- Jeffrey Colborn, Accenture Nuclear Power Subject Matter Advisor, zwraca uwagę, że bez silnego udziału państwa duże projekty jądrowe nie mają dziś szans na realizację.
- Jego zdaniem Polska powinna uczyć się od Emiratów, USA i Europy, szczególnie w zakresie współpracy z regulatorem i zarządzania projektami.
- Kluczowym testem dla polskiego atomu będzie rozbudowa kompetencji Państwowej Agencji Atomistyki i zdolność obsługi gigantycznej skali procesów inwestycyjnych.
Europa wraca do energetyki jądrowej, ale o sukcesie nowej fali inwestycji nie zdecydują już polityczne deklaracje. Kluczowe będą kompetencje regulatorów, jakość przygotowania projektów i zdolność państw do zarządzania gigantycznymi procesami inwestycyjnymi.
Energetyka jądrowa wymaga zaangażowania państwa. Nie ma dziś na świecie dużych projektów realizowanych całkowicie prywatnie - mówi Jeffrey Colborn z Accenture w rozmowie, która odbyła się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Ta firma doradcza ma gigantyczne doświadczenie w energetyce jądrowej, współpracując przy projektach atomowych w różnych krajach.
Renesans atomu. Jak nie popełniać błędów z przeszłości
Zdaniem Colborna Europa i Polska stoją dziś przed znacznie trudniejszym zadaniem niż jeszcze dekadę temu. Renesans atomu odbywa się bowiem w warunkach rosnącej presji kosztowej, napięć geopolitycznych i ograniczonych kompetencji wykonawczych na rynku.
Kluczowe będzie wykorzystanie doświadczeń z poprzednich projektów i rozpoczęcie planowania z myślą o końcowym efekcie. Najpierw trzeba założyć, że celem jest produkcja energii elektrycznej, a następnie krok po kroku planować cały proces - podkreśla ekspert Accenture.
Jego zdaniem największe błędy popełniane przy projektach jądrowych pojawiają się jeszcze przed wbiciem pierwszej łopaty. Chodzi przede wszystkim o niedostateczne przygotowanie projektu, zbyt późne decyzje technologiczne i brak sprawnych mechanizmów współpracy między inwestorem, regulatorem i wykonawcami.
- Bardzo ważne jest wskazanie już na wczesnym etapie dostawcy technologii i zadbanie o odpowiedni poziom szczegółowości projektu, tak aby możliwe wyzwania przewidzieć jeszcze przed rozpoczęciem budowy - zaznacza.
Ważne lekcje dla Polski w atomie
Colborn zwraca uwagę, że w krajach realizujących dziś najbardziej zaawansowane projekty jądrowe problemy są identyfikowane i korygowane jeszcze przed wejściem w fazę budowy. Właśnie dlatego Polska, która jest na początku drogi do atomu, powinna uważnie analizować doświadczenia innych państw.
Jako jeden z najciekawszych przykładów wskazuje program jądrowy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Według niego to właśnie tam udało się stworzyć model sprawnej współpracy między regulatorem, inwestorem i operatorem elektrowni.
Bardzo wiele można nauczyć się od wykonawców programu zrealizowanego w Emiratach. Dotyczy to choćby określenia już na wstępnym etapie pozycji organu regulacyjnego, jego niezależności i kompetencji technicznych - mówi.
Ekspert podkreśla jednocześnie, że kluczowe znaczenie ma stabilność relacji z regulatorem. To właśnie ona buduje zaufanie społeczne i ogranicza ryzyka inwestycyjne, które przy projektach liczonych w dziesiątkach miliardów euro mogą decydować o ich powodzeniu.
Prywatny atom nie ma szans na powodzenie
W rozmowie pojawił się również temat finansowania energetyki jądrowej. Colborn nie ma wątpliwości, że bez udziału państwa realizacja wielkoskalowych projektów atomowych jest dziś praktycznie niemożliwa.
Nawet jeśli inwestorem była firma prywatna, projekt miał zabezpieczenie ze strony instytucji publicznych. Dziś w Stanach Zjednoczonych praktycznie nie ma aktywnych instalacji nuklearnych finansowanych całkowicie prywatnie – podkreśla.
Jego zdaniem dokładnie z tego powodu Polska zdecydowała się oprzeć pierwszy projekt jądrowy na państwowej spółce Polskie Elektrownie Jądrowe. Podobny model funkcjonuje obecnie także w Kanadzie.
Jednocześnie Colborn uważa, że Polska nie jest dziś spóźniona w atomowym wyścigu. Wręcz przeciwnie - może jeszcze stać się jednym z państw wyznaczających standardy dla kolejnych projektów jądrowych w Europie.
- Wiele krajów i firm, które będą realizować takie projekty, robi to po raz pierwszy. Polska ma szansę wypracować rozwiązania, które później mogą stać się wzorem dla innych państw - ocenia.
Warunek jest jednak jeden: szybkie budowanie kompetencji instytucjonalnych. Według eksperta szczególna odpowiedzialność spoczywa dziś na Państwowej Agencji Atomistyki, która będzie musiała obsłużyć lawinowo rosnącą liczbę procesów regulacyjnych związanych zarówno z dużym atomem, jak i przyszłymi projektami SMR.
- Samo stworzenie ram prawnych nie wystarczy. Potrzebna będzie zdolność do obsługi ogromnej liczby procesów i interakcji związanych z budową elektrowni jądrowej - zaznacza Colborn.
I dodaje, że właśnie ten obszar może stać się prawdziwym testem dla polskiego programu jądrowego. Inne kraje i dostawcy technologii będą uważnie obserwować, jak Polska sobie z tym poradzi.