- Sektor bankowy zmienił nastawienie do spółki, a jak mówi wiceprezes PGE: – Nie mamy problemów z finansowaniem swoich inwestycji transformacyjnych.
- Kluczem do bankowalności przedsięwzięć pozostają rynek mocy oraz kontrakty różnicowe zapewniające stabilne przychody.
- Przy magazynach energii PGE stawia na model mieszany, wykorzystując dotacje z UE i zaciągając dług na bilans grupy.
Realizacja strategicznych inwestycji Polskiej Grupy Energetycznej wymaga od spółki elastyczności w zakresie formuł finansowania. Jak mówi Przemysław Jastrzębski, wiceprezes PGE ds. finansowych, z którym rozmawialiśmy podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, spółka stawia na dwie: finansowanie bilansowe i formułę project finance, zwłaszcza w przypadku największych projektów.
– Jeszcze kilka kwartałów temu niektóre instytucje finansowe, banki, z dużą rezerwą podchodziły do finansowania nas jako grupy kapitałowej ze względu na posiadane aktywa węglowe. To zaczęło się zmieniać, stosunek do PGE jest dużo, dużo lepszy. Nie mamy problemów z finansowaniem swoich inwestycji transformacyjnych – ocenia wiceprezes PGE.
Magazyny, elektrownie na morzu i gazowe
Kluczowe dla realizacji takich projektów pozostaje natomiast zapewnienie rynku, że te są bankowalne dzięki pewnemu strumieniowi przychodów. Przedsięwzięcia w energetyce są specyficzne, bo elektrownie różnego typu czy magazyny energii, nie zarabiają wyłącznie na wprowadzaniu prądu do sieci, a m.in. na gotowości do pracy.
Dla jednostek gazowych takim dodatkowym źródłem dochodów w Polsce jest rynek mocy, dla morskich farm wiatrowych – pewny dochód dzięki formule kontraktu różnicowego, z kolei magazyny energii zarabiają na arbitrażu czy rynku mocy.
W przypadku magazynów, stosunkowo nowej technologii na polskim rynku, PGE stosuje model mieszany.
– Finansujemy je komponentem dotacyjnym z funduszy Unii Europejskiej, a z drugiej strony na zasadzie corporate finance, czyli bierzemy dług na bilans naszej grupy – podsumowuje Jastrzębski.
***
Materiał zrealizowany w ramach współpracy z PGE