- Wszystkie działające w Polsce porty lotnicze odprowadziły w zeszłym roku do budżetu państwa 60 mld zł. W przypadku Morskiego Portu Gdańsk cła, wpływy z VAT-u i akcyzy w roku 2024 zapewniły budżetowi państwa 44,6 mld zł. To pokazuje, jaką stopę zwrotu mają inwestycje w infrastrukturę.
- W przypadku budowy elektrowni jądrowej firmy wykonawcze uczestnicząc w tym projekcie, mogą wykorzystać później zdobyte doświadczenie jako referencje przy innych projektach.
- - Bardzo mi zależy na tym, aby jeszcze w tym roku pod obrady Sejmu trafiła ustawa o usprawnieniu procesu inwestycyjnego – zapowiedział minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Poinformował także o prowadzonych wspólnie z ministrem Maciejem Berkiem pracach nad pakietem deregulacyjnym dla budowlanki.
- Tekst powstał na podstawie debaty „Wielkie programy infrastrukturalne” na XVIII Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.
Ścieżka do poprawy wyników finansowych prowadzi przez inwestycje
60 mld zł odprowadzonych do budżetu państwa i 550 tys. miejsc pracy – w tych dwóch liczbach można podsumować gospodarcze efekty działalności wszystkich piętnastu, działających w Polsce, portów lotniczych. Wyliczenia te pochodzą z analizy, którą przygotowały Polskie Porty Lotnicze wspólnie z Zespołem Doradców Gospodarczych TOR. Te liczby mogłyby być jeszcze większe. Przedstawiając je podczas odbywającej się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego debaty „Wielkie programy infrastrukturalne” Marcin Danił, członek zarządu ds. finansowo-handlowych w PPL, przyznał bowiem, że w ubiegłym roku warszawskie Lotnisko Chopina (zakończyło sezon z blisko 24,4 mln obsłużonych pasażerów) zmuszone było o 20 proc. zredukować popyt.
- Nie byliśmy w stanie przydzielić slotów, o które wnioskowali przewoźnicy – wyjaśnił. Zwrócił zarazem uwagę na rozpoczętą już modernizację portu, która przełoży się na większą powierzchnię terminala oraz większą liczbę miejsc postojowych dla samolotów, zarówno wąsko-, jak i szerokokadłubowych. To zaś pozwoli od 2029 r. obsługiwać ponad 30 mln pasażerów. Marcin Danił otwarcie przyznał, że już dziś PPL jako grupa jest podmiotem bardzo zamożnym (obroty za zeszły rok wyniosły 1,77 mld zł, a zysk 700 mln).
- Po rozbudowie to będzie szacowane na 2 mld zł przychodu i jeden mld zł zysku netto – zapowiedział.
Marcin Danił, członek zarządu ds. finansowo-handlowych w Polskich Portach Lotniczych. Fot. PTWPO finansowych efektach inwestycji infrastrukturalnych mówił również Stefan Rudnik, dyrektor Departamentu Inwestycji w Zarządzie Morskiego Portu Gdańsk, przytaczając dane z opublikowanego niedawno raportu PwC na temat wpływu rozwoju infrastruktury samego portu, jak i jego infrastruktury dostępnej.
- Wpływy z VAT-u, cła i akcyzy w roku 2024 do budżetu państwa wyniosły 44,6 mld zł. Wartość dodana brutto to jest 20,5 mld zł. Port też odpowiada za wygenerowanie ok. 80 tys. miejsc pracy w tym biznesie dookoła portu – wyliczał dyrektor Rudnik, podkreślając, że osiągnięty wynik przeładunkowy 80,4 mln ton, uplasował gdański port na szóstym miejscu wśród portów Unii Europejskiej.
Stefan Rudnik, dyrektor Departamentu Inwestycji, Zarząd Morskiego Portu Gdańsk. Fot. PTWPZaczynali jako podwykonawcy, dziś są konkurentami. Tak firmy mogą korzystać na wielkich projektach
- Projekt energetyki nuklearnej będzie oznaczał czystą energię w przyszłości. W trakcie projektu stworzymy ok. 40 tys. miejsc pracy. Pojawią się nowe umiejętności. Już pojawiają się zlecenia dla firm krajowych związanych z tym projektem – na korzyści innego typu w kontekście budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej wskazywał Ed Gore, Senior Vice President Poland w Bechtel Corporation.
- Lokalne firmy korzystają z takich inwestycji, zdobywają doświadczenie, nawet jeżeli są zaangażowane tylko w część projektu. To projekt na wielką skalę, więc ci, którzy go wdrażają, przywożą technologię. Dzięki temu można uzyskać doświadczenie w pracy z takimi technologiami. Polskie firmy zaangażowane będą w ten projekt i będą w stanie to swoje doświadczenie wykorzystać później jako referencje przy innych projektach, zwłaszcza realizowanych w Europie - mówił Gore. W tym kontekście powołał się na swoje doświadczenia z realizacji podobnych przedsięwzięć w Stanach Zjednoczonych oraz w Kazachstanie, gdzie – jak stwierdził – w ten właśnie sposób stworzono konkurencję.
Ed Gore, Senior Vice President Poland w Bechtel Corporation. Fot. PTWP- Były firmy, które z nami współpracowały jako poddostawcy, podwykonawcy, później partnerzy, a w końcu zaczęły z nami konkurować. Spodziewam się, że dokładnie taki sam proces zajdzie w Polsce – stwierdził Ed Gore.
Polska może wyglądać inaczej. „Nigdy nie mieliśmy do tej pory takiej szansy”
Bilans korzyści z rozwoju infrastruktury można by uzupełnić o sprawniejszą logistykę, zapewniającą obsługę całej gospodarki kraju, czy bezpieczeństwo energetyczne uzyskiwane dzięki inwestycjom takim jak np. realizowana w gdańskim porcie rozbudowa terminala paliw płynnych, czy budowa stanowiska FSRU do przyjmowania gazu LNG. I w takim właśnie kontekście należy patrzeć na proces inwestycyjny.
- Mamy szansę, żeby za sześć czy osiem lat Polska wyglądała inaczej. Nigdy nie mieliśmy do tej pory takiej szansy, żeby stworzyć infrastrukturę w każdym zakresie, by w Polsce lepiej się żyło, byśmy byli atrakcyjnym miejscem inwestycyjnym i bardziej konkurencyjni gospodarczo. Nie zmarnujmy tych lat jako zamawiający, jako finansujący, jako wykonawcy. Zbudujmy większą odporność naszej gospodarki, naszych podmiotów – apelował Wojciech Trojanowski, członek zarządu Strabagu.
Wojciech Trojanowski, członek zarządu Strabagu. Fot. PTWPSą zatem cele i jest powód, by te cele osiągać. A jak wygląda sama realizacja? Paweł Woźniak, p.o. Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad, zadeklarował, że w ciągu dekady sieć szybkiego ruchu w Polsce będzie już gotowa.
- Zakładam, że w tym czasie też przejedziemy pierwszymi odcinkami aglomeracyjnej obwodnicy Warszawy. Pozostałe będą w projektowaniu, a inne w zaawansowanym procesie realizacji – ocenił.
W przypadku kolei począwszy od rozkładu jazdy 2027/2028 pociągi na Centralnej Magistrali Kolejowej, dzięki zakończeniu jej modernizacji, mają przyśpieszyć do prędkości do 250 km/h. W roku 2028 ma zakończyć się trwająca od 2023 r. przebudowa kolejowego węzła w Katowicach, a dwa lata później budowa linii kolejowej Podłęże – Piekiełko, która połączyć ma Kraków alternatywną trasą z Nowym Sączem i Zakopanem.
Piotr Wyborski, prezes PKP Polskie Linie Kolejowe. Fot. PTWP- Przygotowujemy się do rozpoczęcia modernizacji Warszawy Wschodniej. W dalszych planach są węzły poznańskie i wrocławskie, które tych inwestycji w ostatnich latach dużo nie zaznały – zapowiadał w trakcie debaty podczas EEC Piotr Wyborski, prezes PKP Polskie Linie Kolejowe. W kontekście kluczowych dla spółki projektów wskazał również m.in. zapewnienie dostępu kolejowego do portów morskich w Gdyni, Szczecinie i Świnoujściu.
Dziś łatwiej przeprowadzić budowę, niż ją rozpocząć. I to nie jest problem tylko wykonawców
Referując ambitne plany inwestycyjne, przedstawiciele zamawiających wskazują jednak na czynniki hamujące dziś budowę infrastruktury. Zaskoczenia nie ma – na liście tej znajdziemy słabą wydolność administracji wydającej decyzje środowiskowe, pozwolenia wodnoprawne, czy ZRID-y (w przypadku inwestycji drogowych).
- Ten asortyment spraw zabiera kluczową część całego cyklu inwestycji. Etap realizacji to jest już końcowe dwa, trzy sezony ostatnie tego procesu, natomiast ta pierwsza faza jest kluczowa do tego, aby to sprawnie realizować – przyznał Paweł Woźniak.
Paweł Woźniak, p.o. Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. Fot. PTWP- Widzimy duże problemy, jeśli chodzi o czasochłonność uzyskiwania decyzji administracyjnych, w szczególności decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Przy niewielkich zadaniach, często tylko w zakresie terenu kolejowego, związanych z przebudową ten proces trwa około siedmiu miesięcy. Natomiast przy zadaniach kompleksowych czy kompleksowych przebudowach są to nawet dwa lata do momentu uzyskiwania takich decyzji. To wydłuża okres, kiedy mamy gotową dokumentację, by przygotowywać przetarg na wykonawstwo robót inwestycyjnych, a przez to może skutkować opóźnieniem czy ryzykiem utraty finansowania – dodał prezes Piotr Wyborski.
- Problemem jest planowanie i przewidywalność – podsumował sprawę z punktu widzenia wykonawców Artur Popko, prezes Budimeksu. On również wskazał na bariery administracyjne, zwracając uwagę na rosnącą ilość odwołań trafiających do Krajowej Izby Odwoławczej oraz przedłużający się czas ich rozpatrywania.
Artur Popko, prezes Budimeksu. Fot. PTWP- Dla nas istotny jest czas. Jeżeli chcemy rozwijać kraj, przyspieszyć, zrealizować założenia i strategiczne cele, o których powiedział premier, to musimy to zrobić dziś, tu i teraz. I o to jako branża apelujemy, żeby szybko usprawnić proces administracyjny związany z pozyskaniem oferty – podkreślił prezes Budimeksu.
- Duże inwestycje i sprawność ich realizacji to nie jest problem zamawiających i wykonawców, tylko jest to zadanie dla całej administracji państwowej i całego sektora – wtórował mu Wojciech Trojanowski ze Strabaga.
- Chcielibyśmy, aby wszyscy interesariusze angażowali się w dany projekt. Chcemy widzieć wsparcie ludzi reprezentujących samorząd regionalny, samorząd lokalny, rząd krajowy. Chcemy widzieć, że wszyscy uważają, iż to jest ważna inwestycja i zgadzają się co do tej inwestycji – dodał w kontekście budowy elektrowni jądrowej Ed Gore.
Minister infrastruktury zapowiada zmiany prawne. Ich celem ma być ułatwienie inwestycji
- Wiem, że to jest za długo i wiem, jakie straty wszyscy ponosimy w tym okresie – powiedział w trakcie swego, otwierającego debatę, wystąpienia minister infrastruktury Dariusz Klimczak. W dalszej jego części zapowiedział jednak działania mającego na celu przyśpieszenie procesu inwestycyjnego.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Fot. PTWP- Bardzo mi zależy na tym, aby jeszcze w tym roku pod obrady Sejmu trafiła ustawa o usprawnieniu procesu inwestycyjnego. Mamy ją dzisiaj w opinii Komitetu Wspólnego Rządu i Samorządu i liczę na samorządowców – mówił minister Klimczak. Przypomniał też, że w uzgodnieniach międzyresortowych jest rozporządzenie Rady Ministrów dotyczące decyzji środowiskowych przy budowie dróg, co jest istotne dla mniejszych, zwykle samorządowych zadań.
Dariusz Klimczak poinformował także o prowadzonych wspólnie z ministrem Maciejem Berkiem pracach nad pakietem deregulacyjnym dla budowlanki. Jak dodał, wkrótce ma nadzieję przedstawić jego założenia. Wspomniał, że w grę wchodzi zmiana prawa zamówień publicznych i usprawnienie funkcjonowania Krajowej Izby Odwoławczej.
- To jest absolutnie konieczne, cieszę się, że wszyscy partnerzy tego procesu zgadzają się i że wykonamy kilka kroków naprzód. Na początku ten podstawowy, najważniejszy, a później te, które postawią nas w czołówce europejskiej, jeżeli chodzi o państwo, w którym proces inwestycyjny, prawo zamówień publicznych i kontrolowanie tych zamówień będzie sprawne i szybkie i przede wszystkim sprawiedliwe – zapowiadał minister Klimczak.
Czas ustabilizować system finansowania inwestycji kolejowych
Oczywiście podczas debaty nie sposób było uciec od tematu pieniędzy. Marita Szustak, prezeska zarządu Izby Gospodarczej Transportu Lądowego i zarazem prezes zarządu spółki Track Tec Construction, zwróciła uwagę na konieczność zapewnienia bezpiecznego finansowania we wszystkich sektorach związanych z infrastrukturą. Szczególnie dotyczy to inwestycji kolejowych. Obowiązujący w Polsce model ich finansowania od dawna razi brakiem elastyczności, co fatalnie przekłada się na jego efektywność. Przyczyną tej słabości jest nie tyle brak pieniędzy, lecz posiadanie przez PKP PLK kilkunastu źródeł finansowania o różnych zasadach, różnych okresach dostępności oraz różnych parametrach, co mocno ogranicza elastyczność przy planowaniu inwestycji.
Marita Szustak, prezeska zarządu Izby Gospodarczej Transportu Lądowego i zarazem prezes zarządu spółki Track Tec Construction. Fot. PTWP- Bardzo ciężko, zwłaszcza w branży kolejowej, planować zadania przy dotychczasowym systemie finansowania tych projektów. Jeżeli ustabilizujemy system finansowania inwestycji kolejowych, to na pewno ustabilizujemy proces zawierania kontraktów i dobrej koordynacji tych kontraktów – mówiła prezes Szustak, podkreślając w tym kontekście znaczenie przygotowanej nowelizacji ustawy o Funduszu Kolejowym.
- Nikomu niczego nie zabieramy, nie podnosimy podatków, paliwo nie wzrośnie z uwagi na zmiany w ustawie o Funduszu Kolejowym. Jedyne co, to przyniesie to stabilny rozwój kolei, stabilne finansowanie, a PLK możliwość planowania i realizowania kontraktów bez konieczności przekładania tych pieniędzy, które są pieniędzmi znaczonymi – podkreślała Marita Szustak.
Zobacz pełną relację wideo z debaty poświęconej wielkim programom infrastrukturalnym podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego: