Mamy szansę, która może nam uciec sprzed nosa. Państwo musi dać z siebie więcej

Adam Sierak • 2026-05-08 18:00
Polska ma rosnący potencjał w cargo lotniczym: nową infrastrukturę, dobre położenie i brak części barier obecnych w Europie. Rynek rośnie, a zainteresowanie - zwłaszcza z Azji - jest wyraźne. Problemem pozostają jednak skomplikowane procedury, ograniczenia regulacyjne i niedobór przewoźników. Branża wskazuje, że bez liberalizacji przepisów, większej liczby połączeń i lepszej współpracy państwa z rynkiem Polska nie wykorzysta szansy na rolę regionalnego hubu.
W lotniczym ruchu pasażerskim jesteśmy liderem wzrostu w Europie, z świetną perspektywą rozwoju. W cargo lotniczym nasze aktualne miejsce jest w europejskim ogonie. W praktyce niemal się nie liczymy.
  • Polska odpowiada za zaledwie ok. 1,4 proc. unijnego wolumenu lotniczego cargo i pozostaje w tyle za liderami regionu i Europy. 
  • Główne bariery to skomplikowane procedury celno-podatkowe i ograniczenia regulacyjne, przez które część ładunków trafia do obsługi za granicą. Rząd zapowiada zmiany, ale branża wskazuje na pilną potrzebę ich przyspieszenia. 
  • Kluczowe znaczenie ma zwiększenie liczby połączeń oraz liberalizacja przepisów, w tym umów bilateralnych. Rozwój siatki lotów pasażerskich i współpraca administracji z rynkiem mogą wzmocnić konkurencyjność Polski.
  • Tekst powstał w oparciu o wypowiedzi prelegentów debaty „Cargo lotnicze”, która odbyła się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Polska ma bardzo dobre możliwości logistyczne i w praktyce połączona jest z całym światem – szybki transport towarów, w tym między kontynentami, jest już standardem. Problem nie leży w infrastrukturze czy dostępności usług, tylko w strukturze samej gospodarki

Polska gospodarka jest w dużej mierze regionalna i skoncentrowana na Europie, co widać po tym, że większość naszych powiązań handlowych dotyczy stricte krajów unijnych. W globalnym rankingu „Connectedness Index” Polska jest dopiero na 41. miejscu, co pokazuje ograniczone powiązania z rynkami pozaeuropejskimi

- Od 2019 r. Polska awansowała w tym zestawieniu tylko o jedno miejsce. Pytanie brzmi: co zrobić, by znaleźć się wyżej? Spośród dziesięciu głównych partnerów, z którymi jesteśmy powiązani logistycznie, handlowo i kapitałowo, aż osiem to kraje Unii Europejskiej. W ramach UE istnieje wiele alternatywnych form transportu i dostaw, nie tylko cargo ekspresowe czy general cargo. To pokazuje, że polska gospodarka ma w dużej mierze charakter regionalny i jest silnie ukierunkowana na Europę. Tymczasem przyszły, zwłaszcza dynamiczny rozwój cargo będzie zależał od tego, na ile firmy działające w Polsce zacieśnią powiązania z gospodarką globalną – oceniał w Katowicach Tomasz Buraś, prezes spółki DHL Express Polska, która specjalizuje się w lotniczym transporcie przesyłek kurierskich.

Tomasz Buraś, prezes spółki DHL Express Polska Fot: PTWP Tomasz Buraś, prezes spółki DHL Express Polska Fot: PTWP

Deklaracja z rządu: do końca kadencji ułatwienia w przepisach

W lotniczym ruchu pasażerskim jesteśmy liderem wzrostu w Europie, ze świetną perspektywą rozwoju. W cargo lotniczym nasze aktualne miejsce jest w europejskim ogonie. W praktyce niemal się nie liczymy. Przegrywamy nie tylko z takimi potęgami sektora cargo jak Niemcy, Holandia czy Francja. W regionie Europy Środkowej znacząco wyprzedzają nas Węgry.

Transport lotniczego cargo w europejskiej sieci portów lotniczych wzrósł w 2025 r. o 3,2 proc. (do prawie 15 mln ton) w porównaniu z rokiem 2024. Polskie cargo lotnicze stanowi obecnie zaledwie około 1,4 proc. tego, co odprawia się w całej Unii Europejskiej

Tuż przed debatą „Cargo lotnicze” rozmawialiśmy z Maciejem Laskiem, wiceministrem infrastruktury. Zapytaliśmy go, co państwo może zrobić, by zatrzymać cargo, które dziś w dużej mierze wyjeżdża z Polski drogą lądową i co robi rząd, by sytuację szybko poprawić. 

Wiceminister przyznał, że Polska traci potencjał w obszarze cargo lotniczego przez zbyt skomplikowane i powolne procedury (np. celne i podatkowe), przez co firmy wybierają obsługę towarów za granicą, np. w Niemczech.

- To nie jest proste, bo w dużej mierze nie zależy od Ministerstwa Infrastruktury, lecz od decyzji i planów Ministerstwa Finansów. Dialog jednak trwa – odbywają się spotkania w zespołach roboczych, podczas których przekazujemy postulaty branży lotniczej i wskazujemy, co należy zrobić, by przyspieszyć procesy - powiedział WNP Maciej Lasek.

Chodzi nie tylko o urzędy celne, ale także m.in. o odroczony VAT. To zmiany wymagające czasu, którego w praktyce brakuje – przez obecne procedury tracimy miliony dolarów, bo cargo jest odprawiane poza Polską. Chciałbym, aby do końca tej kadencji udało się wypracować spójne rozwiązania – zadeklarował wiceminister, który nadzoruje sektor lotnictwa cywilnego w Polsce.

Pola do poprawy: praca Urzędu Lotnictwa Cywilnego, umowy bilateralne, większe otwarcie rynku

Olga Palec-Furga z 4RCargo podkreślała, że kluczowe dla rozwoju cargo jest zwiększenie liczby połączeń (connectivity), zwłaszcza poprzez rozwój siatki lotów pasażerskich. Zwracała uwagę, że ponad połowa przesyłek cargo jest transportowana właśnie w samolotach pasażerskich, więc rozbudowa takich połączeń automatycznie wspiera transport towarów.

Jednak zwiększenie liczby połączeń lotniczych, zdaniem Palec-Furgi, wymaga zmian prawnych – przede wszystkim liberalizacji przepisów oraz starych umów bilateralnych, które dziś ograniczają rozwój siatki połączeń.

- Wówczas na pewno polscy nadawcy mieliby dużo więcej możliwości, aby nadawać cargo z Polski. Oczywiście tutaj potrzebna jest bardzo mądra polityka, która będzie podporządkowana strategii rozwoju lotnictwa cywilnego, w tym rozwoju cargo – dodała Chief Operating Officer z 4RCargo. 

Olga Palec-Furga, Chief Operating Officer w 4RCargo Fot: PTWP Olga Palec-Furga, Chief Operating Officer w 4RCargo Fot: PTWP

Artur Tomasik z Katowice Airport wskazywał, że rozwój rynku cargo (zwłaszcza e-commerce) wymaga systemowej konkurencyjności Polski w postaci sprawnych, przewidywalnych i elastycznych regulacji, które nadążają za szybko zmieniającym się rynkiem.

Zwracał uwagę, że po pandemii Polska zyskała znaczenie dzięki wzrostowi zakupów online, ale aby to dalej móc wykorzystać, potrzebna jest ścisła współpraca wszystkich uczestników rynku: administracji, lotnisk i przewoźników. 

Budujmy - na poziomie ministerstwa, czy Urzędu Lotnictwa Cywilnego - wspólną bazę wiedzy i danych. Chciałbym otrzymywać informację zwrotną, czy moja strategia rozbudowy lotniska jest zgodna z trendami rynkowymi. My - na lotniskach - nie chcemy wydawać dużych środków na analizy, skoro państwo może je przygotowywać, tworząc systemową wartość dla rozwoju całego rynku w Polsce. To będzie klucz do sukcesu – przekonywał prezes katowickiego lotniska.

Artur Tomasik, prezes spółki GTL SA, która zarządza Katowice Airport  Fot: PTWP Artur Tomasik, prezes spółki GTL SA, która zarządza Katowice Airport Fot: PTWP

Polska ma swój czas. Mamy terminale, nie dotykają nas największe problemy innych krajów

Jarosław Wróblewski, dyrektor zarządzający Sky Taxi - polskiego, prywatnego przewoźnika frachtowego - podkreślał, że Polska ma przewagę w obszarze cargo lotniczego, ponieważ nie występują u nas obecnie ograniczenia paliwowe, które są problemem w wielu krajach Europy.

- Wiele lotnisk ogranicza dziś ruch cargo, zwłaszcza operacje ad hoc i nieregularne. Na tym tle Polska jest wyraźnym „zielonym punktem” na mapie Europy. To bardzo dobra wiadomość i warto ją wykorzystać – szukając takich przewag i budując systemowo kraj przyjazny dla rynku cargo – apelował Wróblewski.

Jarosław Wróblewski, dyrektor zarządzający Sky Taxi Fot: Studio PTWP Jarosław Wróblewski, dyrektor zarządzający Sky Taxi Fot: Studio PTWP

Radosław Żuk z Welcome Airport Services (to jedna z największych spółek handlingowych w Polsce, która odpowiada także za obsługę i załadunek frachtowców) mówił, że Polska po latach ma zarówno infrastrukturę, jak i duży potencjał na wzrost ładunków cargo, ale kluczowym ograniczeniem jest u nas brak nowych przewoźników.

Podczas debaty „Cargo lotnicze” przekonywał, że zainteresowanie polskim rynkiem jest duże – szczególnie ze strony linii z Azji. 

- Z tego kierunku otrzymujemy kilka, a czasem nawet kilkanaście zapytań od przewoźników dotyczących możliwości operowania w polskich portach. Polska jest w tych analizach wysoko oceniana. Oczywiście część rozmów ma charakter wstępny, ale są też bardzo konkretne – jak z Qatar czy Pacific. Przewoźnicy mówią jednak wprost: dziś brakuje im samolotów. Nowe maszyny, np. Airbus A350 w wersji cargo, odbiorą dopiero około 2030 roku i wtedy będą aplikować o połączenia do Warszawy. Z naszej perspektywy, poza barierami administracyjnymi, istotnym ograniczeniem jest więc dostępność floty przewoźników – puentował wiceprezes Welcome Airport Services.

Radosław Żuk, wiceprezes Welcome Airport Services Fot: PTWP Radosław Żuk, wiceprezes Welcome Airport Services Fot: PTWP

Ambicją jest - o czym mówił wiceprezes Polskich Portów Lotniczych Marcin Danił - aby Polska dzięki swojemu położeniu  stała się ważnym hubem cargo między Zachodem a Wschodem Europy. 

Marcin Danił, wiceprezes PPL Fot: PTWP Marcin Danił, wiceprezes PPL Fot: PTWP

- W Porcie Polska planowana jest infrastruktura o przepustowości do miliona ton. Dziś, po uwzględnieniu wszystkich realizowanych inwestycji, Lotnisko Chopina dysponuje potencjałem na poziomie ok. pół miliona ton – konkretnie około 494 tys. ton, co oznacza już pewien zapas. Dlaczego o tym mówię? Bo nie da się myśleć o rozwoju cargo bez odpowiedniej infrastruktury. Ten element mamy więc w dużej mierze zapewniony – zapewnił Marcin Danił z PPL.

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.