- Jak w praktyce układa się dziś relacja między państwem a biznesem przy realizacji dużych inwestycji infrastrukturalnych? Co w tym modelu działa dobrze, a co wymaga zmiany?
- Na ile obecny model realizacji wielkich projektów infrastrukturalnych faktycznie buduje długoterminową konkurencyjność polskich wykonawców, dostawców i operatorów?
- Na te pytania odpowiadali uczestnicy debaty „Wielkie projekty infrastrukturalne”, która odbyła się podczas konferencji EEC Trends – prologu Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Wielkie projekty infrastrukturalne potrzebują nie tylko finansowania, ale przede wszystkim prostszych regulacji - zgodnie podkreślali uczestnicy debaty EEC Trends poświęconej inwestycjom publicznym.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak wskazał, że kluczowe jest usprawnienie współpracy państwa z firmami odpowiedzialnymi za projektowanie, realizację i finansowanie inwestycji.
- Jeżeli chcemy dać tlen polskiej gospodarce, inwestycje muszą być realizowane szybciej. Potrzebujemy mniej biurokracji i najprostszych możliwych przepisów – mówił.
Minister Dariusz Klimczak podczas wystąpienia na EEC Trends. Fot: PTWPJak dodał, zarówno w drogownictwie, kolei, jak i lotnictwie niezbędne jest „wymiatanie niepotrzebnej biurokracji”. Jego zdaniem proces inwestycyjny w Polsce i w całej Unii Europejskiej wymaga uproszczenia, aby sprostać skali planowanych przedsięwzięć.
Wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK Maciej Lasek zwrócił uwagę na ryzyko kumulacji projektów i znaczenie dotrzymywania harmonogramów.
- Inwestycji będzie bardzo dużo, dlatego musimy pilnować, by realizacja toczyła się zgodnie z planem – zaznaczył.
Odnosząc się do częstych odwołań wykonawców do Krajowej Izby Odwoławczej, Lasek podkreślił, że wiele projektów ma charakter podwójnego zastosowania lub dotyczy infrastruktury krytycznej.
Bezpieczeństwo Polski nie ma czasu stać w kolejce do KIO – stwierdził.
Maciej Lasek, wiceminister infrastruktury Fot: PTWPPotrzeba większej liczby rąk do pracy. I to nie tam, gdzie się wszystkim wydaje
Według wiceministra konieczne jest zarówno uproszczenie procedur administracyjnych, jak i zwiększenie zatrudnienia w kluczowych urzędach odpowiedzialnych za wydawanie decyzji.
Istotna część debaty „Wielkie projekty infrastrukturalna” była poświęcona właśnie niedoborom urzędników i tego, że trzeba pomyśleć o zwiększeniu wynagrodzenia dla tych, których decyzja są kluczowe przy prowadzonych w Polsce inwestycjach.
- Potocznie myśli się: urzędnik to darmozjad. Bardzo ciężko o taką reformę, która zwiększy wynagrodzenie urzędników. Społeczne przekonanie jest, że to będą źle wydane pieniądze, które nie trafią do fachowców. To wielkie wyzwanie polityczne, ale jest to bardzo ważne – wskazywała Maria Wasiak, prezes Szybkiej Kolei Miejskiej w Warszawie, która w latach 2014-2015 była także ministrem infrastruktury.
Maria Wasiak, prezes zarządu Szybkiej Kolei Miejskiej w Warszawie Fot: PTWPCzy czeka nas szok gospodarczy porównywalny do wybuchu pandemii?
W debacie brali udział także szefowie najważniejszych firm wykonawczych w Polsce. Obecna kumulacja inwestycyjna spowoduje nałożenie się wielu wyzwań. Na placach budów będzie drożej, choć to nie największy z problemów.
- Spodziewamy się, że rok 2028 i 2030 to bardzo dynamiczny wzrost produkcji budowlano-montażowej. Co ważne: nie przewidujemy problemów z dostępem do materiałów budowlanych. Rynek będzie musiał jednak liczyć się ze wzrostem cen. Ogromnym wyzwaniem będzie kadra i zasoby ludzkie – podkreślał Artur Popko, prezes zarządu Budimex SA.
Artur Popko, prezes zarządu Budimex SA Fot: PTWPMusimy znaleźć dobre rozwiązania, by przyciągnąć do nas migrantów zarobkowych. Musimy stworzyć dla takich ludzi atrakcyjne miejsca pracy. Co roku z rynku pracy znika 200 tys. osób. Niedawno pojawiła się analiza, co by było, gdyby nagle wyjechali wszyscy pracownicy z Ukrainy. W Polsce doświadczylibyśmy depresji gospodarczej porównywalnej z sytuacją, gdy wybuchła u nas pandemia – alarmował Wojciech Trojanowski, członek zarządu firmy Strabag.
Wojciech Trojanowski, członek zarządu firmy Strabag Fot: PTWPKolej na właściwym torze. Wyraźne przyspieszenie
PKP Polskie Linie Kolejowe zaktualizowały plan postępowań przetargowych na 2025 r. Zamiast pierwotnie zakładanych 16 mld zł łączna wartość ogłoszonych postępowań osiągnie 27 mld zł. W tym roku planowane jest ogłoszenie przetargów o wartości 9,5 mld zł. To są środki, których dawno nie było na rynku.
Dodać do tego trzeba także tego projekty Centralnego Portu Komunikacyjnego i budowy kolei dużych prędkości. Tylko w 2026 r. to wydatki rzędu 40 mld zł.
W PKP PLK pracujemy nas skróceniem i uproszczeniem procedur administracyjnych. Przed nami duża liczba przetargów i inwestycje do zrealizowania o wartości w sumie 50 mld zł. Jest to wzrost trzykrotny w porównaniu z poprzednimi dwoma latami. Liczymy, że procedury związane z wyborem wykonawców jak i procedur związanych z decyzjami administracyjnymi i środowiskowymi zostaną w pierwszej kolejności uproszczone - deklarował Piotr Wyborski, prezes PKP PLK.
Piotr Wyborski, prezes PKP PLK Fot: PTWPTaka kumulacja zmusza czołowych dostawców do zmiany w organizacji transportu komponentów na place budowy. Materiały będzie trzeba zamawiać z większym wyprzedzeniem, magazynować, by uniknąć opóźnień przy prowadzonych inwestycjach.
- W tej chwili, gdy PKP PLK chce dwa razy zwiększyć inwestycje kolejowe – nie mówiąc już o komponencie kolejowym CPK – to wymaga od nas innego podejścia do organizacji naszej pracy. Będziemy musieli wspólnie z zamawiającymi wypracować takie mechanizmy, które będą ułatwiały magazynowanie i grupowanie w pierwszej kolejności tych najbardziej niezbędnych materiałów w pobliżu miejsca budowy – mówił Krzysztof Niemiec, wiceprezes firmy Track Tec, która jest kluczowym producentem podkładów kolejowych w Polsce.
Krzysztof Niemiec, wiceprezes firmy Track Tec Fot: PTWPBoom inwestycyjny na lotniskach. Pora sięgnąć po prywatny kapitał?
Debata „Wielkie projekty infrastrukturalne” tematycznie obejmowała także sektor lotniskowy w Polsce, w tym koronną inwestycję – budowę Portu Polska.
W ramach programu lotniskowego CPK w zeszłym roku został ogłoszony dialog konkurencyjny na wykonawcę terminala pasażerskiego. W grze pozostaje pięć konsorcjów, złożonych w sumie z 16 firm, z czego aż 14 to podmioty z kapitałem polskim.
Port Polska ma pełnić rolę lotniska hubowego, przesiadkowego, dla Polski i Europy Środkowo-Wschodniej. Aby to było możliwe, spółka Polskie Porty Lotnicze inwestuje obecnie, w okresie przejściowym, w rozbudowę Lotniska Chopina.
- Następnych 10 lat, które jeszcze przed nami, jest kluczowe. Jeżeli jako branża, ale i całe państwo, należycie te lata wykorzystamy, to będziemy mogli się powszechnie chwalić stanem naszej gospodarki - zapewniał Adam Sanocki, wiceprezes PPL.
Adam Sanocki, wiceprezes PPL Fot: PTWPFinansowanie niezbędne do realizacji całej nowej infrastruktury lotniskowej jest zabezpieczone – usłyszeliśmy podczas tej debaty konferencji EEC Trends.
Część z debatujących wskazała, że powoli zbliżamy się do momentu, gdy głębiej będzie trzeba sięgnąć po kapitał prywatny. To te, dodatkowe środki umożliwią płynne zrealizowanie wielkich inwestycji infrastrukturalnych. Polskimi projektami zainteresowane są zagraniczne firmy obracające kapitałem z funduszy emerytalnych. Podobne środki w Polsce też są i można będzie je w przyszłości wykorzystać.
Marcin Piasecki, dyrektor wykonawczy IFM Investors Fot: PTWP- Pracownicze Plany Kapitałowe będą idealnym źródłem finansowania wielkich projektów infrastrukturalnych. Na razie jednak skala PPK nie jest aż tak duża, ona teraz nie zmienia diametralnie sytuacji. W przyszłości oceniam, że ten potencjał może być naprawdę duży – analizował Marcin Piasecki, dyrektor wykonawczy IFM Investors.