- Polska przygotowuje się do Ukraine Recovery Conference, czyli Konferencji Odbudowy Ukrainy. Jednym z celów wydarzenia w Gdańsku jest ponowne zwrócenie uwagi świata na Ukrainę, ale też pokazanie ambicji Polski, która chce odegrać kluczową rolę w odbudowie Ukrainy.
- Jak podkreślała podczas EEC Members Eliza Zeidler, rząd nie wyręczy biznesu: nie będzie "dzielenia tortu" ani podejmowania decyzji za firmy. Państwo oferuje jednak instrumenty finansowe i gwarancje, ale ryzyko i inicjatywa pozostają po stronie przedsiębiorców.
- Rząd równolegle prowadzi też rozmowy ze stroną ukraińską o strategicznych projektach, w które mogłyby zaangażować się polskie firmy. Aktywność zwiększają także spółki Skarbu Państwa, które rozwijają obecność na Ukrainie lub przygotowują się do wejścia na ten rynek.
- EEC Members to projekt, który integruje środowisko uczestników i partnerów Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który rozpocznie się 22 kwietnia w Katowicach. Temat odbudowy Ukrainy będzie też jednym z głównych wątków tego wydarzenia.
Choć wojna na Ukrainie wciąż trwa, rozmowy o odbudowie zaatakowanego kraju toczą się praktycznie od pierwszych dni rosyjskiej agresji.
To będzie proces długotrwały i znacznie szerszy niż tylko odbudowa zniszczonych budynków - mówiła podczas EEC Members Eliza Zeidler, wiceminister aktywów państwowych i koordynatorka rządowego zespołu organizującego Konferencję Odbudowy Ukrainy (Ukraine Recovery Conference - URC) w Gdańsku.
Jak podkreśliła wiceminister, jednym z celów tego wydarzenia jest ponowne zwrócenie uwagi świata na Ukrainę.
- Widzimy, jak szybko globalna uwaga potrafi się przenosić na inne konflikty. Tym bardziej potrzebne są wydarzenia, które przypominają, że wojna wciąż trwa - mówiła Zeidler.
Piąta edycja Ukraine Recovery Conference odbędzie się 25-26 czerwca w Gdańsku i - jak zapowiada rząd - ma mieć silny wymiar polityczny i gospodarczy. Wydarzenie współorganizowane jest z Ukrainą, a zaproszenie na nie wystosowali wspólnie premier Donald Tusk i prezydent Wołodymyr Zełenski. Jednym z głównych celów jest utrzymanie uwagi świata na Ukrainie.
Odbudowa Ukrainy trwa od pierwszych dni wojny
Jak podkreśla Zeidler, dyskusja o "recovery" nie oznacza czekania na zakończenie konfliktu. - Inwestycje, szczególnie w infrastrukturę krytyczną, trwają już teraz. To proces ciągły - zaznacza.
Kluczowe jest jednak właściwe rozumienie samego pojęcia odbudowy. Nie chodzi wyłącznie o przywracanie stanu sprzed wojny.
- To także odbudowa społeczeństwa, gospodarki i całego systemu funkcjonowania państwa - wskazuje wiceminister.
Polska chce być logistycznym i inwestycyjnym centrum odbudowy Ukrainy
Warszawa jasno komunikuje swoje ambicje. Polska chce odegrać kluczową rolę w odbudowie Ukrainy - zarówno jako zaplecze logistyczne, jak i partner inwestycyjny.
- Trudno wyobrazić sobie odbudowę Ukrainy bez udziału Polski, choćby jako hubu transportowego i logistycznego - podkreśliła wiceminister.
Za tym stoją konkretne argumenty: położenie geograficzne, doświadczenie we współpracy z Ukrainą oraz aktywność polskich firm, które już dziś działają na tamtejszym rynku.
Biznes musi zdecydować sam. Rząd daje narzędzia
Jednak oczekiwania polskiego biznesu są większe. Coraz częściej pojawiają się głosy, że brakuje zdecydowanych działań polskiego rządu, wspierających starania polskich firm o udział w odbudowie Ukrainy.
Wiceminister Zeidler zdecydowanie podkreśliła: rząd nie będzie podejmował decyzji biznesowych za przedsiębiorców.
- Nie powiemy firmom: "wejdźcie i działajcie". To zawsze będzie ich decyzja i ich ryzyko - zaznaczyła.
Państwo chce jednak stworzyć warunki, które to ryzyko ograniczą. Chodzi przede wszystkim o instrumenty finansowe i gwarancyjne oferowane przez instytucje takie jak Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE) czy Polski Fundusz Rozwoju (PFR).
To właśnie dostęp do finansowania i ubezpieczeń ma być jednym z kluczowych czynników zachęcających biznes do większego zaangażowania.
Rząd równolegle prowadzi też rozmowy ze stroną ukraińską o strategicznych projektach, w które mogłyby zaangażować się polskie firmy, choć - jak zaznaczyła wiceminister - na tym etapie nie można jeszcze ujawniać szczegółów.
Aktywność zwiększają także spółki Skarbu Państwa, które rozwijają obecność na Ukrainie lub przygotowują się do wejścia na ten rynek. Planowana konferencja w Gdańsku ma być momentem, w którym efekty tych działań zostaną pokazane - także poprzez podpisywanie konkretnych dokumentów i porozumień, nie tylko w relacjach polsko-ukraińskich, ale szerzej, w wymiarze międzynarodowym.
Kontrakty? Najpierw relacje i projekty
Wbrew popularnym wyobrażeniom odbudowa Ukrainy nie będzie "dzieleniem tortu" między największych graczy.
- To nie wygląda tak, że ktoś rozdziela kontrakty przy stole - podkreśliła Zeidler.
Znacznie ważniejsze jest budowanie relacji, przygotowywanie projektów i obecność na rynku. Przykładem jest ogłoszony w ubiegłym roku w Rzymie list intencyjny dotyczący powołania European Flagship Fund - funduszu inwestycyjnego tworzonego wspólnie z bankami rozwojowymi m.in. Niemiec, Francji i Włoch, przy udziale BGK i Komisji Europejskiej. Ma on wspierać finansowanie inwestycji i ułatwiać firmom wejście na rynek ukraiński.
Gdańsk jako miejsce ogłoszeń i decyzji
Tegoroczna, czerwcowa konferencja URC w Gdańsku ma być nie tylko forum dyskusji, ale też miejscem konkretnych deklaracji. Planowane jest podpisywanie umów i prezentacja projektów.
- Chcemy pokazać, że ta współpraca realnie się dzieje i przynosi efekty - podsumowuje wiceminister.
Dla polskiego biznesu to sygnał: przygotowania już trwają. A miejsce przy stole odbudowy Ukrainy nie będzie przyznawane - trzeba je sobie wypracować.