- Bumar-Łabędy i Hyundai Rotem podpiszą umowę podwykonawczą, która domyka formalności i otwiera drogę do montażu czołgów K2 w Gliwicach
- Bumar, należący do państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, inwestuje w hale i maszyny pod kątem pracy przy K2 i polonizacji komponentów - opowiada pierwszy wiceprezes PGZ Arkadiusz Bąk w rozmowie z WNP przeprowadzonej podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
- Bąk mówi też o negocjacjach umów finansowanych z europejskiego programu SAFE. Zapewnia, że presja czasu nie wpłynie na ceny, które będzie musiało zapłacić Ministerstwo Obrony Narodowej.
W poniedziałek Zakłady Mechaniczne "Bumar-Łabędy" w Gliwicach (należące do państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej) i południowokoreański Hyundai Rotem podpiszą "umowę podwykonawczą" dotyczącą produkcji czołgów K2 i wozów towarzyszących na ich podwoziu. To ostatni z serii dokumentów, które prowadzą do przywrócenia w Polsce montażu czołgów podstawowych.
Wcześniej, w sierpniu 2025 r. Hyundai Rotem podpisał umowę wykonawczą z Agencją Uzbrojenia, czyli kontrakt, w którym wojsko zamówiło 180 wozów bojowych i ponad 80 pojazdów towarzyszących. Następnie, w październiku porozumiał się z Bumarem-Łabędy w sprawie transferu technologii, a w grudniu za pośrednictwem Agencji Uzbrojenia przekazał Bumarowi licencję na obsługi, naprawy i remonty.
Teraz, po prawie dziewięciu miesiącach od podpisania kontraktu między Koreańczykami a resortem obrony, dojdzie do podpisania umowy, które precyzuje podział zadań między Hyundai Rotem a Bumarem-Łabędy. Dla polskiego MON firma z Korei Południowej jest bowiem głównym wykonawcą, a Bumar występuje w roli podwykonawcy, który jednak zmontuje w Gliwicach około jednej trzeciej zamówionych czołgów oraz większość wozów towarzyszących. Będą to pierwsze czołgi, które zjadą z linii montażowej w Polsce od czasu, gdy w 2010 roku, również w Łabędach wyprodukowano ostatniego PT-91 Twardy z kontraktu dla Malezji. W prace nad wozami będą zaangażowane także dwie inne spółki z Grupy PGZ – Wojskowe Zakłady Elektroniczne z Zielonki koło Warszawy i PCO z samej stolicy.
Pod względem formalnym kończy się praca nad pozyskaniem zdolności do montażu czołgów
– To jest kamień milowy, w zasadzie ostatni. Zostają jeszcze kwestie późniejszego utrzymania i operowania sprzętem – powiedział WNP pierwszy wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Arkadiusz Bąk, przyznając, że najnowsza umowa oczyszcza pole prawne do montażu, a w przyszłości produkcji czołgów w Polsce. W rozmowie, która odbyła się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, Bąk podkreślił, że pod względem formalnym kończy się praca nad pozyskiwaniem tych zdolności dla Polski.
Bumar-Łabędy przygotowuje się do realizacji umowy, także inwestując w swoją infrastrukturę i zdolności produkcyjne. Zakłady dysponują otwartą w zeszłym roku halą, gdzie toczą się prace modernizacyjne czołgów Leopard 2. Jednak do obsługi K2 powstanie kolejna hala, w miejscu wyburzonej starej. Firma otrzymała na ten cel środki z rządowego Funduszu Inwestycji Kapitałowych.
Czołg K2 na poligonie Fot. Materiały prasowe / ZOOM MON / mł. chor. Daniel Wójcik/16 DZZ samą umową podwykonawczą łączy się też stopniowa polonizacja komponentów i uruchamianie nowych maszyn w Łabędach. – Sama umowa podwykonawcza jest ułożona sekcjami. Do każdej z nich jest określony sposób zamaszynowienia, narzędzi specjalnych i przygotowania infrastrukturalnego. To już robimy. Polonizacja K2 będzie na czas – powiedział wiceprezes PGZ.
Przyznał, że na pozyskanie maszyn trzeba czasu.
– Najdłużej rzeczywiście trwa pozyskanie narzędzi specjalnych i wyposażenia, ale to też jest we współpracy z partnerem koreańskim jakby zakolejkowane. Równolegle do prac infrastrukturalnych już toczy się produkcja maszyn, które muszą być tam zainstalowane. Zresztą to musi być skorelowane – wytłumaczył Arkadiusz Bąk.
Negocjacje umów finansowanych z SAFE - jak pośpiech przełoży się na ceny
Obecnie firmy sektora obronnego, wśród nich PGZ, szykują się na negocjacyjny maraton wynikający z europejskiego programu SAFE, czyli niskooprocentowanych pożyczek na zakupy związane z bezpieczeństwem i obronnością. Tuż przed weekendem Polska otrzymała umowę pożyczkową przygotowaną przez Komisję Europejską. Po jej podpisaniu, które ma nastąpić w ciągu kilku dni, do końca maja będzie czas na zawieranie umów, w których zamawiającym jest tylko jeden kraj uczestniczący w SAFE. W takiej formule polski rząd chce wydać większość środków z unijnej pożyczki.
Wiceprezes Bąk z PGZ przyznał, że wynegocjowanie jak największej liczby umów do końca maja będzie olbrzymimi wysiłkiem. Co jeśli nie wszystkie planowane kontrakty zostaną podpisane? – "Planem B" są wspólne zakupy z innymi nabywcami. Łatwiej jest w przypadku amunicji, trudniej jest w przypadku sprzętu wyspecjalizowanego – powiedział.
Łatwiejsze będą wspólne zakupy amunicji niż sprzętu wojskowego - uważa pierwszy wiceprezes PGZ Arkadiusz Bąk. Fot. Rafał Lesiecki / PTWPPowstaje też pytanie, jak pośpiech przełoży się na ceny. Niedawno minister obrony Rumunii, która jest po Polsce drugim największym pożyczkobiorcą w programie SAFE, poinformował, że niektórzy prywatni producenci amunicji podnieśli ceny o około 30 procent w porównaniu do kwot, które wcześniej sami zaproponowali.
– Polska Grupa Zbrojeniowa nie zamierza i nie zrobi takiej rzeczy, żeby korzystać z sytuacji, w której zamawiający ma mniej czasu, więc dyktujemy warunki. Absolutnie nie – zapewniał wiceprezes PGZ.
Podkreślił, że Grupa jest stałym elementem polskiego bezpieczeństwa, zatem nie może sobie pozwolić na tego typu podnoszenie cen. Jednocześnie powiedział, że w wyrobach PGZ są elementy, które ostatnio zdrożały, ale z drugiej strony w ofercie państwowej zbrojeniówki jest też taki sprzęt, którego cena spadła. - Staramy się być atrakcyjnym wykonawcą dla sił zbrojnych – podkreślił.
Ile czołgów K2 zamówiło Wojsko Polskie?
Południowokoreański koncern Hyundai Rotem, który produkuje czołgi podstawowe K2 Black Panther, do tej pory podpisał dwie umowy wykonawcze z polskim Ministerstwem Obrony Narodowej. W 2022 r. za 3,37 mld dolarów zobowiązał się dostarczyć 180 czołgów K2 wyprodukowanych w Korei Południowej. To wozy w takiej konfiguracji, jaka już wcześniej powstawała dla sił zbrojnych tego państwa, w Polsce bywają nazywane K2GF. Ostatnia partia z tej umowy dotarła do Polski w połowie listopada 2025 r.
Druga umowa wykonawcza, podpisana w sierpniu 2025 r., opiewa na kwotę 6,5 mld dolarów. Przewiduje dostawę tej samej liczby, czyli 180 czołgów, ale także 81 wozów towarzyszących na podwoziu K2. Spośród czołgów z drugiej umowy wykonawczej 64 mają powstać w nowej konfiguracji dostosowanej do wymogów Wojska Polskiego i oznaczonej jako K2PL. W tym 61 czołgów oraz 72 wozy towarzyszące mają zostać zmontowane w Bumarze-Łabędy w Gliwicach.
Pierwszy wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Arkadiusz Bąk Fot: PTWPCzołgi K2 mają zostać dostarczone w latach 2026-30, w tym w wersji PL od 2028 roku. Dostawy wozów towarzyszących są zaplanowane na lata 2029-31. Będzie to 31 wozów zabezpieczenia technicznego, 25 wozów inżynieryjnych i tyle samo mostów towarzyszących.