Polska drugą Japonią. To już nie jest abstrakcja

AO • 2026-04-22 19:29
Europa może zmierzyć się z potęgą gospodarczą Chin czy USA, ale musi wybrać do tego odpowiedni grunt. Niestety w ostatnich latach większy nacisk położono na integrację polityczną niż gospodarczą.  Problemem jest także jakość europejskiej klasy politycznej.
Krzysztof Pawiński, prezes Maspeksu, i Tomasz Domogała, szef rady nadzorczej TDJ, na panelu pt. "Gospodarcza siła Europy" podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
  • Obawiamy się sztucznej inteligencji, ale może połączenie nowych technologii z umiejętnościami ludzi okaże się „killer application”, da szansę na zmianę zasad gry w gospodarce - powiedział Krzysztof Pawiński na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.
  • Przypomniał także, jak Lech Wałęsa w latach 80. mówił, że Polska może być drugą Japonią. Wtedy była to kompletna abstrakcja, dziś z punktu widzenia danych ekonomicznych już nie.
  • Z kolei Tomasz Domogała mówił, jak TDJ, podejmując decyzje biznesowe, omija branże, w których jest lub może pojawić się chińska konkurencja. Docelowo potrzebna jest ochrona europejskiego rynku.

Jednym z sektorów, w których Europa ma naturalną przewagę nad światową konkurencją, jest produkcja żywności. Tu o wyborze produktu decydują przyzwyczajenia smakowe, a jego wytworzenie opiera się przede wszystkim na lokalnych składnikach. Na tej bazie swoją potęgą zbudowała firma Maspex.

Za dużo regulacji, za mało skali. Krzysztof Pawiński o barierach rozwoju Europy

Niestety, jak powiedział szef Maspeksu Krzysztof Pawiński na Europejskim Kongresie Gospodarczym, w Europie w ostatnich latach większy nacisk położono na integrację polityczną niż gospodarczą. Problemem jest także jakość europejskiej klasy politycznej tworzonej przez polityków, których nie chce się w kraju.

- Unia Europejska jest też przeregulowana. Ideologiczna koncepcja mocarstwa regulacyjnego prowadzi donikąd, dziś to już czas przeszły dokonany. Wszyscy się z nas śmieją - stwierdził.

Przykładem są mechanizmy klimatyczne, które dobrze wyglądały w teorii, ale w praktyce okazały się mało skuteczne.

Europa ma potencjał skali, lecz ograniczają ją wewnętrzne bariery, a debata o przyszłości często jest zbyt pesymistyczna i oparta na liniowym myśleniu. Tymczasem przyszłość nie jest z góry przesądzona. To, czego, się obawiamy, jak sztuczna inteligencja, może przynieść zaskakująco pozytywne rezultaty.

- Może dopiero połączenie nowych technologii z umiejętnościami ludzi, okaże się „killer application”, da szansę zmiany zasady gry w gospodarce - powiedział Krzysztof Pawiński, dodając, że kluczowe jest zaakceptowanie niepewności i elastyczne reagowanie na zmiany.

Przypomniał także, jak Lech Wałęsa w latach 80. mówił, że Polska może być drugą Japonią. Wtedy była to kompletna abstrakcja, dziś z punktu widzenia danych ekonomicznych już nie.

- Nasza arogancja polega na przekonaniu, że potrafimy prognozować przyszłość. Tak naprawdę jej nie znamy. I właśnie to daje powód do optymizmu - podsumował Krzysztof Pawiński.

Europa kontra Chiny. Tomasz Domogała o potrzebie ochrony rynku

O wiele trudniej konkurować globalnie, szczególnie z dostawcami z Chin, jest w innych sektorach. Jak wpływa to na decyzje biznesowe wyjaśnił Tomasz Domogała, przewodniczący rady nadzorczej TDJ.

- Gdy na naszym komitecie inwestycyjnym rozważamy wejście w nową branżę czy w nowy target, jednym z podstawowych pytań, które zadajemy, jest to, z kim będziemy konkurować. Jeżeli naszą konkurencją będą podmioty europejskie, mamy równe szanse, reguły gry są takie same, czujemy, że jesteśmy w stanie wygrać. Jeżeli natomiast widzimy, że w przyszłości konkurencja będzie np. chińska, z definicji w taką branżę nie wchodzimy - powiedział, dodając, że gdyby była okazja, chętnie zainwestowałby w Maspex, bo biznes budowany w oparciu o lokalne marki i sentyment klienta nie jest łatwy do podbicia przez chińską konkurencję.

Nawiązał też do znajdującej się w portfelu TDJ spółki Impact Clean Power Technology z podwarszawskiego Pruszkowa, produkującej baterie do autobusów elektrycznych. Gdy TDJ inwestował w nią cztery lata temu, miała około 100 mln zł obrotu. Dziś to 650 mln zł.

- Spółka ma świetny zespół inżynierski i własne technologie. Jednocześnie mamy świadomość, że działamy na rynku uzależnionym od Azji - np. w zakresie komponentów. Dziś to działa, ale za 10-15 lat, gdy elektromobilność się upowszechni, może się okazać, że zamiast komponentów będziemy musieli kupować w Azji gotowe produkty. Najpierw całe baterie, a potem całe autobusy. To pokazuje skalę ryzyka.  Dlatego uważam, że Unia Europejska powinna mocniej chronić swój rynek. Dziś tego nie robimy. Dlatego środki z KPO wydawane na zakup chińskich autobusów przez polskie samorządy wzmacniają nie polską, lecz zagraniczną gospodarkę - powiedział.

TDJ zainwestował też m.in. w spółkę Neptune, tworzącą systemy LLM. Ostatecznie w 2025 r. została ona kupiona przez OpenAI za około 300 mln dolarów.

- To dowód ogromnego potencjału polskich talentów, ale też słabości Europy, bo brak tu inwestorów chętnych do nabywania takich firm. Porównanie największych spółek pokazuje skalę różnic: europejskie firmy są wielokrotnie mniejsze niż amerykańskie. Dlatego kluczowe jest, by wzmacniać w Europie integrację, chronić rynek wewnętrzny i budować własnych czempionów. Skala ma znaczenie - i nadal ją mamy - ocenił.

Google Play
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App Store
Pobierz aplikację Europejskiego Kongresu Gospodarczego na swój telefon
App

Aplikacja mobilna EEC

Pobierz oficjalną aplikację mobilna Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Aplikacja zapewnia kompleksową obsługę uczestników kongresu oferując wygodny dostęp do wszystkich najważniejszych informacji i funkcji.