- Prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Grzegorz Onichimowski podczas konferencji EEC Trends wezwał do natychmiastowego usunięcia z systemu tzw. projektów zombie, które blokują wydawanie warunków przyłączenia dla realnych inwestycji.
- Według szefów spółek energetycznych brak odblokowania sieci grozi uzależnieniem cen energii w Polsce od notowań gazu, niezależnie od rozwoju energetyki jądrowej.
- Wiceminister energii Wojciech Wrochna ocenił, że zielona transformacja przyniesie spadek kosztów energii, ale dopiero w perspektywie lat 2040–2050.
- Siódma edycja konferencji EEC Trends jest prologiem do szerszej dyskusji dotyczącej przyszłości polskiej gospodarki, która nastąpi podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC, 22-24 kwietnia, Katowice).
Jak mówił podczas panelu „Energia, transformacja, gospodarka” prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, konieczne jest rozwiązanie sprawy tzw. projektów widmo (nazywanych też zombie). O tym problemie i próbie jego rozwiązania pisaliśmy w WNP m.in. w tekstach na temat prac nad projektem ustawy sieciowej, którą lada moment ponownie zajmie się Sejm.
Szef PSE Grzegorz Onichimowski podkreślił, że zamysłem projektu nie jest walka z deweloperami, ale chodzi o doprowadzenie do sytuacji, kiedy na rynku warunków przyłączeń zapanuje większa sprawiedliwość. Obecnie ma brakować nie tylko miejsc pod nowe źródła, ale i po prostu: odpowiednio przygotowanych przedsięwzięć w przystępnej dla inwestora cenie.
Pułapka gazowa, którą trzeba ominąć
– Wiem, jak to wygląda w dużych grupach energetycznych, u dużych inwestorów, oni nie mają projektów, szukają ich desperacko – powiedział Onichimowski.
Dodał, że walka z projektami zombie, przy jednoczesnym przyspieszeniu procesu permitingu (wydawania pozwoleń) dla odnawialnych źródeł energii, przyniesie niższe ceny energii elektrycznej, ale nie tylko.
– Jeśli tego nie zrobimy, wpadniemy w tzw. pułapkę gazową, czyli sytuację, w której to gaz będzie wyznaczał cenę energii elektrycznej. To nastąpi, nawet jeśli rozwiniemy duże i małe reaktory jądrowe – stwierdził prezes PSE.
Zaznaczył przy tym, że Polska nie ma wielu alternatyw, dlatego np. należy stawiać na onshore wind (farmy wiatrowe na lądzie), ale te powstają zbyt długo – cały proces inwestycyjny potrafi trwać nawet 9 lat.
Z tym stanowiskiem zgodził się prezes Taurona Grzegorz Lot. – Im więcej onshore, tym więcej taniej energii elektrycznej, to najszybsza (do wybudowania – red.) i najtańsza energia elektryczna dostępna w tej chwili – powiedział.
Ceny zmaleją dzięki OZE, ale nie od razu
Wojciech Wrochna, wiceminister energii i pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury krytycznej, choć podkreślił zalety walki z „projektami zombie”, to zaznaczał, że transformacja na tym etapie zawsze będzie generować większe koszty. – Zielona transformacja jest w stanie dostarczyć niższe koszty energii, ale dopiero w roku 2040, 2050, na razie jednak będzie generować wyższe koszty – mówił.
Wyższe koszty wiążą się przede wszystkim z budową nowych źródeł OZE, wzmocnienia sieci dystrybucyjnej (aby ją uealstycznić na potrzeby nowoczesnego systemu elektroenergetycznego) oraz rozwojem usług bilansowania i magazynowania.
Rolę „uwolnienia” sieci pod nowe inwestycje opisywała także prezeska Urzędu Regulacji Energetyki Renata Mroczek. – Widzimy, jak dużym „hamulcowym” jest obecna sytuacja – powiedziała.
W panelu „Energia, transformacja, gospodarka” podczas EEC Trends wzięli udział: Wanda Buk, doradczyni Prezydenta RP; Bartosz Krysta, wiceprezes ds. handlowych, Enea SA; Grzegorz Lot, prezes zarządu, Tauron Polska Energia Spółka Akcyjna; Renata Mroczek, prezes, Urząd Regulacji Energetyki; Grzegorz Onichimowski, prezes zarządu, Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA; Tomasz Wolanowski, wiceprezes zarządu, ABB w Polsce; Wojciech Wrochna, sekretarz stanu, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, Ministerstwo Energii.