie gdy narracja pochodzi z zagranicy i jest adaptowana językowo oraz kulturowo do polskich realiów.

Ryzyko będzie rosło wraz z postępem projektów na Bałtyku

Czy polskie projekty offshore zetknęły się już z takimi działaniami?

- Tak, mieliśmy do czynienia z takimi przypadkami. Dotyczyło to przede wszystkim naszego siostrzanego projektu Baltic Power, który stał się celem zorganizowanej kampanii dezinformacyjnej zapoczątkowanej w serwisie TikTok, a następnie rozpowszechnianej w innych mediach społecznościowych, w tym na platformie X oraz na Instagramie.

Przeprowadzone analizy jednoznacznie wskazały, że narracja ta została zainicjowana poza Polską, a na terytorium RP była wzmacniana przez osoby powiązane z jednym ze skrajnych środowisk politycznych. Warto przy tym zauważyć, że te same konta wcześniej rozpowszechniały treści o charakterze antyzachodnim i antyukraińskim.

W których obszarach ryzyko jest największe: reputacyjnym, społecznym, regulacyjnym czy finansowym?

- Ryzyko dotyczy w zasadzie wszystkich obszarów - reputacyjnego, społecznego, regulacyjnego i pośrednio finansowego. Taki jest cel dezinformacji: oddziaływać na cały ekosystem projektu poprzez precyzyjne uderzenia w różne jego elementy. Możemy spodziewać się, że aktywność dezinformacyjna będzie narastać wraz z postępami w budowie kolejnych projektów pierwszej fazy oraz wraz z rozwojem projektów, które odniosły sukces w pierwszej polskiej aukcji offshore, a także w kontekście przygotowań do kolejnej aukcji zaplanowanej na 2027 rok.

Badania sejsmiki 2D dla projektu morskiej farmy wiatrowej Baltic West, realizowanej przez spółkę Orlen Neptun. Fot. Materiały prasowe / Geofizyka Toruń Badania sejsmiki 2D dla projektu morskiej farmy wiatrowej Baltic West, realizowanej przez spółkę Orlen Neptun. Fot. Materiały prasowe / Geofizyka Toruń

Branża jest już przygotowana bardziej na reagowanie po fakcie, czy na działania wyprzedzające?

- To zjawisko wyjątkowo trudne do zwalczania, przede wszystkim ze względu na ogromną dysproporcję między skalą działań dezinformacyjnych a zasobami, którymi dysponują deweloperzy. Stworzenie fałszywej narracji może zająć kilka godzin, natomiast jej neutralizacja wymaga długotrwałej, systematycznej pracy.

Edukacja i współpraca zamiast gaszenia pożarów

Działania branży mają dziś zarówno charakter reaktywny, jak i coraz częściej prewencyjny. Kluczowe znaczenie ma edukacja - prowadzona nie tylko za pośrednictwem mediów, ale również poprzez bezpośredni dialog z lokalnymi społecznościami. Niezwykle ważne jest także połączenie sił deweloperów, administracji publicznej i organizacji pozarządowych, by mierzyć się z epidemią dezinformacji ze "zdwojoną" siłą.

Kiedy pojawia się fake news, firma powinna odpowiadać natychmiast i mocno, czy raczej spokojnie budować własną narrację?

- Nie istnieje jeden uniwersalny model działania. W niektórych przypadkach zbyt intensywna reakcja może wręcz przyczynić się do zwiększenia zasięgu fake newsa. Dlatego niezwykle istotne jest wyważenie działań i konsekwentne budowanie własnej, wiarygodnej narracji o projekcie.

Ważne jest również, aby nie unikać tematów potencjalnie kontrowersyjnych - takich jak koszty inwestycji czy wpływ na środowisko - lecz przedstawiać je w sposób rzetelny, oparty na danych i analizach.

Kluczową rolę odgrywa tu także długofalowa edukacja obywateli na temat znaczenia strategicznych inwestycji dla bezpieczeństwa i rozwoju Polski. I tu ponownie mógłbym przywołać działania prowadzone w ramach kampanii „Morze wiatru”.

Co w praktyce buduje odporność organizacji i całego sektora na dezinformację?

- Na poziomie organizacji kluczowe jest budowanie kompetentnych zespołów, które rozumieją mechanizmy dezinformacji oraz jej potencjalny wpływ na poszczególne etapy realizacji projektu. Przekłada się to na codzienną pracę w postaci stałego monitoringu przestrzeni medialnej, identyfikowania wczesnych sygnałów potencjalnych ataków oraz przygotowywania adekwatnej kontrnarracji. Niezwykle istotna jest również szeroko zakrojona edukacja, dopasowana do różnych grup odbiorców, o którą konsekwentnie zabiegamy w ramach naszych działań komunikacyjnych.

Nie zapominajmy jednak, że tylko wytężona współpraca i połączenie sił wszystkich interesariuszy daje realną szansę na skuteczne przeciwdziałanie dezinformacji. Dlatego tak duży nacisk kładziemy na stałą współpracę z administracją publiczną oraz organizacjami pozarządowymi - szczególnie w obszarze wymiany wiedzy na temat metod, celów i kierunków działań zagranicznych ośrodków dezinformacyjnych.

Odporność sektora wymaga wspólnego frontu

Jaka jedna zmiana najbardziej zwiększyłaby odporność sektora offshore w Polsce?

- Największym wyzwaniem są spory, a co za tym idzie - sprzeczne przekazy dotyczące morskiej energetyki wiatrowej oraz szerzej, całego sektora OZE, obecne wśród przedstawicieli różnych środowisk politycznych.

Zbudowanie ponadpartyjnego konsensusu wokół rozwoju offshore wind, analogicznie do sytuacji w energetyce jądrowej, mogłoby w istotny sposób ograniczyć skuteczność przekazów dezinformacyjnych i zwiększyć odporność sektora na tego typu zagrożenia.

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.