- Polska jako lider regionu Europy Środkowo-Wschodniej jest atrakcyjnym rynkiem dla funduszy private equity (PE), ale wciąż brakuje lokalnego kapitału, co może zmienić m.in. program Innovate Poland.
- Private equity to forma inwestowania w firmy niepubliczne, czyli takie, które nie są notowane na giełdzie, poprzez specjalne fundusze.
- Fundusze PE coraz częściej są postrzegane przez przedsiębiorców jako partnerzy strategiczni oferujący nie tylko kapitał, ale także know-how, wsparcie operacyjne i pomoc w sukcesji.
Rynek private equity w Polsce jest stosunkowo niewielki, stanowi bowiem około 0,15 proc. PKB, podczas gdy średnia europejska to około 5 proc. Tak istotna dysproporcja wskazuje na duże pole do rozwoju finansowania spółek niepublicznych.
Ponadto Polska, jako największy kraj w regionie CEE jest atrakcyjnym miejscem dla inwestorów zagranicznych, ale lokalna baza inwestorów prywatnych i instytucjonalnych jest słabo rozwinięta. M.in. o tych kwestiach debatowali uczestnicy panelu "Rynek private equity" podczas XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który odbył się w Katowicach.
Program Innovate Poland jako inicjatywa zaktywizowania kapitału prywatnego
Podczas dyskusji sporo miejsca poświęcono programowi Innovate Poland, który ma na celu połączenie kapitału publicznego z prywatnym, w celu aktywizacji inwestorów. Program ma także upraszczać wejście na rynek private equity poprzez dywersyfikację ryzyka.
- Polska, która znalazła się w gronie dwudziestu największych gospodarek świata, nie może dalej opierać swojego finansowania innowacyjności spółek poprzez zaangażowanie instytucji rozwojowych. Należy zaktywizować ten kapitał prywatny - wskazuje Rozalia Urbanek z PFR Ventures.
- Rzeczywiście Innovate Poland może stanowić nowe podejście do finansowania rozwoju innowacyjnych spółek w Polsce poprzez połączenie kapitału publicznego z kapitałem prywatnym. Chcemy zaktywizować inwestorów w Polsce, dlatego że na chwilę obecną na polskim rynku krajowi inwestorzy są nieobecni. I to jest zupełnie inny obraz tego, jak ten rynek wygląda w krajach Europy Zachodniej czy w Stanach Zjednoczonych - mówi Urbanek.
Rozalia Urbanek, p.o. prezeska zarządu PFR Ventures Fot: PTWPRola banków i ubezpieczycieli w finansowaniu rynku private equity
Polska ma niski udział lokalnego kapitału w inwestycjach funduszy, co różni ją od mniejszych krajów regionu, gdzie udział lokalnych inwestorów jest większy i mniej ograniczony regulacjami.
- Na pewno ta prywatyzacja w Czechach spowodowała, że tam jest o wiele więcej bogatych ludzi. Skoncentrowanie kapitału jest bardzo duże, ale z drugiej strony też jest to rynek o wiele mniejszy i dlatego Czechy bardzo wcześnie musiały wyjść za granicę. Jak popatrzę na nasze inwestycje, większość inwestycji jest poza Czechami. I też Czechy jako rynek nie są tak atrakcyjne jak Polska. Nie mają tej skali, tej struktury gospodarki - wskazuje mocne strony polskiej gospodarki Kasper Taczek z PPF Group.
Kasper Taczek, Investment Director, PPF Group Fot: PTWPA jak sektor private equity postrzegają banki, czyli główni aktorzy polskiej sceny finansowania firm?
- Sektor private equity - zarówno fundusze, jak i spółki portfelowe - jest dla nas wartościowym partnerem. To są bardzo profesjonalne podmioty, a my - jako bank - zupełnie inaczej możemy podejść do spółki portfelowej, bo wiemy, że została gruntownie przeanalizowana. Często gruntowniej niż my to byśmy zrobili, ponieważ nasz proces kredytowy trwa z reguły kilka tygodni. A fundusz private equity bada znacznie dłużej - mówi Mateusz Kacprzak z UniCredit.
Mateusz Kacprzak, dyrektor zarządzający bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej, UniCredit Licencja: PTWPWspółpraca funduszy z przedsiębiorcami i wartość dodana
Eksperci wskazują, że polscy przedsiębiorcy coraz chętniej współpracują z funduszami private equity, które są postrzegane jako partnerzy dostarczający nie tylko kapitał, ale również wiedzę i szeroko pojęte wsparcie operacyjne. Fundusze pomagają także w sukcesji.
Paweł Malicki, partner w Mid Europa, nawiązał z kolei do wspomnianej na początku inicjatywy Innovate Poland.
- Mobilizacja lokalnego kapitału i wspieranie lokalnych zarządzających jest bardzo ważne, bo ono pozwala zwiększyć wiarę i pozytywne postrzeganie wśród zagranicznych inwestorów - wskazuje Malicki.
- Wśród naszej bazy inwestorów my do tej pory, poza ostatnim funduszem, nie mieliśmy właściwie żadnego inwestora z rynku polskiego, w związku z czym ta mobilizacja jest nam potrzebna i mam nadzieję, że będzie kontynuowana - wskazuje Malicki.
Paweł Malicki, partner, MidEuropa Fot: PTWPŁukasz Targoszyński z Baker McKenzie skupił się z kolei na tym, jak są i jak powinny być postrzegane fundusze PE.
- Fundusz to nie jest krwiopijca. Fundusz to jest wartość dodana i tak naprawdę nie można jej liczyć tylko w pieniądzach, które przynosi fundusz. Jeśli chodzi komuś tylko o pieniądze, to idzie do banku. Fundusz przynosi wiedzę, ekspertyzę i to jest ta wartość, którą fundusz wnosi oprócz kapitału - mówi Targoszyński.
Łukasz Targoszyński, partner, Praktyka Transakcyjna, Baker McKenzie Fot: PTWPJak płynnie i z zyskiem wyjść z inwestycji? Są wyzwania
Rynek PE w Polsce i regionie funkcjonuje relatywnie dobrze, z wieloma udanymi transakcjami, ale wyzwań nie brakuje. Wynikają one m.in. z geopolityki czy wielkości spółek (małe spółki są trudniejsze do sprzedania). Istotne jest, by rynek giełdowy w Polsce funkcjonował dobrze, bo stanowi on ważną platformę do wyjścia z inwestycji dla funduszy private equity.
Tomasz Mrowczyk z Griffin Capital Partners zauważa, że jest obecnie dosyć duża dychotomia pomiędzy tym, czym się mierzymy w Polsce, a tym, co się dzieje globalnie.
- Globalnie branża private equity nie znajduje się w czasach swojej absolutnej świetności. Jest wręcz przeciwnie, ze względu na brak pomyślnych wyjść z dużych inwestycji. Często sporo aktywów jest po wycenach, przy których dzisiaj nie da się pomyślnie zrealizować exitów. I to jest globalny problem - wskazuje Mrowczyk.
Tomasz Mrowczyk, Co-Managing Partner, Griffin Capital Partners Fot: PTWPMichał Rusiecki z Enterprise Investors uważa z kolei, że rynek prywatny przegrywa konkurencję z giełdą amerykańską.
- Ostatnie wiele lat to są fantastyczne wyniki indeksów giełdy amerykańskiej. Te wyniki wydają się być odporne na wszystko, łącznie z wojną z Iranem. I wielu inwestorów, którzy patrzą na inwestycje, widzi te zwroty, myśli o dywersyfikacji ryzyka poza Polskę - mówi Rusiecki.
Michał Rusiecki, partner zarządzający, Enterprise Investors Licencja: PTWP- A my mamy taką sytuację geopolityczną, jaką mamy. I to jest przeszkoda w promowaniu inwestycji prywatnych w fundusze, które są skoncentrowane w Europie Środkowej. Ponadto wielu przedsiębiorców, którzy w Polsce sprzedali swoje firmy, dalej chce inwestować samodzielnie i mieć kontrolę nad tym, co się dzieje w ich inwestycjach - mówi ekspert.
- Poczucie, pragnienie kontroli, pragnienie osobistego zarządzania jest bardzo silne, więc to się będzie dopiero powoli zmieniać - konstatuje Rusiecki.