- Wyobrażam sobie, że w 2036 r. mieszkaniec Polski, który dziś podróżuje koleją średnio 11 razy w roku, będzie korzystał z niej 24-25 razy przy bardzo wysokiej punktualności - mówi Krzysztof Niemiec, wiceprezes Track Tec, z którym rozmawialiśmy na Europejskim Kongresie Gospodarczym.
- Inwestycje kolejowe czeka duże przyspieszenie. Patrząc na przewidziane wydatki na infrastrukturę kolejową w kolejnych latach, można ocenić, że będą one około trzykrotnie wyższe niż dotychczas - dodaje.
- O ile nie powinno być problemów z realizacją unijnych celów klimatycznych w przewozach pasażerskich, o tyle na pewno będą one w towarówce. - To drażliwy punkt - ocenia.
- Za dziesięć lat, według dzisiejszej wiedzy, będziemy mieli oddanego „Igreka”, czyli pasażerowie Kolei Dużych Prędkości będą mogli podróżować z Warszawy do Łodzi, Poznania i Wrocławia. PKP PLK podniesie parametry swojej infrastruktury, więc wyobrażam sobie, że w 2036 r. mieszkaniec Polski, który dziś podróżuje koleją średnio 11 razy w roku, będzie korzystał z niej 24-25 razy rocznie, w dobrych, satysfakcjonujących warunkach, a przede wszystkim przy bardzo wysokiej punktualności. Już dziś łatwiej jest zapewnić komfort podróży i odpowiednią obsługę pasażera. Tym, co zadecyduje o powodzeniu kolei, będzie właśnie punktualność - odpowiada Krzysztof Niemiec, wiceprezes Tack Tec i znawca tematyki kolejowej, na pytanie, jak będzie wyglądała kolej w Polsce za 10 lat.
Jeżeli chodzi o przewozy towarowe, to przy maksymalnym wykorzystaniu intermodalu i nowych form transportu prawdopodobnie nie będziemy już osiągać takich wolumenów jak dawniej, liczonych w setkach milionów ton. Kolej towarowa pójdzie w kierunku bardziej wyrafinowanych przewozów, paczek kurierskich czy żywności, ale sama liczba ton będzie niższa niż obecnie.
Polska kolej przed skokiem inwestycyjnym. Kluczowe standardy, dialog i finansowanie
Zadaliśmy to pytanie naszemu rozmówcy, ponieważ dużo wskazuje, że po radykalnej zmianie na polskich drogach, która dokonała się w ciągu ostatnich 20 lat, znaczące zmiany nastąpią w transporcie kolejowym. Modernizacja dotychczasowych linii i dworców jest już awansowana, wchodzimy także w etap budowy nowych połączeń, rusza też budowa Kolei Dużych Prędkości.
- To przyspieszenie rzeczywiście jest widoczne i znaczące. Patrząc na przewidziane wydatki na infrastrukturę kolejową w kolejnych latach, można ocenić, że będą one około trzykrotnie wyższe niż dotychczas. To duże wyzwanie dla wszystkich uczestników procesu - od zamawiającego, czyli państwowych firm, przez cały proces przygotowania inwestycji, do wykonawców, ale i administracji - mówi Krzysztof Niemiec, nawiązując tego, że ostatnich miesiącach bardzo dużą pracę do wykonania miała Krajowa Izba Odwoławcza, ponieważ wiele firm odwoływało się wyniku przetargów.
Jeżeli chodzi o wykonawców i producentów, poprzeczka jest zawieszona wysoko, ale jest to wyzwanie możliwe do pokonania. Kluczowa będzie znajomość standardów technicznych i nowych wymagań z odpowiednim wyprzedzeniem. Polski rynek wykonawczy ma duży potencjał. Tym bardziej że same PKP PLK i CPK dysponują łącznie sześcioma firmami wykonawczymi.
Do boomu na rynku przygotowuje się także Track Tec. Tym bardziej że w przypadku niektórych wyrobów firma jest dostawcą połowy produktów koniecznych do modernizacji infrastruktury kolejowej w Polsce. Prowadzi też duże inwestycje z myślą o Kolei Dużych Prędkości. Dotyczy to szczególnie rozjazdów, których promień jest zdecydowanie większy niż w przypadku rozjazdów konwencjonalnych.
Krzysztof Niemiec podkreśla, że jednym z kluczy do powodzenia na froncie inwestycyjnym jest zapewnienie stabilnego finansowania. Może w tym pomóc powiększenie Funduszu Kolejowego i zmiana w mechanizmie jego finansowania. Ma się to stać już w 2027 r. Innym jest dialog między zmawiającymi a wykonawcami. Tutaj zmieniło się wiele na lepsze.
Przewozy towarowe - bardzo drażliwy punkt w unijnej strategii mobilności
Wiceprezesa Track Tec pytamy także o to, czy realna jest realizacja celów stawianych kolei w unijnej strategii na rzecz zrównoważonej i inteligentnej mobilności. O ile nie powinno być problemów w przewozach pasażerskich, o tyle na pewno będą one w towarówce.
- Unia wyznaczyła cel zwiększenia przewozów towarowych do 2030 r., w odniesieniu do roku 2015, o 50 proc. Prawdopodobnie jednak żadna z kolei unijnych nie osiągnie w 2030 roku poziomu nawet z tego roku. Przy ocenie wydatkowania dużych unijnych środków na kolej będzie więc widać rozwój przewozów pasażerskich i KDP, ale jednocześnie regres w kolejowych przewozach towarowych. W kontekście unijnych celów klimatycznych będzie to bardzo drażliwy punkt - ocenia Krzysztof Niemiec.