- 28 kwietnia w PGZ Stoczni Wojennej rozpoczną się pierwsze prace w metalu nad przyszłym ORP Huragan, trzecią fregatą rakietową zamówioną przez wojsko w programie Miecznik.
- Obok trzech Mieczników w gdyńskiej stoczni powstaje też okręt ratowniczy. PGZ Stocznia Wojenna pierwszy raz w historii buduje tyle okrętów na raz – podkreślił wiceprezes PGZ Jan Grabowski w rozmowie z WNP, przeprowadzonej podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
- PGZ negocjuje ze stroną szwedzką udział swoich spółek w budowie i obsłudze przyszłych polskich okrętów podwodnych, którym wojsko nadało kryptonim Orka.
Trzy przyszłe fregaty rakietowe polskiej Marynarki Wojennej, zamówione w programie, któremu wojsko nadało kryptonim Miecznik, a także pojedynczy okręt ratowniczy (program Ratownik) powstaną w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni, należącej do państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Stocznia podwaja zatrudnienie i ma obecnie zapewnioną pracę do 2032 roku. Obecnie w zakładzie trwają prace nad dwoma fregatami (przyszłym Wichrem i Burzą) oraz Ratownikiem. We wtorek, 28 kwietnia rozpocznie się jednak palenie blach, czyli po prostu ich cięcia na potrzeby trzeciego Miecznika – przyszłego ORP Huragan.
– Pierwszy raz w historii Rzeczpospolitej Polskiej PGZ Stocznia Wojenna buduje trzy okręty, a od przyszłego tygodnia, od 28 kwietnia będzie budować już cztery jednostki. Bo cięcie blach to jest symboliczne w stoczniowym języku rozpoczęcie budowy okrętu – powiedział w rozmowie z WNP wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Jan Grabowski, który był uczestnikiem debat Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Wicher zbudowany "od podłogi do sufitu"
Podkreślał, że postępy w wartym 15 miliardów złotych programie Miecznik są ogromne. Pierwszy okręt, przyszły ORP Wicher – jak to ujął Grabowski – "od podłogi do sufitu" stoi już w hali kadłubowej gdyńskiej stoczni. Wodowanie jednostki jest planowane na 12 sierpnia. Ma odbyć się na wodach Zatoki Puckiej, bo basen portowy w Gdyni jest za płytki, by zrobić to bezpiecznie.
Sekcja dziobowa przyszłego ORP Wicher na początku grudnia 2025 r. została przetransportowana do hali w PGZ Stoczni Wojennej Fot. Materiały prasowe / PGZ Stocznia Wojenna– Wicher zostanie wyprowadzony z hali i zwodowany nie tylko dlatego, że to wynika z umowy, ale też musi zrobić miejsce przyszłemu ORP Burza – powiedział Grabowski, zwracając uwagę, że drugi okręt "zaczyna nabierać już realnych kształtów".
Palenie blach dla Burzy rozpoczęło się na początku maja 2025 roku. Natomiast położenie stępki, czyli już początek faktycznej budowy, kiedy łączy się sekcje przyszłego okrętu, miało miejsce w grudniu tego samego roku.
Także harmonogram pierwszych prac przy Huraganie jest bardzo podobny: palenie blach pod koniec kwietnia, a położenie stępki jeszcze w 2026 roku – przypomniał w rozmowie Grabowski. Wicher, Burza i Huragan mają wchodzić do służby kolejno w 2029, 2030 i 2031 roku.
– Wiemy, jak było wcześniej z budową okrętów. Nie zawsze kończyły się one sukcesem. Natomiast tutaj idziemy za ciosem. Podpisano umowę z Agencją Uzbrojenia na trzy jednostki w programie Miecznik i już trzy będą w budowie. Po to, aby nikt tego programu nie mógł zatrzymać. Przede wszystkim pokazujemy nasze możliwości produkcyjne i budowlane stoczni. Cztery okręty budowane w PGZ Stoczni Wojennej w jednym czasie to jest ogromne wydarzenie – powiedział WNP Jan Grabowski, wiceprezes PGZ.
Ratownik dla Orki
Czwarty okręt, który powstaje obecnie w PGZ Stoczni Wojennej to jednostka ratownicza. Umowa w programie, któremu wojsko nadało kryptonim Ratownik, była warta około 1 miliarda złotych. Palenie blach miało miejsce w listopadzie 2025 r., a położenie stępki – w lutym. Przyszły Ratownik jest przeznaczony przede wszystkim do zabezpieczenia działań okrętów podwodnych, które MON ma zamiar pozyskać w programie Orka. W mniejszym stopniu będzie mógł służyć bezpieczeństwu żeglugi cywilnej i morskiej infrastruktury podwodnej.
Wizualizacja okrętu Ratownik. Fot. Materiały prasowe / PGZ Stocznia Wojenna / PGZ Stocznia Wojenna– Ratownik to wstęp do Orki, bo bez dobrego ratownictwa i nurkowania saturacyjnego nie będzie można obsługiwać okrętów podwodnych – powiedział Grabowski w rozmowie z WNP. Zwrócił przy tym uwagę, że okręt ratowniczy ma wejść do służby w roku 2029, a pierwszy okręt podwodny – rok później.
Rozmowy o udziale PGZ w programie Orka
Program Orka to zakup okrętów podwodnych nowego typu. Pod koniec listopada 2025 roku rząd ogłosił, że państwem pierwszego wyboru jest Szwecja. Zaoferowała trzy okręty typu A26 z deklarowanym czasem dostawy pierwszej jednostki do 2030 roku oraz propozycją użyczenia używanego okrętu typu A17 jako rozwiązania pomostowego – przed wcieleniem do służby pierwszego nowego okrętu podwodnego, a po spodziewanym wycofaniu jedynej polskiej jednostki tej klasy, czyli 40-letniego ORP Orzeł.
Jedyny polski okręt podwodny ORP Orzeł Fot. Materiały prasowe / ZOOM MON / st. chor. sztab. mar. Piotr Leoniak/3 FOObecnie Agencja Uzbrojenia negocjuje kontrakt ze szwedzkim koncernem Saab, producentem A26. Obok toczą się negocjacje PGZ z Saabem dotyczące udziału polskiego przemysłu w budowie, a potem obsłudze okrętów. Partnerami technologicznymi Szwedów będą dwie stocznie z portfolio PGZ – Stocznia Wojenna i Nauta – oraz Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej (OBR CTM).
– Okręty podwodne dla bezpieczeństwa państwa, dla bezpieczeństwa też przemysłu muszą być utrzymywane tu, gdzie Marynarka Wojenna nimi operuje, czyli w Polsce. Udział planujemy jak najszerszy, natomiast to zależy, czy umowa (na zakup okrętów – przyp. WNP) ze Szwecją będzie podpisana – powiedział Grabowski.
Wiceprezes PGZ Jan Grabowski Fot. PTWP