Państwo nie może dźwigać inwestycji samo. BGK otwiera nowy model finansowania na pokolenia

BARKA • 2026-04-23 13:25
Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) tworzy nowy instrument finansowania na pokolenia dla dużych inwestycji, takich jak metro w Krakowie, podkreślając, że jego rolą nie jest zastępowanie rynku, lecz wypełnianie luki. Uczestnicy debaty „Finansowanie inwestycji” podczas drugiego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (EEC 2026) wskazywali, że państwo powinno być stabilnym regulatorem i gwarantem, a nie głównym inwestorem.
Transformacja przyszłości nie wydarzy się bez odwagi finansowej – potrzebujemy inteligentnego miksu obligacji, partnerstw i funduszy, który pozwoli budować dziś, nie rujnując jutra.
  • Drugiego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (EEC 2026) dyskutowano o finansowaniu inwestycji strategicznych i roli państwa w nich
  • Jakub Jaworowski z Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) zapowiedział nowy instrument długoterminowy nawet na 40 lat dla projektów cywilizacyjnych, w tym takich jak metro w Krakowie i duże inwestycje infrastrukturalne.
  • Marcin Kościński z ING Banku Śląskiego wskazał, że problemem nie jest brak kapitału w bankach, ale brak mechanizmów jego długoterminowego kierowania do projektów o wysokim ryzyku i długim horyzoncie.
  • Sebastian Mikina z Baker McKenzie podkreślił zaś, że państwo powinno pełnić rolę stabilnego regulatora i partnera ograniczającego ryzyko, a nie głównego inwestora projektów strategicznych.
  • Alina Wołoszyn z KPMG w Polsce oceniła, że Europa i Polska muszą chronić swoje rynki w średnim okresie, aby zyskać czas na transformację, ale nie mogą w nieskończoność utrzymywać tego modelu kosztem publicznych pieniędzy. 

Drugiego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach dyskusja o finansowaniu inwestycji szybko wyszła poza klasyczne rozmowy o kredytach i kosztach kapitału. Punktem ciężkości były projekty strategiczne — od energetyki jądrowej i offshore, przez infrastrukturę krytyczną, po obronność i cyfryzację.

Stawka jest ogromna. Polska w ciągu najbliższej dekady będzie musiała znaleźć nawet bilion złotych na projekty, które mają nie tylko napędzać wzrost gospodarczy, ale również wzmacniać bezpieczeństwo państwa.

Problem w tym, że tradycyjne modele finansowania coraz częściej zderzają się ze skalą ryzyka, długością inwestycji i niestabilnością regulacyjną.

235 mld zł i granice bilansów

Skala planowanych inwestycji energetycznych zaczyna przekraczać możliwości finansowe nawet największych państwowych grup. Mówił o tym wprost Przemysław Jastrzębski, wiceprezes zarządu do spraw finansowych PGE Polskiej Grupy Energetycznej.

Zakładamy około 235 mld zł nakładów inwestycyjnych (capex, czyli wydatków przeznaczonych na rozwój i budowę aktywów - przyp. red.) i to jest masywny program. W pewnym momencie możemy dojść do ściany, jeśli chodzi o możliwości bilansu spółki – powiedział.

Jak podkreślał, przy części projektów sektor energetyczny jest jeszcze w stanie samodzielnie organizować finansowanie, często we współpracy z partnerami prywatnymi. Przykładem jest projekt Baltica 2, czyli morska farma wiatrowa na Bałtyku.

Przemysław Jastrzębski, wiceprezes zarządu ds. finansowych, PGE Polska Grupa Energetyczna. Fot: PTWP / PTWP Przemysław Jastrzębski, wiceprezes zarządu ds. finansowych, PGE Polska Grupa Energetyczna. Fot: PTWP / PTWP

– To około 30 mld zł nakładów inwestycyjnych i jesteśmy w stanie taki projekt finansować razem z partnerem. Ale przy dużej elektrowni jądrowej skala jest już zupełnie inna i tutaj potrzebne jest znacznie głębsze zaangażowanie państwa – zaznaczył Jastrzębski.

Według przedstawiciela PGE Polskiej Grupy Energetycznej równie dużym problemem, jak pieniądze, pozostaje niestabilność regulacyjna.

Państwo musi mieć stabilną strategię dla energetyki i jasno określony miks energetyczny. Najgorsze jest to, kiedy koncepcje zmieniają się co kilka lat. W energetyce pięć lat to absolutne minimum dla planowania inwestycji – mówił.

Dodał również, że nadmiernie rozbudowane regulacje środowiskowe wydłużają proces inwestycyjny, zwiększają koszty projektów i finalnie przekładają się na wyższe ceny energii dla odbiorców.

Jego zdaniem Europa wchodzi jednocześnie w okres silnych turbulencji konkurencyjnych, podczas gdy kraje azjatyckie aktywnie wspierają strategiczne branże publicznymi pieniędzmi.

Bilion złotych i dłuższy horyzont

O jeszcze większej skali mówił Jakub Jaworowski, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), wskazując, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat Polska może potrzebować nawet 1 bln zł na strategiczne inwestycje.

Sama liczba nie jest najważniejsza. Kluczowe pytanie brzmi: na co wydamy te środki i skąd je pozyskamy – podkreślił.

Jakub Jaworowski, członek zarządu, Bank Gospodarstwa Krajowego. Fot: PTWP / PTWP Jakub Jaworowski, członek zarządu, Bank Gospodarstwa Krajowego. Fot: PTWP / PTWP

Jak zaznaczył, dziś priorytetowe obszary pozostają niezmienne: obronność, energetyka oraz infrastruktura. Bank Gospodarstwa Krajowego już finansuje między innymi inwestycje portowe oraz projekty związane z energetyką jądrową, a tylko w 2025 r. zaangażował około 25 mld zł własnego kapitału.

Jaworowski zwrócił uwagę na problem inwestycji samorządowych, które przez lata korzystały z preferencyjnego finansowania europejskiego. Wraz ze wzrostem gospodarczym Polski dostęp do takich środków będzie jednak stopniowo malał.

Pracujemy nad instrumentami finansowania nawet na 40 lat dla projektów cywilizacyjnych, które będą służyć kolejnym pokoleniom – powiedział.

Jako przykład wskazał budowę metra w Krakowie, czyli inwestycję kosztowną, wieloletnią i trudną do udźwignięcia w standardowym modelu finansowania samorządowego.

Podkreślił również rosnące znaczenie projektów podwójnego zastosowania (dual-use, czyli infrastruktury wykorzystywanej zarówno cywilnie, jak i militarnie), obejmujących między innymi cyberbezpieczeństwo oraz infrastrukturę krytyczną.

Naszą rolą jako banku państwowego jest finansowanie luki rynkowej. Te inwestycje powinny się bilansować ekonomicznie, ale państwo musi wchodzić tam, gdzie rynek sam nie jest w stanie tego zrobić – zaznaczył.

Kapitał jest. Brakuje mechanizmów

Coraz wyraźniej wybrzmiewało również to, że problemem polskiej gospodarki nie jest dziś wyłącznie brak pieniędzy, ale brak odpowiednich mechanizmów, które pozwoliłyby skierować prywatny kapitał do długoterminowych projektów strategicznych.

Zwracał na to uwagę Marcin Kościński, wiceprezes zarządu ING Banku Śląskiego, który podważył dominujący dziś model oparty głównie na finansowaniu dłużnym (czyli kredytach i obligacjach) oraz wsparciu instytucji państwowych takich jak Polski Fundusz Rozwoju (PFR) czy Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK).

Marcin Kościński, wiceprezes zarządu, ING Bank Śląski. Fot: PTWP / PTWP Marcin Kościński, wiceprezes zarządu, ING Bank Śląski. Fot: PTWP / PTWP

To nie jest model optymalny. W gospodarce jest bardzo dużo prywatnego kapitału, ale brakuje narzędzi, które pozwoliłyby inwestować te środki w perspektywie długoterminowej – mówił.

Jak tłumaczył, największe projekty infrastrukturalne i przemysłowe coraz częściej wymykają się tradycyjnym modelom oceny ryzyka stosowanym przez sektor bankowy.

Część z nich przez długi czas nie generuje dodatnich przepływów pieniężnych (cash flow, czyli realnych wpływów gotówki z działalności projektu), część jest obciążona wysokim ryzykiem technologicznym lub regulacyjnym, a tylko niewielka grupa projektów pozostaje stosunkowo prosta do sfinansowania.

– Na przykładzie Grupy Azoty widać, że klasyczna ocena ryzyka oparta wyłącznie na założeniach ekonomicznych przestaje wystarczać. Dziś wyzwań jest znacznie więcej – podkreślił.

To właśnie doświadczenia Małgorzaty Królak, wiceprezes Grupy Azoty, były jednym z najbardziej praktycznych głosów podczas debaty. Przedstawicielka spółki mówiła o projekcie Polimery Police, który przeszedł pełny cykl inwestycyjny i dziś znajduje się w procesie restrukturyzacji.

 Zderzyliśmy się z konsekwencjami bardzo sztywnych umów finansowania. W momencie, kiedy zaczęły materializować się różne ryzyka – od dostępności surowców po kwestie związane z realizacją projektu – okazało się, że konstrukcja finansowania nie daje wystarczającej elastyczności – mówiła.

Jej zdaniem to ważna lekcja dla całego rynku, bo projekty strategiczne funkcjonują przez dekady i muszą być przygotowane na zmieniające się warunki gospodarcze, geopolityczne i surowcowe.

Małgorzata Królak, wiceprezes, Grupa Azoty Fot: PTWP / PTWP Małgorzata Królak, wiceprezes, Grupa Azoty Fot: PTWP / PTWP

– Banki bardzo dobrze działają w stabilnym otoczeniu. Tymczasem projekty strategiczne przechodzą różne fazy życia i model finansowania musi być odporny na takie zmiany – zaznaczyła.

Dodała, że przy inwestycjach realizowanych w horyzoncie przekraczającym 20 lat prywatny kapitał coraz częściej oczekuje dodatkowych gwarancji stabilności.

– Bez przewidywalnego otoczenia regulacyjnego nikt nie będzie podejmował tak dużego ryzyka – podkreśliła.

Podobną diagnozę przedstawił Sebastian Mikina, counsel w praktyce Bankowość i Finanse kancelarii Baker McKenzie, który wskazywał, że państwo powinno przede wszystkim pełnić funkcję stabilnego regulatora i gwaranta przewidywalności rynku.

Państwo powinno być partnerem ograniczającym ryzyko projektu, a nie zawsze jego głównym inwestorem – mówił.

Jak wyjaśniał, sektor publiczny może zwiększać atrakcyjność inwestycji poprzez współfinansowanie, gwarancje czy inne instrumenty poprawiające tak zwaną bankowalność projektu (czyli zdolność projektu do pozyskania finansowania komercyjnego).

Sebastian Mikina, counsel, Bankowość i Finanse, Baker McKenzie. Fot: PTWP / PTWP Sebastian Mikina, counsel, Bankowość i Finanse, Baker McKenzie. Fot: PTWP / PTWP

– Takie modele zaczynają działać choćby w sektorze morskiej energetyki wiatrowej, ale wciąż nie są jeszcze standardem całego rynku – podsumował.

Globalny kapitał szuka długich projektów

Jednym z najbardziej „globalnych” głosów w dyskusji była perspektywa inwestorów długoterminowych, którzy patrzą na Polskę nie jako na rynek lokalny, ale jako element światowego systemu przepływu kapitału.

Marcin A. Piasecki, dyrektor wykonawczy IFM Investors, zwrócił uwagę, że na rynku globalnym istnieje ogromna nadpłynność kapitału — szacowana nawet na około 400 mld zł w ujęciu krajowym — ale jednocześnie instytucje finansowe nie są naturalnie przygotowane do zamrażania środków w projektach trwających dekady.

Jak podkreślił, kluczową rolę w światowej architekturze inwestycyjnej odgrywają fundusze emerytalne. To one dysponują długim horyzontem inwestycyjnym i zdolnością do finansowania projektów infrastrukturalnych przez wiele lat.

Marcin A. Piasecki, dyrektor wykonawczy, IFM Investors. Fot: PTWP / PTWP Marcin A. Piasecki, dyrektor wykonawczy, IFM Investors. Fot: PTWP / PTWP

W Polsce budujemy Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK, czyli Pracownicze Plany Kapitałowe – system długoterminowego oszczędzania emerytalnego - przyp. red.), które mają dziś około 60 mld zł aktywów. Dla porównania australijski system superannuation to około 3 bln dolarów, czyli wartość rzędu 150 proc. produktu krajowego brutto – wskazał.

Jak dodał, to właśnie tego typu środki „szukają ujścia” w globalnej gospodarce i naturalnie kierują się tam, gdzie istnieją stabilne, wieloletnie projekty infrastrukturalne.

– Inwestujemy w Polsce jako przedstawiciel takich funduszy. Mamy między innymi terminal Baltic Hub, który bardzo dobrze się rozwija dzięki współpracy partnerów publicznych i prywatnych: Polskiego Funduszu Rozwoju, portu oraz naszego funduszu. Partnerstwo publiczno-prywatne (PPP, czyli model współpracy sektora publicznego i prywatnego w finansowaniu inwestycji - przyp. red.) realnie tu działa – mówił.

Piasecki podkreślił również, że duże projekty infrastrukturalne nie są przedsięwzięciami na kilka lat, lecz na dekady, dlatego kluczowe staje się otwarcie na zagranicznych partnerów i ich know-how.

– Tego rodzaju kultury współpracy wciąż w Polsce brakuje – zaznaczył.

Wskazał też, że sektor infrastruktury i bezpieczeństwa coraz częściej się przenika.

– Obronność nie jest już wyłącznie domeną państwa. Nasz fundusz w Australii inwestuje w projekty militarne, na przykład infrastrukturę do budowy okrętów podwodnych – dodał.

Transformacja zmienia reguły gry

Z kolei Alina Wołoszyn, partner i szef Advisory w Polsce oraz Deal Advisory w Europie Środkowo-Wschodniej w KPMG w Polsce, zwróciła uwagę na strukturalną zmianę w sposobie finansowania inwestycji.

Jak podkreśliła, tradycyjny model bankowy pozostaje płynny, ale sprawdza się przede wszystkim w stabilnych warunkach i przy projektach o przewidywalnym profilu ryzyka.

Alina Wołoszyn, partner, szef Advisory w Polsce i Deal Advisory w Europie Środkowo-Wschodniej, KPMG w Polsce. Fot: PTWP / PTWP Alina Wołoszyn, partner, szef Advisory w Polsce i Deal Advisory w Europie Środkowo-Wschodniej, KPMG w Polsce. Fot: PTWP / PTWP

– W okresie zmienności gospodarczej wymusza to zmianę modelu finansowego. Coraz większą rolę odgrywają nowe technologie i bardziej zróżnicowane struktury finansowania: inwestorzy instytucjonalni, venture capital oraz private equity (kapitał prywatny inwestujący w spółki o wysokim potencjale wzrostu) – mówiła.

Jej zdaniem rośnie również znaczenie dużych, globalnych inwestorów, a banki komercyjne nie zawsze są w stanie finansować najbardziej złożone projekty infrastrukturalne.

Wołoszyn zwróciła uwagę, że transformacja energetyczna i przemysłowa oznacza dla Europy wejście w okres przejściowy, który będzie kosztowny i wymagający.

Musimy przejść przez bolesny okres, w którym zmienia się sposób wytwarzania w Europie. Ostatecznie chodzi o stworzenie nowego ładu gospodarczego opartego na bardziej zaawansowanych, wysokomarżowych produktach i projektach strategicznych – zaznaczyła.

Jak dodała, Europa w dużej mierze opiera się dziś na doświadczeniach innych regionów świata i importuje technologie, zamiast budować własne przewagi od podstaw.

– Możemy czasowo chronić rynek, aby zyskać czas na transformację, ale nie możemy robić tego w nieskończoność, bo prowadzi to do strat konkurencyjnych – podsumowała.

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.