- Od końca maja za pieniądze z unijnej pożyczki SAFE będzie można dokonywać wyłącznie wspólnych zakupów w gronie co najmniej dwóch państw.
- Odpowiedzialny za zbrojeniówkę wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota powiedział przy okazji rozmowy na Europejskim Kongresie Gospodarczym, że największe zainteresowanie innych państw budzą polskie Pioruny, Jelcze i system San, wspomniał też o dronach.
- Po powrocie z wizyty w Kanadzie Gołota oznajmił, że rozmowy dotyczyły długofalowej współpracy przemysłów obronnych, a nie o samych zakupów uzbrojenia.
SAFE, czyli europejski program niskooprocentowanych pożyczek na zakupy związane bezpieczeństwem i obroną nie tylko dał sygnał do startu zakupowego maratonu w przemyśle zbrojeniowym. Instrument ma być też impulsem do współpracy przemysłów obronnych państw członkowskich. To miedzy innymi dlatego, że już za miesiąc, od końca maja 19 z 27 państw Unii Europejskiej, które wystąpiły o pożyczki, będzie mogło za ich pomocą płacić tylko za te zakupy, których dokonają wspólnie, w gronie co najmniej dwóch państw.
To okazja, by namawiać partnerów europejskich także do zakupów w polskim przemyśle. A to z kolei jeden z powodów, dla których kolejne kraje europejskie objeżdża polska delegacja rządowa z udziałem pełnomocniczki rządu do spraw SAFE Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, odpowiedzialnego za zbrojeniówkę wiceministra aktywów państwowych Konrada Gołoty czy jednego z wiceprezesów państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej Jana Grabowskiego. Ten ostatni w debacie podczas niedawnego Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC 2026) w Katowicach przypomniał, że tego typu wizyty odbyły się już we Włoszech, Szwecji, Norwegii i Słowacji, a niedługo kolejna ma odbyć się w Grecji.
Piorun, Jelcz, San, drony
Jakimi polskimi produktami są najbardziej zainteresowani europejscy partnerzy?
– To, gdzie mamy największe zainteresowanie, to rzeczywiście Piorun. Na pewno są kraje, które są zainteresowane Jelczem. Mamy też zainteresowanie duże systemem San – wymieniał w rozmowie z WNP wiceminister Konrad Gołota z MAP.
Piorun, czyli przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy to broń, która może być obsługiwana przez pojedynczego żołnierza. Od lat jest hitem eksportowym polskiego przemysłu obronnego. Jelcz to oczywiście producent całej rodziny ciężarówek, których głównym odbiorcą jest Wojsko Polskie. Należąca do PGZ firma w ubiegłym roku z jednej strony nie zrealizowała planu, ale z drugiej ma nowy zarząd i po raz pierwszy doczekała się zainteresowania potencjalnego klienta eksportowego, którym ma być Grecja. Z kolei San to nowy system obrony przeciwlotniczej, w tym przeciwdronowej. Powstaje siłami polskiego i norweskiego przemysłu w ekspresowym tempie.
Wiceminister Gołota w rozmowie z WNP zwracał uwagę na zalety systemu San z punktu widzenia współpracy europejskiej w programie SAFE. – San jest pod tym względem bardzo ciekawy, bo po pierwsze to jest najbardziej zaawansowany system ochrony antydronowej w Europie i nikt dzisiaj podobnego rozwiązania nie ma. Ale to jest system modułowy, czyli jeżeli z kimś rozmawiamy, dajemy możliwość zamienienia jakiegoś elementu albo dołożenia jakiegoś elementu lokalnego. Temu też służy program SAFE: większemu związaniu ze sobą przemysłów obronnych w Europie, większej współpracy – powiedział.
– Piorun, system San, drony i Jelcze to byłyby takie najczęściej wymieniane elementy, ale nie wszystkie – podsumował rozmowy o współpracy w ramach SAFE.
We wspomnianej debacie podczas EEC 2026 wiceprezes Grabowski z PGZ mówił też o dużym zainteresowaniu wozami minowania narzutowego Baobab-K. Jednak wiceminister Gołota w rozmowie z WNP był ostrożniejszy. Powiedział, że tym pojazdem zainteresowane są "bardziej kraje bałtyckie niż Hiszpania". Zwracał za to uwagę na rynki pozaeuropejskie. Na przykład w krajach arabskich Baobab był prezentowany nie na podwoziu Jelcza, lecz czeskiej Tatry.
Rozmowy z Kanadą o długofalowej współpracy
Tuż przed wizytą na Europejskim Kongresie Gospodarczym wiceminister Gołota był w Kanadzie, gdzie uczestniczył w rozmowach z przedstawicielami tamtejszych władz i przemysłu.
– Często pojawia się w kontekście przemysłu kanadyjskiego współpraca z przemysłem brytyjskim. My też mamy kilka wspólnych projektów z przemysłem brytyjskim i w tym momencie zamiast bilateralnej współpracy pojawia nam się współpraca w ramach trójkąta – powiedział Gołota. Jego zdaniem Kanada chce zmienić swój model współpracy przemysłu obronnego, do tej pory oparty na Stanach Zjednoczonych.
– Mamy możliwość i potencjał — to jest przedmiotem rozmów — wejść w kilku projektach w tak zaawansowaną współpracę, żebyśmy byli dla siebie w razie czego zapleczem przemysłowym, czyli żebyśmy po obu stronach produkowali takie same systemy na rynki trzecie i gdyby coś się w jednej ze stron wydarzyło, to wtedy druga jest w stanie wesprzeć ją tą produkcją przemysłową – relacjonował wiceminister.
Podkreślał, że w rozmowach z Kanadą nie chodzi o zakupy, lecz długofalową współpracę.