- Obecnie w Polsce trwa budowa nowych jednostek gazowych w elektrowniach Ostrołęka, Grudziądz i Adamów. W planach są kolejne inwestycje gazowe o łącznej mocy blisko 10 GW.
- Wraz ze wzrostem mocy elektrowni i elektrociepłowni gazowych rośnie zapotrzebowanie na magazyny gazu.
- Konflikt w Zatoce Perskiej nie ma wpływu na dostawy gazu do Polski. W 2025 r. z Kataru pochodziło ok. 10 proc. importowanego gazu do Polski, nie jest to więc wolumen, którego nie bylibyśmy w stanie zastąpić dostawami z innych kierunków.
- W Polsce trwa budowa nowych jednostek gazowych w elektrowniach Ostrołęka, Grudziądz i Adamów. Czekamy na ukończenie tych inwestycji, my już jesteśmy gotowi, mamy zrobione przyłączenia do sieci przesyłowej i czekamy na to, aż te elektrownie będą mogły odbierać od nas gaz - zapewniła Katarzyna Szeniawska, dyrektor Pionu Rozwoju Rynku Gazu w Gaz-System w trakcie panelu "Gaz w energetyce i ciepłownictwie", jaki odbył się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Rozwój energetyki gazowej a sprawa magazynów gazu
Przypomniała, że w planach jest wiele kolejnych inwestycji w elektrownie i elektrociepłownie gazowe, szacuje się, że ich łączna moc może sięgnąć 10 GW.
Warto te nowe jednostki lokalizować w takich miejscach, aby optymalnie wykorzystać gazowy system przesyłowy.
Wraz ze wzrostem mocy elektrowni i elektrociepłowni gazowych rośnie zapotrzebowanie na magazyny gazu. Jesienią 2025 r. przeprowadzono badanie rynkowe wśród uczestników rynku gazu, zainteresowanych korzystaniem z magazynów. Z badań wynika, że zgłaszane zapotrzebowanie na pojemności magazynowe od 2030 r. przekracza dostępne zdolności oraz wysokie zainteresowanie usługami, jakich dostarczają magazyny kawernowe - pozwalające na szybkie zatłaczanie i wytłaczanie gazu.
Elastyczne magazyny kawernowowe, charakteryzujące się dużą mocą odbioru i zatłaczania niezależnie od sezonu, mogą zapewnić elektrowniom gazowym odpowiednią ilość paliwa w momentach szczytowego zapotrzebowania.
Polskie magazyny gazu mają pojemność ok. 3 mld m sześc. W sumie zespołów magazynowych jest siedem, z czego pięć to magazyny złożowe o długim cyklu napełniania i wytłaczania. Pozostałe - Mogilno i Kosakowo to kawerny, wypłukane w wysadach solnych. Magazyny tego typu pozwalają na szybkie zatłaczanie i odbiór gazu.
- Obecnie trwają prace nad zwiększeniem pojemności w magazynie Wierzchowice, w krótkim okresie nie można zwiększyć pojemności w magazynach kawernowych. Pojemności w kawernach mogłyby zostać zwiększone poprzez zmiany w ustawie o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego - wyjaśniła Katarzyna Szeniawska.
Katarzyna Szeniawska, dyrektor Pionu Rozwoju Rynku Gazu w Gaz-System. Fot. PTWPInwestycje warte kilka miliardów złotych
- Mamy już ponad 200 podmiotów energetyki zawodowej podłączonych do naszej sieci gazowej. Czynnych umówi mamy ok. 89, ich liczba się stale zwiększa, tylko w 2025 r. podpisaliśmy 50 umów. To oznacza, że nasza sieć jest przygotowana do przesyłu zwiększonych ilości gazu. Żeby tak było, co roku wydajemy około 3 mld zł na inwestycje - wyliczał Wojciech Kowalski, członek zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa (PSG).
Sieć PSG liczy ponad 250 tys. km gazociągów i 11 tys. stacji. Ważną kwestią jest więc tutaj bezpieczeństwo infrastruktury i bezpieczeństwo i ciągłość dostaw gazu.
- Przy realizacji naszych inwestycji korzystamy ze wsparcia środków z UE, mamy 19 projektów finansowanych w ramach programu FEnIKS (Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko) - tłumaczył Wojciech Kowalski.
Coraz częściej mówi się także o wykorzystywaniu biometanu. Na to PSG również jest przygotowana.
- Wszyscy w zarządzie wierzymy, że biometan w sieci gazowej się pojawi. W 2025 r. podłączyliśmy jedną biometanownię do naszej sieci. Planujemy w tym roku podłączyć kolejne 3-4 biometanownie - zapowiada Wojciech Kowalski.
Jak mówił, PSG posiada zapewnione finansowanie na przyłączanie do swojej sieci biometanowni.
Wojciech Kowalski, członek zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa. Fot. PTWPDobrze wykorzystaliśmy poprzednie kryzysy gazowe
- Konflikt wokół cieśniny Ormuz oczywiście ma wpływ na Orlen, nasze zobowiązania i relacje kontraktowe z QatarEnergy, ale one nie wpływają na to, jak my dostarczamy gaz do Polski. Wpływ tego kontraktu jest na tyle mały, że nie jest jakimś dużym problemem, żeby te wolumeny uzupełnić, czy poprzez kontrakty spotowe, czy inne umowy z partnerami - zapewniał Rafał Wardziński, dyrektor wykonawczy ds. operacyjnych Upstream w Orlenie.
Zwrócił uwagę, że Katar jest dużym producentem gazu, ale jego udział w europejskim rynku gazu nie jest znaczący, Katar dostarczał gaz głównie do odbiorców z Azji. To oczywiście są naczynia połączone, więc problem Azji jest również problemem Europy i to widzimy w cenach.
To nie jest jednak pierwszy gazowy kryzys tego typu. My w Polsce już przechodziliśmy kryzysy znacznie poważniejsze. W 2009 r. dominujący dostawca ze wschodu, czyli Rosja, po prostu przestał dostarczać gaz do Polski i wtedy rzeczywiście mieliśmy poważny problem.
Od tego czasu zarówno polskie państwo, jak i spółki z branży gazowej i naftowej odrobiły lekcję i dzisiaj możemy się pokazywać na świecie jako jeden z najlepszych przykładów jak dywersyfikować zarówno kierunki i sposoby dostaw.
- W 2009 r. byliśmy rynkiem zamkniętym. Mieliśmy jedynie łączenia ze wschodem i niewielkie rurociągi na zachodzie, a od tego czasu zrobiliśmy bardzo wiele, dzisiaj mamy terminal LNG, Baltic Pipe oraz interkonektory. Więc ta sytuacja jest naprawdę komfortowa - ocenił Rafał Wardziński.
Jak dodał, do importu gazu dokładany jest istotny komponent w postaci wydobycia krajowego.
- W Norwegii mamy ambicję, żeby wydobywać do końca 2030 r. 6 miliardów metrów sześciennych gazu. To jest gaz, który poprzez Baltic Pipe zasili system w Polsce. I do 2030 r. chcemy z tego kierunku, jak i z wydobycia krajowego dostarczyć do krajowego systemu 10 miliardów metrów sześciennych gazu - zapowiedział Rafał Wardziński.
Rynek gazu w Polsce będzie się rozwijał, ok. roku 2035 może on mieć wielkość ok. 27 mld m sześciennych.
Rafał Wardziński, dyrektor wykonawczy ds. operacyjnych Upstream w Orlenie. Fot. PTWPPaliwo przejściowe jeszcze przez kilkadziesiąt lat
- Obserwujemy boom gazowy. Mówi się, że gaz będzie paliwem przejściowym, ale prawdopodobnie będzie on paliwem przejściowym jeszcze przez dekady. Technologia turbin gazowych będzie trwała, jesteśmy w stanie spalać dzięki nim bardzo różne paliwa - podkreślał Sławomir Żygowski, szef GE Vernova Poland.
Zwrócił uwagę, że najbardziej popularna dyskusja o paliwach przyszłości dotyczy wodoru. Wyzwaniem jest jego dostępność, ale sama technologia pozwala spalać wodór.
W turbinach produkcji GE Vernova współspalanie wodoru było już prowadzone przez ponad 10 mln godzin.
- W pierwszym kwartale 2026 r. portfel zamówień GE Vernova na turbiny gazowe, w tym podpisane kontrakty, jak i umowy rezerwacyjne, wzrósł z 83 GW do 100 GW, a więc blisko 20 proc. To pokazuje skalę wyzwania - zaznaczył Sławomir Żygowski.
GE Vernova realizuje dostawy turbin przede wszystkim na rynek Stanów Zjednoczonych. Tam boom gazowy jest powodowany procesem odchodzenia od węgla, zaawansowaniem elektryfikacji, ale przede wszystkim rozwojem data centers. Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych pod koniec obecnej dekady blisko ¼ zużywanej energii będzie zasilać data centers.
Wydłuża się czas dostaw urządzeń dla energetyki.
- Perspektywa oczekiwania na dostawy turbin to końcówka obecnej dekady i początek następnej dekady - poinformował Sławomir Żygowski.
Sławomir Żygowski, szef GE Vernova Poland. Fot. PTWPPGE inwestuje w elektrownie i elektrociepłownie gazowe
- Wszyscy od ponad miesiąca żyjemy tym, co się dzieje w cieśninie Ormuz, i wszyscy sobie zdajemy sprawę, jak ona jest ważna, biorąc pod uwagę to, że ok. 20 proc. gazu ziemnego na świecie przepływa przez tę cieśninę - mówił Marcin Laskowski, wiceprezes PGE ds. regulacji oraz prezes Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej (PTEC).
Przypomniał, że atak Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran wywołał szok na rynku surowców energetycznych, czego efektem są m.in. wysokie wzrosty cen gazu ziemnego i ropy naftowej.
Zwrócił uwagę, że źródła gazowe w polskiej energetyce nie są tylko elementem dekarbonizacji, ale także ważną odpowiedzią na potrzeby Krajowego Systemu Elektroenergetycznego, gdyż są to moce elastyczne i mogą współpracować z pogodozależnymi odnawialnymi źródłami energii.
W źródła gazowe inwestuje także PGE. W 2024 r. w Elektrowni Dolna Odra, z grupy PGE, oddano dwa nowe bloki gazowe o mocy 683 MW każdy.
Z kolei w marcu 2026 r. zapowiedziano, że PGE wybuduje dwa nowe bloki szczytowe bloki gazowe w elektrowniach w Rybniku i Gryfinie o mocy 588 MW każdy.
Obecnie w elektrowni Rybnik budowany jest blok gazowo-parowy o mocy 882 MW. Oddanie go do eksploatacji przewidziane jest na pierwszy kwartał 2027 r.
Gaz jest wykorzystywany także w elektrociepłowniach z grupy PGE.
PGE nie kupuje gazu bezpośrednio z Kataru ani od innych dostawców zagranicznych.
- Kupujemy gaz na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) i to zarówno na rynku spot, jak i na rynku terminowym. Na rok 2026 mamy dostawy gazu zabezpieczone, więc nie spodziewamy się potencjalnych perturbacji, jeżeli chodzi o wyniki naszych aktywów gazowych - poinformował Marcin Laskowski.
Wykorzystanie gazu ziemnego zwiększają także inne grupy.
Marcin Laskowski, wiceprezes PGE ds. regulacji oraz prezes Polskiego Towarzystwa Energetyki Cieplnej. Fot. PTWPPolskie ciepłownictwo i energetyka ma zabezpieczone dostawy gazu
- Jesteśmy dobrze zabezpieczeni, jeżeli chodzi o dostawy gazu w 2026 r. Generalnie ciepłownictwo jest dobrze zabezpieczone, ponieważ posiada kontrakty roczne na dostawy gazu - zapewniał Rafał Domaszewski, wiceprezes i dyrektor ds. obrotu hurtowego w Veolia Energy Contracting Poland.
Jego zdaniem, jeżeli konflikt Iranu ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem będzie konfliktem krótkotrwałym, to wielkich perturbacji na rynku gazu nie będzie. Natomiast jeżeli konflikt się utrzyma i rozleje, to wejdziemy w fazę recesji i dosyć mocno to odczujemy.
Przypomina, że gaz jest podstawowym paliwem do transformacji energetyki cieplej i elektrociepłowni.
W przypadku dużych źródeł ciepłowniczych i elektrociepłowni gazowych zmienił się sposób podejścia do zabezpieczania zakupu tego paliwa. Wymaga to więcej wysiłku, wdrożenia strategii hedgingowych i kontrolowania aktualnych cen.
Rafał Domaszewski, wiceprezes i dyrektor ds. obrotu hurtowego w Veolia Energy Contracting PolandGrupa Veolia także inwestuje w źródła gazowe. W listopadzie 2025 r. Veolia oddała do eksploatacji dwa gazowe bloki ciepłownicze o mocy 57 MW elektrycznych i mocy termicznej 107 MW każdy. Trwa budowa jednostki ciepłowniczej w Łodzi.
- Gaz nie jest jedynym paliwem, który chcielibyśmy, żeby był w naszych systemach ciepłowniczych. Pracujemy nad tym, żeby to były systemy złożone, żeby wykorzystywać również inne źródła energii, głównie z wykorzystaniem lokalnych zasobów - dodał Rafał Domaszewski.
Wśród możliwych rozwiązań jest geotermia, technologie power to heat, a także biomasa.