- Wskutek wojny na Bliskim Wschodzie rynek gazu ponownie został rozchwiany, co nie ułatwia transformacji energetycznej w Polsce obliczonej m.in. na inwestycje w energetykę gazową.
- Dariusz Lubera, prezes PGE, stwierdził, że potrzebne jest rozwiązanie dla utrzymania węgla w systemie "żebyśmy mogli ustabilizować miks, który jest potrzebny do dojechania do 2035-2036 roku".
- Od władz oczekiwane jest ponadto wypracowanie koncepcji rynku mocy na okres po 2030 roku, nad czym, jak zapewniła Dorota Jeziorowska z ME, trwają prace.
- Grzegorz Onichimowski z PSE wskazał na znaczenie elektryfikacji gospodarki z centralną rolą OZE w tym procesie, ale stwierdził też, żeby nie odrzucać energetyki węglowej jako rezerwy.
- W debacie "Miks energii, system, bezpieczeństwo" wzięli udział także dr hab. Marzena Czarnecka - była minister przemysłu, Robert Stelmaszczyk - Stoen Operator i Łukasz Strupczewski - Orlen.
W Polsce na transformację energetyczną nałożył się kolejny kryzys energetyczny na Bliskim Wschodzie, co nie ułatwia procesu, a nie zwalnia państwa z odpowiedzialności za bezpieczeństwo dostaw energii. W tej sytuacji na pierwszy plan w perspektywie krótkoterminowej wysuwa się zapewnienie wystarczalności mocy. Także z wykorzystaniem energetyki węglowej, która perspektywicznie mogłaby pełnić rolę wytwórczej rezerwy.
Kryzys energetyczny wywołany wojną na Bliskim Wschodzie, która wybuchła po zaatakowaniu Iranu przez Izrael i USA, zastał Polskę w trakcie już dosyć zaawansowanej transformacji energetycznej.
O tym jak zbudować system energetyczny , który jest jednocześnie bezpieczny, konkurencyjny i zgodny z celami klimatycznymi dyskutowali uczestnicy panelu "Miks energii, system, bezpieczeństwo" w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Rynek ropy naftowej ustabilizuje się szybciej niż rynek gazu
Dorota Jeziorowska, dyrektorka Biura Obsługi Pełnomocnika Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej w Ministerstwie Energii, wskazała, że z punktu widzenia bezpieczeństwa istotnym obszarem, nad którym trwają prace, jest rynek mocy po 2030 roku i podała, że analizowane są również rozwiązania mechanizmu dekarbonizacyjnego.
- Mamy nadzieję, że w najbliższych tygodniach będziemy już mogli przedstawić rozwiązanie przede wszystkim w zakresie rynku mocy po 2030 roku - stwierdziła Dorota Jeziorowska.
Dorota Jeziorowska, dyrektorka Biura Obsługi Pełnomocnika Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej w Ministerstwie Energii. Fot. PTWPDorota Jeziorowska poinformowała, że na szczeblu UE były prowadzone rozmowy na temat koncepcji regionalizacji rynku mocy i wdrożenia tego mechanizmu w obrębie na przykład kilku państw, ale przynajmniej na razie bez efektów.
- Nie ulega wątpliwości, że kwestia zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii jest zadaniem w zasadzie poszczególnych państw członkowskich i to państwa członkowskie muszą dochować wszelkich starań, żeby zapewnić to bezpieczeństwo dostaw do odbiorców końcowych - komentowała Dorota Jeziorowska.
Przynajmniej do wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie plany firm energetycznych działających w Polsce były dosyć bogate w inwestycje gazowe.
Łukasz Strupczewski, dyrektor wykonawczy ds. handlu ropą w Orlenie, stwierdził, że gdyby miał powiedzieć, co wróci do stabilności wcześniej, rynek ropy naftowej czy gazu, to wskazałby na ropę naftową.
Łukasz Strupczewski, dyrektor wykonawczy ds. handlu ropą, Orlen. Fot. PTWP- Z ropą jest łatwiej, bo ten produkt jest prostszy w transporcie. I do tego system produkcyjno-eksportowo-transportowy na Bliskim Wschodzie, który jest dotknięty kryzysem, blokadą, wojną ma pewne możliwości objazdów - wyjaśniał Łukasz Strupczewski.
Natomiast jak wyjaśniał w przypadku gazu infrastruktura jest dużo bardziej skomplikowana, zwłaszcza w zakresie LNG i znacznie bardziej kosztochłonna, jeżeli chodzi o samo jej przygotowanie.
- Ras Laffan, czyli największy terminal eksportowy LNG, wymaga naprawy i w najlepszym wypadku zajmie ona kilka, może kilkanaście miesięcy i pewnie nie zacznie się wcześniej niż konflikt się zakończy. W związku z tym z gazem będzie trudniej - komentował Łukasz Strupczewski.
Podkreślił że „surowce, których używamy tradycyjnie od lat, też są potrzebne jako nośnik transformacji, jako paliwa przejściowe czy to, co nas w drodze do bezpieczeństwa energetycznego prowadzi".
Konieczne jest jasne określenie roli energetyki węglowej w polskim miksie wytwórczym do czasu startu atomu
Grzegorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE), oceniając, że jesteśmy w procesie globalnej elektryfikacji gospodarki, zwrócił uwagę na chiński model.
W Chinach, jak komentował, proces elektryfikacji wymusił zmiany technologiczne, a mianowicie przechodzenie na tanie OZE uzupełniane paliwami wtedy, kiedy to konieczne dla bezpieczeństwa systemu.
Grzegorz Onichimowski, prezes zarządu Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Fot. PTWP- Myślę, że powtarzanie tej samej drogi jest dla Europy chyba jedyną receptą, czyli - zamiast najpierw mówić o emisyjności a potem o bezpieczeństwie i wszystkim innym - powiedzmy sobie najpierw, że priorytetem jest szeroko pojęta elektryfikacja - komentował Grzegorz Onichimowski.
Prezes PSE wskazał, że skutkiem tego podejścia byłoby m.in. takie kształtowanie miksu energetycznego, żeby centralną rolę odgrywały w nim źródła odnawialne.
- Przy czym oczywiście nie odrzucajmy tego, żeby w rezerwie stała też część naszego węgla. (…) Tyle że to nie jest wcale dobra wiadomość dla górnictwa. Nie mówimy tutaj o zużywaniu dużej ilości węgla, tylko mówimy o energetyce węglowej jako rezerwie - komentował Grzegorz Onichimowski.
Dariusz Lubera, prezes zarządu PGE, wskazał, że grupa - realizując strategię - inwestuje m.in. w morską energetykę wiatrową i w energetykę gazową.
Zaznaczył, że mówiąc o miksie energetycznym nie należy zapominać o bieżącej sytuacji, „o tym co jest tu i teraz, a więc o elemencie dotyczącym paliw kopalnych”. Podał, że z PSE prowadzone są rozmowy na temat, ogólnie rzecz ujmując, utrzymania bloków węglowych w systemie.
Dariusz Lubera, prezes zarządu PGE. Fot. PTWP- Przypomnę, że luka mocowa, która jest znana w 2035 roku z tymi wszystkimi blokami to jest już około 4 GW, a w 2040 to jest 12 GW . Musimy sobie w miarę szybko odpowiedzieć na pytanie, ile jeszcze węgla i w jakim horyzoncie czasowym potrzeba, a ile gazu i czy gaz pokryje pozostałą część brakującej luki mocowej - przekonywał Dariusz Lubera.
Prezes PGE stwierdził, że aby sytuację ustabilizować, potrzebne jest funkcjonowanie rynku mocy po 2030 roku i "w miarę szybko" rozwiązanie dla utrzymania węgla w systemie, "żebyśmy mogli ustabilizować miks, który jest potrzebny do dojechania do 2035-2036 roku".
Data nie jest przypadkowa. Według harmonogramu przedstawianego przez Polskie Elektrownie Jądrowe w 2036 roku ma się zacząć eksploatacja pierwszego bloku energetycznego pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, a rok wcześniej mają zostać przeprowadzone testy i odbiory tego bloku.
Najlepszym sposobem na poprawę fizycznego bezpieczeństwa sieci dystrybucyjnych jest ich rozbudowa
Robert Stelmaszczyk, prezes spółki Stoen Operator, powiedział, że operatorzy systemów dystrybucyjnych (OSD) narażeni są na różne zagrożenia, które podzielił na trzy kategorie: cyber, fizyczne i ruchowe.
Stwierdził, że zagrożenia cybernetyczne to temat typowy dla wielu branż, ale w przypadku sieci dystrybucyjnych o tyle specyficzny, że operatorzy mają słabą kontrolę nad tym, jakiego rodzaju urządzenia stosują użytkownicy sieci, a więc prosumenci, wytwórcy i odbiorcy, co jest ważne.
Robert Stelmaszczyk, prezes zarządu Stoen Operator. Fot. PTWPRobert Stelmaszczyk wyjaśniał, że urządzenia po stronie użytkowników sieci mogą podlegać atakom, a to miałoby istotny wpływ na OSD.
- Nawet oprogramowanie magazynu energii może być zaatakowane. Potrzebowalibyśmy tutaj jakiejś kontroli jakości. To raczej jest zadanie dla tych branż, które się tym zajmują: branży magazynowania, branży OZE, telekomunikacyjnej. Ale to by bardzo nam pomogło - ocenił Robert Stelmaszczyk.
Komentując kwestię bezpieczeństwa fizycznego sieci stwierdził, że chyba nie ma uspokajających informacji, „bo nie ma możliwości w rozsądnej cenie, żeby zabezpieczyć wszystkie urządzenia sieciowe”. Dodał, że z analiz wynika, iż najlepszym sposobem na poprawę fizycznego bezpieczeństwa sieci jest po prostu ich rozbudowa.
- Większa sieć jest bezpieczniejsza - komentował Robert Stelmaszczyk.
Dr hab. Marzena Czarnecka, minister przemysłu w latach 2023-2025. Fot. PTWPDr hab. Marzena Czarnecka, minister przemysłu w latach 2023-2025, podkreśliła, że prawo energetyczne jest przeregulowane, zaznaczając, że regulacja jest potrzebna, ale "musi być soft".
- Teraz jest 47 ustaw obowiązujących, około 180 nowelizacji do samego prawa energetycznego, 1200 artykułów do przeczytania i mój dwutomowy komentarz do prawa energetycznego jest do zmiany w momencie publikacji - komentowała Marzena Czarnecka.
Marzena Czarnecka podkreśliła, że regulacja musi być stabilna i powinna porządkować niektóre obszary, czyli na przykład umowy PPA, kontrakty różnicowe (CFD) czy magazynowanie energii. Wskazała, że generalnie konieczna jest regulacja, w tych obszarach, które są nowe.
Marzena Czarnecka wśród elementów ważnych dla obniżania cen energii wymieniła m.in. właśnie wskazanie już umowy PPA, kontrakty różnicowe dwustronne a także aukcje na usługi DSR oraz linie bezpośrednie, których, jak zaznaczyła, ciągle jest mało.
Zobacz zapis wideo całej debaty na EEC 2026: