- PESA liczy, że udział w przetargu na superszybkie pociągi dla PKP Intercity i współpraca z Hitachi Rail otworzy jej drogę do kolejnych projektów tego typu. Stawką w grze jest podniesienie polskiego przemysłu kolejowego na wyższy poziom.
- Kluczem do powodzenia projektów KDP jest bilans energetyczny. Pudła wagonów muszą być lekkie, produkowane z aluminium. PESA ten etap ma osiągnąć za trzy, cztery lata.
- W rozmowie z prezesem spółki Krzysztofem Zdziarskim także o koniunkturze na rynku transportu kolejowego, przejęciu przez firmę niemieckiego producenta tramwajów HeiterBlick z Lipska oraz o przyszłości napędu wodorowego na kolei.
Jak niedawno zapowiedział minister infrastruktury Dariusz Klimczak, we wrześniu PKP Intercity rozpocznie się dialog konkurencyjny z zakwalifikowanymi do przetargu producentami pociągów dużych prędkości. Na tym etapie mają zostać doprecyzowane techniczne i handlowe warunki kontraktu. Wybór wykonawcy zaplanowano na czerwiec 2027 r. Zamówienie obejmuje zakup 20 elektrycznych zespołów trakcyjnych, ich utrzymanie przez 30 lat oraz zaprojektowanie i budowę zaplecza technicznego. Przewidziano też opcję na kolejnych 35 pojazdów, co może zwiększyć skalę programu do 55 składów.
Przemysł kolejowy przed szansą na technologiczny awans
Wśród zakwalifikowanych podmiotów jest konsorcjum, w skład którego wchodzą Hitachi Rail i PESA.
- Wchodzimy w rozmowy z PKP Intercity z bardzo dużymi oczekiwaniami i nadziejami, ponieważ partner, z którym pracujemy, jest uznanym dostawcą na rynku kolei dużych prędkości. Jego pojazd cieszy się bardzo dobrą opinią i naszym zdaniem jest dobrze dopasowany do wymagań tego przetargu - mówi Krzysztof Zdziarski, prezes PESA Bydgoszcz SA.
Jak dodaje, rola jego spółki jest bardzo istotna. Bydgoski zakład podejmuje się utrzymania pojazdu, jego polonizacji, a także wspólnego zbudowania wokół niego całej rodziny pojazdów przeznaczonych do prędkości od 200 do 250 km/h.
- Ten pierwszy przetarg traktujemy jako otwarcie tematu kolei dużych prędkości w Polsce. Liczymy jednak, że kolejne postępowania, m.in. Portu Polska (pool taborowy - przyp. red.) czy zamówienia innych przewoźników, również będą odbywać się z naszym udziałem - wyjaśnia szef PESA Bydgoszcz.
Jego zdaniem, stawką w grze jest podniesienie polskiego przemysłu kolejowego na wyższy poziom. Współpraca z parterem zaawansowanym technologicznie i organizacyjnie, prowadzona pod dużą presją czasu i w szerokim otoczeniu biznesowym, oznacza skok kompetencyjny. Nie byłby on możliwy, gdyby nie projekt budowy infrastruktury kolei dużych prędkości w Polsce.
Chociaż trzeba przyznać, że PESA już wcześniej pracowała nad zwiększaniem prędkości swoich pociągów. Jednostka zdolna do jazdy prędkością maksymalną 250 km/h jest obecnie homologowana na torach testowych w Czechach. Została wyposażona w dwa systemy napięciowe, dzięki czemu będzie przystosowana do jazdy nie tylko w Czechach i innych krajach, w których stosowany jest system 25 kV, ale także w Polsce.
- Nasz pociąg podczas testów zachowuje się bardzo obiecująco. Będziemy go dalej rozwijać. Chodzi m.in. o obniżenie masy, poprawę aerodynamiki i parametrów przyspieszenia. Wszystkie te cechy dynamiczne rozwijają się wraz z postępem technologicznym - mówi Krzysztof Zdziarski.
Wiadomo jednak, że między prędkością maksymalną 200 km/h a 320-350 km/h jest ogromna technologiczna różnica, a kluczem do powodzenia projektów KDP jest bilans energetyczny. Pudła wagonów muszą być lekkie, produkowane z aluminium. PESA ten etap ma osiągnąć za trzy, cztery lata.
Rozruch nowych hal w Bydgoszczy idzie pełną parą
Jak mówi Krzysztof Zdziarski, w Europie cały czas trwa koniunktura na rynku pojazdów szynowych. Wschodnia część Unii nadrabia zaległości, a Zachodnia odnawia aktywa, które zdegradowały się przez dziesiątki lat używania.
W związku z tym PESA prowadzi bardzo szeroki program inwestycyjny w Bydgoszczy. Trzy nowe hale: dwie produkcyjne i jedna magazynowa są oddane do użytku, rozruch idzie pełną parą, menedżerowie koncentrują na dopracowaniu procesów wewnętrznych, szkoleniu zespołu oraz wdrażaniu nowych narzędzi, zarówno informatycznych, jak i mechanicznych.
W magazynie pojawiły się m.in. nowe podnośniki, wózki widłowe i rampy rozładunkowe. Chodzi o to, aby komponenty dostarczane przez różnych dostawców do produkcji pociągów rotowały szybciej i sprawniej. Rozbudowa zakładu pozwala również myśleć o rozwoju technologii aluminiowej.
Nowe obiekty Pesy w Bydgoszczy. Fot. Materiały prasowe / PESAW rozmowie także o przejęciu przez spółkę niemieckiego producenta tramwajów HeiterBlick GmbH z Lipska. Co ma dać polskiej firmie ta inwestycje. Prezesa Krzysztofa Zdziarskiego pytamy także o prace nad lokomotywą wodorową i generalnie technologię wodorową w kolejnictwie. Czy po okresie entuzjazmu nastroje nie są dziś chłodniejsze niż jeszcze kilka lat temu?